Friday, September 19, 2014

Jesteśmy z powrotem!

Wróciliśmy, ale jeszcze nie ogarniam rzeczywistości.
Polaków w samolocie z Dubaju, którzy co trzecie słowo mówili przekleństwa i prowadzili konwersację na cały regulator. Kierowców próbujących przejechać pieszych i innych kierowców, trąbiąc przy tym zawzięcie. Nabzdyczonej pani ekspedientki patrzącej w sufit. A minęło dopiero kilka godzin od naszego powrotu.
Jak wylatywaliśmy w Tokio, płakałam. Na serio, łzy mi poleciały. Taki jestem mięczak.
Muszę tam szybko wrócić.

Friday, September 12, 2014

Burda 10 2014

Obserwuję sobie modę uliczną i sklepową w Tokio. Mimo, iż wciąż jest bardzo ciepło i parno, kilka dni temu handel i media oficjalnie ogłosiły przyjście jesieni a na wystawach pojawiły się dekoracje Halloweenowe (?...) i nowe jesienne kolekcje ubrań i dodatków. Oprócz kuriozów (wełniana czapka, noszona na czubku głowy, nawet w 30-sto stopniowym upale...) zauważam elementy, które lubię i na pewno pojawią się w mojej jesiennej szafie, na przykład krata i biało-czarne paski. 
I've been watching the Tokio's street and shop fashion for a while now. It's still quite warm and humid, but the shops and media already decided that it's Autumn now, so you can see the Halloween decorations in the shops (what?.....), and the Autumn clothes collections. Apart from the curiosities like a woollen hat worn on the very top of the head, even in 30 dregrees sun (!), there are some elements I like and want to repeat in my wardrbe, like checks and black and white stripes.
Październikowa Burda mnie nie zawiodła, w przeciwieństwie do swoich dwóch poprzedniczek..., a kraciaste materiały już czekają na półce na swoją kolej na maszynie! *^v^*
I'm happy the October Burda didn't disappoint me, like two previous issues. The checkered wools are waiting for their turn! *^v^* 
Po pierwsze, mam ochotę na uszycie sukienki domowej, takiego miękkiego wygodnego otulacza, coś na podobieństwo tego modelu:
First, I feel like sewing a comfortable home dress, smething like this:



Wpadła mi w oko ta sukienka, chociaż wydaje mi się, że nie sprawdzi się na mojej pełnej figurze. Ale dla szczuplaczków jak znalazł!
I like this pattern, although I think it won't work with my full figure, but for the slim girls it might be a hit!



Dwie propozycje z dzianiny - bardzo lubię lejące się dekolty i wiązania z boku:
Two knit fabric dresses - I love flowing necklines and ties on the side:





A poniższy model podoba mi się z kształtu, nie z zastosowanych tkanin. I niewykluczone, że powstanie z bawełny w kratę, kupionej właśnie w Tokio, bo jakoś tak mi tu pasuje. Przydałyby się też nakładane kieszenie. *^o^*
The following dress is great in shape but I don't like the fabrics used here. I can see it from the checkered cotton I just bought in Tokyo, I'd add the pockets too. *^o^*



Szykuje się też ciekawy numer "Szycia krok po kroku", który do kiosków trafi 26 września. Bardzo miły początek jesieni! *^o^*
There's also an interesting "Sewing step by step" issue coming on 26th September. A very nice begining of Autumn! *^o^*

Thursday, August 21, 2014

Lecimy!

Walizki prawie spakowane, klucze do mieszkania przekazane, Rysiek wytulony na cały miesiąc naprzód, pozostało odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie - które szminki mam zabrać ze sobą na wakacje?!....... *^0^*
(Mam na imię Joanna i jestem szminkomaniaczką. Jeśli nie wiesz, co mi kupić na prezent, kup mi szminkę w intensywnym kolorze! *^v^*)
Suitcases almost packed, apartment's keys given to our friend, we hugged Rysiek a lot, so I only need to address the last most important issue - which lipsticks should I take with me on holidays?!........ *^0^*
(My name is Joanna and I am a lipstick-maniac. If you don't know what present to buy for me, give me a lipstick in a brave juicy colour! *^v^*)  

Ostatnie zdjęcia moich bentou na cały miesiąc. *^o^*
The last of my obentou for a month! *^o^*




Zaraz wyruszamy na lotnisko, a Was zapraszam na regularne wpisy na blogu wakacyjnym Fumy Turystyczne
(wiem, przypominałam o tym już kilka razy, ale poprzednim razem jedna biedna duszyczka przegapiła przekierowanie na bloga wakacyjnego, i zaglądała na Gromadnik dziwiąc się, że wciąż i wciąż nic się tu nie pojawiało... *^v^*)
Tutaj być może też coś się przez ten miesiąc pojawi, ale na pewno rzadziej niż normalnie. Postaram się też czytać Wasze blogi na bieżąco, chociaż z komentowaniem może być gorzej.
We are leaving for the airport now so see you soon on my holiday blog Fumy Turystyczne for regular updates.
(I know, I've kept reminding about this blog but last time one poor soul missed my announcement and kept visiting this blog, being unhappy with no updates... *^v^*)
I'll try to put here some posts too, but not as often as usually. I'll be also reading your blogs although I may not have time to comment.



Mam wrażenie, że nie spakowałam wszystkich potrzebnych rzeczy i, że kompletnie zapomniałam cały japoński, którego się przez trzy lata uczyłam, i nie będę w stanie wydukać nawet kilku słów... (A Zuzia, która czeka na nas w Tokio obiecała konwersacje z swoimi japońskimi psiapsiółkami, jejku!!!....). Do zobaczenia niebawem! Trzymajcie kciuki, bo ja się strasznie boję latać! (boję się startować...)
I have a feeling that I haven't packed all the importants things and that I totally forgot all the Japanese I've learnt for three years.... (And Zuzia, who is waiting for us in Tokyo, promised me the chit chats with her Japanese friends, oh boy!!!.....) See you soon! Keep your fingers crossed, I'm so scared of flying! (or rather of planes taking off...)

Friday, August 15, 2014

Burda 09 2014

Na rosyjskiej stronie jest już przegląd modeli z wrześniowej Burdy. Rewelacji nie zanotowałam, ale jest lepiej niż w sierpniu.
On the Russian Burda's webpage there's already a preview of the September issue's. I didn't find any great patterns, but it's better than it was in August.


Sukienkowa klasyka, bardzo podoba mi się rękaw nad łokieć chociaż wydłużyłabym sukienkę do kolan. I wydaje mi się, że podkrój szyi z przodu jest nieco za wysoko i dziwnie sterczy, chyba poczekam z ewentualnym szyciem tej sukienki aż pojawi się kilka wersji i obejrzę, jak zachowuje się ten dekolt i stójka.
Classics, I like the just-over-the-elbow sleeve but I'd definitely make the dress longer. And I'm not sure about the neckline at the front, I suspect the standing collar is too high. I'll wait and see the sewn versions f that dress.





Piękne połączenie tkaniny w kwiaty z białym kołnierzykiem i mankietami, które są dopinane, więc można je zdjąć do osobnego prania ręcznego albo z innymi białymi rzeczami. Zdecydowanie skróciłabym sukienkę do kolan, bo taka długość tnie mi nogi w najmniej korzystnym miejscu!
Beautiful mix of floral and plain white fabrics, the collar and cuffs can be unbuttoned for washing. I'd definitely make this dress shorter since it cuts my legs in the worst spot.





Pamiętacie, jak mi się nie podobała ta puzzlowa sukienka z numery sierpniowego? No to wystarczyło, że kształt się trochę zmienił i od razu przykuł moją uwagę! *^v^*
Do you remember when I hated that puzzle dress from August issue? The shape has been changed and I like that one! *^v^*





Na pierwszy rzut oka ta sukienka bardzo mi się spodobała (krata!!!), ale potem przypomniałam sobie, że nie lubię bluzek pod wełnianymi sukienkami... Może jakby tu po prostu dodać rękawy z tego samego materiału?... I oczywiście skrócić do kolan.
At first I shouted "Yes!!! I love checkered fabrics!" but then I remembered I don't like sleeveless wool dresses and having to wear blouses underneath... Maybe if I just added the sleeves from the same fabric?... And I'd make it shorter, of course.






Coś podobnego było Burdzie lipcowej w dziale Plus, tamten kształt sukienki i koronkowej góry bardziej mi się podoba, ale to też jest ciekawy pomysł dla osób, które dobrze wyglądają w tzw. amerykańskim dekolcie.
I loved some similar dress from the July Burda, Plus size section, and I still like July's dress's pattern more but this one is also interesting for the girls that look good in American neckline. 





Wariacja na temat poprzedniego kształtu sukienki, która bardzo mi się podoba, bo tego typu dekolt jest wyjątkowo twarzowy a przy okazji można zakryć obfitsze ramiona, jeśli takie mamy. Tylko znowu skróciłabym długość... ^^
Dress based on the same pattern as the previous one above, I like the back-sleeves combination, such neckline is very fetching and it can hide the shoulders if we're not happy about how they look. I'd definitely make the dress shorter... ^^





Ciekawa sukienka z działu Plus, podoba mi się połączenie i ułożenie wzorzystych materiałów w tych samych kolorach, drobne wzorki po bokach zmniejszają optycznie sylwetkę. Tym razem długość idealna! *^o^*
Interesting dress from the Plus section, I like the combination of fabric with tiny patterns on the sides and bigger patterns in the middle, all in the same colours, this makes us look thinner. The perfect length this time! *^o^*





Na koniec ciekawa spódnica na jesień/zimę, chociaż tym razem bym ją trochę wydłużyła.
To sum up, a skirt I like, this time I'd make it longer.




Dajcie znać, czy podoba Wam się wrześniowa Burda, co widzielibyście w swojej szafie, co się Wam nie podoba. Wydaje mi się, że tym razem nie ma ani wyjątkowych kuriozów ani super projektów, taki średniak w oczekiwaniu na (mam nadzieję) wystrzałowy numer październikowy! *^o^*
Let me know if you like September Burda, what would you choose to make, what you don't like at all. I think this issue has neither very bad nor very good propositions, just a collection of average ideas before (hopefully) they come back with a great October Burda! *^o^*

Tuesday, August 12, 2014

Birthday girl


Dzisiaj z okazji urodzin Zuzy zrobiliśmy sobie wycieczkę do zoo! *^o^*
Today Zuza had her birthday and we went to the zoo! *^o^*

W ramach prezentu uszyłam dla Zuzy sukienkę. To znaczy, materiał zakupiła sama (zwiewną bawełnę w łączkę), a ja zrobiłam wykrój na podstawie Burdowego i złożyłam wszystko w całość. Wybrałyśmy wzór 104 z Burdy 02/2011 i zmieniłyśmy trochę pokrój szyi i ramiączek.
As a present I made a dress for Zuza. I mean, she chose and bought a fabric (a soft flowy cotton), chose the pattern and I put it together into a dress. We decided on the pattern 104 from Burda 02/2011, changing the neckline and shoulder straps width.


Stres to był dla mnie ogromny - nie dość, że mogłam zepsuć cudzy materiał, to jeszcze mogłam zawieść oczekiwania Zuzy... No, ale skoro podjęłam się tego zadania, to dałam z siebie wszystko i dzisiaj Zuza mogła założyć nową sukienkę na spacer w słońcu. (Coś się od rana zanosiło na deszcz i nawet zabraliśmy parasole, ale około południa pięknie się rozpogodziło. *^o^*)
It was a huge stress for me - I could spoil somebody's fabric and ruin the expectations for a nice dress... But because I commited to do it I just did my best to get a good result and today Zuza could wear her new Summer dress for a walk in the zoo. (We had a cloudy morning but later a beautiful sun came out. *^o^*)







A tak wyglądałyśmy razem, bo ja też założyłam kwiecistą sukienkę do pary! *^0^*
And here is how we looked together, because I also put on a dress with flowers! *^0^*



Stylowe agentki na tropie! (z lemoniadą w garści... *^-^*~~~)
Stylish agents caught a trail! (with a lemonade in hands... *^-^*~~~)



PS.: Torba spisała się dziś na medal! Miałam w niej dużą kosmetyczkę z różnościami, aparat, parasolkę, buty na zmianę i książkę w twardej oprawie, uszy wytrzymały ciężar! *^v^*
PS.: My new bag was great today, I had a big cosmetic bag inside, a pair of shoes, an umbrella, a camera and a hard-bound book, the handles managed to stay intact! *^v^*


Sunday, August 10, 2014

Kimono

Jakiś czas temu kupiłam kolorową gazę w mieszance jedwab z lnem, przezroczystą, lekką, zwiewną. Miała być letnia sukienka, ale tkanina wymagała podszewki z jednolitego cienkiego batystu, ale z powodu szaleństwa kolorów nie mogłam się zdecydować jaki kolor wybrać... Materiał leżał i leżał, aż przyszło mi do głowy, że zamiast kolejnej sukienki potrzebuję innego elementu garderoby. Przy okazji okazało się, że wpisałam się w szeroko panujący tego lata w Polsce trend, co zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu! *^0^* (zazwyczaj nie podążam za trendami, a tym razem udało nam się spotkać na wspólnym gruncie!)
Some time ago I bought a colourful silk/linnen fabric, transparent and light. I wanted to make a Summer dress out of it but it needed a lining and I really couldn't decide on the colour... The fabric waited in the stash and then I realised that instead of another dress I need something else. Which accidentally happened to be in vogue nowadays, it'll be the first time in my life that I'm going to wear something fashionable with everybody else! *^0^*



Poczułam zapotrzebowanie na narzutkę/kimono/jak zwał tak zwał, luźny przewiewny fifrak, który mnie nie podgrzeje ale zabezpieczy przed palącym słońcem. Tak oto powstało Przyjęcie w Ogrodzie:
I felt I needed a kind of a kimono, lightweight loose fitting cardigan/bolero that would protect me from the sun. Please meet Garden Party:


Pasowałby mi tu drink z parasolką do pustej dłoni, nie uważacie? *^v^*
I really need a glass in that empty hand, don't you think? *^v^*

Najprostszy wykrój na świecie, trzy prostokąty z podkrojem szyi na korpus, dwa prostokąty na rękawy. Szwy i brzegi obszyte lamówką z tego samego materiału (kombinowałam z gotową lamówką atłasową, ale nie było szans na dobranie jednego najlepszego koloru!). Narzutka jest lekka, przewiewna a przy okazji zasłania mi ręce i kark, dzięki czemu słońce nie ma do nich dostępu. 
The easiest pattern in the world - three rectangles for the body (with some curved cutout for the neckline), two rectangles for the sleeves. All the seams and edges are binded with bias tape made from the same fabric. It's light, airy and covers my arms and back of the neck so I have some protection from the sun.



Pomysł tak bardzo mi się spodobał, że już rozważam uszycie drugiej takie narzutki, tym razem o nieco innym kształcie i z kontrastową czarną lamówką, gdyż materiał na nią (wstępnie) przeznaczony jest w kolorze złamanej bieli we wzór delikatnej łączki. Tego typu kimona są świetne dla pań z większymi biodrami/brzuchem, bo swoją obecnością przyciągają uwagę patrzącego i zasłaniają problematyczne fragmenty ciała. *^v^* Minus? Nie widać talii, nawet, jeśli ktoś ją ma... No, ale nie trzeba przecież cały czas chodzić w narzutkach! ^^
I liked that idea so much that I want to make another kimono. I have a beautiful off white cotton with floral pattern and this time I want to add a contrasting black bias tape. Such kimonos are great for ladies with bigger hips/bellies bacause they draw attention away from the problematic areas of the body and towards their pretty patterns and colours. *^v^* Minus points? Your nipped waistline isn't visible... But you don't have to wear the kimonos all the time! ^^




No i obiecana torba.
Wymyśliłam sobie, że uszyję ją z jasnej grubej bawełny, ma być duża ale lekka, z kieszeniami, zapinana na suwak, pojemna. I w zasadzie spełnia ona wszystkie te założenia, choć nie do końca jestem z niej zadowolona. Przede wszystkim, torba wyszła mi za wielka wszerz ale za niska w wysokości, powinna być głębsza ale węższa dla lepszych proporcji. Zaradziłam temu doszywając paski ze szlufkami i zbierając torbę po bokach, już tak bardzo nie sterczy.
And the promised bag.
I imagined a bag made from thick natural cotton, it was supposed to be big but light, with pockets, closed with a zipper, roomy. And more or less this one meets all the conditions but I'm not totally happy with it. First, it's too wide but also too low, it should be narrower and deeper to be proportionate. I partly addressed this issue adding the short belts on both sides that pull the sides inside.



Po drugie, nie wiem dlaczego byłam przekonana, że dno pozostanie płaskie, nawet mimo nawrzucania do środka różnych rzeczy. Otóż nie zostało, zwisło... Ten problem rozwiązałam wkładając na dno torby prostokąt wycięty z plastiku. 
Second, I thought the bottom would stay flat even if I throw a lot of things inside. It wouldn't, it just started to hang down.... I placed a piece of sturdy plastic on the bottom of the bag.



Uszy zrobiłam za szerokie, więc je złożyłam na pół i zszyłam. Przynajmniej długość mają idealną. *^o^*
The handles were too wide so I folded them and stitched together. They have a perfect length at least! *^o^*



Ogólnie nie jest źle, ale na przyszłość muszę pamiętać, że ja nie mam wyobraźni i muszę najpierw coś zobaczyć, żeby wiedzieć, czy dane rozwiązanie zadziała, czy będzie mi się podobało. W każdym razie, rozważam dodanie jeszcze w środku jakichś kieszonek/zaczepów/może zamknięcia kieszeni z portfelem i torba jedzie ze mną na wakacje.
In general, it's not bad but I must remember that I don't have such imagination to invent a bag without the trial version, I must see something to know if it works and if I like it. Anyway, I'm considering adding some pockets/maybe some way of closing the pocket with a wallet and the bag is coming with me on holidays.



Tyle na dzisiaj, a następnym razem powinna być już sukienka! Miłej niedzieli! *^0^*~~~
That's all for now, next time I should have a dress ready to show you! Have a great Sunday! *^0^*~~~

Thursday, August 07, 2014

Upał...

High temperatures made me lazy and unproductive... Fortunately it's going to cool down soon and I even managed to finish sewing one simple thing which I'm going to show you when my husband has a moment to take a picture of me. I don't even have the stamina to write the whole post in English, oh well...
I've been making fruit jams recently, cooking lunch boxes and watching youtube channels with lifestyle vlogs which kept giving me a lot of inspirations of various kinds. I've already started to redecorate our flat, bought many beautifully scented candles and have some ideas for nicer sleeping room. Minimalism is the key word here. And of course we've been preparing for the holidays in Japan, it's in two weeks, yikes! *^0^*
See you very soon with some finished objects to show! 



Upały mnie kompletnie rozstroiły...  Ryśka też, jak widać, przekłada się tylko z miejsca na miejsce i robi to bardzo powoli. Na szczęście pogoda zaczyna się zmieniać i temperatura wreszcie spada (wiem, druga fala upałów czeka mnie już niedługo w Tokio, ale jak ostatnio ustaliliśmy z Robertem - tam to będzie Japonia, więc to zupełnie inna sprawa!... *^v^*). Mam wrażenie, że mój stół z maszyną do szycia stoi w najbardziej dusznym miejscu naszego mieszkania, więc nic dziwnego, że nie daję rady długo tam usiedzieć. Mimo to skończyłam coś, co pokażę Wam lada dzień, jak tylko mąż znajdzie chwilę na zrobienie mi zdjęć, ale tak mi się to dłużyło, że aż wstyd!... (jak zobaczycie, jak banalna jest ta rzecz do uszycia, to przyznacie mi rację!) Znalazłam też sposób na torbę, której nie lubiłam wcale, a teraz myślę, że chyba spełni swoje zadanie. Pokażę te dwie rzeczy razem lada dzień. *^o^*



Ryszard nie brał udziału w wymyślaniu, co zrobić fajnego z moją torbą... 

Czym się w takim razie zajmowałam, skoro nie szyłam? Robiłam przetwory! Zrobiłam 15 słojów konfitur wiśniowych z sokiem z limonki i 15 słoiczków konfitur z czerwonej porzeczki (którą musiałam najpierw zerwać na działce, pod naporem burzy z piorunami!...). Widok mnie i kuchni po drylowaniu kilku kilogramów wiśni - bezcenny! *^w^* W tym tygodniu zrywałam też borówki amerykańskie, tych już nie przetwarzam tylko zjadamy je na bieżąco, a na krzaku dojrzewa jeszcze drugie tyle i coś czuję, że w przyszłym tygodniu będzie drugie zbieranie. ^^



Ryszard wcale nie pomagał, ani w zrywaniu porzeczek, ani w drylowaniu wiśni... 

Poza tym, wciągnął mnie świat youtube'a i vlogów lifestylowych (tak się to chyba nazywa ^^). Zasubskrybowałam kanały kilku dziewczyn i z przyjemnością oglądam ich kolejne filmy, dostaję mnóstwo inspiracji kosmetycznych, pielęgnacyjnych i czuję się zmobilizowana do zmian w wystroju naszego mieszkania, po wakacjach małą transformację przejdzie nasza sypialnia, bo czuję się zmęczona nawałem wzorów i kolorów, i chyba nadszedł czas na wyciszenie wizualne. Zaczęłam niedawno palić dużo świec, porozstawiałam po domu buteleczki z olejkiem i trociczkami, wprowadziłam zapach do mieszkania i od razu się ono odmieniło i przyjemniej się w nim mieszka. *^-^*~~~ Moi aktualni faworyci to "London Calling" z Bath and Body Works (czarna herbata z cytryną) i Pineapple Cilantro z Yankee Candle (soczysty ananas z nutką kolendry), oraz olejki z Pachnącej Szafy, bardzo polecam!




No i oczywiście przygotowuję się do wyjazdu, bo to już lada dzień!... *^0^*
Ciuchy leżą już uprasowane i gotowe do wrzucenia do walizki, dokupuję ostatnie potrzebne rzeczy, pozostało nam wykupienie wakacyjnego ubezpieczenia, wydrukowanie biletów lotniczych i możemy ruszać w drogę! Zaczynam czuć lekki niepokój, bo trzy lata temu jechałam bez oczekiwań, a teraz trochę się obawiam, czy Japonia będzie dla mnie tak samo magiczna jak wtedy... No nic, przekonam się już za dwa tygodnie, yikes! Pamiętajcie, że od 21 sierpnia widzimy się na blogu Fumy Turystyczne. *^o^*
Acha, i jeszcze jedna rzecz - od niedawna możecie mnie spotkać na Instagramie, zapraszam do śledzenia mojej codzienności w zdjęciach. 

Widzę, że mam straszne zaległości w pokazywaniu pudełek lunchowych z ostatnich tygodni, tak więc dzisiaj na koniec duża dawka bentou na raz. Smacznego! *^o^*