Tuesday, November 11, 2008

Leśne i lalki / Woodland and dollfie

Dziękuję za skomplementowanie szafeczki, co do jej wymiarów, to bez lalki trudno zobaczyć jej proporcje, ale zrobiłam obliczenia porównawcze skali lalka-człowiek i wyobraźcie sobie, że Wasza komoda ma ścianki o grubości 3 cm. To gruba deska i spokojnie może być cieńsza.
Mam już nawet pomysł kredensu, który chciałabym zrealizować, ale pochwalę się, jak się za niego zabiorę. ^^
Thank you for compliments on my creation, as for the size, without a doll it's difficult to see the proportions, but I made some calculations based on the human-doll scale and imagine that your piece of furniture has the walls 1,4 in thick. It's too much I think.
I already have an idea for my first piece of furniture to be made from scratch, but I'll share it later, when I start working on it. ^^


A w ogóle, to jestem trochę zawiedziona, bo nikt nie skomentował elementu, z którego jestem najbardziej dumna - książeczek, które sama zrobiłam od zera... =^^= Bardzo mi się spodobało oprawianie książek, pewnie jeszcze kilka takich wyprodukuję, z różnymi okładkami i grzbietami.
BTW, I'm a bit dissappointed because nobody commented on the things I'm mostly proud of - the books I made from scratch... =^^= I liked making books very much and I'm going to make more of them, with different covers and spines.

Jagienko, z tej szafeczki będzie korzystać Wilka z Dollzone, lalka, którą zamierzam kupić jako pierwszą w kolekcji. Zamierzam ją stylizować na Gothic Lolitę i specjalnie pod taki styl dekorowałam tę szafkę czarno-białymi serwetkami.

Kath
, śmieszna sprawa, bo jako mała dziewczynka wcale mnie takie zabawki nie interesowały, układałam klocki, a teraz sprawia mi wielką przyjemność wytwarzanie takich mebelków i akcesoriów. *^v^* Co do sprzedaży, to rozważam to, zrobię taki mebelek specjalnie na handel i spróbuję go wystawić na ebay. ^^
Matyldo, nie ma osób o dwóch lewych rękach, zawsze trzeba próbować! Ale cieszą mnie takie osoby, jak Ty, bo dzięki nim tacy jak ja mogą nieco zarobić na swoich pracach, i wszyscy są zadowoleni! *^v^*

Myriam, those earrings are not that small, they are about 2 inches long, but they of course required some precision. ^^

Fiubzdziu, nie ma się czego bać, tylko trzeba spróbować, zawsze to powtarzam. ^^

Kalina, zaintrygowałaś mnie tym blatem z wtopionymi roślinami, szkoda, że na razie rośliny nam się kończą, pozostawię ten pomysł do wiosny! ^^

Izabela
, zachęcam do zakupu lalki, to hobby wciąga i rozwija kreatywność, bo człowiekowi ciągle chce się coś nowego dla lalki robić. (mnie już się chce, a jeszcze nie mam lalki, o, proszę!...^^)

Edi
, ja tę szafeczkę "uszczupliłam" pilnikiem i papierem ściernym, na tyle, na ile się dało. Jednak na własne produkcje zamierzam kupić cieńszą sklejkę.

Dormeza
, muszę zrobić jakieś zdjęcie szafeczki z czymś dla porównania wymiarów.

***

A teraz o dzierganiu. Oglądam sobie kolejne wersje Winter Wonderland na Ravelry - w różnych kolorach, z różnych włóczek, i dochodzę do jednego wniosku - ponieważ sweter jest zapinany dopiero od talii, brzegi przodów poniżej zapięcia bardzo brzydko się rolują i wywijają, u jednych mniej, u drugich bardziej, ale nawet na wersji oryginalnej autorki wzoru to widać.

I teraz chciałabym jakoś temu zaradzić, a co mam do wyboru?
Po pierwsze, mogę dać guziki po całości, od samego dołu, ale nie jestem przekonana do tego rozwiązania.
Po drugie, mogę dorobić odszycie, podwójny brzeg podwinięty i podszyty może usztywnić poły.
Po trzecie, mogę podszyć brzeg taśmą bawełnianą, która na pewno go usztywni, ale kiedy poły się rozchylą będzie widać tę taśmę, a nie wiem, czy dobiorę dokładnie pasujący odcień zieleni.
Po czwarte, i to jest chyba jak na razie moje preferowane rozwiązanie, zrobię dwa przody osobno a następnie zszyję je na zakładkę do pierwszego guzika. W ten sposób będę miała tunikę wkładaną przez głowę i zapinaną na biuście na guziczki.

Czy macie inne pomysły?

And now some knitting. I've been looking through the finished Winter Wonderland cardigan photos on Ravelry - different colours and yarns, and irrespective of the yarn used to make it, it always opens up at the front in an ugly way. The buttons start at the waist so the lower parts curl and it doesn't look good. It's even obvious on the photo of the original.

So, I'd like to do something about it, and these are my options:
First, I could give buttons from top to bottom, but I'm not convinced it's a good solution.
Second, I could knit a long narrow piece and sew it along the edges of the fronts, doubled edges should be more disciplined, I guess.
Third, I could sew a cotton band along the edges but it would be visible when the lapels moved and I don't think I could get exactly the same green colour as the yarn I'm using.
Fourth, and this is my favourite solution, I could sew both fronts together on the line of the edges, placing them one on top of the other, and I would have a tunic with some buttons starting just under the bustline.

Any other ideas? Please, advise.

***

Na koniec kilka pięknych lalek, bo dawno nie było. *^v^*
To sum up some beautiful dolls, because I haven't posted any recently. *^v^*

Yage (Dollzone) dostępna w nowej wersji / available in new version

Ami (Souldoll)

Gisele (Souldoll)


A tę postać kojarzycie? Jeden z moich ulubionych filmów! ^^
Do you know that man? It's one of my favourite movies! ^^


I jeden link do francuskiej artystki wytwarzającej niesamowite lalki, trochę przerażające, zupełnie inne niż dollfie, ale na swój sposób niezwykle intrygujące!

And a link to the site of French artist's, who creates very unsual dolls, a bit scarry, totally different from dollfies but also very intriguing!

Julien Martinez



Sunday, November 09, 2008

Stolarka / Carpentry

Herbatko, myślę, że tym ażurom już wystarczy, zresztą ja dość swobodnie podchodzę do interpretacji k2tog i ssk, w ogóle biorąc pod uwagę, że nie robię normalnych oczek prawych, ale prawe przekręcone (k tbl), bo tak się kiedyś nauczyłąm, więc moje ażury zawsze będą wyglądały nieco odmiennie. ^^ A panią Grodzieńską znałam do tej pory tylko z tekstów satyrycznych z Powtórki z Rozrywki, nie wiedziałam, że miała tak bogatą przeszłość teatralną.

Kath, stanowczo broniłam się przed palmtopem, to już dla mnie (poza kwestią ceny) zupełnie "nieprawdziwy" komputer, bardzo niewygodny do pracy. Komórkę też mam raczej większą niż miniaturową. ^^ Tak, sweterek ma być taki wysoki, przyłożony do mnie wygląda lepiej niż na chudym manekinie, i wygląda na to, że dzięki warkoczom w górnej części będzie się ładnie układał na talii.

Opakowana, wpadaj na gołąbki! Mam cały gar, taki największy z zestawu. *^v^*

Matyldo, zdecydowanie warto wydać te pieniądze na książkowy egzemplarz "Lesia"! Czytałam go już z milion razy i zupełnie inaczej w uszach mojej wyobraźni brzmiały dialogi, nie mówiąc o bogactwie opisów Chmielewskiej, którego w słuchowisku z wiadomych przyczyn nie ma. Książki tej autorki nadają się wyłącznie do bezpośredniego przyswajania w procesie czytania!

Kalina, przyjmijmy, że to taka zieleń młodziutkiej trawki na wiosenej łące w leśnej przesiece! *^v^* On się w oryginale nazywa Winter Wonderland, ale zima na zielono to już na pewno nie pasuje.

Edi, na doły giganty najlepsze są właśnie ksiażki Chmielewskiej! *^v^* Polecam szczególnie te, które na mnie działają: "Wszystko czerwone", "Wyścigi", "Upiorny legat", "Krokodyl z Kraju Karoliny", "Wszyscy jesteśmy podejrzani", (no, i całą resztę! ^^).

***

A teraz z zupełnie innej beczki - mam pierwszy mebelek dla lalki. *^v^* Nie zbudowałam go sama, a kupiłam półprodukt i ozdobiłam metodą decoupage. Nie jestem zadowolona, nie z mojego malowania, tylko z samego półproduktu - to mała szafeczka o wysokości 30 cm, a zrobiona jest ze sklejki o grubości prawie 1 cm! Dlaczego taka gruba?!... Przecież z założenia ma ona służyć do przechowywania garści biżuterii, więc nie musi być aż tak pancerna! Zamierzam kupić cienką sklejkę i sama zacząć sobie konstruować mebelki, a tymczasem kilka zdjęć.
Jako dodatkowe rekwizyty wystąpiły:
- dwie książki, które zrobiłam według instrukcji znalezionej na forum lalkowym DoA
- ramka ozdobiona decoupage'm, na razie ze zdjęciem mojego ojca w wieku nieletnim, docelowo wstawię w nią lusterko
- kolczyki-róże mojej produkcji

And now for something completely different - I have my first piece of furniture for a dollfie! *^v^* I didn't build it myself, I bought a half-product and decorated it with decoupage method. I'm not happy with it, because it's a small cupboard, 12 in high, but its walls are almost 10 mm thick! Why?!.... It's just a small container for a handful of jewelry, for goodness sakes! I'm going to get some thinner board and build my own furniture from scratch.
As for the other items, these are:
- two books I bound myself according to the tutorial on a dollfie forum DoA
- photo frame I decoupaged, with my father's picture as a child, it will become a mirror eventually
- rose earrings I made








Wednesday, November 05, 2008

Plecy / Back

Słuchałyście już "Lesia" dołączonego do listopadowego Bluszcza? Włączyłam go dziś sobie podczas produkcji gołabków, bo wiadomo - ręce miałam zajęte, ale uszy swobodne. Jakie są Wasze opinie?

Moim zdanem - marne.
Zaadaptowano tylko dwa mocno okrojone epizody - zamordowanie personalnej i konkurs architektoniczny. Niestety, bronią się tylko Kowalewski i Zborowski, Zamachowski jako Lesio jest drewniany, tak samo, jak Stenka. Nie zamierzam kupować kolejnych słuchowisk, pozostanę przy czytaniu mojej ukochanej Chmielewskiej na własną rękę. ^^

***

Pokazuję skończone plecy Leśnych Opowieści. Podniosłam całość tuż pod biust, czego nie widać na manekinie, ale na mnie tak. ^^ Jeszcze nie wiem, co zrobię z kołnierzem, dopiero zaczęłam obydwa przody więc mam trochę czasu do namysłu. Nie wiem też, czy będę robić boczne kliny, kiedy skończę przody zszyję je częściowo z tyłem i wtedy się okaże, jak sweter układa mi się na biodrach i czy potrzeba dodatkowych wstawek.
Here is the back of the Woodland Stories. I raised it under the bust, which is not too obvious looking at the manequin, but it it visible on me. ^^ I haven't decided yet what to do with the collar, but there's still time because I started both fronts last night and I'm on the 10th row. I still don't know whether I'm going to knit the side gores, it will be decided when I finish the fronts and connect them with the back.


***

Kath, od Windowsa trzymam się z daleka od ponad roku i bardzo sobie chwalę Ubuntu! Lalka na razie znowu mi się odaliła, fundusze poszły na życie, ech... Pewnie to tak będzie, że skarbonka będzie mi się napełniać i opróżniać, w końcu to nie jest zakup pierwszej potrzeby, a jeść trzeba (albo mieć prąd, muszę przecież mieć dostęp do sieci i blogów! *^v^*).

Myriam, I love that one, too! It's from Verena, 04 2008.

Opakowana, masz rację, notebook'i są chyba małe, więc ja mam laptopa, jest całkiem spory. ^^ Też mam osobną myszę, tak jest wygodniej! Fryzura nadal mnie trochę wkurza, ale już mam nowy nawyk - mierzwienia sobie włosów na wszystkie strony. I po myciu stawiam sobie kłaczki na żel na zasadzie "piorun w szczypiorek", więc nie jestem nudnie ulizana. *^v^*

***

Zaczytuję się obecnie w autobiografii Stefanii Grodzieńskiej "Nie ma się z czego śmiać" i takie genialne zdanie znalazłam:

W żadnym wypadku nie można mnie nazwać "orłem kulinarnym". Orzeł kulinarny to nie ptak do zjedzenia na wzór bażanta, ale kura domowa, która potrafi takiego bażanta przyrządzić. Niech żadna prawdziwa Pani Domu nie poczuje się urażona, w moich ustach "kura domowa" to pełen podziwu komplement!


W ogóle cała książka jest genialna, chyba stanę się wielką wielbicielką pani Stefanii! *^v^*

Wygrałam! / I won!

Wygrałam w totka!
Wprawdzie tylko 16 złotych, ale zawsze jaka to radocha! *^v^*

I won the lottery!
It was only about 6 dollars, but still there was much rejoicing! *^v^*

Dzisiaj jakoś tak finansowo będzie, bo właśnie wydałam pieniądze na dentystę i zwracam się z gorącym apelem do moich zębów - nie łamać się! Bo na razie nie mam kasy na kolejne wizyty.
Today it's a financial post, because I've just spent some money on a dentist and I'd like to appeal to my teeth - do not break any more! I don't have any more funds for visits to the dentist's now!

W piątek poszliśmy kupić mi laptopa, i wyszliśmy ze sklepu z Fujitsu-Siemens'em, tańszym od planowanego HP o 300 zł. Oczami duszy widziałam te 300 zł odłożone na lalkę, ach!... Niestety, Robert cały weekend próbował na nim skonfigurować Linuxa i nic z tego nie wyszło, (stanowczo odmówiłam używania Visty!), więc w poniedziałek wróciliśmy do sklepu po droższego HP. Moja lalka oddaliła się w planach, ech... Lalkowy budżet na dzień dzisiejszy - 170 zł.
Last Friday we went to buy me a notebook, and we left the shop with Fujitsu-Siemens, about 100 dollars cheaper than the HP we were planning to get. In my mind's eye I saw those 100 bucks on my dollfie budget!... Unfortunately, Robert spend the whole weekend trying to configure Linux on this Fujitsu and it didn't work (I refused to have Vista!), so on Monday we went back to the shop and left with the initially planned more expensive HP. My dollfie has to wait a bit longer...
Dollfie's budget - 60 dollars.

No, ale mam laptopa, jak zwykle przy przeprowadzce na nową maszynę jest trochę zabawy z przenosinami danych, bookmark'ów, itp, ale stałam się mobilna, jakbym chciała, to mogłabym czytać Wasze blogi nawet w wannie! *^v^*
Posiadanie laptopa to dla mnie takie listopadowe przełamywanie schematów myślowych, bo zawsze uważałam laptopy za takie "nieprawdziwe" komputery, te "prawdziwe" miały porządną skrzynkę stojącą pod biurkiem, osobną klawiaturę i monitor, hi, hi...
Well, but I finally have a notebook and I've been fighting a bit with moving the data, bookmarks, ect from one machine on the other, and suddenly I am mobile, and I could read your blogs in a bathtub, if I wanted! *^v^*
Having a notebook is my way of celebrating fighting with stereotypes in my head in November, because I've always considered notebooks as "unreal" computers, the "real" ones had a big hardware case, a separate keyboard and a display. ^^

Kończę plecy Leśnych Opowieści, pokażę niebawem. Tymczasem kilka inspiracji z zimowych Sabrin - polskiej i niemieckiej oraz Vereny:
I've almost finished the back of the Woodland Stories cardi. In the meantime some inspirations from Winter Sabrina magazines - Polish and German ones and Verena:




Poza tym przyszły półprodukty na lalkowe mebelki i od razu zabrałam się za ich wykańczanie. Nie jestem zadowolona z jakości wykonania tych drewnianych szafeczek i zamierzam sama zabrać się za robienie mebelków od zera.
I also received some half-products for the dollfie furniture and I started to work on them. I'm not happy with the quality of how they are made and eventually I'm going to make them myself from scratch.

Na Etsy znowu jest część moich obrazów, więc jeśli komuś się spodobają i ma ochotę wspomóc mój lalkowy budżet, to serdecznie zapraszam. *^v^* Nowe prace niebawem.
There are my paintings again on my Etsy so If you like them and are willing to support my dollfie budget, please take a look. *^v^* New works soon.

Saturday, November 01, 2008

Nowe / New

Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe! Dzisiaj jest pierwszy dzień trzydziestego piątego roku mojego życia, czy to nie cudowne?! *^v^*
Thank you all very much for the birthday wishes! Today is the first day of my 35-th year, isn't it wonderful?! *^v^*

Postanowiłam przyłączyć się do akcji Listopad Miesiącem Bycia Kreatywnym Każdego Dnia, i zamierzam znowu podjąć mój zarzucony jakiś czas temu zwyczaj chwytania fragmentów mojego życia w kadrze aparatu fotograficznego. Zaczynam 1 listopada, a czy skończę 30? Kto wie?... *^v^*
W każdym razie spodziewajcie się codziennie nowych zdjęć na moim blogu FriendSheep Fragmenty.
I decided to join the Art Everyday in November, and I'm going to start again my camera project with catching the fragments of my life on photos. I'm taking first pictures today and whether I'm going to stop on 30th Nov or not, time will tell... *^v^*
Anyway, please check out new photos everyday on my photoblog FriendSheep Fragments.

***

Ponadto, zaczynamy kolejny dedykowany miesiąc, tym razem pomysł zrodził się w połowie października na blogu Kath, a listopad ogłaszam Miesiącem Zwalczania Schematów.
Zajrzyjcie w siebie i zobaczcie, jakimi schematami się otaczacie i czy jest Wam z nimi dobrze, czy nie za bardzo. To mogą być rzeczy błahe i wzniosłe, to może być schematyczne myślenie na jakikolwiek temat, globalny lub bardzo lokalnie na temat siebie samych. To mogą być Wasze uprzedzenia, z którymi warto skończyć, albo przekonania, które powstrzymują Was przed zrobieniem jakiegoś pierwszego kroku.

To może być zwyczajne:
"Nie mam do tego talentu."
"Nigdy się tego nie nauczę."
"To jest mi nieznane, więc to odrzucam."
"Nawet nie mam co próbować."
"To nie idzie ze sobą w parze."
"To mi się na pewno nie uda."
"Chętnie bym się tym zajęła, ale..."
"Z ochotą bym tego spróbowała, ale..."
"To nie dla mnie."

Moreover, we are starting another month dedicated to some idea, and this time the background for November appeared in the middle of October on Kath's blog. I'd like to announce November A Month of Fighting with Stereotypes.

Look inside yourselves and see the schemes and stereotypes you live with, and think about whether they suit you or not. These can be trivial or of great importance, it can be a schematic thinking about anything, things global and very local - about yourself. These can be your superstitions worth leaving behind, or thoughts that prevent you from doing the first step in anything you want to try.

These can be things like:
"I don't have a talent for that."
"I will never learn that."
"It's unknown so I reject it."
"I won't even try."
"Those two does not go together."
"I'm sure I won't succeed."
"I would love to try this, but..."
"It's not for me."


Ja zaczęłam ten miesiąc z krótkimi włosami, nigdy w życiu nie miałam tak krótkich włosów. I zaczynają mi się podobać, chociaż oczywiście traktuję tę fryzurę jako stan przejściowy do odhodowania długich włosów. Czasami taka odmiana nie jest zła! ^^

I started this month with shortening my hair, I have never ever had such a short hairdo. And it's growing on me, but of course I look at it as a period before I have my long hair back. Sometimes change isn't such a bad thing after all! ^^

***

PS.: Choć październik się skończył, wciąż można sprzątać, ja nadal zamierzam! *^v^*
PS.: Although October is over, you still can clean and declutter, I will!*^v^*

Friday, October 31, 2008

Urodziny / Birthday

Serdecznie dziękuję za słowa pocieszenia i komplementy do mojej nowej fryzury, dzisiaj idę do sklepu po pianki i żele, i zamierzam nauczyć się robić z niej coś mniej nudnego. ^^
Thank you very much for the words of comfort and compliments on my new hair, today I'm going shopping for some hair products like mousses and gels, and I'm going to learn to make something interesting out of it. ^^

***

Mam dziś urodziny, ha! *^v^*
Trzydzieste czwarte! Fajnie, nie? ^^
Na wieczór zaplanowałam chińszczyznę na wynos i szampana oraz tort.

Today is my birthday, ha! *^v^*
Thirty fourth! Nice, isn't it? ^^
I planned Chinese takeaway, champagne and a cake for evening.


Dwa lata temu w urodziny powiedziałam:
"Mam przeczucie, że następny rok będzie specjalny."
A jak było możecie przeczytać tutaj.

Two years ago on my birthday I said to myself:
"I have a feeling that the next year of my life will be special!"
And how was it? You can read here.


W zeszłym roku postanowiłam sobie:
"Ten rok będzie jeszcze lepszy od poprzedniego, pod każdym względem!"
I był. Dużo się działo, na przykład znalazłam Krąg Kobiet, z którym odbyłam kilkadziesiąt wspaniałych spotkań, i który niestety rozpadł się z czasem, ale jednocześnie znalazłam niesamowity Krąg Kobiet w Internecie, ponieważ zaczęłam pisać bloga również po polsku, co spowodowało, że zaczęły mnie odwiedzać polskie kobiety tworzące. *^v^*
Było dużo zawirowań związanych z moim miejscem zamieszkania, ale pewne sprawy wiszące na włosku się wyjaśniły i jesteśmy teraz na bardziej konkretnej pozycji.
Dużo malowałam i udało mi się wypracować swój styl, który teraz rozwijam i wzbogacam, nawet zawiesiłam moje obrazy w galerii. *^v^*
Dużo gotowałam, dużo robiłam na drutach i ogólnie dużo tworzyłam, to był chyba najbardziej twórczy rok w moim życiu! Zaczęłam robić na szydełku! ^^ Przystąpiłam do dwóch wyzwań czytelniczych.
Pojechałam na zimowe wakacje i letnie wakacje, dawno nam się to nie udało, yikes! ^^
Pierwszy raz w życiu jadłam szparagi, i je polubiłam!
Postanowiłam, że chce lalkę. ^^
To wszystko i jeszcze dużo wiecej było w zeszłym roku.

Last year I decided:
"This year is going to be even better than the last one, in every aspect of it!"
And it was. A lot of things happened. I found the Women Circle and with them I had several great meetings, and although the group finally split up, I found another group of wonderful women on the internet, when I started to write my blog also in Polish. *^v^*
There was a lot of fuss about where we would live, and some things cleared out so we are more certain of our position right now.
I painted a lot and I managed to work out my own style that I keep developing now, my paintings are even hanging at the gallery right now. *^v^* I cooked a lot, knit a lot and I created a lot of things, in fact it was the most creative year in my life, I think! I started to crochet! ^^
I joined two reading challenges.
I went for both - Winter and Summer holidays away, we didn't manage that in a long time, yikes! ^^
I ate asparagus for the first time in my life and I loved it!
I decided I wanted a dollfie. ^^
All these and a lot more happend last year.

***

W tym roku mam trochę inne przeczucie, czuję, że:
"Kolejny rok będzie niesamowicie interesujący!"
I tego się trzymajmy! *^v^*

This year I have a new hunch, I can feel that:
"This year will be extremely interesting!"
And with this thought in mind, let's go! *^v^*

Thursday, October 30, 2008

Hair

Jestem po drugim fryzjerze i teraz jest trochę lepiej.
I am after the second visit to the hairdresser's and I'm feeling a bit better.

Zdjęcia pierwszej fryzury nie mam, ale może to i lepiej, bo NAPRAWDĘ wyglądałam koszmarnie. Powinnam była uciekać z gabinetu (Salon S Studio, na ursynowskim Leclerc'u) w momencie, kiedy fryzjerka od razu zabrała mnie na mycie głowy, zamiast najpierw posadzić mnie na fotelu, obejrzec moje włosy i zapytać co bym chciała oraz zorientowac się, co można wyczarowac z mojego typu włosów. Ale nie uciekłam, tylko dałam się zaprowadzić jak krowa do rzeźni... Pani przerzuciła kilka gazetek z fryzurami i zdecydowała, że zrobi mi cieniowanie po całości, o jakie ją pytałam. Takoż i zrobiła, a ja nie protestowałam, bo w końcu ona się na tym zna, prawda? Cięła, cięła, cięła, potem nałożyła mi tonę pianki, wysuszyła, wyprostowała prostownicą, miała być fryzura ciekawa, awangardowa, łatwa w utrzymaniu.
I don't have any photos of the first hairdo and that's good because it was REALLY lawful. And I mean it. I should have run away from the hair salon the moment the hairdresser took me to clean my hair, because she should have taken me to the mirror first, touch my hair, talk to me about what I want, think about the hairdo suitable for my kind of hair, and she didn't. And I didn't run away, just let her cut my hair... The woman looked through some magazines with hairdos and decided to layer my hair here and there, just as I asked her about (I asked whether it'd be good for me, not asked her to do it no matter what...)
She cut, cut, cut, then put a lot of mousse on my hair, then dried it, straightened it, my hairdo was supposed to be interesting, artsy, easy to maintain.

Kiedy wyszłam od fryzjera myślałam, że to kwestia przyzwyczajenia się do nowego wyglądu, zresztą tuż po układaniu na piankę i szczotkę wyglądało to jako tako. Wieczorem w domu ufarbowałam sobie włosy i byłam ciekawa, jak moja nowa fryzura będzie wyglądać po zmyciu fryzjerskich dodatków. Było źle. Z przodu nawet nie wyglądało to tak tragicznie, ale już z lekkiego profilu okazywało się, że mam... kwadratowy tył głowy, słowo daję!... Poza tym kosmyki wycieniowane w różne długości układały się każdy w swoją stronę, i nie miało to nic wspólnego z artystycznym nieładem.
When I left the salon I thought that I have to get used to my new hair, it's normal, hair always look okay when it's treated by the hairddresser with some mousse and a special brush. In the evening I decided to dye my hair and see how it's going to look like without all the hairdresser's care. It was bad. It was so so when I was an face but looking at my profile - I had a perfectly square head!... My hair had different layers so it went in many different directions and you couldn't call it an artistic hairdo.

A kiedy rano wstałam i spojrzałam w lustro!!!.... To prawie się popłakałam, naprawdę. Nawet po uczesaniu się wyglądałam koszmarnie, obrzydliwie, brak mi przymiotników...
And when I woke up this morning and looked into the mirror!!!... I almost burst into tears, really. Even after I tried to tame my hair with a brush I looked awful, disgusting and I'm running out of the adjectives to describe it...

Więc założyłam chustkę na głowę i poszłam do innego fryzjera na ratunek. Zrobił, co mógł, ale niestety mam teraz na głowie bardzo krótkie włosy, taką bombkę, która dodaje mi z 10 lat, i strasznie tęsknię za moimi długimi włosami, nieważne, jak cienkie i słabe były! Trzeba było podciąć 5 cm końcówek i tyle, ech... Wiem, że włosy odrosną, ale teraz muszę czekać na to odrastanie i nosić czapki, chusty, berety...
So I put a scarf on my head and went to another hairdresser to save me. He did what he could but now I have a very short hair, kind of a bob that adds me about 10 years to my age, and I miss my long hair so much, irrespective of how thin and damaged it was! I should have cut off 5 cm of the ends and leave it at that. I know that hair grow back but now I'm going to wear hats, shawls, berets for a long time...

Wyglądam tak: / Here I am:



***

Hersylio, tak było, kiedy miałam długie włosy, chlip, chlip...

Krissie, I know I have to get used to my new hairdo, it's a big shock for me going from long hair to very shot one.

Kalina, no właśnie trochę w ciemno, bo ja nie chadzam do fryzjera, więc nie mam swojego sprawdzonego, a u tej fryzjerki bywa teściowa, którą ładnie obcina, ale ona ma proste włosy, a ja falowane... Z przyjemnością wezmę kontakt na dobrego fryzjera, bo teraz przy krótkich włosach czuje, że będę musiała się co jakiś czas przejść na podcięcie fryzury.

Herbatko, wciąż jestem w szoku, przyznam się nawet, że dziś po wyjściu od fryzjera byłam taka rozżalona i zdenerwowana cała sytuacją, że mało co nie popłakałam się w piekarni, jak mi ostatnią bagietkę wykupili tuż spod ręki. Drama queen! A włosy podciąć musiałam, bo były mocno postrzępione i trzeba było im dać odpocząć i się wzmocnić. Kolor sobie zrobiłam wczoraj (sama), kupiłam Casting Mroźny Kasztan i wyszedł całkiem ciemny brąz, hm... Może w słońcu będzie bardziej kasztanowy.

Myriam, thank you for your words of comfort! I am rather depressed now.

Disasters

Po pierwsze, byłam wczoraj u fryzjera i wyglądam obrzydliwie!... Mam z tyłu kwadratową głowę (sic!) i każdy włos w inna stronę, mocno wycieniowany, a moje lekko kręcone włosy kiedy zabrakło im długości, pofalowały się jak głupie i wyglądam jak strach na wróble. Jeszcze wczoraj bezpośrednio od fryzjera było jako tako, ale kiedy zobaczyłam się dziś rano w lustrze, to się mało nie popłakałam...
Idę dzisiaj do innego fryzjera na uratowanie mojej fryzury, oczywiście trzeba będzie ściąć jeszcze więcej włosów!...
First, I went to the hairdresser's yesterday and I look abominable!... My head suddenly looks squareish at the back (sic!) and I have every hair pointed in different direction plus my slightly weavy hair when they lost their volume started to curl like crazy (and I mean - like crazy!) and I look like a scarecrow. Yesterday when I left the hairdresser's it was well... almost not that bad but this morning when I saw myself in the mirror I felt like bursting into tears!...
Today I'm going to another hairdresser to save what's left of my hairdo, of course she/he will have to cut even more of my hair!...


Po drugie, obraziłam się na Grenlandię. Sweter składa się z wielu drobnych elementów i jakoś straciłam do niego cierpliwość, tym bardziej, że moja wersja nie wygląda tak ładnie, jak na zdjęciu i wydaje mi się, że korpus wyszedł mi za duży... Na razie spakowałam ją do torby i musi swoje odleżeć, jak mi się zachce znowu z nią bawić, ech...
Second, I don't like my Greenland anymore. This sweater consists of many small pieces and I somehow lost my patience for those, not to mention that my version doesn't look so nice like the one in the picture and I think I made it too big for me... For now I packed it all away and it will have to wait till I'm willing again to play with it.

Tuesday, October 28, 2008

Spleen

Nie lubię poniedziałków, w poniedziałek jestem zawsze jakaś taka nieswoja, jakbym nie moła zapalić silnika, dlatego nigdy nie umawiam na poniedziałkowe poranki żadnych spotkań ani spraw do załatwienia.
I don't like Mondays, I always don't feel strange on Monday mornings, as if I couldn't turn on my engine, that is why I never plan any meetings of important things to do on that day.

A dziś już wtorek, i wciąż jestem na wolnych obrotach, to pewnie dlatego, że powoli dobijam do moich kolejnych urodzin, od piątku zapewne znowu ruszę z kopyta! (mam nadzieję...) Czekam na pieniądze, żeby się umówić do fryzjera, bo juz nie mogę patrzeć na te moje biedne zaniedbane włoski.
And today is Tuesday already, but I'm still on the slow motion mode, it's probably because I'm getting nearer my birthday, from Friday onwards I will be flying! (at least I hope so...) I'm also waiting for the payment to come so I could finally go to the hairdresser.


Wciąż chcę lalkę. ^^ Zaczęłam robić eksperymenty ze sweterkiem na drutach, ale nie mam jak go porządnie przymierzyć, kartonowy płaski model korpusu nie wystarcza, ech... Wpadłam na pomysł zrobienia sobie manekina z papier mache, ale nie znam dokładnych wymiarów lalek, które chciałabym mieć (i dla których chciałabym robić na drutach).
I still want a dollfie. ^^ I started to experiment with a knitted sweater, but I cannot fit it properly because I only have a carboard flat model of the torso based on the general sizes from the seller's page. I even wanted to make a papier mache dressform, but without those measurements I cannot mold a correct shape.

Z innych lalkowych projektów - kochany mąż przyniósł mi z pracy gąbkę, którą zamierzam zastosować do zrobienia lalkowych mebelków - ale o tym będzie za jakiś czas, kiedy zgromadzę wszystkie elementy i zabiorę się do pracy. ^^
My beloved husband brought me some pieces of a sponge from work and I'm going to use it in my dollfie furniture project, but more about it when I gather the rest of the materials. ^^

W domu zimno, więc opatulam się włóczką i objadam moją ukochaną koreańską zupą z kimchi. W sobotę wieczorem ukruszył mi się kolejny ząb więc znowu muszę iść do dentysty, jakiś czarny okres zębowy mi się zaczął, mam nadzieję, że na tym się skończy!
It's cold so I wrap myself in yarn and eat my favourite Korean kimchi soup. Last Saturday I broke another tooth so I'm going to the dentists again, I sincerely hope that's the end of my tooth disasters!


Na drutach robię troszkę, w Grenlandii dotarłam do głupiego momentu, kiedy muszę zrobić bardzo długą pliskę o szerokości pięciu oczek, więc dziubdziam ją po trochu i powoli przyrasta.
Z włóczkowych news'ów: turecki sklep Yarn Paradise wprowadził do swojej oferty cała gamę włóczek firmy Kartopu!
I knit a little, in my Greenland I reached the point where I have to knit a long band only 5 stitches wide, so I work on it from time to time, since it's rather boring.
Yarn news - Turkish Yarn Paradise shop started to sell a whole range of Kartopu yarns!


***

Myriam, as I mentioned earlier, lucky me I don't like any limited dolls or dolls of the month editions (they go up to 1500 USD in a shop!) nor boy dolls (they are often more expensive than girl dolls). My favourite size is 60 cm doll and I think I'll try to save for it about 500 to 600 dollars, but I'm not going to ruin our budget or try to live on bread and water, or something!... *^v^* I'll be reasonable (if you can call spending so much money on a DOLL reasonable... =^o^=) and try to gradually put away some sums of money, when it comes. At least that's the plan! ^^

iHanna, no, that's not my doll, I don't have one yet, I'm planning on buying a doll and I'll be choosing from the models I showed in my previous posts. Dollfies can have many faces - happy, sad,

Edi, na stronie Kim Hargreaves można kupować jej katalogi, ten kosztuje 16,95 funta plus 5,50 funta za przesyłkę do Polski.

Kath, tak chyba jest z większością modeli zaprojektowanych na figurę młodej zgrabnej szczupłej dziewczyny - ten sam sweterek zrobiony na wymiar pani z dużym brzuszkiem i muskularnymi ramionami już nie będzie się tak ładnie prezentował. Dużo też zależy od włóczki, absolutnie nie twierdzę, że należy robić dany model tylko z oryginalnej włóczki, ale często widuję koszmarne zamienniki, jak ci ludzie ją dobierają, po omacku?... ^^

Saturday, October 25, 2008

Amber

Wyszedł nowy katalog Kim Hargreaves "Amber". oto kilka modeli, które mnie się spodobały:
The new Kim Hargreaves's catalog called "Amber" is available, Here are some of my favourites:








***

Kalino, elektroniczne gadżety kolekcjonuje mój mąż! *^v^*

Fiubzdziu, ja na wszystkich japońskich horrorach zamykam oczy cały czas, one są naprawdę straszne! A co do dentysty, to już mam dość... dzisiaj ukruszył mi się kolejny ząb! Jakaś zębowa klątwa nade mną wisi!

Kath, dużo zależy, jak kolekcjonerzy wystylizują swoje lalki, z filmami Burtona to akurat bardziej niż dollfie kojarzą mi się właśnie lalki Blythe czy Pullip, one mają takie wytrzeszczone oczka. ^^ Moje ulubione stylizacje to takie eteryczne retro i gotyk, dużo koronek i powłóczystości.
I masz rację - to na pewno nie są lalki dla dzieci, mają dużo małych części no, i ta cena..., nawet na pudełkach dollfie jest napisane, że są "od 13 roku życia".
A co do postaci z Lost, nie znam niestety, bo nie oglądam telewizji, hm... *^^*