Tuesday, October 27, 2020

Definitely More Wine, Please!...

 

Oczywiście wiedziałam, że jak nie robiłam wpisów z wyjazdu na bieżąco, to tak szybko się do tego nie zabiorę... Na swoją obronę mam fakt, że dopiero co uporządkowaliśmy zdjęcia, a w czwartek dostaniemy jeszcze zdjęcia od Leny i Wojtka, więc relacja z wakacji niebawem! ^^*~~

Of course I knew that if I don't make regular blog posts from holidays I won't create an update about it straight away... Let me just say that only a few days ago we sorted the photos and some more will come from our friends on Thursday, so I'll sit down to a post soon! ^^*~~

 



 

Dzisiaj tylko zdjęcia sweterka, który skończyłam w Kamiennej Górze ale blokowałam już w Warszawie, a w zeszłą niedzielę udało nam się go uwiecznić podczas spaceru po Chojnowskim Parku Krajobrazowym. 

Today some photos of the pullover I finished knitting in Kamienna Góra and wet blocked in Warsaw, and last Sunday we managed to take some photos in the Nature Park near Warsaw.

 


 

Wzór to Polaris autorstwa Hiroko Fukatsu i mam o nim tyle do powiedzenia, że to dzierganie szybkie i przyjemne. Wzór jest dobrze rozpisany, do marszczenia na biuście jest dodatkowa instrukcja obrazkowa a samo marszczenie jest ciekawie rozwiązane dopasowaniem swetra pod biustem! 

The pattern is Polaris by Hiroko Fukatsu and all I can say is that it's quick and pleasant knitting. The pattern is written very well, there is a photo tutorial for that neckline part and the front is interesting because it's fitted under the bust too!

 

 


Zrobiłam dłuższe rękawy, żeby mi nadgarstki nie marzły, za to sam sweter jest krótszy niż w oryginale, dzięki temu mogę go nosić do obfitych marszczonych sukienek. Włóczka to mięciutki MacoonColour Merino Superwash w kolorze "More Wine" ze sklepu Makunki, cudowna nitka po którą chętnie sięgnę ponownie, jeśli wpadnie mi oko któreś nowe farbowanie. Dziergałam na drutach 3,75 mm i zużyłam trochę ponad 2 motki. 

I made the sleeves longer but the body shorter so it warms my wrists but it's not too long to wear with a fitted dress with full skirt! Yarn has the perfect colour! It's MacoonColor Merino Superwash handdyed by my friend Makunka, I'd be happy to use more of her creations. I used 3,75 mm needles and a little over 200 g.

 


 

Wszyscy potrzebujemy teraz wyciszenia i uspokojenia, ja rzuciłam się w wir gotowania i dziergania, więc na razie zostawiam Was z widokami pięknej podwarszawskiej przyrody i obiecuję więcej zieloności (i skał!) w kolejnych wpisach. Trzymajmy się!

We all need some calming down of body and soul now, of different reasons - maybe you've heard what's going on in Poland now and how women fight for their basic rights... So I'll leave you now with the photos of nature and promise to come back with more greenery (and boulders!) in the following posts. Let's be brave!

 

 

 

PS.: Tak, mam włosy w kolorze swetra i wcale mi się ten kolor na nich nie podoba, za tydzień zmieniam na ciemny brąz!...

PS.: Yes, my hair is in the shade of my sweater, and I don't like it at all... Next week I'll change it to dark brown!


Monday, October 12, 2020

Autumn is golden!


 

Tego zupełnie się nie spodziewałam! Ale kiedy przyszedł do mnie newsletter z jednego ze sklepów z tkaninami, po prostu nie mogłam przepuścić takiej okazji - uszycia spodni, dzięki którym na pewno nie zginę w szarówce jesiennego dnia!... *^V^*

I didn't expect it at all! But when I got the newsletter with new fabrics from one of the online shops, I just couldn't pass this opportunity - to sew a pair of trousers that won't make me disappear in the foggy Autumn day!... *^V^*

 



 

Zaczynam traktować moje ubrania z coraz większą dawką przymrużenia oka i zachwytu nad kolorami i wzorami, po co ubierać się smutno skoro można radośnie?! *^0^* I te spodnie są najlepszym przykładem takiego podejścia - są wyraziste, szalone, trudno ich nie zauważyć, a przy tym są niesamowicie wygodne, bo są uszyte z dresówki!

I am starting to treat my clothes with a growing amount of irony and admiration for colours and prints, why would you put on sad items of clothing when you can wear happy ones?! *^0^* Those trousers are the perfect example of my approach - they're hard to miss, crazy, also very comfortable because these are sweatpants!

 

 

Model to spodnie 105 z Burdy 12/2019. Materiał kupiłam na allegro, bo gdy chciałam go kupić w owym sklepie z tkaninami online to akurat nie był dostępny. Teraz widzę ten wzór w różnych sklepach w Sieci.

The pattern is 105 from Burda 12/2019

 

Moje modyfikacje - przedłużyłam nogawki o 10 cm, przestębnowałam boczne szwy i dodałam kieszenie na udach. Poza tym nieco podcięłam tylny podkrój w górnej części i dodałam na przodzie trzecią zaszewkę, bo mam dużą różnicę między rozmiarem w biodrach a w talii. 

My modifications - I lengthened the legs by 10 cm, I overstitched the side seams and added the patch pockets on the thighs. Also, I made the back pattern more narrow in the top part and I added the third pleat on the front, so it would reduce the big difference between my waist and hips.


Tak po prawdzie, to powinnam była uszyć spodnie z bardziej turystycznego softshella, co też niezwłocznie uczynię po powrocie do Warszawy, bo kto wie, może mnie znowu gdzieś wywieje na górskie wędrówki, przecież muszę mieć się w co ubrać! *^0^*

To be frank, I should have made trousers from some softshell more suitable for trekking, I will definitely sew some when I go back home. Who knows, maybe I'll go again for some walks in the mountains, I have to have something to wear! *^0^*



Saturday, October 10, 2020

Sękacz


Lubicie sękacz? Nie jest to ciasto znane mi od dzieciństwa, bo nie pochodzę z Podlasia czy Suwalszczyzny, ale kiedy go poznałam to od razu polubiłam, najlepiej smakuje mi ze szklanką mleka. ^^*~~

Do you like baumkuchen? It's not the cake I've known since childhood because it's a regional speciality in Poland and I'm not from those regions, but when I first ate it I liked it straight away, the best with a glass of milk! ^^*~~

 

Kiedy wymyśliłam sobie moją wersję pulowera Watayuki, połączyłam włóczki Drops Alpaca w kolorze jasnego nugatu z naprzemiennie dodawanymi nitkami Drops Brushed Silk Alpaca w kolorach jasnego i ciemnego beżu. Kolory zmieniałam zupełnie losowo - czasami po jednym rządku danego odcienia, czasami dwa na jeden, trzy na dwa, itd. 

When I started to knit my version of Watayuki I mixed Drops Alpaca in light nougat with Drops Brushed Silk Alpaca in light and dark beige. I alternated them randomly, sometimes one by one row, sometimes two per three rows, ect.

 


I wyszedł mi taki puchaty cieplutki Sękacz do otulenia się! *^0^* Dziergałam go na drutach 5 mm, zużyłam 5 motków Alpaki i po trzy motki Alpaca Silk z każdego koloru. Uwaga! Po zblokowaniu na mokro sweter się powiększył (tak, nie zrobiłam i nie zmoczyłam próbki, bo mi się nie chciało...) i z takiego akurat przy ciele zrobił się luźny. 

As a result I got fluffy warm snug Baumchuchen pullover! *^0^* I made it on 5 mm needles, I used 5 skeins of Alpaca and three skeins each of Brushed Silk Alpacas. Be warned! After I wet blocked this sweater it went from fitted to loose and a bit oversized (well, of course I didn't make the swatch and block it because I'm lazy...).

 



 
 
 

Thursday, October 08, 2020

Hortensje



Na wakacje uszyłam spodnie, które miały być do chodzenia po górach, czyli miały być wygodne i z kieszeniami (bo ja zawsze muszę mieć kieszenie w spodniach! *^v^*).

For holidays I made trousers that were supposed to be suitable for mountain trekking that is they should have been comfortable and with pockets (all my trousers must have pockets! *^v^*)



Wykrój pochodzi z Burdy, numer wrześniowy 2020, model 109. Tkanina to elastyczny bawełniany interlock z CottonBee.

Pattern comes from Burda 09/2020, #109. The fabric is elastic cotton interlock I bought online.




Ponieważ nie byłam pewna, jak zachowa się elastyczny materiał z takimi kieszonkami wpuszczonymi od góry, dałam kieszenie nakładane. Dodatkowo dołożyłam po parze kieszeni na udach i na pupie, a boczny szew przestębnowałam na płasko. Zrobiłam też imitację rozporka, którego oczywiście tam nie ma, bo interlock jest elastyczny i swobodnie wchodzę w te spodnie bez rozpinania. *^o^*

Because I wasn't sure about open from the top pockets of this elastic fabric, I just added the patch pockets on the fronts. Also I added pockets on the thighs and the backside, and overstitched the side seams. I stitched the imitation of the front fly because it's not there, I fit into the trousers without it. *^o^*

 




 

No i najważniejsze - z powodu dużej różnicy między biodrami a talią zwęziłam podkroje przodu i tyłu w górnej części wykrojów, żeby nie mieć tam nadmiaru materiału w talii.  

And the most important - because of my big difference between hips and waist I fitted top part of trousers on my body with pins and made the top parts of the pattern more narrow so I wouldn't have excess of fabric in the waistline.



Swój debiut spodnie miały podczas wycieczki do skał Adrspach i sprawdziły się doskonale - elastyczność zapewniła mi wygodę wspinania się na szlaku a kieszenie pomieściły bilety, ulotkę z trasą, chusteczki do nosa i telefon. *^v^* A nie są to jedyne spodnie, które uszyłam na ten wyjazd, tak więc nie odchodźcie daleko, bo wkrótce pochwalę się drugą parą!

They were used for the first time during our trip to the Adrspach Rocks and they turned out great - very comfortable for the mountain trekking and I could place many things in the pockets like tickets, a leaflet with the route, handkerchieves, my phone. *^v^* And these are not the only trousers I made for this holidays so stay close, I'll share the other pair soon!

Monday, October 05, 2020

W blokach ... czekoladowych!

Jesień, nie da się jej pomylić z żadną inną porą roku... Już się w sumie pogodziłam z jesienią, i nawet czekam na te pluchy i kolorowe liście w kałużach. *^w^*

Autumn, you cannot mistake it for any other season... I am okay with it now, and I even cannot wait for the rainfalls and colourful leaves in the muddy puddles. *^w^*

 


 

A skoro jesień, to można sobie uprzyjemniać życie na całego! Na przykład, znacie blok czekoladowy? *^o^* W czasach socjalizmu nazywało się to po prostu "blok" bo czekolady za bardzo nie przypominało, przygotowane na margarynie, z dodatkiem jakiegoś podejrzanego wyrobu kakaopodobnego... Zrobiłam ostatnio wypasioną wersję na maśle i z holenderskim ciemnym kakao, i jakoś chyba za dobrze wyszła, jak tabliczka czekolady!.... W każdym razie polecam i dodaję przepis, bo chyba nie znalazł się nigdy na blogu, cały sekret tkwi w smaku mleka w proszku, ach!... 

And when it's Autumn let's make our lives as pleasant as possible! I don't know if anyone outside Poland knows this dessert but it's a classic sweet treat from the socialist era - we called it "chocolate block" or just "block" because it was made from margarine and poor quality cocoa, and wasn't very similar to chocolate... I made the version with butter and good Dutch dark cocoa, ale it turned out too good for the old version!... Anyway, the secret of taste is the powdered milk!



Blok czekoladowy

Składniki:

- 0,5 szk. mleka

- 0,75 szk. cukru

- 4 Ł ciemnego kakao

- 250g masła (w oryginale była margaryna lub masło roślinne)

- 2 szk. mleka w proszku

- garść "przeszkadzajek": herbatniki, wafle, bakalie, orzechy, dmuchany ryż, itp


Mleko, cukier, masło i kakao przełożyć do garnka i podgrzewać do rozpuszczenia i połączenia się składników (nie gotować!). 

Zdjąć garnek z ognia i dodawać stopniowo mleko w proszku, mieszając trzepaczką. Na koniec wmieszać połamane na małe kawałki herbatniki lub wafle i bakalie.

Masę wyłożyć do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać łyżką i wstawić do lodówki do stężenia na parę godzin. Gotowy blok kroić na kawałki.

Chocolate block

Ingredients:

- 0,5 cup milk

- 0,75cup sugar

- 4 Tbsp dark Dutch cocoa

- 250g butter

- 2 cups powdered mik

- a handful of fillers: cookies, waffles, raisins, nuts, puffed rice, ect

 

Combine milk, butter and cocoa in a pan and warm up stirring till it's dissolved and combined (do not boil!)

Take it away from the heat and gradually add powdered milk, beating it in with a whisk. At the end add crushed cookies, nuts, ect, and stir.

Pour the dough into the cake form (on the parchment paper) and place it in the fridge for a few hours to set. Then remove it from the cake form and cut into slices. Enjoy!

 ***

Z innych wieści niekulinarnych - oto skończona sukienka Sporty Spice, którą zdążyłam założyć w poprzedni weekend, kiedy było jeszcze całkiem ciepło! 

From the non-culinary field - here's the finished Sporty Spice dress I was able to wear on the previous weekend when it was still quite warm outside!


Wzór z Burdy ale mocno modyfikowany - dekolt w serek, przód marszczony na ramionach, a spódnicy dodałam stębnowane kieszenie. Materiał to jersey bawełniany z CottonBee.

The pattern comes from Burda but it's been heavily modified - I made v-neck with gathered shoulders at the front, and I added overstiched pockets to the skirt. It's cotton jersey from CottonBee online shop.

 




I na razie przestaję szyć sukienki, ponieważ... chwilowo szyję coś innego! *^V^* Pokażę na dniach, w sprzyjających okolicznościach przyrody, ponieważ jutro wybieramy się na krótki urlop. 

At the moment I ceased to sew dresses because... I started to make something else! *^V^* I'll share it soon in the pretty photos from the nature trail because we are leaving for short vacations tomorrow.


 

Zabieram ze sobą skończony sweter oraz drugi wciąż na drutach, i być może jeszcze trochę włóczki na wypadek, gdybym ten drugi tam na miejscu skończyła... *^o^* 

I am taking with me my recently finished pullover, and another one still on the needles, and maybe a bit of additional yarn in case I finished kniting the second sweater soon... *^o^*

 

 

Trzymajcie kciuki za ładną pogodę! Do przeczytania wkrótce! ^^*~~ 

Keep your fingers crossed for good weather! Till next time! ^^*~~


Wednesday, September 23, 2020

Niezły pasztet!...

Nie, na serio! Upiekłam przepyszny pasztet i nie omieszkam podzielić się na niego przepisem. *^v^*

I baked a pate, and a really good one so I'll share the recipe. *^v^*

 


 

Co roku grupa rekonstrukcji historycznej, w której działa Robert, organizuje ucztę, a na ucztę potrzeba strawy duchowej i cielesnej, i ja co roku piekę dla nich pasztet. W tym roku dopracowałam przepis żeby go jeszcze bardziej uhistorycznić. Wiedziałyście, że ziele angielskie pochodzi z Jamajki? Ja nie wiedziałam a ponieważ główny nurt odtwórstwa Draconii skupia się na wczesnym średniowieczu w Europie Północnej, to o żadnych jamajskich ziołach mowy być nie może... Dlatego w tegorocznym pasztecie użyłam wyłącznie uzasadnionych historycznie na ten okres składników, co dało niesamowicie pyszny efekt!!!

Each year Robert's historical re-enactment group holds a feast and they need some food for thoughts and stomachs there. Each year I bake a pate for them as my contribution. This year I decided to make it more historical within the period they recreate. Did you know allspice comes from Jamaica?  I didn't and because Draconia recreates early medieval times in Northern Europe, allspice cannot be used in the period food. That's why this time I used only the ingredients historically valid.

Składniki: (na 1 długą blaszkę pasztetową)

- 1 Ł smalcu

- 0,25 kg surowego boczku

- 0,5 kg łopatki wieprzowej

- 0,5 kg wątróbek kurzych

- 3 duże cebule

- 30 g suszonych grzybów

Mięso i cebule kroimy w duże kawałki, dodajemy grzyby, obsmażamy na smalcu do lekkiego zbrązowienia. Zalewamy wodą (do przykrycia).

Dodajemy przyprawy:

- 3 liście laurowe

- 8 ziarenek pieprzu

- 1 Ł soli

Gotujemy do miękkości, ok. 2 godzin. 

Wyjmujemy mięso, grzyby i cebule z wody, studzimy chwilę i przepuszczamy przez maszynkę do mięsa, ja mielę tylko raz i nie pytajcie, na jakiej grubości noży bo mam starą żeliwną maszynkę na korbę i ona ma tylko jeden typ noża. *^w^*

Do masy dodajemy:

- 3 duże jajka

- 1 Ł miodu

- 2 Ł masła

- 0,5 ł mielonej gałki muszkatołowej

- 10 zmiażdżonych w moździerzu ziaren jałowca

- sól i pieprz do smaku (na tym etapie masa powinna być trochę zbyt słona, bo sól ucieknie podczas pieczenia).

Foremkę smarujemy tłuszczem i wysypujemy bułką tartą, wykładamy do niej masę, wygładzamy wierzch i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na ok. 45-55 minut. 

Ingredients: (for one 30 cm pate form)

- 1 Tbsp lard

- 0,25 kg raw pork belly

- 0,5 kg pork meat

- 0,5 kg chicken liver

- 3 big onions

- 30 g dried forest mushrooms

Cut meats and onions in big chunks, add mushrooms, fry them on lard till browned. Cover with water.

Add spices:

- 3 laurel leaves

- 8 pepper corns

- 1 Tbsp salt

Cook till soft, about 2 hours. 

Take the meats, mushrooms and onions out of the water, cool down a bit and put it through the meat grinder. Don't ask me about the thickness of the grinder's knife, I have the old school cast iron one with the hand winch and only one standard knife. *^w^*

To this you add:

- 3 big eggs

- 1 Tbsp honey

- 2 Tbsp butter

- 0,5 tsp ground nutmeg

- 10 juniper berries crushed in mortar

- salt and pepper to taste (at this stage the pate mass should be a bit too salty, it will calm down later during baking).

Brush the baking form with oil and sprinkle it with breadcrumbs, pour the mass in,  level the top and bake in 190 degrees C for about  45-55 minutes.


 ***

Z innej beczki, powrót do drutów po długiej przerwie zaowocował jednym sukcesem i jedną porażką... Sukcesem nazywam sweter, który przyrasta w tempie jednostajnie przyspieszonym i lada dzień biorę się za rękawy!

On other topic, going back to knitting resulted in one success and one failure... The success is the pullover that grows steadily and I'll start working on the sleeves any day now!


 

Natomiast porażką okazała się chusta, którą skończyłam, zblokowałam i... Jest to wyłącznie moja wina, bo wybrałam na ten model nieodpowiednią włóczkę! Powinnam wziąć mięsistą grubą wełnę, a wzięłam delikatną cienką, idealnie nadającą się na blokowanie koronki, lecz niestety nie na treściwy szal jakim jest Lin-Lin. Nic straconego, zrobię go w innym terminie z czegoś innego, natomiast dokupiłam u Makunki trzeci winnoczerwony motek i z tej włóczki zrobię piękny sweter! (mam nadzieję, że będzie piękny! ^^*~~ W sumie, czego ja nie nadrobię umiejętnościami to nadrobi urodą sama włóczka!)

The failure is the shawl which I finished, wet-blocked and... It's totally my fault, I chose the yarn that was too thin for this project, I should have taken thicker yarn with more body and I used thin wool perfect for lace blocking. No worries, I'll knit Lin-Lin shawl with some other yarn and for now I bought the third skein of thin wool in More Wine and I'll knit a beautiful sweater! ^^*~~ (I hope it will be beautiful, the yarn will definitely make up for my underperformance because it's #prettyprettypretty!)

Skończyłam szyć niebieską sukienkę i jest szansa, że ją jeszcze w tym sezonie założę, bo na razie wrzesień wrócił do formy Babiego Lata! *^0^*

Over the weekend I finished sewing a blue dress and I might even wear it this season at least once because September is currently in the Indian Summer phase! *^0^*

 


I tyle ode mnie, idę zamieszać w rosole. Uczta może i się udała, ale nocowanie w namiotach w temperaturze 6 stopni zebrało swoje żniwo i Robert chwilowo zakatarzony po pas, więc ratuję go dzisiaj treściwym rosołem! Trzymajcie się ciepło, w końcu nastała właśnie jesień! *^O^*

That's all for today, I'll go and stir the broth now. The medieval feast might have been a success but sleeping in the historical tent in 6 degrees C has taken its toll and Robert is currently sick with cold so I decided to save him with a pot of hot chicken and beef broth! Keep warm, Autumn is already here! *^O^*

Monday, September 14, 2020

Ptasie Radio

Zbliża się ten moment, kiedy zamienię się w wariatkę na co dzień chodzącą po mieście z rozwianym włosem, w kapelusikach ze sztucznymi kwiatami... *^W^* 

It comes that time when I'll become a crazy lady wearing tiny hats with fake flowers everyday, with the wind in my hair.... *^W^*



Obiecane zdjęcia niedawno uszytej sukienki, w której byłam w sobotę na ślubie - nadruk jest tak bogaty, że w ogóle nie widać fasonu... *^0^* 

As I promised, here are the photos of my latest dress's which I wore to the wedding on Saturday. The print is so busy you cannot really see the shape... *^0^*

 


W każdym razie, dekolt cache coeur, dół trapezowy z falbaną, dodatkowo na biodrach zrobiłam pliski które lekko unoszą sukienkę (zdjęcie poniżej), rękawy 3/4. Materiał to dresówka pętelkowa kupiona w Dress Code, bardzo przyjemna zarówno w szyciu jak i w noszeniu, bo nie jest zbyt gruba!

Anyway, the neckline is cache coeur, trapezoidal skirt with a wide flounce, I added three pleats on each hip on the side seams so the skirt is a bit lifted (photo below), 3/4 sleeves. The fabric is thicker jersey bought online, it's very nice and soft, and was easy to work with!



Z podobnego fasonu uszyłam już kolejną sukienkę z niebieskiego kwiatowego jerseyu, z małymi modyfikacjami, ale o tym innym razem. A kapelusz pożyczyłam od moich lalek! *^o^*

I used the similar pattern to make another dress from the blue flowery jersey too, modified, but more about it another time. And for the wedding I borrowed the hat from my dolls! *^o^*

 

 

***

W niedzielę pojechaliśmy do podwarszawskiego Tarczyna, bo odbywała się tam rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Robert napisał scenariusz przedstawienia a ludzie z zaprzyjaźnionej stajni i kilka grup rekonstrukcji historycznej odegrało to wydarzenie.

On Sunday we went to Tarczyn near Warsaw to watch the reconstruction of the Battle of Warsaw 1920. Robert wrote a scenario for this preformance and the people who took part in it were the ones from the stable he used to ride horses in and some historical reconstruction groups.




 

Przypomniałam sobie, że bardzo lubię nosić kolorowe chusty i legginsy pod sukienki! *^0^*

I remembered I liked wearing colourful shawls and leggings under dresses! *^0^*

 


***

Aktualny stan robótek - chusta ma pierwszy z trzech poziomów. To niesamowity kolor bardzo trudny do złapania na zdjęciu, bo w każdym świetle wygląda trochę inaczej, od dużo ciemniejszego do jaśniejszych tonów.

The current state of my knitting - the shawl has the first of three tiers ready. It's an amazing colour almost impossible to catch in the photo, it changes with light and it can be much darker and later much lighter than you can see below.



 

Ponieważ następny poziom szala jest bardziej skomplikowany i nie nadawał się do dziergania przy filmie, przerzuciłam się na pulower i dzisiaj zostało mi kilka rzędów do podziału na korpus i rękawy. Jak widać, wymyśliłam sobie, że będzie niejednorodny kolorystycznie - łączę jasnonugatową Alpacę z jasnym i ciemnym beżem Brushed Silk Alpaca, ale naprzemiennie losowo zmieniam ilość rzędów, które przerabiam z jasną i z ciemną nitką, dzięki czemu melanżowe pasy układają się nieregularnie.

Because the next shawl's tier is more complicated and I didn't want to start it while watching a movie I switched to the pullover and today I am a few rows away from body/sleeves separation. As you can see, I decided to use light nougat Alpaca with light beige and dark beige Brushed Silk Alpaca threads but not in any particular order. On the contrary, I randomly choose what to knit with next and it this way I have irregular thinner and thicker melange stripes.


Na razie ode mnie tyle, idę wstawić kurczaka do piekarnika i powiesić pranie, a Wam życzę cudownego tygodnia, podobno ma być jeszcze słoneczko!!! *^0^*~~~

So that's the craic folks, now I'm going to put the chicken in the oven for lunch and hang the laundry, have a great week, the forecast says we are having sunny days now in Warsaw!!! *^0^*~~~