Friday, April 02, 2010

.....

Yarn Ferret, furikake to takie przetworzone gloniki, czasami wyglądają jak nasza kolorowa posypka do ciastek ale są o smaku ryby, krewetek, alg, itp. Bywają kolorowe, w kształcie misiów (jak na zdjęciu ^^), itp. Generalnie Japończycy uwielbiają kiedy jedzenie pięknie wygląda, a furikake poza dodaniem smaku jest też ozdóbką. A pudełka na bento kupowałam na jlist.com

Kruliczyco, niewykluczone, że chodzi też o kolor rosołku. ^^ A co do chciejstwa, to mąż coś jeść musi, a przy bento naprawdę nie ma dużo roboty.

Oslun, ja czasami też myślę, że mogłabym mieć żonę, ona by sprzątała, zmywała, robiła zakupy, a ja bym szyła lalkowe stroje, robiła na drutach, malowała... ~^^~ A tak, to chwilami czuję się, jak ta żaba z dowcipu - "no, przecież się nie rozdwoję!" *^v^*

Effciu, ale Ty chodzisz do pracy poza domem a ja nie, więc jesteś usprawiedliwiona.

Pimposhko, zazdroszczę tego sushi i to mi przypomniało, że dawno go nie robiłam w domu, będzie jak znalazł na poświąteczny odpoczynek od obżarstwa!

Emilio, cebulę najlepiej obrać, przekroić na pół i w takiej formie opiec nad palnikiem - ja kładę ją po prostu obok zapalonego palnika i obracam w miarę, jak się przyciemnia. Potem wkłada się taką opieczoną cebulkę do rosołu a po ugotowaniu wyjmuje i w zasadzie wyrzuca (chyba, że ktoś ma inny pomysł?). Cebulka obsmażona na patelni kojarzy mi się z pokrojoną cebulą, a taką trudno by było wyławiać z rosołu. ^^ A skoro w kostce jest kurkuma, to wolę dodać szczyptę jej samej, bez glutaminianu, ale moje rosoły mają żółciutki kolor i bez tego. ~^^~

MarrocanMint, pudełko jest tylko opakowaniem, ma znaczenie drugorzędne (chociaż takie oryginalne jest wygodne, bo ma przegródki i dwie osobne komory).

Myriam, it's a snow ball effect, you buy the first one and the next ones are the obvious continuation. ~^^~


Acha, a kciuki należy trzymać do momentu dotarcia przesyłki do adresatki w USA, czyli, biorąc pod uwagę święta, które pewnie opóźnią przepływ poczty... - tak mniej więcej przez 2 tygodnie. Ale można robić przerwy na różne ważne czynności - nakładanie makijażu, robienie na drutach, głaskanie psa/kota/fretki. ~^^~
As for keeping your fingers crossed, they should be kept until the parcel reaches its destination in the US, so roughly counting about two weeks (taking into account Easter holidays and delays...). But you may take breaks for some important tasks - putting on makeup, knitting, cuddling the dog/cat/ferret. ~^^~


A teraz moi drodzy znikam - żeby wykończyć Maczka (został mi kawałek rękawa, dlaczego dzierganie rękawów jest takie nudne, zieeeeew..... ^^), żeby skończyć lalkowy strój, a potem spędzić trochę czasu na łonie rodziny (hm...). Odpoczywajcie, nie przejadajcie się, twórzcie! *^v^*
And now, my dear Readers, I'm going to leave the blog in order to finish knitting Poppy (there is a piece of a sleeve left, why is knitting sleeves so boooooring?... ^^), to finish dollfie's dress, and then to spend some time with my family (well...). Have a good rest, don't overeat, be creative! *^v^*

8 comments:

  1. och, dzierganie rękawów jest właśnie najłatwiejsze - raz dwa i po sprawie. za to blokowanie... za sprawą Twojego komentarza pierwszy chyba raz się za nie zabrałam (wiem, wstyd, hańba i w ogóle nie powinnam się przyznawać, ale zawsze brakowało mi cierpliwości i od razu chciałam rzecz założyć) i wprost szaleję z niecierpliwości... w kółko chodzę wokół schnącej robótki i sprawdzam czy może już? :)

    idea dodawania kostki do prawdziwego rosołu też jest dla mnie nie do ogarnięcia. ja nadziewam cebulkę na widelec i dzięki niemu manipuluję nią nad ogniem

    ReplyDelete
  2. Oj tak, sushi to zawsze dobry pomysl. Restauracja Suhi w Oxfordzie to troche taki sushi McDonalds ale mnie smakuje. Raz bylam w autentycznej japonskiej restauracji w Londynie (nie, nie ekskluzywnej) do ktorej stal dluuugi ogonek samych japonczykow i wiem, ze jest roznica.
    W srode odkrylam w moim miescie dwa sklepy (bo sa obok siebie) z orientalnymi produktami a wczoraj z Oxfordu przywiozlam japonska ksiazke kucharska wiec cos czuje, ze niedlugo bede gotowac japonskie potrawy. Pewnie juz po slubie. :))))

    ReplyDelete
  3. no i wsiąkłam :/
    jlist mnie wchłonęło (nie tylko działem z naczyniami ;> )
    jak już się lalkowo obkupię to może sobie zaszaleję i kupię jakieś bento,
    idę dalej grzebać

    ReplyDelete
  4. Pięknie to co gotujesz wyglądała. I z opisu wynika, że smakowite. Jak ktoś by mi takie dobre robił, to w ciągu roku wyglądałabym jak Beth Ditto.
    Kalina

    ReplyDelete
  5. Powoli robi się "serial-o-cebulce-w-rosole".
    W ciężkich czasach kurczaków na kartki, pozbawionych smaku, zapachu i wszelkich pozostałych cech kurczaka, babcia podpowiedziała mi, żeby cebuli nie rozbierać całkowicie - zostawić 1-2 warstwy ciemnej łuski - to dawało ładniejszy kolor wywarowi z tego czegoś. Do dziś tak robię i mam piękne w kolorze rosoły.

    ReplyDelete
  6. Ale ja też nie jestem za dodawaniem do rosołu sztuczności w postaci kostki rosołowej - a z tej kurkumy się śmieję. Moim zdaniem, rosół jest sam w sobie wystarczająco żółciutki, a nawet jeśli nie, to lepszy taki, niż sztucznie podkolorowany. Kurkuma to trochę inny świat smaków i zapachów, nie pasuje mi do polskiego tradycyjnego rosołu ;)

    ReplyDelete
  7. yes, it seems they are quite addicting. you do make some great clothes for all the dolls. i am already wondering what the next one will look like.
    Hope you had a good time with your family!

    ReplyDelete