Kruliczyco, zgadzam się z Tobą całkowicie, ważny jest kod! Ja po prostu lubię czytać takie miłe rzeczy, co bynajmniej nie zasłania mi obrazu tego, co jest kluczowe w danej sytuacji. A o jacuzzi dla kur wolę nie myśleć, ja mam wyobraźnię kulinarną, toż to jak zapowiedź rosołu... *^v^*
Kalina napisała, że mam lalkę, a jakbym jej nie miała. ^^ Wbrew ciszy w eterze coś tam się dzieje na zapleczu, ale przy okazji szycia ubrań dla dollfie spotykam się z nieznanymi mi dotychczas problemami, np.: obwód spódnicy w talii jest zbyt mały, żebym mogła go obszyć na maszynie, nawet po zdjęciu części obudowy... Co oznacza, że muszę starannie planować, które szwy zaszywam w jakiej kolejności, żeby nagle się nie okazało, że część będę musiała kończyć w ręku (co i tak w końcu kiedyś nastąpi).
Drugim problemem jest to, że, mimo, iż lalka jest w proporcji 1:3, czyli jest to teoretycznie 1/3 ludzkiego wzrostu, to samo ciałko nie jest proporcjonalne, na bardzo długie nogi, wąziutką talię, i do tego muszę modyfikować wykroje. Obiecuję, że w tym tygodniu pokażę pierwsze modele, (mam gotowy sweterek na drutach, halkę i prawie skończoną spódnicę), natomiast muszę dodać, że czuję ogromną presję z Waszej strony, boję się, że Wasze oczekiwania co do moich umiejętności są za wysokie i trochę mnie to deprymuje... (i nie mówię tego z fałszywej skromności!). W każdym razie lada dzień Rori zaprezentuje się w odzieży mojej produkcji. *^v^*
Kalina wrote in the comment that I have a dollfie and it seems I don't have it because I don't show her in the new clothes. ^^ Contrary to the doll's non-presence on the blog, something is going on with her wardrobe. But it seems that when I started to make clothes for a doll, I encountered a new range of sewing problems, for example, her skirt at the wait is so small that I cannot easily maneuver it on my sewing machine, even with part of the casing removed. Which means I have to carefully plan the sequence of the seams, which one after which, in order not to get stuck with the machine unreachable seams. Some parts I will have to finish by hand anyway.
Second problem is the following: in theory a dollfie 1/3 has body proportions of a human being as 1:3. But in reality she has much longer legs, much thinner waist so I have to modify the paterns.
I promise some photos this week, (I have one knit sweater ready, one petticoat and almost finished skirt), but I must admit that your expectations towards my sewing abilities may be a bit too high and I may not live up to them... I'm not saying this because of some false modesty but because I feel a bit intimidated, so please be gentle. Anyway, first models on Rori this week. *^v^*
My tu gadu gadu o jajkach i lalkach, a ja zrobiłam sweter na drutach! *^v^*
We talk about eggs and dollfies, and I have knit a sweater! *^v^*

Pamiętacie Eliana Klasika, którego kupiłam na Bloom Kim H. ? Nie był odpowiedni, więc żeby nie leżał w szafie przerobiłam go na zmodyfikowany Tomato (który był moim pierwszym swetrem na drutach, ech, łezka się w oku kręci... ^^) - odjęłam kolorową wstawkę na biuście, dodałam golf i nieco przedłużyłam rękawy.
Do you remember Elian Klasik yarn I bought for Kim H.'s Bloom? It wasn't suitable for this project so in order to free some space in the closet I turned it into the modified Tomato (which was my very first knit sweater, oh, memories... ^^) - I resigned from the colourwork, adde the turtle neck and made the sleeves a bit longer.

Tak mi się podoba prostota tego kształtu, że kombinuję, czy by może nie zrobić jeszcze jednego podobnego sweterka, też z Eliana Klasika, w kolorze jasnej zieleni (została mi z Wiosennego) - tylko poszłabym z rękawami jeszcze trochę niżej, dekolt tym razem z łódkę, i może jakieś warkocze na rękawach? ^^
I like the simplicity of the shape of this sweater so much that I'm thinking about knitting it again, from Elian Klasik as well, (I still have some light green skeins left from Wiosenny cardigan) - this time I would make the sleeves even longer, to the elbows, I'd knit a wide boat neckline and maybe add some cables on the sleeves? ^^

Na razie skusiłam się na bolerko, które podpatrzyłam u Dagny - Veronique z "French Girls Knit", które robię z pudrowo-różowej Luny.
For now I've started a shrug I saw over the Dagny's blog - Veronique from "French Girls Knit", I'm using powder pink Luna yarn.
Konstrukcja jest zaskakująco prosta (same prostokąty! ^^) i nawet szybko mi idzie, dzisiaj skończę dolną część i zabiorę się za górę pleców.
The construction is surprisingly easy (just rectangles! ^^) and it's a quick knit, today I'm going to finish the 'skirt' part of the back and start the top part.

A co dalej? Pomijając odłożone robótki, spodobał mi się ten sweterek z Phildara 009:
And what next? Apart from my UFOs, I came across this sweater from Phildar 009:

A spodobał mi się po tym, jak zobaczyłam jego wersję zrobioną przez Knotty-knitter (link na Flickr), też bym go chciała w zieleni, najlepiej lekko tweedowej. Myślałam o ciemnozielonej wełnie, z której zaczęłam w zeszłym roku Greenland z VK, ale trochę szkoda mi pruć to, co już mam, bo rękawy wyszły idealnie, przód i tył są gotowe w 75 % i tylko utknęłam na samej górze... Może jednak go skończę, a na ten sweter z Phildara kupię nową włóczkę, będę miała wiarygodny pretekst! (od kiedy to potrzebujemy preteksty do kupowania nowej włóczki?!... ~^V^~)
I liked it when I saw this version by Knotty-knitter (link to Flickr), I would also like it in green, preferably tweedish. I thought about using the dark green wool I used to knit Greenland from VK last year, but it's a pity to frog so much work, especially when the sleeves came out perfect and I finished 75% of the body, and got stuck on the very top part... Maybe I will finish it one day, and I'll buy some new yarn for the Phildar sweater, I'll have a credible excuse! (since when do we need an excuse to buy yarn?!... ~^V^~)
Kalina napisała, że mam lalkę, a jakbym jej nie miała. ^^ Wbrew ciszy w eterze coś tam się dzieje na zapleczu, ale przy okazji szycia ubrań dla dollfie spotykam się z nieznanymi mi dotychczas problemami, np.: obwód spódnicy w talii jest zbyt mały, żebym mogła go obszyć na maszynie, nawet po zdjęciu części obudowy... Co oznacza, że muszę starannie planować, które szwy zaszywam w jakiej kolejności, żeby nagle się nie okazało, że część będę musiała kończyć w ręku (co i tak w końcu kiedyś nastąpi).
Drugim problemem jest to, że, mimo, iż lalka jest w proporcji 1:3, czyli jest to teoretycznie 1/3 ludzkiego wzrostu, to samo ciałko nie jest proporcjonalne, na bardzo długie nogi, wąziutką talię, i do tego muszę modyfikować wykroje. Obiecuję, że w tym tygodniu pokażę pierwsze modele, (mam gotowy sweterek na drutach, halkę i prawie skończoną spódnicę), natomiast muszę dodać, że czuję ogromną presję z Waszej strony, boję się, że Wasze oczekiwania co do moich umiejętności są za wysokie i trochę mnie to deprymuje... (i nie mówię tego z fałszywej skromności!). W każdym razie lada dzień Rori zaprezentuje się w odzieży mojej produkcji. *^v^*
Kalina wrote in the comment that I have a dollfie and it seems I don't have it because I don't show her in the new clothes. ^^ Contrary to the doll's non-presence on the blog, something is going on with her wardrobe. But it seems that when I started to make clothes for a doll, I encountered a new range of sewing problems, for example, her skirt at the wait is so small that I cannot easily maneuver it on my sewing machine, even with part of the casing removed. Which means I have to carefully plan the sequence of the seams, which one after which, in order not to get stuck with the machine unreachable seams. Some parts I will have to finish by hand anyway.
Second problem is the following: in theory a dollfie 1/3 has body proportions of a human being as 1:3. But in reality she has much longer legs, much thinner waist so I have to modify the paterns.
I promise some photos this week, (I have one knit sweater ready, one petticoat and almost finished skirt), but I must admit that your expectations towards my sewing abilities may be a bit too high and I may not live up to them... I'm not saying this because of some false modesty but because I feel a bit intimidated, so please be gentle. Anyway, first models on Rori this week. *^v^*
***
My tu gadu gadu o jajkach i lalkach, a ja zrobiłam sweter na drutach! *^v^*
We talk about eggs and dollfies, and I have knit a sweater! *^v^*

Pamiętacie Eliana Klasika, którego kupiłam na Bloom Kim H. ? Nie był odpowiedni, więc żeby nie leżał w szafie przerobiłam go na zmodyfikowany Tomato (który był moim pierwszym swetrem na drutach, ech, łezka się w oku kręci... ^^) - odjęłam kolorową wstawkę na biuście, dodałam golf i nieco przedłużyłam rękawy.
Do you remember Elian Klasik yarn I bought for Kim H.'s Bloom? It wasn't suitable for this project so in order to free some space in the closet I turned it into the modified Tomato (which was my very first knit sweater, oh, memories... ^^) - I resigned from the colourwork, adde the turtle neck and made the sleeves a bit longer.

Tak mi się podoba prostota tego kształtu, że kombinuję, czy by może nie zrobić jeszcze jednego podobnego sweterka, też z Eliana Klasika, w kolorze jasnej zieleni (została mi z Wiosennego) - tylko poszłabym z rękawami jeszcze trochę niżej, dekolt tym razem z łódkę, i może jakieś warkocze na rękawach? ^^
I like the simplicity of the shape of this sweater so much that I'm thinking about knitting it again, from Elian Klasik as well, (I still have some light green skeins left from Wiosenny cardigan) - this time I would make the sleeves even longer, to the elbows, I'd knit a wide boat neckline and maybe add some cables on the sleeves? ^^

Na razie skusiłam się na bolerko, które podpatrzyłam u Dagny - Veronique z "French Girls Knit", które robię z pudrowo-różowej Luny.
For now I've started a shrug I saw over the Dagny's blog - Veronique from "French Girls Knit", I'm using powder pink Luna yarn.
Konstrukcja jest zaskakująco prosta (same prostokąty! ^^) i nawet szybko mi idzie, dzisiaj skończę dolną część i zabiorę się za górę pleców.The construction is surprisingly easy (just rectangles! ^^) and it's a quick knit, today I'm going to finish the 'skirt' part of the back and start the top part.

A co dalej? Pomijając odłożone robótki, spodobał mi się ten sweterek z Phildara 009:
And what next? Apart from my UFOs, I came across this sweater from Phildar 009:

A spodobał mi się po tym, jak zobaczyłam jego wersję zrobioną przez Knotty-knitter (link na Flickr), też bym go chciała w zieleni, najlepiej lekko tweedowej. Myślałam o ciemnozielonej wełnie, z której zaczęłam w zeszłym roku Greenland z VK, ale trochę szkoda mi pruć to, co już mam, bo rękawy wyszły idealnie, przód i tył są gotowe w 75 % i tylko utknęłam na samej górze... Może jednak go skończę, a na ten sweter z Phildara kupię nową włóczkę, będę miała wiarygodny pretekst! (od kiedy to potrzebujemy preteksty do kupowania nowej włóczki?!... ~^V^~)
I liked it when I saw this version by Knotty-knitter (link to Flickr), I would also like it in green, preferably tweedish. I thought about using the dark green wool I used to knit Greenland from VK last year, but it's a pity to frog so much work, especially when the sleeves came out perfect and I finished 75% of the body, and got stuck on the very top part... Maybe I will finish it one day, and I'll buy some new yarn for the Phildar sweater, I'll have a credible excuse! (since when do we need an excuse to buy yarn?!... ~^V^~)


















































