Pogoda w kratkę, czasem słońce czasem deszcz, ale chyba już idzie ocieplenie na dobre, jak uważacie? *^v^*
A u mnie też w kratkę, sukienka w kratkę.
Moody weather in Poland recently, sometimes sun and sometimes rain, but I hope it's going to turn into a nice warm Spring soon!
And I made a new dress, first one in this year. *^v^*
Usiadłam do maszyny do szycia bo strasznie zachciało mi się nowych sukienek. Przewalczyłam zimową blokadę psychiczną związaną z nieszyciem bo "jestem gruba i zawinę się w jeansy i sweter", w czwartek odrysowałam i wykroiłam a w piątek zszyłam nową kieckę. I nie, bynajmniej nie schudłam nagle po pierwszym tygodniu DOJadania tych nadmiarowych 8 kilo! Ale tak jak już wspominałam dwa wpisy temu, od pierwszego dnia weganizmu czuję się lepiej i lżej psychicznie, i to wpłynęło na moją chęć szycia. Zresztą, mogę siedzieć i płakać, że jestem za gruba i nie mieszczę się w moje dopasowane bawełniane kiecki, albo mogę pracować nad powrotem do formy i szyć nowe sukienki. ^^*~~
I sat down to a sewing machine because I really wanted a new dress. I overcame the Winter spleen and seamstress's block, and the "I'm fat so I'll hide in jeans and sweater" mood, on Thursday I drew the pattern and cut all the pieces, on Friday I put them together. No, I didn't suddenly lost my 8 kilos of overweight! But since starting vegan diet I've been feeling lighter in my psyche, and it influenced my attitude towards sewing. I might sit and weep I am too fat and I cannot fit into my slim cotton dresses, but I can work slowly on going back to my former fit self and start making new dresses. ^^*~~
Sukienkę tę wybrałam już dawno temu i miałam na nią kupiony materiał od miesięcy - to model 111 z Burdy 10/2014, i wymyśliłam sobie, że uszyję ją z kraciastego jerseyu wiskozowego.
I chose this dress a long time ago and bought fabric specially for it - it's model 111 from Burda 10/2014, and I had a piece of viscose jersey for it.
Ale, takie opinające biodra modele nie są dla mnie, nie ukrywam moich szerokich bioder i pupy, ale ja nie Kardashianka, nie lubię ich aż tak podkreślać i walić nimi po oczach... *^v^* Tak więc, postanowiłam zmienić dół sukienki na bardziej rozkloszowany. Sięgnęłam po trapezowy dół od sukienki 125 z Burdy 08/2011 i odrysowałam go na materiale poniżej części bluzkowej sukienki 111, w ten sposób pominąwszy zszywanie w talii góry i dołu. Dodałam pasek, żeby coś tam się ciekawego zadziało w połowie człowieka.
Sukienka jest niezwykle wygodna! Nic dziwnego, miękki jersey dopasowuje się do sylwetki i nie krępuje ruchów. Wzór składa się z przodu i tyłu plus rękawy, nic nas nie ciśnie w talii, nie krępuje ruchów, nie ma zapięcia bo go nie potrzeba. A co fajne, gdybym kiedyś przypadkiem nawet schudła albo nie dajcie bogowie - przytyła!..., to wciąż będę się w nią wygodnie mieścić. ^^*~~ Przedłużone rękawy ocieplają nadgarstki, ale mogę je bez problemu podciągnąć pod łokcie, bo całość zszyłam obrzucających ściegiem elastycznym.
Mój ulubiony dekolt-woda, który można nosić na różne sposoby - puszczony luźno, podpięty na jeden bok, zebrany w dwóch miejscach jak w oryginale Burdy, co tworzy nam dekolt karo. Pojawi się jeszcze w niejednej mojej kiecce! *^V^*
Tyle jeśli chodzi o kratkę, następne w kolejce są zwierzęta morskie, a tuż za nimi całe morze kwiatów!... *^V^*
But, such clinging patterns are not my favourite, I don't hide my wide hips but I am no Kardashian to accentuate them at all costs... *^v^* So, I decided to change the skirt into more A-line. I used the skirt from the dress 125 from Burda 08/2011 and I drew it onto the fabric directly under the blouse part of the dress 111, and I skipped sewing top to bottom. I added the fabric belt to make it more interesting.
Sukienka jest niezwykle wygodna! Nic dziwnego, miękki jersey dopasowuje się do sylwetki i nie krępuje ruchów. Wzór składa się z przodu i tyłu plus rękawy, nic nas nie ciśnie w talii, nie krępuje ruchów, nie ma zapięcia bo go nie potrzeba. A co fajne, gdybym kiedyś przypadkiem nawet schudła albo nie dajcie bogowie - przytyła!..., to wciąż będę się w nią wygodnie mieścić. ^^*~~ Przedłużone rękawy ocieplają nadgarstki, ale mogę je bez problemu podciągnąć pod łokcie, bo całość zszyłam obrzucających ściegiem elastycznym.
This dress is extremely comfortable! No wonder, it's a soft elastic jersey that moves with your body. It's composed of front, back and two sleeves, there's nothing pinching us in the waist, no zipper because you don't need it. And what's nice - if I loose some weight or Gods forbid put on some new kilos!... I'll still be able to wear it because I'll fit in! ^^*~~ Longer sleeves keep my wrists warm but I can comfortably pull them up because I stitched everything with an elastic stitch.
Mój ulubiony dekolt-woda, który można nosić na różne sposoby - puszczony luźno, podpięty na jeden bok, zebrany w dwóch miejscach jak w oryginale Burdy, co tworzy nam dekolt karo. Pojawi się jeszcze w niejednej mojej kiecce! *^V^*
My favourite neckline - flowing that can be worn differently, let loose, pinned to the side, pinched in two places like in the original photo. I'll use it in more of my dresses! *^V^*
Tyle jeśli chodzi o kratkę, następne w kolejce są zwierzęta morskie, a tuż za nimi całe morze kwiatów!... *^V^*
That's all for today and next time there'll be lots of sea creatures, with an ocean of flowers to follow!... *^V^*


























































