Friday, October 10, 2008

In Polish

Mąż dziękuje za podrowienia, od razu mu się lepiej zrobiło! ^^
A ja dziękuję za skomplementowanie kamizelki, też na początku bardzo liczyłam na te wywinięte klapy, ale gdy okazało się, że robi się je osobno a potem doszywa do całości, wychodził mi brzydki szew na łączeniu, nie mówiąc już o samym trójkącie kołnierza - wywijał się straszliwie.

***


Życie czasami jest okrutne.
Siedzę sobie wczoraj przed komputerem, czytam blogi i zajadam ukochane Kamyki Jutrzenki, a tu, trach!... ząb mi się ułamał!

Od razu zaczęłam dzwonić po dentystach, bo jak siebie znam, to na pewno po dwóch dniach, kiedy złamanie by się wygładziło, zostawiłabym to w takim stanie. Na szczęście znalazłam wolne miejsce w jednej klinice. I co się okazało? Że ząb jest do leczenia kanałowego, wczoraj dostałam tylko truciznę, wracam tam za dwa tygodnie.
Najgorsze zaczęło się wieczorem, kiedy znieczulenie przestało działać. Okazało się, że ząb mnie bardzo boli, lekarka mówiła, że tak może być, ale nigdy wcześniej nie miałam trutego zęba i nie wiedziałam, jaki to głupi uciążliwy ból. Dwie godziny i cztery Apap'y później czułam już tylko "ćmienie" w zębie, ale mimo to byłam tak wykończona, że położyłam się spać po 20:00.
Czego efektem było obudzenie się o 4:30! Ja, o 4:30! Wolne żarty!...
A jednak. Ponieważ nie chciałam się przewracać z boku na bok i budzić Roberta, wstałam, poszłam do kuchni, i przy dźwiękach piosenek Henryka Warsa oraz cudnych impresji jazz'owych z radiowej Dwójki ugotowałam kompot z jabłek i skończyłam dziergać rękawy do Gathered Pullover (wygląda na to, że tym razem będą pasować, ufff...). Około 7:00 wstał Robert, a ja wtedy znowu poczułam, że robię się śpiąca i wróciłam do łóżka na kilka godzin.

Teraz ząb leciutko o sobie przypomina, mam nadzieję, że nie będzie się tak zachowywał przez dwa tygodnie, a w ogóle, to mi go żal, bo czułam wyraźnie ból zatruwanej żywej istoty! (Wiem, że ząb nie jest odrębnym żywym organizmem, i, że dentysta chyba wie, co robi, ale wyraźnie odczuwałam ból końca istnienia...). Jestem nieco skołowana, ziewam na potęgę i niewykluczone, że jeszcze sobie pośpię w trakcie dnia, a na razie muszę poczłapać na zakupy.

***

Kath, sklep znalazłam na forum robótkowym Gazety Wyborczej, ktoś polecał, więc spróbowałam. ^^ Nie, żadna z moich dwóch włóczek nie gryzie, nie ma mowy, wymacałam i wymiziałam się po twarzy i szyi!
Też się zastanawiam nad tymi niskimi cenami, ale po pierwsze, to sklep producenta, więc nie ma narzutu pośrednika, po drugie, nie ma tu czystych wełen, jedwabii, organicznych lnów, po trzecie, widocznie włóczka nie musi kosztować 20 dolarów za motek! Sklep jest w Turcji, nie w Stanach, tam koszty produkcji sa niższe.
Dużo kosztuje przesyłka (za 1100 gr zapłaciłam 17 dolarów) ale to express lotniczy kurierem - (nie ma tańszej opcji do Polski) więc dostaje się ją szybko. *^v^*
Acha, zapomniałam dodać, że w Yarn Paradise kupuje się na paczki, czyli wielokrotność sześciu albo dziesięciu motków na raz, nie pojedynczo.

Herbatko, biję się w piersi i przyznaję - mój tajemniczy projekt nieco przygasł, kiedy okazało się, że
a. pogoda nie pozwoli nam we wrześniu na piknik w parku, a jak nie we wrześniu, to dopiero na wiosnę przyszłego roku... (bo takie było przeznaczenie tych elementów stroju, nad którymi miałam pracować - piknik kostiumowy)
b. miałam wrócić z wyjazdu wakacyjnego z gotową szydełkową narzutką, a przyjechałam z z jej kawałkiem, który odłożyłam na później z powodów wymienionych w punkcie a.
Ale!

W ramach październikowej akcji odgruzowywania mieszkania zamierzam niebawem zabrać się z wykończenie elementów tego stroju, bo co mają tak leżeć bidulki, tym bardziej, że czekają one już bardzo długo... (no, prawie dwa lata, ja tak lubię coś zacząć a potem rzucić w kąt...). Na pierwszy ogień pójdzie..., no, zobaczymy, nie chcę obiecywać, ale czuję w palcach wenę twórczą. ^^


Kalina, ja mam niedaleko sklep z włóczkami na bazarku, gdzie jest spory wybór kolorów, faktur i rodzajów (no, bez przesady, tweedu tam nie było...), mogę kupić dużo motków a te, co mi zostaną wymienić na inne, przemiła obsługa, ale... ostatnio kupiłam melanżową Oliwię Plus na kamizelkę po 10 zł za motek, jak przyszłam do domu i zobaczyłam, że w Inter-Fox'ie jest akurat w promocji za 5,60 zł, to mało nie dostałam zawału!... Dlatego lubię przejśc się po pasmanteriach i obejrzeć kolory/pomacać kłębki, ale kupować jednak wolę w sieci. *^v^*

Antosiu, zazwyczaj właśnie przesyłka z krajów zachodnich idzie długo i jest droga, niestety. Nie wiem, jak to robią na wschodzie, ale kiedy zamawiałam sari ze sklepu w Indiach, to nie dość, że przesyłka była wliczona w cenę stroju (a cena ta była przystępna), to jeszcze paczka przyszła do mnie właśnie w trzy, cztery dni.


Wednesday, October 08, 2008

Zielono mi! / I'm green!

Zanim mi będzie zielono, pokażę skończoną kamizelkę Paprika&Pepper:
Before I'll show you my green purchases, let me share the finished Paprika&Pepper waistcoat:


Wzór/Pattern: Tweedy Waistcoat (IK Fall 2008)
Włóczka/Yarn: Oliwia Plus, melanż/two-tone 250 gr, bordo/maroon 100 gr
Druty/Needles: 4 mm, 5 mm

Zrezygnowałam z dodatkowych klap kołnierza, bo po zrobieniu jednej okazało się, że bardzo się wywija i generalnie niezbyt ładnie wygląda miejsce łączenia klapy z przodem. I jestem zadowolona, bo w takiej formie kamizelka wygodniej się mieści pod płaszczem.
I resigned from knitting the lapels because when I made one it turned out it curled like hell and the point of attaching it to the fronty looked messy. And I'm happy with the waistcoat as it is because it's more confortable to wear it under the coat.

Skończyłam wczoraj rękawy do Gathered Pullover i jestem zaniepokojona. Zrobiłam wszystko dokładnie według instrukcji, wymiary się zgadzają, a jednak nie wygląda, jakby rękaw miał się dobrze dopasować do pachy, jest dużo mniejszy! Chyba muszę to odłożyć na jakiś czas i przemyśleć. Fiubzdziu, czy miałaś jakieś problemy z dopasowaniem rękawów?
I finished the sleeves for Gathered Pullover last night and I'm not happy with them. I knit according to the instructions, all the numbers are correct and yet it doesn't look like the sleeves are going to fit the armholes, they are much smaller! I must leave it for a while and rethink the construction. Has anyone had problems with this sweater?

***

Teraz dochodzimy do zieloności - kupiłam włóczkę. *^v^*
W zeszłym tygodniu, wysyłkowo, w sklepie w Turcji: Yarn Paradise. Wysłali mi zamówienie w niedzielę poczta lotnicza kurierem a dziś pan kurier przyniósł paczkę. ^^
Now, the greens! I bought yarn. *^v^*
Last week I bought yarn in the Turkish online shop Yarn Paradise. They sent the parcel on Sunday by air mail courier services and today I received it. ^^

Kupiłam 300 gr Kid Mohair w kolorze Khaki, jak widać jest mocno melanżowa. Skład to 30% Kid Mohair 40% Akryl 30% Poliamid, jest mięciutka, nic a nic nie gryzie!
I bought 300 gr of Kid Mohair in Khaki, heavily variegated. It's 30% Kid Mohair 40% Acrylic 30% Polyamid, very soft, doesn't have the mohair bite at all!


Z myślą o tym sweterku (ale jeszcze nie podjęłam decyzji na 100%):
Thinking about this sweater (but I'm not sure yet):


Oraz 800 gr Magic Angora w lekko melanżowych odcieniach zieleni. Skład to 50% Akryl, 20% Angora, 20% Wełna, 10% Poliamid, bardzo mięciutka.
And 800 gr of Magic Angora in a slightly variegated green shades. It's 50% Acrylic, 20% Angora, 20% Wool, 10% Polyamide, very soft.


Z przeznaczeniem być może na ten sweter (
Winter Wonderland), ale coś mi w nim nie pasuje w takiej formie, mam ochotę go nieco "ponieść" pod biust i kołnierz wyrobić wyżej, bardziej przy szyi. Zobaczymy! *^v^*
I may knit this cardigan with this yarn (Winter Wonderland), but there is something bothering me in the construction of this garment, I think I would "bring it up" a bit under the bust and knit the collar closer to the neckline. We'll see. *^v^*


Yarn Paradise
ma głównie szalone dziwne włóczki, z długim włosiem albo z bąbelkami, itp, ale można znaleźć też bardziej spokojne, jak te moje. Wybór jest bardzo duży, a cenowo (mimo sporej opłaty za przesyłkę, która jest expresowa) wychodzą bardzo przyzwoicie. Płaciłam karta kredytową.
Yarn Paradise has mainly a wide selection of crazy novelty yarns, with long threads hanging out or with bobbles, but you can also find some more normal yarns like mine. The selection is really big and the prices are reasonable (taking into consideration the express shipping).

***

Na koniec znowu Was (pomęczę) pokuszę surowymi rybami z ryżem! *^v^* Robert ostatnio trochę się źle czuł, wiec mu na pocieszenie zrobiłam deskę sushi, tym razem dodatkowo do krewetek, makreli i łososia dodałam smażony omlet japoński, kalmary i sandacza. Itadakimasu!
Today I'll also (torment) tempt you with some raw fish on rice. *^v^* Robert didn't feel well for the last couple of days so I wanted to cheer him up and prepared sushi again last night, this time apart from shrimps, mackerel and salmon I added Japanese omlette, squid and zander. Itadakimasu!



Saturday, October 04, 2008

Włóczka / Yarn


Dostałam dziś przesyłkę z Inter-Fox'u i oprócz zamówionych włóczek - na dokończenie kamizelki Paprika&Pepper i na sweter dla Roberta, dostałam zestaw próbek Oliwii, Alpiny i Scarlett. Muszę przyznać, że te wszystkie kolorki wyglądają bardzo smakowicie! Scarlett jest dość cienka, ale Alpina zapowiada się idealnie na jakiś gruby ciepły sweter zimowy, może w jakimś błekitnym odcieniu? *^v^*
I received a parcel from the yarn store today and apart from the yarn I ordered - maroon Oliwia Plus for my Paprika&Pepper waistcoat and dark olive Oliwia for Robert's sweater, I got yarn samples. I must admit all those colours look yummy! Scarlett is rather thin, but Alpina looks perfect for some warm Winter sweater, maybe in some blue shade? *^v^*


Kamizelce brakuje już niewiele, tylko klapy i kołnierz, mam nadzieję, że skończę ja dzisiaj. Wczoraj zabrałam się też za zaniedbany w kamizelkowym szale Gathered Pullover, brakuje mi już tylko główek rękawów, więc na początek przyszłego tygodnia zapowiada się wielkie kończenie robótek! (I zaczynanie nowych, jak sądzę... ^^)
As for my waistcoat there isn't much to knit on it - just the lapels and the collar, which I hope to finish today. Yesterday I also worked on my neglected Gathered Pullover and I only have the top parts of the sleeves to knit. I'll probably meet the beginning of next week with some finished projects (and most likely I'll start some new ones... ^^)


A na koniec nasza wczorajsza kolacja, jakiś czas temu kupiłam foremkę do nigiri i musiałam ją wreszcie wypróbować - działa wspaniale! ^^ Koślawo pocięte kawałki łososia to moja sprawka, krewetki i makrela są kupne. Itadakimasu! =^^=
And here is our yesterday's dinner, some time ago I bought a nigiri maker and I had to give it a try - it works perfectly! ^^ The ugly cut pieces of salmon is my job, the shrimps and mackerel pieces are store bought. Itadakimasu! =^^=

***

Kath, dziękuję za informację o Chainette! ^^
Fiubzdziu, ja pierwszy raz jadłam sushi w ... Norwegii, cztery lata temu. Restauracyjne porcje są również poza moim zasięgiem cenowym i pozwalamy sobie na wyjście do sushi baru od wielkiego dzwonu, zazwyczaj z dużym wyprzedzeniem i odkładaniem pieniędzy na ten cel. Dlatego zabrałam się za robienie go w domu. Owszem, na raz trzeba wydać trochę pieniędzy, bo kupuje się dużą pakę ryżu, mrożone ryby i owoce morza na paletach (z takich samych korzystają restauracje, wiem, bo się dowiadywałam ^^), paczkę nori, słoik imbiru, ale wystarcza to na kilka solidnych posiłków.
Persjanko, widziałam ten tweed w Interfoxie, ale jest on w 100% akrylowy, i trochę mu nie dowierzam...
Myszoptico, cenowo niestety odstrasza mnie na razie włóczka Cascade, ale jak wreszcie trafię ten milion w Totka! ... *^v^*

***

PS.: Kupiłyście już Bluszcz? Warto!!! *^v^*

Thursday, October 02, 2008

Polski Secret Pal 3

Uwaga!
Rusza właśnie kolejna edycja polskiej wymiany robótkowej Secret Pal 3 - szczegóły i kwestionariusz na stronie: Secret Pal.
Zapisy przyjmowane są do 1 listopada.

PMO / OMS

Widzę, że moja akcja Październikowego Oszczędzania zatacza coraz większe kręgi! *^v^* Jeśli ktoś chce propagować mój pomysł, może pobrać logo, które tu umieściłam (wystarczy kilknąć go prawym klawiszem myszy i zapisać na swoim komputerze). Sprzątajcie, wyrzucajcie, przerabiajcie, a o wszystkim piszcie mi w komentarzach, będzie mnie to motywować! *^v^*
I can see that my October Cleaning action is spreading! *^v^* If you want you can take my logo and put it on your blog (just right-click it and save on your computer). Clean, throw out, alter things and write about it in my comments, it will motivate me a lot! *^v^*

Kalina, o tak! to bardzo trudna sprawa, takie stanięcie twarzą w twarz z upchanymi gdzieś na spodzie szafy "odkładajkami na później"... Sama się teraz borykam z takimi, np.: wczoraj dobrowolnie przyznałam się do tego, że niektórych "odkładajek" nie ma co ratować, i po prostu się ich pozbyłam! *^v^*
Hersylio, takie rozmiary też w szafie miałam i baaaardzo długo się łudziłam, że do nich schudnę... tak, tak, człowiek to sobie tak głupio wmawia takie rzeczy! ^^ Większości się pozbyłam, a przerabiam te, które się do tego nadają.
Jagienko
, nie bój się szafy, weź porządny kij i jakby co tłucz to, co tam się wylęgło, ile wlezie! *^v^* (no, chyba, że wylęgły się mole, na nie trudno polować z kijem, raczej z packą na muchy... ^^)
Krissie, I don't know about any people here wearing Gudrun's clothes, but generally young people wear quite funky colourful clothes. Unfortunately the older they get (and the more they grow into the office uniforms...), the mor ethey tend to stick to grey or black and very traditional cuts. One day I hope to be a happy colourful old lady like the one from Gudrun's photos! *^v^*
Opakowana, ja Ci nic nie wykupię, bo dla mnie cenowo ciuchy Sjoden są nieosiągalne, ech... Mogę sobie tylko popatrzeć i się ponapawać ich urodą. Brawo za wywalanie! A prucie to też jest podjęcie jakiejś decyzji co do przyszłości danej robótki! *^v^*
Fiubzdziu, nawet małe kroczki się liczą, ja też patrzę na moje biurko łakomym wzrokiem, chyba je sprzątnę, czy co... *^v^*
Edi, myślę, że nagrodą będą wolne przestrzenie w moim mieszkanku, ha! *^v^* Poza tym, październik kończy się moimi urodzinami, więc coś tam już sobie wymyślę na taki połączony prezent. ^^

***

Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że usiadłyście z nową włóczką i drutami tylko na chwilkę, żeby zrobić próbkę, i po kilku godzinach miałyście już spory kawałek robótki? Wczoraj kupiłam melanżową Oliwię Plus na Tweedy Waistcoat (oczywiście kupić w Polsce porządną wełnianą tweed'ową włóczkę nie sposób, w pasmanterii nie wiedzieli nawet, o co pytam, co to jest tweed!...), i wieczorem miałam już 15 cm pleców. *^v^* Robię trochę na opak, głównym kolorem kamizelki będzie czerwono-bordowy melanż, a dodatkowym kolorem będzie samo bordo.
Did it happen to you too? You brought new yarn home and sat down only to knit some swatches, and a couple of hours later you end up with a big chunk of a new project ready? Yesterday I bought some two-colour Oliwia Plus yarn to knit Tweedy Waistcoat (not that you can get a proper wool tweed yarn in Poland, they even didn't know what I was asking about in the yarn shop...)and in the evening I had 15 cm of the back. *^v^* I'm using the two-colour yarn for the main part (red-maroon) and plain maroon for the lapels.


Przy okazji, jestem bardzo zadowolona z Oliwii Plus - jej skład to 25% wełna 75% akryl, i trochę bałam się tego akrylu, ale w dotyku jest bardzo przyjemna, ma strukturę i sztywność wełny, i ma się wrażenie, że będzie z niej porządna ciepła jesienna kamizelka. Zamówiłam też z InterFox'u oliwkową cieńszą wersję Oliwii na sweter dla Roberta i jeśli tamta wersja spełni moje oczekiwania, to będzie to chyba początek długiej i owocnej współpracy, tym bardziej, że występuje ona w 71 kolorach! ^^
Btw, I'm very happy with the Oliwia Plus yarn - it has 25% wool and 75% acrylic, and I was a bit scared of the high content of acrylic, but it's very nice to the touch, it has that texture and sturdiness of wool and I have the feeling that it will turn into a nice chunky warm Autumn waistcoat. I also ordered some dark olive colour of the thinner version of Oliwia and it that one also turns out fine, I see a long and fruitful cooperation between us, because it has 71 colour versions! ^^


I jeszcze zdjęcie robótki - niestety ta kombinacja kolorystyczna jest nie do sfotografowania, zrobiłam chyba z milion zdjęć i wciąż nie wygląda to tak, jak w rzeczywistości, za dużo to różowego cienia, którego wcale nie ma... Więc pokazuję dla faktury, jaką robiona jest ta kamizelka, a kolor musicie sobie wyobrazić na postawie zdjęcia włóczki powyżej... ^^
And the photo of my waistcoat - unfortunately this colour combination is impossible to catch properly with a camera, I took million of pictures and it still doesn't look like in reality, there's too much of a pinkish shadow, while there isn't any... So see the nice texture and imagine the colours looking at the yarn above... ^^

***

A na koniec zostawiam Was z czymś pysznym - we wtorek byliśmy na sushi w restauracji Akashia (Złote Tarasy), i objadaliśmy się takimi pysznościami! Oczywiście dodatkowo zamówiłam pikantna kapustę marynowaną kimchi, oraz do każdego zestawu była jakaś dziwna kombinowana surówka z sałaty, pomidora i sezamu, wyglądało to jak gest w stronę europejskich klientów ale ze wschodnim akcentem, dziwne... W każdym razie polecam Akashię, a ponieważ narobiłam sobie smaku, jutro jadę po ryż i sos sojowy (bo mi się skończyły) i robię sushi na kolację w domu! *^v^*
And let me leave you with something delicious - on Tuesday we went out for sushi to a Japanese-Korean restaurant Akashia, and we ate such delicasies! Of course I additionally ordered spicy korean pickled cabbage called kimchi, and we also got some strange salad consisting of green lettuce, tomato and sesame seeds, as if they made a gesture towards the European customers, but with an Eastern twist, weird... Anyway, I reccomend this restaurant and my sushi week won't be complete without some sushi at home so tomorrow I'm going to restock soya sauce and rice supplies and we'll have sushi for dinner! *^v^*


Wednesday, October 01, 2008

Gudrun Sjoden

Solidaryzujcie się ze mną, proszę, wtedy łatwiej mi będzie wytrwać w moich działaniach oszczędzających! *^v^* Melduję posłusznie, że golf w swetrze Roberta poprawiony i mankiety w moim gotowe (podkroju szyi jednak nie będę przerabiać), a wczoraj przejrzałam materiały w sofie i część wyrzuciłam, i zabrałam się za przerabianie jednej spódnicy, efekty niebawem! ^^
Please stand by me, it'll be easier for me to keep working on my Saving plan! *^v^* I'd like to report that I reknit the collar in Robert's cardigan and added cuffs in my sweater (I won't be changing the neckline), and yesterday I looked through the stash of fabrics in the sofa, threw some away, and started to alter one skirt so I could wear it, results soon. *^v^*

***


Widzieliście już zimową kolekcję Gudrun Sjoden?
Have you seen Winter collection by Gudrun Sjoden?







***

Z innych wiadomości - w dniach 2-5 października trwa w Warszawie 2 Festiwal Filmów Wietnamskich "Kino w pięciu smakach", w kinach Muranów i Kinoteka. W kolejnych miastach - Gdańsk, Katowice, Kraków, Łódź, Poznań - w dniach 5-26 października.
Cultural news - tomorrow starts in Warsaw II Festival of Vietnamese Films.

Monday, September 29, 2008

Październik / October

Strasznie się cieszę, że mój dziennik z podróży Wam się spodobał, ponieważ nie jestem osobą zbyt zdyscyplinowaną, nie chciałam zabierać ze sobą całego zeszytu do zapełnienia, bo wtedy pewnie zajęłabym ze trzy kartki... Narzuciłam sobie minimum - jedną małą stronę dziennie, i to jak widać zadziałało, i mam pamiątkę. Jak to mówią w filmach anime - "I made beautiful memories!" *^v^*
I'm so glad you liked my holiday art journal, I am not a very disciplined person so I didn't want to take with me a notebook, I would probably fill up to three pages in it... I imposed on myself a smaller fixed format of one page a day and it worked, and I have something to look through and recall my vacation. As they say in anime movies - "I made beautiful memories!" *^v^*

Dagny, takiego Toblerone u nas nie ma, z bakaliami, tylko tam je widzieliśmy. ^^
Jagienka, nie ma, że "jakbym umiała", ja też nie umiałam, dopóki się za to nie zabrałam! Bierze się kartkę papieru, maluje jakieś kolorowe ciapy jako tło, nakleja różne rzeczy na wierzch, na koniec pisze tu i tam dookoła, i gotowe, do dzieła! *^v^*
E.milio, brawo! Nawet, jak się podróżuje z plecakiem, to można znaleźć małą kieszeń na kilka kredek, ja miałam ze sobą foliowy woreczek A4, a w nim notes A5 z papierami do akwarel, kredki, malutkie farby, mały słoiczek kleju, kilka kolorowych papierów do collage'u, datownik, resztę zdobywałam na miejscu. Forma zeszytu jest też fajna, ale właśnie trzeba ze sobą tachać cały zeszyt, więc jest lepsza na twórczość stacjonarną, a luźne kartki można wygodniej opracowywać pojedynczo, a potem połączyć w całość, niekoniecznie w harmonijkę, może to być forma notesu z grzbietem, albo każda inna, jaka nam przyjdzie do głowy. *^v^*
Kath, tęsknię za tamtym słonecznym stanowiskiem pracy, w domu muszę się grzać pod lampą.
Anno, czas na tworzenie znajdowałam wieczorami, albo rano malowałam kilka kartek farbami, a po południu miałam gotowe tła do pracy. Lubię sobie ułatwiać życie! ^^
PJ and Myriam, yes, guys, I finally used some of the goodies you sent me - the papers, the brads, the rub-on letters (these are especially great, it's a shame I cannot get them in Poland), and the small jar of Golden Gel medium turned out to be very handy! *^v^*

***


Oficjalnie ogłaszam październik - Miesiącem Oszczędzania!
I hereby officially declare October to be the Month of Saving!

- oszczędzania miejsca na rzeczy ważne i potrzebne - w związku z tym nadal sprzątam, wyrzucam starocie i rzeczy zepsute, pozbywam się ciuchów, w których na pewno nie będę chodzić, przedmiotów, które naprawdę nie mają żadnej wartości sentymentalnej, a leżą pochowane po kątach, starych wyszczerbionych naczyń, znoszonych butów, urządzeń, który stoją nieużywane.
- saving space for things important and really necessary - I still clean and throw out things, I get rid of everything old and broken, of clothes I will never wear, items of absolutely no sentimental value, old chipped plates, worn-out shoes, appliances that are not used at all and only collect dust.

- oszczędzania pracy własnych rąk - często robię coś albo zabieram się do czegoś, a potem okazuje się, że wymaga to drobnej poprawki albo wykończenia, żeby było idealne, ale nie chce mi się za to zabrać, i dana rzecz leży nieużywana latami... dlatego postanowiłam zabrać się w październiku za ponaprawianie/wykończenie takich delikwentów zgodnie z zasada "używaj albo pozbywaj (się)".
- saving the work of my own hands - I often create something or start to create it and then it turns out that I only need to make a few changes/adjustments to make is prefect and usable, but I'm lazy and I don't do it for a long time... that is why I decided to finish/remake such items I collected according to the rule "use it or loose it".

Na pierwszy ogień poszedł sweter Roberta, który zrobiłam mu na drutach na wiosnę, ale kołnierz wymagał naprawienia i oczywiście odłożyłam to na jesień. Jesień przyszła, całkiem chłodna zresztą, a ja z kołnierzem w lesie, a mąż mi marznie!... Więc w niedzielę zabrałam się za poprawkę. W kolejce czeka już jeden mój sweter, któremu muszę poprawić dekolt i dorobić mankiety, bo rękawy wyszły przykrótkie.
First, I dug out Robert's sweater that I made this Spring. The collar needed to be reknit but I postponed it till Autumn. Autumn came suddenly and I found out the collar is still waiting to be fixed, and my hubby doesn't have a warm cardigan ready to use!... So on Sunday I got to it and it's almost finished. Next in line is my cardigan that needs the neckline to be adjusted plus I have to lengthen the sleeves.

Cały osobny rozdział stanowią rzeczy, które postanowiłam kiedyś uszyć/przerobić, mam ich całe stosy pod łóżkiem w sypialni i w kanapie... Też zamierzam w tym miesiącu zająć się nimi wszystkimi, i albo je wykończyć, albo wyrzucić.
A whole different chapter are the things I decided to sew/alter with the use of the sewing machine, I have loads of them under my bed and in the living room sofa... I want to finish them or throw them out this month.

- oszczędzania zasobów psychicznych - co w sumie wiąże się z poprzednimi punktami, bo im mniej będę miała gratów i wiszących nade mną niedokończonych projektów, tym lżej mi będzie na duszy! *^v^*
- saving my spiritual resources - which in fact is connected with the previous two points. The fewer things I have around me and the fewer old projects lurk on the outskirts of my attention, the happier my soul will be! *^v^*

Taki jest plan, jak będzie z jego wykonaniem, zobaczymy, na razie jest nieźle i tak trzymać!
That's the plan, executing it is a different thing but I'm hopeful I can manage!


Skończyłam korpus Gathered Pullover i mam już połowę obydwu rękawów, powinnam go skończyć z kilka dni. Mam też ochotę na duży długi sweter zimowy, ale zupełnie nie mogę się zdecydować, który model wybrać, mam kilka na tapecie... Chyba na razie pokończę te projekty, które zaczęłam. ^^
I finished the body of Gathered Pullover's and I already have half of both sleeves ready, it shoud be finished in a couple of days. I started to think about some big long Winter cardigan, but I dont know what pattern to choose, there are many options... Well, for now I just might finish what I've already started. ^^

Wednesday, September 24, 2008

Dziennik z podróży/Art journal


Do Bułgarii zabrałam mały zestaw przyborów malarskich, papierów i innych przydatnych rzeczy i prowadziłam art journal - artystyczny dziennik z podróży, a ujęłam go w niekonwencjonalna formę harmonijki chowanej w twarde okładki.
I took with me to Bulgaria a small selection of paints, papers and other stuff helpful in making art, and I was creating an art journal in an unconventional form - a harmonica hidden in hard covers.


Możliwość obejrzenia artysty w plażowym negliżu podczas tworzenia. *^v^*
Possibility to see the artist in the beach negligee, creating. *^v^*
Moje miejsce pracy.
My working space.
Inspiracją do tego dziennika są prace Elisabeth Bunsen i jej przepiękne dzienniki, obfite w kolory, tekstury i kształty. Mam nadzieję, że kiedyś będę równie odważna w tworzeniu moich prac, bo cały czas jeszcze czuję, że powierzchnia kartki trzyma mnie mocno przy sobie i nie daje za bardzo odstawać w górę. *^v^*
My inspiration for this journal are the works by Elisabeth Bunsen and her beautiful journals, full of colours, textures and shapes. I hope to be equally brave while creating my works, because I can still feel I cannot leave the surface of the page and go up too much. *^v^*

Okładka - z zewnątrz. / Cover - outside.

Okładka - wewnątrz. / Cover - inside.
Strony po kolei. / Pages one by one.






Tuesday, September 23, 2008

Różności / Various

Dziś o różnościach, bo swetry na drutach powoli sobie rosną i nie mam co na razie pokazać.
Bits and bobs today because my knitted sweaters grow slowly and there is nothing interesting to show you yet.

Po pierwsze, czy wiecie, że wróciły buty saszki?! Pamiętam, jak były modne w latach 80-tych, ale ja nigdy ich nie nosiłam,a teraz moda zatoczyła koło i znowu są, zarówno na płaskim obcasie jak i na wysokim. Nie to, żebym miała zamiar je kupić, nie wyglądam dobrze w tym fasonie, moje kostki i łydki wymagają solidnego obcasa, ale jest to ciekawostka modowa. ^^
First, do you know that the shoes called "saszki" in Poland are back? I remember they were in fashion in the 80's, but I never wore them then, now it seems I am given a second opportunity. ^^ They can be flat or on high heels. Not that I'm going to buy them, I don't look good in such shoes, my ankles and calves need a good solid heel, but it's a fashion curiosity. ^^

Po drugie, jeśli jeszcze nie widzieliście "Hellboya II", to gorąco polecam, prawdziwa uczta dla oka!
Second, go and see "Hellboy II" if you haven't already, it's a real feast for the eye!


Po trzecie, przyszła jesień, a wraz z nią pora dań jednogarnkowych, a ja wpróbowałam przepis na bułgarską kawarmę, jaki spisałam podczas oglądania bułgarskiego programu kulinarnego będąc jeszcze na wakacjach. *^v^*
Third, Autumn is here and it's time for a one-pot dishes. I made a Bulgarian kavarma, according to the recipe I've watched on the Bulgarian cooking programme while still on holidays. *^v^*

Do wielkiego gara wrzuciłam pokrojone w kostkę:
I placed in a big pot, all in cubes:
- 2 ziemniaki / 2 potatoes
- cukinię / a zucchini
- paprykę zieloną i czerwoną / 1 green pepper and 1 red pepper
- 2 marchewki / 2 carrots
- 3 obrane ze skórki pomidory / 3 tomatoes, peeled
- sól, pieprz i dużą garść słodkiej papryki, oregano, tymianku, bazylii, czosnku / salt, black pepper and a big handful of sweet paprika, oregano, thyme, basil and garlic

Osobno na oleju obsmażyłam łopatkę wieprzową pokrojoną w kostkę z 2 poszatkowanymi cebulami, doprawiłam solą, pieprzem, papryką, ziołami.
Separately I sauted on some oil chopped pork and 2 shredded onions, adding salt, pepper, sweet paprika and herbs as above.

Mięso z cebulą nałożyłam na warzywa, zalałam to trzema łyżkami wazowymi wody i posypałam poszatkownym pęczkiem natki. Przykryłam i wstawiłam do piekarnika na 1,5 godz, w temp. 200 stopni C.
Meat with onions then went on top of the vegetables, I pour over them three laddles of water and covered it all with a bunch of chopped parsley. I coverd the pot and placed it in the oven for 1,5 hrs in about 400 F.

Tak wyglądała kawarma przed wstawianiem do piecyka:
That's how it looked just before entering the oven:


A tak już po, zastosowałam własną modyfikację (Jamie Oliver byłby ze mnie dumny! *^v^*) albowiem domieszałam do niej garść tartego sera szopskiego! *^v^*
And here it is after 1,5 hrs, I added a little twist (Jamie Oliver would be proud of me! *^v^*), because I mixed in a handful of chopped Bulgarian cheese! *^v^*


A po czwarte, chcę zarekomendować sklep mojego kolegi Masala Smaki Świata, który ma wersję internetową, a od niedawna także namacalną, w Warszawie na ulicy Wołodyjowskiego 47 A - nazywa się Skład Bananów.
And fourth, I'd like to recommend a shop owned by my friend, called Masala Tastes of the World, which has its online version, but also they opened a shop in Warsaw, st Wołodyjowskiego 47 A - called Skład Bananów.


W Masali kupicie składniki i gotowe dania z kuchni całego świata, a także wyposażenie kuchni, ceramikę, herbaty i przyprawy, sama niedawno zrobiłam tam zakupy! *^v^*
Here you can buy ingredients and ready made food from all over the world, also kitchen utensils, ceramics, teas and spices, I went shopping there not so long ago! *^v^*

Saturday, September 20, 2008

Bławatek

Dziękuję wszystkim za skomplemetowanie Julii! *^v^*
Thank you all for the compliments on Julia! *^v^*

Kath, ja też się boję tego zbytniego obciskania, i dlatego robię rzeczy trochę większe, które potem niebezpiecznie rozciągają się po namoczeniu! (tak było z Sonatowymi szydełkowaniami, no i Julią, która na szczęście pozostała swetrem, nie sukienką! ^^). Trochę się już nauczyłam, że jak są małe druty i gładki ścieg/warkocze, to ciuch pozostanie w wyrabianym rozmiarze, ale wszelakie ażury potrafią się nieźle naciągnąć! Angora Ram trochę podgryza, ale tylko trochę, nie założyłabym jej na gołe ciało, ale nie jest bardzo agresywna. Fiubzdziu, włoczki poszło prawie 200 g (bez kilku metrów), na mniejszy rozmiar i krótsza wersję ^^ wystarczy 150 g.
Ambermoggie, thank you! Can you believe I never ever had any clothes in that olive shade of green?... Well, I had a pair of military pants, but it doesn't count. I might get more things in that colour now. *^v^*
Edi, trochę mnie zniechęca w tej tunice duża ilość dziergania na gładko, coś bym tam pokombinowała, chyba dawno już nie robiłam żadnych warkoczy! *^v^*
Myriam, long sleeves is a must, apart from the warmth factor they give you the carefree "bad girl" look and I like to pretend I'm still in my teens from time to time. =^v^=
Persjanko, te nazwy przychodzą do mnie same, nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale jak widzę jakiś model, to zaraz przychodzi mi na myśl nazwa, a czasami ktoś mi ją podsuwa (jak ze swetrem Buraczki ze Śmietaną, wymyślonym przez Teściową II! *^v^*). A Brahdelt to wcale nie jest po angielsku, tylko słowo, które kiedyś dawno temu sama wymyśliłam. ^^
Kissie, I'm not sure yet, although I decided on two knitting projects and even started them, so you may say I'm coming back among the living ^^. But I'm still cleaning like crazy, so I may still be one foot in my holidays, I cannot explain that other way.
Antosiu, jak będziesz chciała zamawiać VK, to daj znać, może kupimy razem w PaviYarns, już sprawdziłam koszty wysyłki i są takie same, jak przy jednym egzamplarzu.

***

No proszę, zanim kto mnie powstrzymał, zdążyłam zrobić, zjeść i pozmywać po śniadaniu, wstawić pranie, umyć głowę, upiec boczek na kanapki, zrobić porządek na półkach z przyprawami i siłą rozpędu naprawić rozpadającą się półkę z książkami kucharskimi (Robert wyrwał mi pistolet klejowy w ostatniej chwili i sam dokończył dzieła ^^), oraz powiesić pranie na sznurkach, a wszystko to do 13:30! No dobrze, prała pralka a boczek piekł piecyk, ale reszta to już moje dzieło. *^v^* To kiedy ta chandra ma się skończyć?...
Well, well, well, nobody attempted to stop me and today I already managed to prepare, eat and wash the dishes after breakfast, do the laundry, wash my hair, roast the bacon with spices for the sandwiches, clean the spice racks, as I went with that I also fixed the broken shelf with my cookery books (Robert took out the glue gun out of my hands and finished doing this himself ^^), and hang the laundry, and it's only 1:30 pm! All right, the washing machine was doing the laundry and my oven took care of the bacon, but all the rest is my job. *^v^* So, when is this holiday spleen going to end?...

Żeby nie było, że nie dziergam, skończyłam też Bławatka (wczoraj wieczorem), i dumnie prezentuję:
Not that I don't knit anything, here is the finished Bławatek:


Nie jest taki, jak go sobie na początku wymyśliłam, ale nie chce mi się szukać tego brakującego motka włóczki, który pewnie i tak byłby z nowej partii kolorystycznej więc w innym odcieniu od starych motków. Taki Bławatek spełnia moje oczekiwania. *^v^*
It's not how I wanted it to be at the beginning, but I really don't want to look for the third yarn skein any longer, and anyway it would probably be from the new dyeing batch so the shade would be a bit different. Bławatek looking like that is perfectly fine for me. *^v^*



Zmiany, jakie zrobiłam: sprułam część aż do biustu, i stamtąd robiłam na drutach 6 mm rządek dziurek co 5 rządków gładkich, w ten sposób nawiązuje do mankietów. Nie jest zbyt długi, ale będę go po prostu nosić do sukienek albo długich bluzek, i nie ma problemu! ^^
The changes I made: I ripped the knitted part to the bustline and I then knitted on 6 mm needles one row of eyelets and 5 rows of stockinette, in this way I matched the body to the cuff pattern. It's not as long as I wanted it to be, but I'm going to wear it with dresses or long blouses, and that resolves my dillema! ^^


Teraz znowu będzie długo długo nic, bo będę robić niezliczone rzędy ściegiem gładkim alboe nieco ażurowym w Gathered Pullover i Greenland, chyba, że coś mi wpadnie do głowy, i w międzyczasie zabiorę się za inna robótkę! *^v^* Teraz lecę robić obiad!
Now it will be silent on the knitting front for a while because I'll be knitting rows of stockinette and rows of a bit of lace on the Gathered Pullover and Greenland, unless I find some other interesting project in the mean time. *^v^* Now, I'm going to make lunch!