Saturday, May 23, 2020

"Secondary floor, completely yellow!"

Kolejny tydzień, kolejna sukienka! *^0^*
Another week, another dress! *^0^*



Tym razem miałam dużo więcej pracy niż przy poprzednich modelach z jerseyu. Wybrałam sukienkę 114 z Burdy 06/2018, model luźny, plisowany, bardzo interesujący bo wiele się na nim dzieje. Można go nosić z paskiem lub bez. Wybrałam na nią wiskozę ze sklepu Amstii.
This time I had a bit more work than with the previous jersey ones. I chose dress 114 from Burda 06/2018, it's loose, pleated, very interesting because there's so much going on here. You can wear it with a belt or without. I used soft viscose.





W zasadzie nie mam żadnych komentarzy - model pracochłonny ale nieskomplikowany, nie było żadnych niespodzianek a z tą wiskozą pracowało mi się bez problemów. 
I have no comments about this pattern - it's time consuming but not complicated at all, no surprises and it was easy to work with that viscose.




Jedyne co zmieniłam to gumki w mankietach, żeby można było podciągnąć rękawy, w oryginale jest to na stałe zaszyta pliska - dłoń przez nią przejdzie ale wyżej nie można już podciągać rękawów. To ostatnia sukienka uszyta na maszynie Brother! ^^*~~
The only thing I changed are the elastic bands around the wrists so I could pull the sleeves up, in the original there were just thin cuffs I could fit my hand through but that was all. That's the last dress I made on my Brother machine! ^^*~~
 




Nazwa oczywiście zapożyczona z piosenki genialnego kabaretu Mumio! *^v^*

***

Dzisiaj dwa nowe chleby, które wypróbowałam w zeszłym tygodniu, obydwa pszenne na zakwasie z przepisów Vildy Surdegen.
Najpierw chleb pszenny pełnoziarnisty na zakwasie z mąki parzonej. 



Dzień 1 około południa
- 100g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 200g wrzątku
Wymieszać, przykryć i pozwolić ostygnąć do temp. 25-27°C ok. 2 godz.
Dodaj 175g wody w temp. 27°C i wymieszaj aż nie będzie grudek.
Dodaj 100g zakwasu i wymieszaj.

Dodaj 400g mąki pszennej chlebowej 750, wymieszaj i pozostaw do wyrośnięcia na 1 godzinę

Dodaj 9g soli i wymieszaj, aż ciasto stanie się gładkie. Pozostaw żeby odpoczęło 30 minut.

Przez następne 4-5 godzin co 45 minut zagnieć ciasto metodą stretch-and-fold (rozciąganie i składanie). Wilgotne dłonie ułatwią pracę.

Uformuj wstępny bochenek, pozostaw na 30 minut

Uformuj bochenek, włóż do koszyka rozrostowego i zostaw na blacie kuchennym na 30-60 minut (aż zobaczysz, że zaczyna rosnąć).

Włóż do lodówki na całą noc.


Dzień 2: rano

Rozgrzej blachę do pieczenia przez 1 godzinę w 260°C

Wyjmij chleb z lodówki, ponacinaj. Na dno piecyka włóż blaszkę z wodą i piecz chleb 20min w temp. 250°C 

Wyjmij blaszkę z wodą i piecz chleb kolejne 20min w temp. 215°C.
Wystudź na kratce przez co najmniej godzinę zanim zaczniesz kroić!



Wyrastałam go w misce plastikowej i może dlatego nie wyszedł zbyt urodziwy (pozagniatał się od ściereczki, którą wyłożyłam miskę), poza tym nie miał dostępu powietrza tak jak mają chleby rosnące w ażurowych koszykach. Bardzo smaczny i zamierzam go ponownie piec, tym bardziej, że kupiłam...




koszyki do wyrastania chleba! *^V^*

Oczywiście od razu musiałam je wypróbować, więc upiekłam następny chleb pszenny na zakwasie z żeliwnego gara. Jest bardzo prosty tylko jest z nim trochę pracy przy zagniataniu ciasta.





Dzień 1, ok. południa
- 210g wody
- 60g zakwasu
- 100g mąki pszennej pełnoziarnistej 2000
- 280g pszennej chlebowej 850
(- dodałam garść czarnuszki)

Wymieszaj składniki i zostaw na ok. 1 godzinę.


Dodaj 3 g soli, wymieszaj.


W ciągu następnych 4 godzin co ok. 30 minut przebij ciasto metodą stretch-and-fold


Uformuj bochenek, włóż do posypanego mąką ryżową koszyka, zostaw na 15 minut na blacie i włóż do lodówki na całą noc



Dzień 2 rano
Rano bezpośrenio z lodówki wrzuć chleb do nagrzanego garnka żeliwnego z pokrywką, piecz pod pokrywką 20 minut w 250 stopniach
Następnie zdejmij pokrywkę i piecz jeszcze 20 minut w 225°C.
Zostaw do schłodzenia na kratce przez ok. godzinę.




Chleb popękał artystycznie w miejscach, gdzie minimalnie przykleił się do koszyka rozrostowego. Całe to rozciąganie i składanie ciasta pięknie ożywiło w nim gluten co było wyraźnie widać z każdym kolejnym zagniataniem. Spodobało mi się pieczenie z koszyka! ^^*~~



Friday, May 15, 2020

Kładziemy i wywalamy!

Niezbyt produktywny tydzień, zrobiło się zimno i wilgotno i trochę walczyliśmy z przeziębieniem. Ale kupiliśmy nową podłogę na balkon (IKEA) i tym samym rozpoczęliśmy projekt rewitalizacji balkonu zwany też "Wywalamy starą skrzynię i zamawiamy nowe szafki!". *^V^* Pokażę więcej jak będzie co pokazać. ^^
Not a very productive week it was, it turned chilly and rainy, and we got a bit of a cold. But we managed to buy and lay a new floor on the balcony (from IKEA)! This is the first step in the project "Let's get rid of the old balcony storage and organise a new one!" *^V^* More to come, when it comes. ^^




***

Chleb żytnio-gryczany ze słonecznikiem z bloga Adam Piekarz. Wilgotny, orzechowy w smaku i zapachu, to pewnie zasługa mąki gryczanej a ziarna słonecznika są super dodatkiem, i te w środku chleba i te na wierzchu, podprażone! *^0^* To propozycja, która na pewno będzie powracać na nasz stół!
Here's the rye-buckwheat bread with sunflower seeds from the blog by Adam Piekarz. Moist, nutty in both smell and taste which is probably thanks to the buckwheat flour, the addition of the sunflower seeds compliment it in a perfect way. I also added some seeds on a top and they got crunchy while baking! *^0^* This bread will be on our table often!


Dzień 1, godz. 24:00 - 1 faza: kwas pełny i namaczanka
  • 100g zakwas żytni
  • 100g woda o temperaturze 26oC
  • 100g mąka żytnia razowa typ 2000 
  • 50g mąka Graham typ 1850
Zakwas rozprowadź w wodzie, dodaj obydwie mąki, starannie wymieszaj i pozostaw pod przykryciem na 6-8 godzin w ciepłym pomieszczeniu.
namaczanka :
  • 100g pestki słonecznika
  • 200g ciepła woda
Pestki słonecznika zalej wodą i pozostaw na taki sam czas jak 1 fazę

Dzień 2, godz. 8:00 - 2 faza: ciasto właściwe
  • 300g kwas pełny (cała poprzednia faza)
  • 300g woda o temperaturze 28oC
  • 10g sól
  • 150g mąka żytnia typ 720
  • 150g mąka gryczana razowa
  • 100g pestki słonecznika
Odcedź na sicie pestki słonecznika. 
Do kwasu pełnego dodaj wodę oraz sól i bardzo dokładnie wymieszaj.
Teraz dodaj obydwie mąki i odcedzone pestki słonecznika i mieszaj  6 - 8 minut.
Przełóż tak wymieszane rzadkie ciasto do formy. Wygładź i lekko ubij aby pozbyć się wolnych przestrzeni. Przykryj i pozostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (1-3 godz.)
Dzień 2 - pieczenie
Spryskaj chleb obficie wodą i piecz w temperaturze 230oC przez 5 minut.
Dalej piecz w temperaturze 200oC przez 35-40 minut.


 ***

Drugi chleb z tego tygodnia to  chleb na zakwasie z płaskurki i samopszy z bloga Ptasi. *^o^* Dwie pradawne odmiany pszenicy i niestety efekt bez fajerwerków... To znaczy, nie narzekam bo chleb wychodzi bardzo smaczny, ale... to jeden z tych chlebów, które się zjada i człowiek nie myśli sobie "MUSZĘ go upiec ponownie!". A biorąc pod uwagę cenę obydwu mąk, na razie pozostaje on tylko hipsterską fikuśnością. Nie odmawiam im wartości odżywczych, bo na pewno je mają, ale zanim znowu kupię te mąki, poczekam, aż ich cena znormalnieje, tak jak to się stało z orkiszem, który jest dziś dostępny w superkarketach w normalnej cenie.
The second bread this week was the emmer and einkorn sourdough bread from this bloga. Two ancient wheat types and the effect is, well... I mean, don't get me wrong, the taste is okay but it's one of those breads to eat and forget about. Taking into consideration the price for both flours for me it will stay the hipster fancy for now. I don't deny their potential health benefits but before their price goes down to normal levels I'll refrain from buying them again. It was like this with spelt, it was very expensive when it appeared on the market and now it's available in supermarkets for the nomal flour price.



  • 200g aktywnego zakwasu żytniego
  • 250g mąki razowej z samopszy
  • 150 g mąki razowej z płaskurki
  • 200-220ml letniej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kminku (u mnie tylko na wierzchu)
  • opcjonalnie: łyżeczka miodu/brązowego cukru
Wymieszać wszystkie składniki chleba, wyrobić dość luźne, lepkie ciasto. Odstawić do wyrastania na 1,5 - 2 godz.
Po tym czasie przełożyć do keksówki, wyrównać i nasmarować olejem wierzch, przykryć folią lub wilgotną ściereczką i odstawić do kolejnego wyrastania – ok. 2 godzin, lub aż ciasto nie podwoi objętości.
Chleb piec 20 minut z parą w 230 C (termoobieg).
Następnie skręcić temperaturę do 215 C i piec kolejne 30-40 minut.

Sunday, May 10, 2020

Rose Garden

Dzisiaj chleb lniany
Nie jest on oczywiście z samego lnu, ale z jego dodatkiem, co korzystnie wpływa na trawienie!
Przepis z bloga Adam Piekarz, wrzucam tutaj skróconą wersję, bo blog od dawna nie był aktualizowany i obawiam się, że może zniknąć z Sieci. Dodałam moje uwagi o czasie w którym robiłam kolejne fazy, dla ułatwienia zaplanowania sobie pracy.



Dzień 1, godz. 11:00 - nakarmienie zakwasu

Dzień 1, godz. 14:00 - 1 faza: półkwas
  • 80g zakwas żytni
  • 80g woda o temp. 24oC
  • 80g mąka żytnia typ 720
Wymieszać, pozostawić pod przykryciem do fermentacji na 8 godzin

Dzień 1, godz. 22:00 - 2 faza: kwas pełny i namaczanka zmielonego siemienia lnianego

kwas pełny:
  • 240g półkwas (cała faza poprzednia)
  • 160g woda o temp 28oC
  • 120g mąka żytnia typ 720 
Wymieszać i pozostawić w ciepłym miejscu pod przykryciem na 8-10 godzin

namaczanka z siemienia lnianego :
  • 85g siemienia lnianego
  • 200g gorącej wody
Siemię lniane zmielić na proszek, zalać gorącą wodą i pozostawić na taki sam czas jak całą 2 fazę (8-10 godzin)

Dzień 2, godz. 9:00 rano - 3 faza: ciasto właściwe
  • 520g kwas pełny z poprzedniej fazy
  • 10g sól
  • 285g namaczanka z siemienia lnianego
  • 60g mąka żytnia typ 720
  • 150g maka pszenna typ 750
Dokładnie rozprowadź sól w kwasie.
Dodaj całą namaczankę z siemienia lnianego i mieszaj 2-3 minuty.
Dodaj obydwie mąki i mieszaj wszystkie składniki ciasta 10 minut. 
Przełóż szpatułką bardzo luźne ciasto do formy, wyrównaj i pozostaw do rozrostu końcowego, który będzie trwał 2-3 godziny.

zdobienie :
40g woda
20g maka żytnia typ 720
40g siemię lniane (nie zmielone)

Zrób kleik z mąki i wody  i takim kleikiem przy pomocy pędzelka posmaruj wierzch ciasta. Posyp ciasto ziarnem siemienia.
Dzień 2, godz. 11:00 - pieczenie
Wstaw do piekarnika na spód blaszkę z wodą, piecz chleb w 230oC przez około 5 minut.
Następnie jeszcze 35 minut (wciąż z wodą na dnie piekarnika) w temperaturze 190oC.



Chleb jest pyszny i bardzo dobrze się przechowuje, ze względu na dodatek siemienia lnianego pozostaje wilgotny i nie schnie.


***


Jak tylko Robert przyniósł Janomkę z paczkomatu zabrałam się za oswajanie się z nową maszyną. Nauczyłam się nowego sposobu montowania bębenka (na leżąco), automatycznego nawlekania igły (zabawne! ^^*~~) i wypróbowałam kilka ściegów, a potem przyniosłam na wpół uszytą sukienkę i ... ją skończyłam! *^V^*
As soon as Robert brought the sewing machine from the post I started to get aquainted with it. I learned how to mount the bobbin new way (on the side), automatic needles threading (funky! ^^*~~) and I tried some stitches, then I took my half finished dress and... finished it! *^V^*




No dobrze, wykończenie dekoltu i podłożenie dołu robiłam już w czwartek rano, a w sobotę mogłam nowy uszytek założyć na spacer!
Okay, I finished the neckline and the hem on Thursday morning, and on Saturday I could take it for a walk!




Tym razem wybrałam model 110 z Burdy 12/2015, skusiły mnie zakładki na korpusie i części spódnicy.
This time I chose model 110 from Burda 12/2015, I got interested by those pleats on the body and the skirt.





Wybrałam dresówkę pętelkową kupioną w sklepie Dress Code. Ponieważ to dzianina, nie musiałam dodawać suwaka. Szycie na nowej maszynie to poezja!
I chose the thick jersey that I bought online, and since it's jersey I omitted the zipper. Sewing on the new machine was great, quick and without any problems!


 

Robert mówi, że wyglądam w niej "na swój wiek"... No, a jak mam wyglądać, hm?... Nie będę się odmładzać fasonami dla nastolatek, to nie byłoby mądre bo i tak przecież mam tyle lat ile mam i tego nie ukrywam! *^V^* Na koniec zgodziliśmy się, że sukienka jest taka bardziej "wyjściowa" niż codzienna, cokolwiek to znaczy, bo ja równie dobrze mogłabym ją założyć na obiad przy świecach w restauracji jak i na wyjście po zakupy!
Robert says I look "my age" in this dress... Well, how should I look?... I won't try to look younger by choosing teenager's styles of dresses, it wouldn't be wise because I am my age and that's that, I don't try to hide it! *^V^* In the end we agreed that it's a bit more "to go out" dress than the everyday one, although I could easily wear it both, to the candlelit diner at the restaurant and to grocery shopping!



Wednesday, May 06, 2020

Chleb i maszyna

Kolejny dzień, kolejny chleb!
Another day, another bread!




Och, nieprawda!... *^o^* Wcale nie piekę codziennie, raczej co dwa dni. 
Tym razem pomysł na drożdżowy chleb na maślance z orkiszu i gryki z przepisu Adama Piekarza.
Okay, it's not true!... *^o^* I don't bake bread every day, rather every second day. This time I made yeast buttermilk spelt and barley bread from the recipe by Adam Piekarz.



Skrócona wersja przepisu, gdyby miał kiedyś zniknąć z bloga Adama.

1 faza mieszania:
420g zimnej maślanki (około 4-8 stopni) 
400g mąki orkiszowej jasnej typ 700
10g słodu jęczmiennego (opcjonalnie - jeśli dodajemy - wówczas mąki orkiszowej 390g)
Składniki mieszamy na wolnych obrotach 2-3 minuty, pozostawiamy pod przykryciem na 30 minut, (ewentualny dodatek słodu potęguje smak, aromat i chrupkość skórki)

2 faza mieszania:
3g drożdży instant 
9g soli
100g mąki gryczanej pełnoziarnistej

Dodajemy drożdże i mieszamy 3 minuty.
Następnie sól i kolejne 3 minuty.
Następnie mąkę gryczaną i mieszamy jeszcze 6 minut (łącznie w 2 fazie mieszamy 12 minut). 
Tak wymieszane ciasto pozostawiamy pod przykryciem na 20-30 minut.
Następnie delikatnie zagniatamy i składamy do środka. Teraz przekładamy złożeniem do dołu do oprószonego mąka koszyka rozrostowego lub nasmarowanej olejem formy wypiekowej i wstawiamy do lodówki (temp. do 4 stopni) na 24 godziny zimnej fermentacji

Po tym czasie wyjmujemy i nacinamy ciasto i natychmiast wkładamy do nagrzanego do 230oC piekarnika. Zaparowujemy poprzez wlanie na dół piekarnika tuż po włożeniu ciasta 1/2 szklanki wody.
Pieczemy 10 minut w temp 230oC i dalej około 30 minut w temp 200oC.

Po wyjęciu z piekarnika , chleb powinien odleżeć przed krojeniem nie mniej jak 2 godziny.

Jak widać na moim zdjęciu, miąższ wyszedł zwarty a skórka popękała minimalnie. Gdy robiłam nacięcia byłam bardzo delikatna, bo bałam się, żeby surowy chleb się nie zapadł. Niepotrzebnie! W tak długo rosnący chleb można spokojnie wbić ostry nóż i ciachnąć tak, żeby dać ciastu miejsce do pójścia w górę! Smak jest świetny - kwaskowy, bogaty, pełny. Skórka trochę za bardzo się spiekła, widocznie mój piekarnik jest za mocny, następnym razem zmniejszę temperaturę albo przykryję bochenek folią aluminiową. Na pewno będę go piekła ponownie. *^v^*
As you can see in my photo, the bread is dense and the skin only broke in a couple of places. When I was making the cuts before baking I was afraid the raw dough would fall if I press it too much. Unnecessarily! When a bread rises for so long it's elastic and you can put a sharp knife deep into the dough to make decisive cuts and let the bread go up while baking! The taste is great - tangy, sour, rich. The crust burnt a bit too much, next time I'll lower the temperature or cover the bread with alu foil, apparently my oven is stronger than in the recipe. I'll definitely bake this bread again. *^v^*


I bagietki jeszcze piekłam z tego przepisu, bardzo smaczne wychodzą i świetnie się przechowują! *^0^*
I also made sourdough baguettes from that recipe, very tasty and they stay fresh for long! *^0^*




***
 

W niedzielę szyłam sobie w najlepsze, kiedy skończyła mi się nitka na bębenku. Przestawiłam maszynę na nawijanie, zapełniłam szpulkę nową porcją nici i przywróciłam ustawienia szycia, ale kiedy spróbowałam szyć dalej - okazało się, że nic z tego!... Rozkręciliśmy część obudowy ale niestety nie udało nam się dostać do potencjalnego miejsca awarii, za to ze środka wypadły luźna śrubka i nakrętka, osobno... Zaczęłam tragizować, że nagle NIE MAM NA CZYM SZYĆ!!! Ale Robert zaproponował, że może po 20 latach nadszedł czas na nową maszynę?... *^v^*
On Sunday I was sewing like a storm when I ran out of a thread in the bobbin. I switched the machine to winding the bobbin and when I finished, I switched it back to sewing. And... the machine refused to work!... We took off part of the plastic case but we didn't manage to get to the parts potentially responsible for the malfunction. When we moved the case from the inside a bolt and a nut fell out, separately... I started to cry that I DON'T HAVE A MACHINE TO SEW!!! But Robert proposed that maybe after 20 years we should get a new sewing machine?... *^v^*




Szybki przegląd ofert w sklepach online i wybraliśmy zastępcę wysłużonego Brothera - Janome Easy Jeans Heavy Duty 1800. Przeczytałam kilka recenzji a potem usłyszałam, że tego modelu używa moja koleżanka, która go poleca. No to nie było się nad czym zastanawiać! *^0^* Moje kryteria były proste - potrzebuję maszynę, która ma ściegi normalne i elastyczne, podstawowe a nie ozdobne, automatyczne obszywanie dziurek i możliwość szycia grubych tkanin/wielu warstw materiału. Inne fikuśności jak automatyczne nawlekanie igły czy ściegi ozdobne nie były znaczące, radziłam sobie bez nic do tej pory i nie zanosi się, żebym nie mogła sobie poradzić w przyszłości. ^^ Maszynę zamówiłam w poniedziałek rano, a w środę była już w moim paczkomacie!
Quick survey in the online shops and we chose the successor - Janome Easy Jeans Heavy Duty 1800. I read a few reviews and then I heard my friends was using this model and she highly recommended it. So there wasn't anything more left but to buy! *^0^* My criteria were simple - I needed both normal and elastic stitches, basic ones, automatic buttonholes sewing and the possibility to sew thick fabrics/layers. Other fancy features like automatic needle threading or decorative stitches had no additional value, I managed without them up till now. ^^ I bought the machine on Monday morning and on Wednesday it was delivered!



Na razie zamierzam zapoznać się z obsługą nowej maszyny, mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania! Zamierzam oczywiście, jeśli znajdę działający serwis maszyn i okaże się to możliwe, naprawić starego Brothera i używać go z overlockową stopką z górnym transportem do obrzucania szwów.
Today I'm going to try out the new machine, I hope it'll fulfil my expectations! Of course I'm going to find the repair shop and if possible I'll fix the old Brother and use it with the overlock foot for hemming.

***

Na koniec pokażę Wam jeszcze obiad międzynarodowy! *^o^*
Japońska tempura (pomysł przywieziony do Japonii przez portugalskich przybyszów w XVI w.), a mamy tu: krewetki i dynia (z Biedronki), korzeń lotosu i liście pachnotki (ze sklepu Masala), papryczki padron (z Lidla). Wszystko idealnie do siebie pasuje!
(Tak, gdyby nie wirus, jedlibyśmy teraz taką tempurę w Tokio, ech... Ale zamiast płakać trzeba sobie jakoś radzić! ^^*~~)
Last but not least, I'll show you the international lunch! *^o^*
Japanese tempura (the idea brought to Japan by the Portuguese in the XVIth c): prawns and pumpkin, lotus root and shiso, and padron peppers, all tasty and perfectly complementing one another!
(Yes, if not for the virus, we would have eaten tempura in Tokyo now.... But instead of crying one must do what one can to cope with the situation! ^^*~~)




Friday, May 01, 2020

Krówka



No bo było tak - Zuza miała za moment rodzić. A skoro rodzi, to zwołała baby shower i zaczęłam myśleć, jaki prezent mogłabym dla niej przygotować. I gdzieś w Sieci wpadł mi w oko pomysł na kocyk. *^o^*
Zuza was having a baby soon. And of course she invited us for baby shower so I've been thinking what to prepare for her as a gift. Somewhere in the Net I found a blanket. *^o^*




W oryginale był robiony na szydełku i to było inne zwierzątko, chyba miś. Ale z pewnych powodów (o których nie będę tu pisać bo są osobiste), dla Zuzy i jej córki wybrałam krówkę. Zaczęłam poszukiwania odpowiedniego materiału i znalazłam! *^V^* W sklepie Dresówka trafiłam na sztuczne futerko w placki do którego dobrałam błękitną flanelę z nadrukiem ptaków i liści. 
In the original it was crocheted and it was a bear, but I decided to make a cow. I started to look for the proper fabric and I found this spotted fake fur online. I added a piece of blue flannel with a birds and plants print for the lining.


Kocyk ma dwie funkcje - po pierwsze, jest oczywiście kocykiem, na którym można dziecko położyć, może się na nim bawić, itp. Ale po drugie, kiedy położymy go na boku, to ułożony w środku niemowlak zostaje przykryty a miękka głowa zwierzaka przytrzymuje jego główkę, i dziecko jest otulone.
(Łoś jest dla ilustracji sytuacyjnej, bo oczywiście nie miałam pod ręką małego dziecka!... ^^*~~)
A jak mała będzie większa, to może zarzucić kocyk na plecy i wyskakiwać znienacka na rodziców zza rogu!... *^0^*
This blanket has two functions - first, of course it's a blanket, you can lay it flat and place your baby on it to play, ect. But also, when you lay this blacket on the side and put your baby on it, the cow's head stabilizes the baby's head and the blanket hugs the baby from the back.
(The moose is for the presentation purposes because I don't have a baby!... ^^*~~)
And when the baby is bigger she might put this blanket over her head and jump from around the corner to scare her parents!... *^0^*





Wykrój na głowę krowy znalazłam na tym blogu, powiększyłam go dwukrotnie i wypełniłam wypełniaczem do poduszki. Resztę narysowałam sama.  Materiały można prać w 30 stopniach i prasować niezbyt gorącym żelazkiem. Niestety baby shower nie odbył się w marcu ze względu na konieczność izolacji, ale właśnie udało mi się dostarczyć mamie prezent i już może go używać, bo mała jest już na świecie! ^^*~~
The pattern for the cow's head comes from this blog, I enlarged it twice and stuffed with the pillow stuffing. I drew the body myself. You can wash the fabric in 30 C and iron with warm iron. Unfortunately baby shower had to be postponed because of the stay-at-home due to the virus, but I managed to deliver my gift just now and the baby girl can use it already because she's with us since mid April! ^^*~~


Tuesday, April 28, 2020

Dzwonki



Jednym z minusów noszenia maseczek, oprócz oczywistości czyli, że nie umiem w nich oddychać i się podduszam a okulary mi parują, jest fakt, iż od dawna nie używam żadnej z moich miliona szminek!... No bo po co się malować, skoro i tak tego nie widać a istnieje niebezpieczeństwo rozmazania pomadki po nosie i policzkach. Za to można poszaleć z makijażem oczu, bo tylko tyle wystaje nam ponad maseczką. *^v^*
One of the minuses of wearing masks, apart from the obvious - I cannot breathe in them and suffocate a bit, and my glasses gets foggy, is the fact that I haven't been using any of my milion of lipsticks for a while now!... Why bother putting on lipstick if nobody can see that, and there's a possibility of smearing it all over my face. On the other hand, you can go wild with eyeshadows, that's all that's visible above the mask. *^v^*




Upiekłam kolejny fiński chleb, który chcę polecić! To żytni płaski chlebek na zakwasie zwany  Ruisreikäleipä  czyli dokładnie tłumacząc "żytni chleb z dziurą". Dlaczego jest z dziurą? Bo pieczono go w formie koła z wyciętą dziurą, a po upieczeniu nawlekano chleby na kijek i wieszano pod sufitem, i sięgano po kolejne chleby w miarę potrzeb. Z podanych proporcji wychodzą dwa bochenki o średnicy 30 cm a mój piekarnik nie jest tak wielki, żeby mi się owe bochny obok siebie zmieściły na blasze, więc uformowałam prostokąty, nie ma to wpływu na smak! ^^*~~ Myślę sobie, że zamiast dzielić ciasto mogłam je całe rozwałkować po całej blasze i upiec jeden wielki prostokąt, w sumie nie wiem, po co się bawiłam z dwoma mniejszymi obok siebie.... *^0^*
I baked another Finnish bread I want to recommend! It's a flat rye sourdough bread called  Ruisreikäleipä that means "rye bread with a hole". Why a hole? People used to bake it in big batches in the form of a circle with a hole and then it was put on a stick and hanged under the ceiling to eat later. You get two loaves from this dough proportions and my oven isn't that big to accomodate two 30 cm circular loaves on one baking pan so I made reactangles, which didn't influence the taste of course! ^^*~~ Next time I'll just spread the dough onto the baking pan into one big rectangle... *^0^*




***



Kolejny tydzień, kolejna kwiatowa sukienka! *^o^*
(wiem, poprzednia wcale nie była kwiatowa, tylko liściasta...)
Another week, another flowery dress! *^o^*
(I know, the last one didn't have flowers on it at all, it had leaf pattern...)




Model to wzór 101 z Burdy 01/2018. Zmieniłam tylko jedną rzecz, nieco pogłębiłam podkrój szyi, bo takie dekolty tuż przy tchawicy mnie duszą! Materiał to jersey wiskozowy ze sklepu dresowka.pl
It's a pattern 101 from Burda 01/2018. I changed one thing, I lowered the neckline a bit because I cannot have tops that cling to my trachea, it chokes me! The fabric is a viscose jersey I bought online.


 




Przyznam, że na początku nie byłam przekonana do tego zamotania na brzuchu i chciałam z niego zrezygnować. Jednak cieszę się, że tego nie zrobiłam, bo jest to ciekawy element wyróżniający tę sukienkę od innych gładkich modeli. 
I must admit that I wasn't too sure about the draping at the front and wanted to give it up. I'm happy I didn't because it's an interesting element making this dress unique among other flat models.




A do sukienki - maseczka do kompletu! 
And a face mask to match the dress!




Byliśmy dziś w Lidlu i mam m.in. wielkiego arbuza, trzy paczki papryczek padron i polskie truskawki!!! *^V^* To ja teraz udam się na kawę i lody z owocami, a Wam życzę miłego popołudnia i reszty tygodnia! ^^*~~
We went to Lidl today and among other things I have huge watermelon, three packs of padron peppers and Polish strawberries!!! *^V^* Now I'm going to have some coffee and ice cream with fruit, have a great afternoon and the rest of the week! ^^*~~



Sunday, April 26, 2020

In Bloom



Są  chwile, kiedy mrozi mnie zimny strach. Nie, nie o nasze zdrowie się boję, chociaż przyznam, że był jeden dzień od momentu pojawienia się koronawirusa w Polsce, gdy chodziłam jak struta bo przeraziło mnie, że możemy zachorować, ja lub Robert, a nawet umrzeć...
There are moments when I am frozen from the sudden fear attack. No, I'm not afraid we might get sick with covid although I must admit there was one day since the first case in Poland, when I thought that we might get sick and even die...




Ale nie o tym myślę co kilka dni. Chwilami, zupełnie bez powodu myślę sobie, że być może nie pojedziemy do Japonii przez długi długi czas... Świat oszaleje ze strachu przed wirusem, granice nie będą otwarte, nikt nie będzie chciał wpuszczać do siebie żadnych obcokrajowców, będziemy żyć w izolacji. Wiem, że z racjonalnego punktu widzenia taka sytuacja jest niemożliwa, bo to oznaczałoby upadek linii lotniczych i wielu biznesów, które bazują na przemyśle turystycznym, jak hotele, restauracje, itp. Ale ten irracjonalny strach ściska mi gardło i powraca...
But that's not what occupies my mind every few days. Sometimes, totally no reason for it,  I think that we might not be able to go to Japan for a very very long time... That the world will go crazy out of fear of coronavirus, the borders will stay closed, nobody will want any foreign visitors to come to their country, we'll live in isolation. I know that from the rational point of view such situation is impossible because it would mean bakruptcy for many businesses living off the tourists like aircraft companies, airports, hotels, restaurants, ect. But this irrational fear grabs me by the throat and squeezes it hard...




 ***




Zabrałam dziś drugą nową sukienkę na spacer, chociaż pogoda raczej zachęcała do ubrania długich spodni i swetra... Model to kiecka 123 z Burdy 08/2015, w oryginale uszyta z jednolitej tkaniny z kolorowymi akcentami, u mnie jersey bawełniany w akwarelowe liście (kupiony w dresowka.pl).
Today I took my second new dress for a walk although the weather was more suitable for long trousers and a sweater... It's a pattern 123 from Burda 08/2015, in the magazine it was made from white fabric with red elements, I chose colourful cotton jersey (bought online).




Pominęłam suwak na plecach i od siebie dodałam pasek w talii - odcięcie w sukience jest ok. 5 cm powyżej talii na człowieku, pomyślałam, że ładniej będzie to podkreślić paskiem. Wyszła taka niezobowiązująca kiecka do zarzucenia na grzbiet, kiedy lecimy do warzywniaka po zakupy (co też dziś uczyniłam przy okazji!... *^o^*) Szycie szybkie, łatwe i przyjemne, szczególnie z jerseyu!
I skipped the zipper on the back and added the belt - the waistline is lifted by 5 cm above the existing waist and I thought it would be nice to accentuate it with a wider belt. And now I have a casual dress to grab and put on when I go grocery shopping (which I did today, btw! *^o^*). Sewing was quick, easy and nice, because it's jersey!




Z resztki materiału uszyłam komin, który służy mi obecnie jako maseczka (ale może też być opaską na włosy, czapką, itp). No i dziś sukienka była jeszcze w towarzystwie legginsów i trampków, bo na zupełnie gołe nogi było za zimno, brrr!....
I had a 50x50 cm piece of this fabric left so I made myself a matching buff, I use it now as a face mask. Today the weather was too cold to wear the dress with bare legs and sandals, I added a pair of leggings and sneakers!...




Wiśnie już kwitną na całego! Zostawiam Was z kiściami pięknych kwiatów! *^V^*~~~
Cherry trees are in full bloom now! Let me leave you with their beautiful flowers! *^V^*~~~