Showing posts with label diet. Show all posts
Showing posts with label diet. Show all posts

Monday, February 28, 2011

Po dwóch miesiącach / After two months

Raport z odchudzania na koniec lutego - ubyło kolejne 2,2 kg, czyli w sumie jest już mnie o 4,6 kg mniej! *^v^*
Loosing weight report at the end of February - I lost another 2,2 kg, so there is 4,6 kg less of me now! *^v^*

Przyznam szczerze, że tego się nie spodziewałam, bo:
a. nie kupiłam steppera, były pilniejsze wydatki, a bez niego w zasadzie wcale się nie ruszam (te kilka schodków na pierwsze piętro się nie liczy)
b. dużo chorowałam, a kiedy czułam, że zdrowieję, miałam napady wilczego głodu, który zapychałam makaronem i ruskimi pierogami
c. trochę sobie pofolgowałam z czekoladkami...
I must admit I didn't expect it at all, because:
a. I didn't buy a stepper, we had some more important expenses, and I don't do any exercises (you cannot count the few steps to our first floor as exercising)
b. I was ill and then when I was recovering I was very hungry and ate pasta and Russian pierogi
c. I was a bit too generous with chocolate candies...


Za to zauważyłam ugruntowanie nawyków żywieniowych:
1. moje porcje są małe, więc nawet jakbym chciała się napchać do nieprzytomności, to nie daję rady, bo mi się nie mieści (jednej soboty w restauracji obżarłam się niemożliwie, nawet nie wiem czemu, bo wcale nie było tak smacznie, potem bardzo źle się czułam cały wieczór, noc i następnego dnia, w niedzielę na śniadanie zjadłam jedno jajko na miękko bez niczego, dopiero koło 17:00 zrobiło mi się trochę miejsca w żołądku...)

2. nie pamiętam już, jak smakują białe bułki i chleb, jadam wyłącznie produkty pełnoziarniste i wieloziarniste (pieczywo, makarony, ryże), im bardziej przaśne i ziarniste tym lepiej! ~^^~

3. nie istnieją dla mnie słone przekąski i napoje typu cola, w sklepie nie wyciągają mi się ręce do batoników czy cukierków

4. nie brakuje mi żadnych smaków, więc nie czuję presji diety i jak chcę, to zjadam sobie coś okropnie tuczącego, np.: domową pizzę z bekonem i wieloma serami, ale - patrz pkt.1 *^v^*

5. jadam na mieście w restauracjach i wybieram dowolne dania, na które mam ochotę, ale - patrz pkt.1 *^v^*

I observed some eating habits that accompany me daily:

1. my portions are small, so even if I wanted to eat till I drop, I cannot because my stomach has its limits (I once ate way too much at a restaurant, I don't know why I did it because the food wasn't that great; I felt very poorly all evening and night, on the next day I only ate one egg for breakfast and felt some huger around 5 pm...)

2. I don't remember the taste of white bread or buns, I've only eaten wholewheat bread, pasta and rice, the more plain and more grains, the better.

3. salty snacks or soda drinks don't exist for me anymore, I don't feel tempted by the shop shelves full of candy bars.

4. I am not deprived of any favourite flavours, so whenever I want I eat something very fattening, like homemade pizza with bacon and lots of cheese, but - look at nr 1

5. I eat out and choose whatever I want, but - look at nr 1

I oby tak dalej.
Let's hope it stays that way.

PS.: Robert schudł już ponad 7 kilogramów, ale on dzielnie biega dwa razy w tygodniu na siłownię, mnie się nie chce, jestem leń, wolę siedzieć na tapczanie i robić na drutach. *^v^*
PS.: Robert already lost over 7 kilograms, but he's brave enough to attend the gym twice a week, I don't - I'm lazy, I prefer to lay on the couch and knit. *^v^*

***

Kruliczyco, to prawda, dawno nie było o lalkach, bo moje lalki siedzą sobie grzecznie w gablocie (i nie mam na razie czasu ani weny, żeby się nimi zająć), a szyję obecnie kilka sukienek dla lalki, której nie mam, więc nie mam na czym pokazać, co uszyłam. Lalka ta jest dużo większa w każdym rozmiarze od mojej największej dollfie i zrobiłam sobie "manekina" na jej podobieństwo, na którym robię zdjęcia ciuszków dla właścicielki, a docelowymi projektami pochwalę się, jak ona zrobi fotki na swojej lalce.

Agato, ja mam nadzieję, że nie Fiaty... ~^^~

Joanno, stopy do szpilek trzeba po prostu przyzwyczaić, kilka dni chodzenia (niestety nie po mieszkaniu, bo to zupełnie inne chodzenie, niż po ulicy) i już wiesz, jak to się robi. ^^
Szytą sukienkę pokażę lada dzień, pewnie w weekend, bo wtedy mąż jest rano w domu (=światło dzienne) i zrobi mi zdjęcia. Już jestem z niej niesamowicie zadowolona! ~^^~

Violet, żebyś wiedziała, ile pięknych butów nie było już w moim rozmiarze 40!... Takie są niestety bolączki wyprzedaży, ech...

***

Ze zdrowiem wciąż tak sobie, jak tak dalej pójdzie, to odwołam czwartkowego dentystę, bo z takim katarem nie sposób siedzieć podczas leczenia zębów...
Abigail prawie skończona, brakuje kołnierzyka i zszycia elementów, ale już jestem nią zachwycona! To najlepiej napisany wzór, jaki kiedykolwiek dziergałam. *^v^*
I'm still now feeling well, I may even cancel my Thursday dentist appointment because you cannot have a dental check up with such heavy cold...
I almost finished Abigail, I only need to knit the collar and sew it all up, it's the best written pattern I've ever used for knitting. *^v^*


A w niedzielę, kiedy świętowaliśmy urodziny kolegi w warszawskiej knajpce z czeskimi piwami i przekąskami, poznałam potrawę, którą zamierzam odtworzyć w domu - to rodzaj przekąski do piwa, ciekawe, czy Fanaberia się z nią spotkała. ~^^~
And on Sunday evening, when we celebrated friend's birthday in the pub with Czech beers and snacks, I found out about the dish I'm going to recreate in my kitchen, stay tuned for that. ~^^~

Saturday, May 03, 2008

Z miłości/Because I love

Kalina, to całkiem prawdopodobne z tymi córkami. Jak ja odwiedzam moją mamę, to też zawsze u niej coś jem, to pewnie dlatego te zakupy. *^v^*
Herbatka (i inni), z przyjemnością zapraszam na zdalaczynną herbatkę lub kieliszek czerwonego wina i robótkowanie. Na odległość, bo w moim mikroskopijnym mieszkanku wszyscy
się nie pomieścimy niestety. Ale jak już będę miała ten dom z ogrodem, to... *^v^*

Tak się wczoraj zawzięłam, że skończyłam Lupinette. Teraz jak patrzę na ten sweterek, to wydaje mi się, że taki wybór kolorystyczny nie był najszczęśliwszy. Obydwa motki położone obok siebie dawały cudny kontrast i bardzo mi się ten efekt podobał, natomiast w postaci wąskich pasków trochę się "zneutralizowały". To znaczy, obydwa tak jakby przygasły. Ale może to tylko złudzenie.

Na razie zdjęcia na manekinie z dwóch powodów:
- po pierwsze, nie ma mnie kto "pstryknąć" bom sama na gospodarstwie,

- po drugie, nie wyglądam w nim zbyt reprezentacyjnie...


No bo cóż, nie ma się co oszukiwać - spasłam się. Przez całą jesień i zimę trochę się naopychałam i teraz mam kilka kilo więcej. Nie wygląda to dobrze. Szczególnie w Lupinette, bo wiadomo - poziome paski nie sprzyjają ukrywaniu tuszy.

Postawiłam sobie lustro, zgodnie z majowym tematem miesiąca w "Zwierciadle" spojrzałam na siebie z miłością (choć obiektywnie) i powiedziałam do siebie, że kocham siebie taką, jaka jestem, ale z miłości do samej siebie zadbam trochę o tę moją nieszczęsną powłokę. Tak więc, oficjalnie
zaczynam odchudzanie, w skład którego wchodzić będą:
- długie spacery

- woda sodowa i soki zamiast innych napojów

- brak słodyczy

- mniejsze porcje

- więcej warzyw i owoców
No i zobaczymy.

Nie chcę liczyć kalorii, chociaż kiedyś tak się odchudzaliśmy z małżonkiem i przez 3 miesiące zgubiłam 8 kilo na 1000 kcal dziennie. Nie chcę diety, chcę zmienić moje nawyki żywieniowe, żeby mi takie zostały także po schudnięciu. Wiem, co muszę zmienić i mam nadzieję, że wytrwam i nabiorę nowych nawyków. I będę się mogła swobodnie pokazywać w Lupinette ludziom na oczy! *^v^*


Może trochę akcesoriów do koloru? ^^



I got so eager last night that I completely finished Lupinette. When I look at that sweater now I think it wasn't the best colour choice I made. Both skeins placed next to each other gave a very nice contrast and I liked that effect very much, but in the form of thin stripes they "neutralized" one another. As if they both went turned off a bit. But maybe it's just an illusion.
For now some photos on the dummy, because of two reasons:
- first, I'm home alone so there is no one to take a photo of me,
- second, I don't look too good in it...

Well, to be frank - I am fat. During Autumn and Winter I was eating a lot and I put on some weight. It doesn't look good. Especially in Lupinette, because you know - horizontal stripes don't do the fat belly any favours .
I stood in front of the mirror and according to the month leading theme in the Polish "Mirror" magazine I looked at myself with love (although objectively) and I said to myself that I loved myself the way I was but out of this love I would take care of my poor body a bit. So, I'm officially starting the weight loss programme, which will include:
- long walks
- mineral water instead of soda
- no sweets
- smaller portions
- more fruits and veggies
And we will see.

I don't want to count callories, although we applied this diet some time ago for three months and I lost 8 kilos on 1000 callories diet. I don't want a diet, I want to change my eating habits, so they would stay after loosing weight. I know what I have to change and I hope to persevere and get some new habits. And I'll be able to let people see me in Lupinette one day! *^v^*


Maybe we should accessorize a bit? ^^



***

Z innych wiadomości, po długiej nieobecności znowu można kupić wzór na Kimono Styled Sweater, który pragnę zrobić od dawna i na który "czekała na mnie" przepiękna fioletowa włóczka lniana w sklepie on-line. Napisałam "czekała na mnie", bo znalazłam ją kilka miesięcy temu, ostatnie 5 motków po 100 g, i powiedziałam sobie, że pewnego dnia ją kupię, właśnie na ten sweterek. No, to trzeba było to zrobić wcześniej...

Jeszcze dwa dni temu była, nieruszona przez nikogo, a właśnie przed chwilą weszłam na stronę sklepu i ... nie ma. Ktoś ją kupił. Moją fioletowa włóczkę!..
Sama jestem sobie winna, ech...

Muszę teraz znaleźć coś innego, może jakąś bawełnę? Mieszankę z wiskozą? Chciałabym coś lekkiego i "lejącego się", nie podoba mi się ten model z wełny, wydaje mi się za ciężka.

The Kimono Styled Sweater pattern is again available to buy, and I had a beautiful violet linen yarn "waiting for me" in the online shop dedicated for this design. I say "waiting for me", because I found it several months ago and it was still there all this time, last 5 skeins 100g each. I said to myself that one day I would buy it for the Kimono Sweater. And I should have done it when I said so...

It was still there two days ago and when I entered the site a moment ago - it was gone! Somebody bought it. MY violet linen yarn... Well, it's all my fault, I shouldn't have waited but, you know...

Now I have to find something else, some cotton or cotton-viscose mix, something light and flowing, I don't like the idea of knitting this model out of wool, it's too heavy.

***

Tyle na dzisiaj, wracam teraz do moich płócien i oglądania V serii "Star Trek: Next Generation", na AXN Sci-Fi dziś i jutro trwa maraton, cała seria ciurkiem, a ja mam słabość do tego serialu. *^v^*

That's all for today, I'm going back to my canvases and watching Vth series of the "Star Trek: Next Generation", there is a marathon of the Vth season today and tomorrow on AXN Sci-Fi channel. That's one of my favourites! *^v^*

Tuesday, July 24, 2007

Diet

"If your daily life seems poor, do not blame it; blame yourself, tell yourself that you are not poet enough to call forth its riches." (Rainer Maria Rilke)

I started a diet today, because I decided to cleanse my body and Summer is a perfect time for it. It's rather radical, but it won't last very long - although we'll see about that because I might like it! ^^. I'll be drinking a lot of fruit and vegetable juices and occasionally eating something more substantial like a "cardboard bread" with a slice of cheese or something like that.
I hope it'll do me good - to my stomach as well as to my skin and weight! Keep your fingers crossed!

Last week's theme on Inspire Me Thursday was Goddess and I'm making something that is very along this topic - feminine, delicate yet strong and sturdy, elegant, a perfect accessory for a Goddess in me. I'm making a lace parasol. ^^
(is it true, that 'an umbrella' is for the rain, and 'a parasol' is for the sun? I read it somewhere. Hello, native speakers of English?)
It will be white with white lace, it's being built on the metal base from an umbrella but will have a canopy of white cotton and lace, and (that's the best part! ^^) - I'm preparing the tutorial with pictures so you'll be able to make parasols like this for yourselves! *^v^*
Details soon, which means next week, because I need to go to the wholesaler for a lot of lace!

One more thing concerning knitting: Craftydiddl asked me about my knitted parrot - the pattern comes from July issue of Simply Knitting
magazine I got from Ambermoggie. It has a whole pirate to knit but I only needed the parrot for now. ^^