Showing posts with label skirt. Show all posts
Showing posts with label skirt. Show all posts

Saturday, March 12, 2016

Przedwiosenna

Wspominałam przy okazji Przeciwśnieżnej, że uszyłam nie jedną, ale dwie spódnice z tego samego wzoru i oto wreszcie nadarzyła się okazja, że mogłam tę drugą uwiecznić na fotografii. *^v^*
When I showed you the previous skirt I said I had another one to present and here it is. *^v^*




Model to dolna część od sukienki 125 z Burdy 08/2011, i tym razem musiałam wykrój zastosować w nietypowym układzie na tkaninie. Postanowiłam wykorzystać na spódnicę resztkę wełny pozostałej po szyciu mężowych spodni dwa lata temu, a zostało mi jej niewiele. Nie było innego wyjścia - trzeba było przody i tyły kroić z dwóch kawałków każdy ze szwem przez środek, a żeby było trudniej - wełna była kraciasta!....
It's the bottom part of the  dress 125 from Burda 08/2011, this time I had to use the pattern creatively, because I didn't have much fabric. After I made a pair of trousers for my husband two years ago, I had a piece of fabric left but a small one so I had to fiddle with the pattern and cut the front and the back in two piece with a seam in the middle. What's more, the fabric was chequered!...




Musiałam dokonać wyboru - spasować wzór kraty na środku spódnicy albo po bokach, i wybrałam to pierwsze, bo najczęściej patrzymy na człowieka en face, a jak się obraca to już nie zwracamy aż takiej uwagi, co się dzieje na bocznych szwach jego ubrań. Problem kraty rozwiązałam w następujący sposób - położyłam na materiale pół wykroju na przód, zaznaczyłam na nim ołówkiem, gdzie wypadają białe elementy kraty, a potem obróciłam wykrój, przyłożyłam go w innym miejscu materiału i dopasowałam moje znaczniki do białych elementów kraty w tamtym miejscu tkaniny. Tak samo zrobiłam z tyłem i proszę, nawet mi się to wszystkie ładnie zeszło! *^v^* (na przodzie ładniej, w tyle mam minimalne przesunięcie). Przeciwśnieżna ma górę wykończoną odszyciem, tutaj dodałam wąski pasek zapinany na dwa zatrzaski. 
I had to make a choice - to make the plaid match along the side seams or the middle seams and I chose the latter because we mainly look at the person face to face and do not pay that much attention what's going on on the sides, I believe. I resolved the plaid matching problem in the following way - when I placed the piece of the pattern on the fabric, I marked on it with a pencil the placement of all the white elements. Then when I moved the piece of a pattern to another part of the fabric, I positioned the pencil marks on the white elements of plaid and in this way it worked and we have a match! *^v^* (it's almost perfect at the front and acceptable on the back). The previous skirt had a facing along the waistline, this one has a belt.   




Stawałam dzisiaj do tych zdjęć jak sierotka jakaś....
Spódnica jest zdecydowanie wczesnowiosenna, no już niech będzie, że pogodziłam się z odejściem zimy.... Teraz poproszę szybko wysokie temperatury, bo chcę już nosić bawełniane kiecki! 
I somehow couldn't properly pose today for the photos... This skirt is definitely for early Spring, oh well, let's agree that I finally came to terms with Winter gone... Now let us have warm Springtime, I want to wear cotton dresses soon! 


Co u mnie obecnie na maszynie? Kończę bardzo letnią batystową sukienkę w łączkę, a zabrałam się za nią dlatego, że leżała w kawałkach od zeszłej jesieni i chciałam pozbyć się UFO-ka zalegającego mi na stole do szycia. 
Planowałam szyć kolejne mężowe spodnie, ale... trochę się teraz odchudzamy, Robert to wręcz znika w oczach i z dnia na dzień jest go mniej, więc jednak poczekam z tworzeniem dla niego nowej garderoby, żeby potem nie być zmuszona do przeróbek (pamiętacie spodnie, które musiałam poszerzać? już są do zwężenia....), bo wiecie, sukienka może być trochę luźna, ale garniturowe spodnie zbierane na siłę paskiem to słaby widok. ^^ 
Czekam na kwietniową Burdę, bo jest tam sukienka, na którą mam już materiał (i którą chcę zabrać na wakacje, yikes! ^^*~~). 
A zanim się na ten numer doczekam, to może wyciągnę jeszcze jedną kratę? Może mieszankę wełny i jedwabiu w jasnej zieleni?
On my sewing table now - there's a Summer thin batiste dress that I cut out in Winter and it was occupying space on my sewing table so I decided to just finish it and go on to other projects. 
Then, I planned to make another pair of trousers for Robert but since we've been on a kind of a diet recently I decided to wait a bit. He looses weight in bulk, everyday he gets smaller and smaller, and I don't want to make him a pair of trousers and be forced to rework them in a few weeks because they're too big. (Remember those trousers that were too small and I had to widen them? They're too big now...) The dress can be a bit loose but a pair of office trousers fully gathered with a belt is a no-no! ^^
I've been waiting for the April's Burda to make a dress for our holidays. ^^*~~
But before it's on stalls I may start working on one more plaid fabric, maybe the wool/silk blend in a light green shade?


***

Na koniec, kolorowanka. Odebrałam z poczty zamówioną "Atlantydę" i od razu usiadłam do pierwszego obrazka. Widział kto kiedy takiego delfina?... *^v^*
No dobrze, przyznaję się, że ta kolorowanka mnie wciągnęła... Mąż się ze mnie śmieje. *^-^* Wciągnęła mnie, bo jest z morskimi stworzeniami, a do tego jest niesamowicie szczegółowa i dopracowana. Jedyne, co bym zmieniła, to grubszy papier, bo ten prześwituje na wylot i możemy się posługiwać wyłącznie kredkami.  
Colouring book now. I got my "Atlantis" delivered by post and I immediately sat down to the first picture. Have you ever seen a dolphin like that?... *^v^*
My husband is laughing at me. *^-^ Okay, I admit, I got drawn to this book, mainly because it had many sea creatures and the quality of the pictures's very good, many intricate details to concentrate on. I'd only change the paper it was publish on - to a thicker one, because this one is so thin you can see the print on the following page and you can only use colouring pencils.




EDIT:
Korespondentka Wojenna wyraziła oburzenie, że nic dzisiaj nie było do jedzenia, no to na szybko wrzucam niedzielny podwieczorek! *^v^*




Dla dwojga: garstka serka mascarpone zmiksowanego z bananem, przesypanego borówkami amerykańskimi, kleksem masła orzechowego i chrupiącymi płatkami owsianymi. Polane kilkoma łyżkami mleka z nasionami chia.
Our Sunday dessert: some mascarpone cheese mixed with one banana, blackberries, some peanut butter, some crunchy oat flakes, splashed with chia seeds with milk.

Tuesday, March 01, 2016

Przeciwśnieżna

Uszyłam spódnicę. No, nie jest to jakieś wielkie osiągnięcie, bo i sama spódnica dość banalna w kroju, ale z kronikarskiego obowiązku postanowiłam ją też tu zamieścić. W sumie dawno już nie było szytych spódnic, tylko same sukienki i sukienki.
I made a skirt. Well, not a huge achievement because it's a simple design but I just wanted to mention it as one of the steps in my handmade wardrobe. In fact, I haven't sewn one in a long time, only dresses and dresses.




Kształt Wam dobrze znany, bo to dół od sukienki 125 z Burdy 08/2011, który towarzyszył już kilku innym wykrojom na górę/bluzkę. Tym razem solo, z grubego jeansu, z którego kilka lat temu uszyłam Sztormową. Zachciało mi się czegoś luźniejszego w kroju niż spódnica ołówkowa i uniwersalnego, bo do takiego jeansu pasuje KAŻDA bluzka. ^^*~~ Tak samo jak tamta, ta spódnica jest prawie nieprzemakalna i nieprzewiewna, więc idealna na jesień/zimę (i jak widać na przedwiośnie też!...).
You know this shape very well, it's a bottom part from a dress 125 in Burda 08/2011, I used it in several dresses with different tops attached. This time it played its own part and I made it from a thick jeans that I used before for the Storm skirt ages ago. I needed something in A-line shape and universal, you can wear ANY blouse with jeans after all. ^^*~~ Just like the previous skirt, this one is also almost waterproof and windproof, so perfect for Autumn/Winter (and apparently Early Spring too!...).




Robert wziął wolny dzień, żebyśmy w spokoju mogli pojechać z moją mamą na zakupy do IKEA, więc pomyślałam, że przy okazji zrobimy spódnicy kilka zdjęć na bloga. I oczywiście trafiła nam się wyjątkowo piękna pogoda, sprzyjająca swobodnemu pozowaniu i ustawianiu kadrów, hm.... 
Robert took the day off so we could go for some shopping to IKEA with my mum so I decided to take some photos of the skirt for the blog. As you can see, we happened to have a lovely weather, ideal for photography activities (or any other in that matter) outside, oh well....




Nie jest to jedyna spódnica którą niedawno uszyłam, dodatkowo z tego samego wykroju! *^v^* Ta druga jest jednak bardziej interesująca i nieźle się przy jej konstrukcji napociłam!... Ale o tym może następnym razem w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody! *^0^* 
That's not the only skirt I made recently, and what's more I used the same pattern! *^v^* The other one is much more interesting though and I worked really hard to get it right! But more about that next time when the weather allows you to actually see anything in the photos! *^0^*


To może zamiast na odzież popatrzcie na śniadania, jakie mój mąż robi sobie o poranku przed wyjście do pracy. Przyznam, że ja tak nie jadam... Gotuję sobie owsiankę, jaglankę albo kaszę mannę na mleku, dodaję jakieś owoce i śniadanie z głowy. Ale jemu się chce kombinować (no, nie liczę dań gotowych jak domowa galaretka z kurczakiem albo muffinki z batatów, one były już wcześniej). Robi sobie jajka sadzone albo po wiedeńsku, do tego sałatka z tartym serem, albo zapiekane kanapki, i zawsze cieszę się, jeśli zużyje warzywa chylące się już ku końcowi na salsę. Smacznego! ^^*~~
So, instead of looking at the skirt let's have a look at my husband's breakfasts. Yes, you hear correctly, he makes them himself in the mornings before going to the office. Let me tell you, I don't eat such fancy food... I make a porridge, millet or farina with milk and add some fruit, and that's it. He really likes good food and wants to prepare it even so early in the morning! (okay, some elements like chicken in jelly or sweet potato muffins were made earlier, but still!...). He makes fried or soft boiled eggs and salads or grilled sandwiches, and I'm always happy when he takes the not so fresh veggies and turns them into a salsa. Enjoy! ^^*~~












Saturday, February 07, 2015

One by One XII 2014

Nadrabiam projekty One by One i z grudniowego numeru Burdy wybrałam spódnicę. Mam spódnice wiosenno-letnie, ale brakuje mi jesienno-zimowych. Wybrałam model 103 z Burdy 12/2014.
I'm catching up on One by One project and form the December 2014 Burda's issue I choose a skirt #103.




Zobaczcie, jaką piękną wersję tej spódnicy uszyła Rosy! Jej wersja zainspirowała mnie do zrezygnowania z plisowania spodniej środkowej części kontrafałdy (i tak nie planowałam użyć sztucznej cienkiej tkaniny i oddawać jej do splisowania).
Look at the beautiful version of that skirt by Rosy! Her version inspired me to skip the pleated part and just make a big box pleat, I didn't want to use some poliester fabric and have it machine-pleated somewhere anyway.






Na spódnicę wybrałam piękną kraciastą wełnę z moich zapasów, a wiąże się z nią pewna historia. Materiał znalazłam na allegro i od razu oczami duszy widziałam sukienkę podobną do Bettiny! Kupiłam 2,5 m i cierpliwie (niecierpliwie *^v^*) czekałam, aż poczta dostarczy mi przesyłkę. Jakież było moje zdumienie i smutek, kiedy z paczki wyjęłam podejrzanie mały kawałek mojej wełny a spośród innych zakupionych tkaniny wypadła koperta z listem i gotówką... Sprzedający bardzo mnie przepraszał i tłumaczył, że z powodu zamieszania został mu tylko 1 metr kraciastej tkaniny, więc oddaje mi całą zapłatę i w ramach zadośćuczynienia podarowuje mi ten metr w prezencie! Miło z jego strony, ale moją wymarzoną sukienkę diabli wzięli.....
The fabric is a beautiful checkered wool from my stash and this fabric has its story to tell... I found it online, a great deal, and in my imagination I immediately saw a dress similar to Bettina! So I bought 2,5 m of it and was waiting for a delivery. You can imagine my disappointment when in the parcel I saw a suspiciously small piece of my wool and a small envelope with a short letter and some cash. The seller was saying how sorry he was but due to some misunderstanding he sold more of that fabric than he had, and he only had 1 metre left... So, he gave me back my money I paid and as a free "I'm sorry" gift he sent me that 1 metre.Very nice of him but my dream dress was lost....




Wełna leżała sobie w szafie i czekała na inny pomysł, no bo jak zmienić nagle koncepcję z sukienki z zamaszystym plisowanym dołem na niewiadomoco, na które wystarczy tylko jeden metr... I doczekała się! *^v^* 
So, the wool stayed in my stash for some time and waited for its project because it's not easy to change the concept from a full bodied dress into I-have-no-idea-what-to-turn-one-metre-of-fabric-into.... And then I found it! *^v^*



Spódnica jest dość łatwa do uszycia, wykrój składa się z trzech elementów głównych: karczku przodu, karczku tyłu i dużej części głównej, którą odrysowujemy na tkaninie cztery razy. Do tego dodajemy dwa prostokąty na dolną część kontrafałdy, pasek i dwie patki. Jak już wspominałam, zrezygnowałam z plisowania dolnej części kontrafałdy, więc przód i tył spódnicy odrysowałam w jednym kawałku, dodając pomiędzy elementami wykroju ten środkowy prostokąt, co zaoszczędziło mi doszywania go do boków spódnicy. Następnie złożyłam kontrafałdę, sfastrygowałam na górze i tak doszyłam do karczków.
The skirt is rather easy to sew, the pattern consists of three pieces - the front and the back yokes and the main big part that you cut four times. Additional pieces are the belt, two rectangles for the bottom part of the box pleat and two flaps. As I mentioned, I skipped pleating of the bottom part of the box pleat so I cut the front and back pieces of skirt as one piece and just folded the box pleats. 




Ta spódnica dała mi dużo do myślenia w związku z moimi planami na projekt lutowy. Mianowicie, miałam w planach uszycie spódnicy 109, podobną w konstrukcji to powyższej spódnicy, ale kontrafałda zaczyna się od samej góry, od talii. A ja mam brzuch i uda...
No wiem, każdy ma brzuch i uda, ale ja mam to wszystko kuliste, i jak sobie wyobraziłam, jak mi się ta duża kontrafałda zaczynająca się w talii rozejdzie na wystającym brzuchu, to chyba to nie jest najlepszy pomysł, żebym chodziła w takim fasonie.... Już mi się ta spódnica nie układa jak na modelce w Burdzie, która to modelka jest szczuplaczkiem i spódnica jest na niej jakby "zamknięta", gdzie na mnie wygląda jak rozłożona książka. Z karczkiem na biodrach taki efekt jest do zaakceptowania, ale już nie jestem taka chętna do szycia modelu bez karczka... Inna uszyła, ale ona jest szczuplutka i nic jej nie wystaje! *^v^*
That skirt made me think about my February sewing plans. Namely, I wanted to make a skirt 109 similar in construction to this one but the big box pleat starts at the waistline, without any yokes. And I have a belly and thighs....
Yes, I know, everybody has them but mine are curvy and I imagined that big box pleat opening on my curvy belly and thighs from the very waistline, and I decided it's not that good idea.... That December skirt doesn't look on me as it looks on the Burda's model, a skinny girl without curves, the pleat opens up like a book whereas on the model it's rather "closed". I can accept such effect with the yokes on the hips and a pleat opening below but without the yokes.... Inna made this skirt, but she is thin and nothing sticks out on her belly! *^v^*


Zimno było, brrrrr.....
It was a cold Saturday!.....





Ten model spodobał mi się tak bardzo, że rozważam uszycie drugiej takiej spódnicy, może tym razem z gładkiego materiału?
I liked that pattern so much that I've been considering making another version, maybe from some non-patterned fabric?