Saturday, January 11, 2020

Kompletne szaleństwo!

Krupnik, co Wy na to? Ja uwielbiam! ^^*~~ Szybka zupa, która w zasadzie sama się gotuje - dwa kurze skrzydełka, garść mrożonej włoszczyzny, ziemniak, pół szklanki kaszy jęczmiennej, koperek. (kupiłam nowe miski, bo jedzenie z ciemnoszarych naczyń z IKEA zaczynało nas przygnębiać...)
Barley soup, how about that? Do you know it? Do you like it? I love it! ^^*~~ The quick soup made from chicken wings, a handful of chopped carrots/parsnips/leek/celeriac, cubed potato, 1/2 cup of fine barley grits, chopped dill. (I bought new bowls because eating from the dark grey plates from IKEA started to make us sad...)




Ale ja nie o tym. Przybył mi kolejny punkt w tym roku, na który będę czekać z wyczekiwaniem - moja najlepsza przyjaciółka wychodzi za mąż!!! *^O^*~~~
Obok oczywistego powodu do radości - strasznie się cieszę ich szczęściem!, to okazja, żeby po pierwsze, uszyć nową super sukienkę! ^^*~~, a po drugie, spędzić weekend w jednym z polskich miast, w którym jeszcze nigdy nie byłam! Na razie nie zdradzę nic więcej, wydarzenie będzie miało miejsce dopiero w czerwcu a sam ślub jeden dzień po naszej dacie ślubu, wow!!! *^v^*
But I digress. There is another thing for me to look forward in 2020 - my best girlfriend is getting married!!! *^O^*~~~
Apart from the obvious - I'm super happy because they're happy together!, it's a good occasion to sew a fancy dress and to spend a weekend in one of the Polish cities I've never been to! For now I won't say anything more, the event is in June anyway, and the wedding will take place one day after the day we got married, how cool is that?! *^v^*

No, ale zanim wesele, to Japonia! *^O^*
But, before the wedding - it's Japan! *^O^*




W piątkowy wieczór spotkaliśmy się ze znajomymi, z którymi byliśmy na wakacjach w 2018 roku i planujemy pojechać znowu razem w 2020. Chcieliśmy bardzo wstępnie, bo w końcu jest jeszcze pięć miesięcy, posprawdzać orientacyjne ceny biletów lotniczych i hotele. A jak usiedliśmy do komputera, to... KUPILIŚMY BILETY!!! *^V^*~~~~ I to w niesamowicie dobrej cenie, więc jesteśmy strasznie z tego powodu szczęśliwi i teraz czeka nas planowanie dokąd konkretnie pojechać, co zwiedzać, gdzie się zatrzymać, w którym hotelu w Tokio, w jakich gorących źródłach... Motyle w brzuchu i kompletny zawrót głowy! ^^*~~ Oczywiście o wszystkim będziemy pisać na Fumach, tak więc już teraz zapraszamy!
On Friday evening we met with friends with whom we were in Japan in 2018 and plan to go together again in 2020. We just wanted to check, very preliminary, the prices for plane tickets and hotels. It's still five months to the trip after all! But when we sat down with the computer, we just... BOUGHT THE TICKETS!!! *^V^*~~~~  And the price was incredibly good, we checked everything ten times to make sure we're not dreaming. So, we're very happy and now we have to plan where to go, what to see, where to stay, what hotel in Tokyo, what hot springs... Butterflies in the stomachs and crazy happiness! ^^*~~

Na dziś wystarczy tych niesamowitych wiadomości, pokażę jeszcze tylko coś, czym się chyba nie chwaliłam - jeszcze w zeszłym roku zaczęłam nowy projekt akwarelowy - #mushroomAday, czyli jeden dzień, jeden grzybek. ^^*~~ Zaczęłam niewinnie, od kurek, kani i boczniaków, ale potem przeszłam do muchomora i chwilowo jestem w świecie trujących zasłonaków w różnych kolorach. *^-^*
So, with all that exciting news I'll just show you one more thing - last year I started a new watercolour project, namely #mushroomAday. ^^*~~ I started quite innocently with chanterelles, parasol mushroom and king oyster ones, but then I went straight to amanita and the whole family of cortinariuses in various colours. *^-^*












Zostawiam Was w towarzystwie grzybów (tylko ich nie jedzcie!... ^^*~~), miłego weekendu! Jutro początek styczniowego turnieju sumo, yikes! *^0^*
Let me leave you in the company of the mushrooms (but please don't eat them!... ^^*~~), have a nice weekend! Tomorrow January sumo tournament starts, yikes! *^0^*

Sunday, January 05, 2020

Nowy początek

Nie ma to jak pojechać na święta do rodziny będąc chorym na żołądek... Ale jak widać ja potrafię zrobić nawet taki numer! ^_^
Dobrą stroną tej sytuacji było to, że pierwszy raz w życiu się nie przejadłam, bo ledwo co skubałam pierogi i karpia... Wróciliśmy w drugi dzień świąt prosto do lekarza, dostałam leki i zlecenie na badania, i na szczęście z każdym dniem mi się poprawia. Co było źródłem moich dolegliwości jeszcze tak do końca nie wiadomo. Fuki cały uradowany, że mama w domu...
Is there a better way to spend holidays than to visit you family while having a stomach pains?... Apparently I managed to do just that! ^_^
What was good about the situation was the fact that I didn't overeat, I just kept nibbling on dumplings and a carp... We came home on Boxing Day and I went straight from the car to the doctor, I got some medicine and diagnostics ordered. Day by day I'm feeling a little better. We still don't know what was the source of my suffering. Fuki was all happy about mama coming home...




W każdym razie, koniec roku i początek stycznia to był dla mnie czas dochodzenia do siebie w domu, w związku z tym nie robiłam nic szczególnego - najpierw Robert robił zakupy i gotował dla nas, m.in. pyszny dietetyczny kleik ryżowy albo śniadania każdego dnia (miał urlop), potem kiedy poczułam się lepiej zabrałam się za testowanie kolejnych przepisów z książki Jamiego "Jamie Cooks Italy" oraz za czytanie książek o ramenie, bo chciałabym już wziąć się do gotowania ramenu! ^^*~~ Powoli odkurzam maszynę do szycia i szkicowniki, bo czuję, że już za długą miałam przerwę w szyciu i malowaniu!
Anyway, the end of the year and beginning of January was the time of recover for me at home, so I didn't do anything special - first Robert was doing shopping and cooking for us, for example a delicious diet rice porridge or breakfasts every day (he had some days off), then when I felt better I continued with testing recipes from "Jamie Cooks Italy" book and I started to read books about ramen because I want to try and cook my own bowl of ramen at home already! ^^*~~ I started to think about slowly going back to regular sewing and painting again, it's been too long!




Zrobiłam domowy makaron i przypomniałam sobie, jak łatwo się go robi i jaki jest smaczny!!! *^0^* 
(mam maszynkę na korbkę do wałkowania i wycinania pasków, ale ciasto zagniotłam własnymi ręcyma! *^o^*)
I made homemade pasta from scratch and I remembered how easy it is to make it and how delicious it it!!! *^0^*
(I have a hand machine to roll the dough and cut the noodles, but I made the dough with my own hands! *^o^*)
 




Robiłam na drutach - wciąż ozdoby świąteczne. Wydziergałam sporo bombek i zaczęłam coś innego, co pokażę pewnie niebawem, bo jestem już w połowie!
I kept knitting a bit - still holiday decorations. I made several decorative balls and worked on something new that I'll be able to share soon since I'm in the middle point of it.




A Sylwestra spędziliśmy u Roberta w biurze, bo miał nocną zmianę... Na tę okazję zaopatrzyliśmy się w bezalkoholowe wino musujące! (strasznie słodkie!) ^O^"~~
We spent New Year's Eve at Robert's office because he had a night shift... We bought a non-alcoholic sparkling wine for that occasion! (awfully sweet!) ^O^"~~




***

Robótkowe podsumowanie roku 2019 - o dzierganiu nawet nie ma co wspominać, bo udało mi się stworzyć trzy czapki i prawie jeden sweter, wciąż niedokończony...
Szyć zaczęłam późno, bo dopiero w kwietniu powstał pierwszy uszytek. To był dla mnie wyjątkowy rok, bo po raz pierwszy na większą skalę zabrałam się za szycie z jerseyu, sięgałam też po len, wiskozę i bawełnę, dodatkowo oprócz sukienek uszyłam kilka bluzek i spodni, czego wcześniej nie robiłam. No i zakończyłam rok mocnym akcentem - ciepłą zimową kurtką! *^V^* Pomalowałam też kilka koszulek i na pewno wrócę do tego tematu w tym roku.
Craft sum up of the past year - I won't even mention knitting because there's not much to talk about, I made three Winter hats and almost one sweater, it's still unfinished...
I started sewing in April, a bit late. It was an interesting sewing year, for the first time I made several items from jersey, I used linen, viscose and cotton. Apart from obvious dresses I made a few blouses and trousers, and I finished the year with a strong accent of warm Winter coat! *^V^* I painted several t-shirts and tops for us and I'll definitely go back to this idea this year.



***

Czekam na ten nowy rok i na wszystko co mi fajnego przyniesie - na zawody sumo, na kwiaty wiśni na drzewach w kwietniu, na wiosenne DOJ-adanie, na wyjazd do Japonii w maju, na upalne lato i deszczową jesień, na nowe sukienki, które uszyję, na nowe malowanie, na bezustanne tulenie kotów, na pyszne jedzenie, które będziemy gotować i zajadać. W tym roku zamierzam zwolnić i bardziej skupić się na małych przyjemnościach, cieszyć się drobnostkami, koncentrować na dobrych rzeczach i reagować na te złe z rozwagą i pomyślunkiem, nie będąc Panikarą jak do tej pory.

Macie jakieś postanowienia noworoczne? *^v^*
I am ready for this new year and what fun it'll bring - sumo tournaments, cherry blossoms in April, Spring Slimming Our Diet, planned trip to Japan in May, hot Summer and rainy Autumn, new dresses to sew, new pictures to paint, constant cat hugging, delicious food we'll be cooking and eating. This year I'm going to take it slow, to enjoy every moment more, to concentrate on good things and react wisely to bad things, not being the Drama Queen as I used to be. 
Do you have any new year's resolutions? *^v^*