Sunday, April 13, 2014

Chaber

Mąż, na widok mojej nowej sukienki:
- No widzisz! Doszyłaś bluzkę do spódnicy, jak sugerowałem! *^o^*
My husband when he saw my newest dress said:
- You made a skirt and added a blouse, as I suggested! *^o^*


Tym razem z mojej maszyny zeszła wiosenno-letnia kwiatowa sukienka na podstawie wykroju z marcowej Burdy z tego roku, model 120. W oryginale nie podobał mi się zbyt szalony materiał i nie do końca wiedziałam, co sądzić o rękawach.
This time I made a Spring-Summer dress 120 from the March Burda 2014. I didn't like the original's fabric and I wasn't sure about the pleated sleeves.



Moje dylematy rozwiązały się same, kiedy wybrałam tkaniny na ten model - na górę kreton bawełniany w kwiaty, na dół gruby chabrowy jersey. Kretonu miałam malutko, z trudem wykroiłam z niego korpus, o rękawach nie było już mowy. Jerseyu też nie miałam dużo - kupiłam on-line 1 m, sprzedający przez pomyłkę odciął 90 cm a zorientowałam się jakiś czas po zakupie i już nie było sensu reklamować, w sam raz wystarczyło na spódnicę. Zdecydowałam się zostawić sukienkę bez rękawów, jedynie z mini-rękawkami wynikającymi z wykroju, to się jednak zmieniło w trakcie szycia. 
Poznajcie Chabra. *^o^*~~~
My issues were resolved by the coice of fabrics - I used a pieces of cotton lawn for the top part and thick blue jersey for the skirt part. I only had a small piece of that cotton lawn, I barely managed to cut the fronts and back pieces, there was no way I squeezed out a pair of sleeves from it. Same goes for jersey - I bought 1 m on-line, it turned out much later that I was given 90 cm by mistake but it was way too late to complain to the seller, but it was just perfect for a skirt. I decided to leave the dress with short sleeves only, as per the pattern pieces, but I had to alter it later during sewing.
Please meet the Cornflower dress. *^o^*~~~



Naprawdę ładnie to wyglądało, takie mini-rękawki, jednak niestety nie mogłam poruszać rękami - materiał się ciągnął aż do niebezpiecznej granicy podarcia się tkaniny,  obstawiam błąd w konstrukcji wykroju (Marchewkowa pisała niedawno o innej sukience z którejś niedawnej Burdy z 2014 roku i błędach w wykroju...), bo sukienka w innych miejscach leży na mnie idealnie. Nie pozostało mi nic innego jak dać sobie swobodę ruchu i pozbyć się górnej części rękawków. Przy okazji przyszedł mi do głowy pomysł na modyfikację tego wykroju i uszycie sukienki z krótkimi falującymi wokół ramion rękawami. *^v^*
I really liked how it looked like, the short cap sleeves, unfortunately I couldn't move my arms - the fabric almost tore and I think that's some kind of a mistake in the construction of this dress (my sewing friend recently wrote about the problems with another dress from some 2014 Burda issue's...), the dress fits perfectly in any other point but the sleeves. After I resolved this problem I got an idea for another dress based on that pattern, with a short flowing sleeves. *^v^*



Gdybym mogła coś zmienić to naprawiłabym jeden błąd, który popełniłam podczas szycia - wyszłam z założenia, że spódnica z jerseyu jest na tyle elastyczna, że nie muszę w nią wszywać długiego odcinka suwaka, więc po wszyciu suwaka w część bluzkową zostawiłam tylko ok. 6 cm zamka w części spódnicowej. Niestety zapomniałam o mojej nieszczęsnej wąskiej talii i teraz wkładanie i zdejmowanie sukienki odbywa się bardzo ostrożnie, bo otwór, w który muszę się wcisnąć z ramionami i biustem jest na styk z moimi obwodami w tych miejscach...
If I could change one thing now I'd fix one error I made during sewing - I thought that the jersey skirt doesn't really need a zipper since it's so stretchy, so after I added the zipper into the cotton blouse part, I only left a 6 cm piece of it in the skirt part. Definitely not a good idea, my waist is relatively small compared to the rest of me and now putting the dress on and off is a really delicate operation because the circumference of the opening in the dress is almost the same as a circumference of my shoulders or bust line...



Poza podkrojami pach zmieniłam tylko rozmiarówkę wykroju - górę odrysowałam w rozmiarze 40, w okolicach talii zeszłam do 38, następnie w biodrach znowu poszłam ku 40-stce i 42 w udach, tak śmiesznie jestem zbudowana. ^^*~~ Część spódnicową z grubego jerseyu szyłam igłą do dzianin o grubości 90, a dół sukienki podłożyłam zwyczajnym najszerszym zygzakiem bo podwójna igła odmówiła współpracy (przy okazji udało mi się dobrać idealną długość sukienki! *^o^*).
Apart from removing the sleeves my only alteration was cutting the pattern in different sizes - I started with size 40 at the shoulders and bust, went down to 38 in waist, went up to 40 in hips and 42 in the thighs, that's how funny I'm built. ^^*~~ The jersey part has been sewn using the yersey needle size 90, and I hemmed it with a good old zig zag stitch because the double needle refused to cooperate (btw, I managed to find the perfect length of the dress! *^o^*).



Kiedy zobaczyłam tę sukienkę po raz pierwszy w Burdzie on-line zastanawiałam się, jak rozwiązana jest kwestii dekoltu - czy jest tam jakieś zapięcie lub podszycie? No to już wiem, na wysokości ok. 15 cm od talii doszyłam mały zatrzask, ale i bez niego sukienka nie rozchodziła się na dekolcie.
I wiem, jersey niczego nie wybacza i na zdjęciach widać, że mam pończochy, ale docelowo sukienka będzie noszona latem, bez konieczności zakładania pasa i pończoch, dzisiaj pogoda znowu była taka sobie a tuż po zrobieniu tych zdjęć zaczęło padać....
When I saw this dress for the first time in the on-line preview I was wondering about the front - whether there is some sort of fastening there. Now I now, I added a small press stud about 15 cm above the waistline, but it's really not that neccesary since the fronts do not reveal anything. And I know that jersey is a fabric that reveals it all and you can see I'm wearing stockings but the weather was not nice today so I had to put them on (just after we finished taking photos the rain started...). It's meant to be a Summer dress, worn without anything underneath.



***

Co dalej w moich planach szyciowych?
Po pierwsze, w tym tygodniu zabieram się za coś dla mnie zupełnie nietypowego. *^v^* Jak się uda, to się pochwalę, a jak się nie uda, to też pokażę, co mi się udało zrobić.
What's next as far as sewing?
First, this week I'm going to start making something unusual for me. *^v^* I'll show you the results whether I succeed or fail, so stay tuned.

Po drugie, postanowiłam przyłączyć się do akcji Sew For Victory i uszyć sobie coś w stylu lat 1940-tych. Pierwszym wyborem była oczywiście sukienka, i tak się złożyło, że dostałam niedawno przepiękną tkaninę od MaroccanMint, idealną na wybrany przeze mnie projekt. Jednak okazało się, materiału na ten model jest za mało, ale nie ma tego złego, bo w majowej Burdzie zauważyłam coś, co będzie idealne dla tej tkaniny i tej akcji szyciowej! *^v^* Zresztą, popatrzcie sami!
Second, I decided to join Sew For Victory and make myself another piece from 1940's era. My first choice was of course some dress and recently I was given a beautiful piece of fabric just perfect for the model I chose. Unfortunately it turned out I don't have enough fabric for a dress, but that's okay because in May Burda I saw something destined for the fabric I have! *^v^* Take a look!



Bluzka inspirowana modelem z lat 40-tych - kimonowe rękawy, interesujący żabot, zamotanie w talii. Strasznie mi się ten model podoba i będę miała na jego uszycie tylko kilka dni, bo deadline na skończenie swoich projektów na Sew For Victory to 30 kwietnia a majowa Burda będzie w kioskach 25 kwietnia! Będę czekać w blokach, z upranym materiałem i kalką gotową do kopiowania wykroju. *^o^*
It's a 1040's inspired blouse - kimono sleeves, interesting jabot, a wrapped fabric in the waist. I love it and I'll only have a few days to make it since the deadline for Sew For Victory is 30th April and I'll buy May Burda on 25th April! I'll be waiting with a fabric ready and a copying paper and a pencil. *^o^*

Przy okazji, ponieważ na rosyjskiej stronie Burdy mamy już przegląd majowych modeli, zapraszam na rzut oka na moich burdowych majowych faworytów.
Oprócz powyższej bluzki spodobało mi się kilka sukienek.
By the way, on Russian Burda's page  there is a preview of the May issue's, so let's take a look at my favourites. Apart from the blouse I like some dresses.

103 - niebieskie akcenty wyglądają interesująco, ale nie jestem pewna paska na wysokości bioder.
- blue accents look interesting but I'm not sure about the stripe at the hips.




104 - ta sama góra co nr 103 a dół w stylu lat 40-tych, piękno w prostocie, na pewno uszyję! (tu dodatkowo cudna tkanina!)
- same top part as 103 but the pretty 1940's skirt instead, simple beauty, I'm definitely making this one! (and that fabric, ah!...)




106 - cienki jersey i dekolt-woda, ideał na lato, dla mnie niekoniecznie w srebrnym kolorze. *^v^*
- thin jersey and flowing neckline, perfect for Summer, although for me not necessarily in silver. *^v^*




108 - ukłon w stronę retro, ciekawy dekolt, tylko czy aby zbyt nie odstaje?
- retro feel, interesting neckline although it's a bit too loose, don't you think?




109 - podobna góra co u poprzedniczki, fajny ołówkowy dół, przewiduję uszycie i chyba mam nawet odpowiedni materiał. ^^*~~
- similar top as the previous one, nice pencil skirt, I might make this and I think I have a good fabric for it. ^^*~~




112 - niby nic takiego, ale nie mam ani jednej kiecki bez góry, więc może?...
- nothing fancy but I don't have a single dress like this, so maybe?...




116 - znowu widzę wersję z jerseyu.
- another winner in jersey for me.




133 - ładne retro, ale nie jestem przekonana do gumek w talii, potem człowiek jest cały w prążki i takie rozwiązanie wcale nie jest zbyt wygodne... ^^
- nice retro dress but I'm not too keen on so many thin elastics in the waistline, it's not that comfortable and when you take the dress off you're marked with lines all over... ^^




I tyle, plany ustalone i proszę o kciuki za ich realizację, bo mi coś maszyna niedomaga a bardzo nie mam teraz budżetu na nową... (nie mówiąc o tym, że w maju idziemy na wesele i muszę uszyć sobie na nie sukienkę!...)
W każdym razie, majowej Burdy będę wyglądać z niecierpliwością! *^-^*~~~
That's it, I have my sewing plans and please keep your fingers crossed for my sewing machine to stay alive for a few months more, it's been acting funny recently and I really don't have any money to buy a new one... (and we're going to a friend's wedding in May for which I need to make myself a new dress!...)
Anyway, for now I'm looking forward to May's Burda! *^-^*~~~

Wednesday, April 09, 2014

W sam raz na jesień!

Mogłabym Wam pokazać nową sukienkę, ale nagle znowu zrobiła się deszczowa i wietrzna jesień, a sukienka wiosenno-letnia, więc poczekamy na bardziej sprzyjające okoliczności przyrody. A tymczasem się pochwalę. *^v^*
I could show you the latest dress I made but suddenly we again have a rainy, windy Autumn and the dress is rather for Spring and Summer, so we have to wait a bit with the photos outside. Instead, I'm going to show you something. *^v^*


Ale zanim to nastąpi, proszę się poczęstować którymś ze śniadań przygotowywanych przez mojego męża, że też mu się tak chce!.... ^^*~~
But first please try some of the breakfasts my husband makes for himself! ^^*~~





A teraz się chwalę - jak człowiek idzie do sklepu po jajka i mleko, to czasami zboczy do pobliskiego ciuchlandu. A jak człowiekowi przyjdzie do głowy, żeby porządnie poszukać, to znajduje takie skarby - cztery pary nienaruszonych nylonowych pończoch vintage za całe 16 zł!!! 
Now, let's see what I bought today - sometimes when I go grocery shopping I pop in the local second hand shop. Today I decided to look thouroughly through the box full of tights and look what I found - four pairs of intact vintage nylon stockings for about 5 USD!!!



To nic wielkiego, ot, takie codzienne beżowe pończochy, ale i tak cieszą. Trzy pary cienkich to przepiękny splot micromesh, natomiast pończochy Morley Roma to ciepłe pończochy 60 Den ze szwem i cuban heel, w sam raz na jesień. *^o^* I wszystko w moim rozmiarze, cud jakiś normalnie!
Na jednym z opakowań ktoś napisał długopisem "To Sandie", widocznie Sandie nie lubiła pończoch bo nawet nie otworzyła pudełka!... ^^
It's nothing fancy, just everyday beige stockings, but I'm happy anyway. Three thin pairs are pretty micromesh and the Morley Roma ones are a thick warm 60 Den stockings, fully fashioned with cuban heel, perfect for Autumn! *^o^* And everything in my size, it's a miracle!
On one of the boxes somebody wrote in pen "To Sandie". Apparently Sandie didn't like stockings because she didn't even open the box!... ^^

A jak już człowiek obkupi się w pończochy, to idzie na dział z apaszkami i za 1 zł albo góra 4 zł wynajduje takie kolorowe cudeńka! ^^*~~ Ta duża apaszka w prawy dolnym rogu ma stylizowane geometryczne motywy żaglówek!
And when I dug out all the stockings, I chose some scarves (from 30 cents to slightly above 1 dollar). The big scarf on the right has a geometric sailing boats motif! ^^*~~




Poza tym, że szyję sukienki i robię zakupy na ciuchach, dziergam fioletowy sweterek (jestem już w połowie przodów) i oglądam "Hannibala" - Mads Mikkelsen niezwykle apetycznym mężczyzną jest, nie sądzicie? ^^*~~ Ryszard nie podziela mojego entuzjazmu dla tego serialu...
Apart from sewing dresses and finding stockings and scarves I also knit my violet cardigan (I'm in teh middle of the fronts) and watch "Hannibal" - Mads Mikkelsen is a rather yummy gentleman, don't you think? ^^*~~ Ryszard doesn't agree with me on that...




Oraz piję kawę w kawiarni Kawki na Stawki, gdzie od wczoraj można oglądać rysunki mojej dawnej nauczycielki japońskiego artystki K:KO, pokazujące różne aspekty kobiety. 
Na wernisażu można było delektować się winem, spróbować japońskiej herbaty matcha i japońskiego ciasta o portugalskich korzeniach o nazwie Castella (czasami robię je w domu, jest lekkie i pyszne!), a także pić kawę parzoną z niesamowitą znajomością tematu i w taki sposób, że nawet ja - JA, osoba niepijąca kawy! - z dużą przyjemnością wypiłam filiżankę capuccino, najlepszego, jakie kiedykolwiek zdarzyło mi się pić! *^v^* Mój mąż zamówił kawę, która po zaparzeniu i podaniu bez dodatków była kwaśna w niesamowicie interesujący sposób - nie potrafię inaczej tego opisać ale taką kawę to nawet ja z chęcią bym piła!
Od wczoraj żałuję, że mieszkam w innej dzielnicy i nie mogę tam wpadać w drodze na zakupy na filiżankę kawy... *^-^*~~~
And I drink cofee in Kawki na Stawki, where since yesterday there is an exhibition of paintings by my former Japanese language teacher, artist K:KO.At the opening night we had some wine, Japanese green tea matcha, Japanese delicious cake called Castella (I make it at home sometimes, it's soft and yummy!). We also drank coffee and I, who never drinks coffee, was delighted with a perfect capuccino! My husband ordered some intriguing coffee brewed in such a way that it was interestingly sour but good! (me, the tea drinker says it!) I wish they had this coffee shop closer to me home and not on the other side of the city... *^-^*~~~



W poniedziałek miałam pierwsze zajęcia z japońskiego w trybie indywidualnym i wiecie co? Dopiero teraz czuję, że uczę się języka! Przegadaliśmy z nauczycielem 1,5 godziny, mam sześć stron zapisków - słownictwa, wyrażeń, tak to dobrze powiedzieć, tak jest naturalnie, tak się mówi a tak się raczej nie powie... Dostałam do domu nowe znaki do nauczenia i wypracowanie do napisania, i wracam tam w przyszły poniedziałek pełna nowego entuzjazmu do nauki! *^o^*~~~
On Monday I had my first individual Japanese lesson and you know what? Now I finally feel I can learn this language! We talked with my teacher for 1,5 hours and I have six pages of notes - vocabulary, phrases, this should be said like this, that is a natural expression, this can be expressed like this and that... I got new kanji to learn at home and a composition to write, and next Monday I'll be going there with a brand new enthusiasm for learning Japanese! *^o^*~~~


Tyle na dzisiaj, trzymajcie się ciepło póki wiosna na dobre się nie rozgości i wyglądajcie niebawem mojej nowej sukienki. ^^*~~
That's all for today, take care of yourselves until the Spring comes and lplease ook forward to my new dress that I'm going to show you soon. ^^*~~


Sunday, March 30, 2014

Copycat albo papuga

Chociaż kolory mało papuzie i też nie bardzo kocie. *^o^* 
Spapugowałam sukienkę. I nie będzie to jedyna spapugowana sukienka, uprzedzam lojalnie, bo mam kilka inspiracji, które w przyszłości chcę przenieść na tkaninę, a już je ktoś inny kiedyś wymyślił.
I made myself a dress inspired by the existing project and that's not the last time, I promise! *^o^*

Moimi bezpośrednimi inspiracjami były:
- sukienka z jesienno-zimowej kolekcji  2013/14 autorstwa Leny Hoschek (nawet, gdybym miała niezagospodarowane 400 euro, to na pewno nie wydałabym ich na sukienkę, nie wiem jak markową!...)
My direct inspirations were:
- dress from the Autumn/Winter 2013/14 collection by Lena Hoschek (even if I had 400 euro I wouldn't spend it on a dress!.....)



- sukienki z lat 1950-tych odcinane pod biustem, marszczone na biuście i z obfitym dołem
- 1950's dresses with gathered fabric on the bust and full skirts



Przedstawiam Bettinę.
Please meet Bettina



Wykorzystałam sprawdzony niedawno wykrój na Betty, zmieniając górną część przodu - pogłębiłam dekolt, rozcięłam go na dwie części i założyłam jedną na drugą z kilkucentymetrowym zapasem.  Dół jest z pełnego koła. Tkanina to wełna z jedwabiem w niebieską kratę (kupiłam na allegro i jest tak piękna i w tak okazyjnej cenie, że mam jej jeszcze kilka kolorów... ^^*~~), a jako ozdobnik wymyśliłam sobie jasnoczerwoną wypustkę, co prawie okazało się moją zgubą... Sukienka jest na niebieskiej podszewce.
I used the modified pattern for Betty, I changed the front though - made the cache coeur deep v-neckline. The skirt is not pleated this time, but full circle one. The fabric is a gorgeous wool/silk blend (I found it very cheap online and bought some more colours,,, ^^*~~), and as a decoration I added the red piping that almost ruined the whole project... The dress has been lined with blue viscose.



Pierwsza wypustka, z jaką kiedykolwiek pracowałam, to była tasiemka złożona na pół wokół sznureczka, i nie sprawiała większych problemów podczas szycia. Tym razem kierowałam się przede wszystkim kolorem (szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że są inne rodzaje...), a kłopotliwe cechy wypustki poznałam dopiero, gdy wszyłam jej spory kawałek i już nie mogłam wypruwać, bo byłoby tylko gorzej... Tym razem trafiłam na dziwaczną wypustkę, która zrobiona była z czegoś w rodzaju nawiniętej obok siebie wokół sznurka sztucznej nitki. Obcięta nie trzymała brzegu tylko zaczynała się błyskawicznie i mocno pruć przy najmniejszym ruchu, a przecież podczas szycia sukienki nie mogłam nią wcale nie poruszać!... Na szczęście jakoś dałam sobie z tym radę, aczkolwiek ciekawa jestem, jak będzie z jej trwałością.
The first piping that I verey used was a ribbon folded in half around the thin string, and it wasn't difficult to work with. This time my main priority was the light red colour so I bought what I could find and it turned out the piping was terrible, as if million of synthethic threads wrapped around the string that started to fray as soon as you took a look at it, not to mention cutting it, sewing, and generally being moved while I worked on the dress... And I noticed all this after I added the piping to the layers of fabric, so there was no way I could remove it without destroying the project. I somehow managed to overcome that problem but lesson learned - I must pay more attention to the quality of the sewing notions.



W trakcie szycia przedyskutowałam mój pomysł na wykrój z Marchewkową, która to dyskusja zasiała we mnie ziarno niepewności, czy taki krój będzie na mnie w ogóle dobrze wyglądał... Na szczęście moje obawy okazały się płonne i jestem bardzo zadowolona z rezultatu. *^o^*
During making of that dress I talked about it with a fellow seamstress Marchewkowa and our discussion gave me some ideas about the final look of that cache coeur idea so I wasn't sure whether I've been doing the right thing... But in the end I'm very happy with the result. *^o^*




Sukienka jest wełniana, więc pewnie niebawem odwieszę ją do szafy i poczeka sobie do jesieni, chociaż na razie wiosna nas nie rozpieszcza i dzisiaj wcale nie było mi w niej za gorąco. Spódnica z koła staje się moim ulubionym fasonem i przewiduję jej częste pojawianie się w moich projektach szyciowych!
The dress is from wool so it'll probably go to the wardrobe soon and wait till next Autumn, although I wore it today and I felt quite comfortable, Spring is still chilli over here. The full circle skirt is becoming my favourite fashion and I predict it coming back in my new projects!



To już prawie tyle na dzisiaj, zdjęcia bez moich szalonych uśmiechów, ale robiliśmy je w biegu na obiad urodzinowy moich rodziców (czy uwierzycie, że urodzili się tego samego dnia, tylko tata rok wcześniej od mamy?! *^v^*) i chwilę wcześniej miałam w rękach prezenty i tortownicę z karpatką! 
That's almost all for today, photos without my usual wide smiles but we took them on the run to my parents's birthday dinner (can you believe they were born on the same day, but my father one year before my mother?! *^v^*) and moments before the photos I had to balance presents and a baking form with a cake in my hands!


Pochwalę się jeszcze tylko najnowszym szybkim projektem na drutach - Canary Shrug autorstwa Alexandry Davidoff. Szybka i łatwa robótka, w sam raz na ok. 120 g włóczki. Moje bolerko zrobiłam na drutach 3,75 mm z cudownie miękkiej i pięknie czerwonej (ciemniejsza niż na zdjęciach) Baby Alpaca DK (prezent od Sandry).
One more thing - here's my newest knitting project - Canary Shrug by Alexandra Davidoff. A quick and easy knit, just perfect for about 120 g of yarn. I used the incredibly soft and beautifully red (darker than in the photos) Baby Alpaca DK that I got from Sandra.






Miłego wieczoru, ja zabieram się za takoyaki na kolację, a potem zamierzam zalec przed telewizorem z robótką na drutach! *^-^*~~~
Have a nice evening, I'm going to make takoyaki for dinner and then I'll be on the sofa with knitting, watching tv! *^-^*~~~

Friday, March 21, 2014

Wiosna

No więc, wiosna. 
Bazylia rośnie jak szalona. *^v^*
So, it's finally Spring.
Basil grows like crazy. *^v^*



Na drutach nowy Mały Sweterek. Tym razem głęboki fiolet i wzór, który znacie z projektów Joji Locatelli lub Jareda Flooda, mój motyw pochodzi z książki Knitting Patterns Book 250 クチュール・ニット 模様編み250 autorstwa Hitomi Shida, wzór 108.

I have a new Tiny Cardi on my needles. This time it's dark plum purple and the pattern you may know from Joji Locatelli's or Jared Flood's projects, my motif comes from the book Knitting Patterns Book 250 クチュール・ニット 模様編み250 by Hitomi Shida, number 108.



A głodnym polecam coś niesamowicie pysznego, i jak tego nie przyrządzicie, to sami jesteście sobie winni, ja przecież mówiłam, żeby robić! *^w^* Kurczak po koreańsku, koniecznie z sałatką z rukoli i kimchee!
And if you're hungry I highly recommend something amazingly delicious and if you're not going to cook this you're going to regret it for the rest of your life! *^w^* It's a Korean fried chicken, and you must eat it with a rocket salad and kimchee!



Jakie plany na weekend?
Ja będę trochę imprezować, trochę szyć, trochę robić na drutach i porządkować moją wiedzę z japońskiego. Skończyłam drugi semestr trzeciego roku nauki w grupie i od kwietnia zaczynam lekcje indywidualne, już się nie mogę doczekać!
Miłego weekendu! (a jakbym przypadkiem zdążyła skończyć nową sukienkę, to jeszcze tu zajrzę w niedzielę ^^*~~)
How about your weekend plans?
I'm going to party a bit, sew a bit, knit my new cardi and I'll go through my Japanese notes to have them organised. I've just finished the second semester of the third year of learning in a group and in April I'm starting individual lessons, I can't wait!
Have a great weekend! (if I somehow manage to finish sewing my new dress I may appear here on Sunday ^^*~~)

Sunday, March 16, 2014

Betty w akcji

Udało mi się wczoraj zrobić kilka zdjęć towarzystwa imprezującego, więc pokazuję sukienkę Betty w akcji oraz moich wspaniałych kolegów w swoich stylizacjach. *^o^*~~~ Pogoda była paskudna, było zimno, wietrznie i deszczowo, więc konieczne były ciepłe okrycia wierzchnie a zakręcone loki diabli wzięli... Natomiast muszę przyznać, że jeden z pomysłów sprawdził mi się na 200% - fascynator na opasce! Rozważałam, czy zamocować go na grzebykach albo spince, ale dzięki opasce trzymał mi się na głowie podczas najmocniejszych podmuchów wiatru!
Here are some photos from last nights retro party, so you can see my dress Betty in action and my friends in their outfits. *^o^*~~~ The weather was terrible, it was cold, windy and rainy, so unfortunately we had to put on warm coats and the curls I made were gone in a second. And my idea of attaching the fascinator to a headband was a brilliant idea! I chose between this and a pin or a small comb but my headdress kept on my head even in the fiercest wind gusts!









I kilka zdjęć "retro", wiecie, jakość zdjęć w przeszłości nie była taka jak dziś. *^o^* (nie były najlepszej jakości, więc podrasowałam je Gimpem i podsepiowałam).
And some "retro" photos, you know, the quality of the photos back then wasn't the same as nowadays. *^o^* (they weren't of the best quality so I worked on them in Gimp and added sepia tones).









***

Kwietniowa Burda już do obejrzenia na rosyjskiej stronie magazynu, moimi faworytkami jak zwykle są sukienki, których znowu jest sporo.
April Burda is ready to be looked through on the Russian Burda'a page and I found some nice dresses again.

Sukienka 108
- ciekawe cięcia, które można wykorzystać krojąc elementy z różnych kolorów i dół niczym pączek kwiatu.
- interesting cuts that can be used for colour blocking and the skirt like a flower head




Sukienka 112
- kominowy dekolt i cienka tkanina elastyczna (jersey, ity) może nam dać fajną sukienkę na lato.
- funnel neckline and thin elastic fabric (jersey, ity) and we'll have a nice Summer dress.





Sukienka 117
- kolejne interesujące cięcia przodu, widzi mi się z pastelowego lnu (ja i pastele?!..... Świat się kończy...)
- another interesting cut at the front, I see it in a pastel linen (me and pastels?!... The world is coming to an end!...)





Z części Retro wybrałam sukienkę 118 - podoba mi się tulipanowy dół i dekolt-woda, ale rękawy są zbyt bufiaste jak na mój gust.
From Retro part I chose dress 118 - I like the tulip skirt and the flowing neckline, but I'm not sure about the sleeves, too puffy.






Sukienka 120
- ciekawe rzeczy dzieją się na przodzie tej sukienki, (jest też w wersji maxi do samej ziemi), materiał w małą łączkę jest tu idealny!
- there is something interesting going on at the front (it's also in the maxi version), small flowers pattern is the best for it!





I mój największy faworyt - sukienka 124 - podoba mi się wszystko, tkanina, krój, długość, rękawki, dekolt!
My first choice - dress 124 - I like everything about it, the fabric, the shape, the length, the sleeves, the neckline!




A coś takiego już w Burdzie widziałam, czyli przypomnienie modelu, ale może ktoś nie ma tamtego numeru *^v^* - sukienka 127.
I've already seen something like that in Burda some time ago but maybe somebody didn't buy that issue - dress 127.




***

Zostawiam Was z Ryszardem a sama idę kontemplować nowe sukienki do uszycia i odpoczywać po sobotniej imprezie. Miłej niedzieli! *^o^*
I'll leave you with Ryszard for now, I'm going to contemplate new dresses to sew and rest after Saturday's party. Have a great Sunday! *^o^*