Dzisiaj chleb lniany.
Nie jest on oczywiście z samego lnu, ale z jego dodatkiem, co korzystnie wpływa na trawienie!
Przepis z bloga Adam Piekarz, wrzucam tutaj skróconą wersję, bo blog od dawna nie był aktualizowany i obawiam się, że może zniknąć z Sieci. Dodałam moje uwagi o czasie w którym robiłam kolejne fazy, dla ułatwienia zaplanowania sobie pracy.
Dzień 1, godz. 11:00 - nakarmienie zakwasuDzień 1, godz. 14:00 - 1 faza: półkwas
- 80g zakwas żytni
- 80g woda o temp. 24oC
- 80g mąka żytnia typ 720
Wymieszać, pozostawić pod przykryciem do fermentacji na 8 godzin
Dzień 1, godz. 22:00 - 2 faza: kwas pełny i namaczanka zmielonego siemienia lnianego
kwas pełny:
- 240g półkwas (cała faza poprzednia)
- 160g woda o temp 28oC
- 120g mąka żytnia typ 720
Wymieszać i pozostawić w ciepłym miejscu pod przykryciem na 8-10 godzin
namaczanka z siemienia lnianego :
- 85g siemienia lnianego
- 200g gorącej wody
Siemię lniane zmielić na proszek, zalać gorącą wodą i pozostawić na taki sam czas jak całą 2 fazę (8-10 godzin)Dzień 2, godz. 9:00 rano - 3 faza: ciasto właściwe
- 520g kwas pełny z poprzedniej fazy
- 10g sól
- 285g namaczanka z siemienia lnianego
- 60g mąka żytnia typ 720
- 150g maka pszenna typ 750
Dokładnie rozprowadź sól w kwasie.Dodaj całą namaczankę z siemienia lnianego i mieszaj 2-3 minuty.Dodaj obydwie mąki i mieszaj wszystkie składniki ciasta 10 minut.Przełóż szpatułką bardzo luźne ciasto do formy, wyrównaj i pozostaw do rozrostu końcowego, który będzie trwał 2-3 godziny.
zdobienie :
40g woda
20g maka żytnia typ 720
40g siemię lniane (nie zmielone)
Zrób kleik z mąki i wody i takim kleikiem przy pomocy pędzelka posmaruj wierzch ciasta. Posyp ciasto ziarnem siemienia.Dzień 2, godz. 11:00 - pieczenieWstaw do piekarnika na spód blaszkę z wodą, piecz chleb w 230oC przez około 5 minut.Następnie jeszcze 35 minut (wciąż z wodą na dnie piekarnika) w temperaturze 190oC.
Chleb jest pyszny i bardzo dobrze się przechowuje, ze względu na dodatek siemienia lnianego pozostaje wilgotny i nie schnie.
***
Jak tylko Robert przyniósł Janomkę z paczkomatu zabrałam się za oswajanie się z nową maszyną. Nauczyłam się nowego sposobu montowania bębenka (na leżąco), automatycznego nawlekania igły (zabawne! ^^*~~) i wypróbowałam kilka ściegów, a potem przyniosłam na wpół uszytą sukienkę i ... ją skończyłam! *^V^*
As soon as Robert brought the sewing machine from the post I started to get aquainted with it. I learned how to mount the bobbin new way (on the side), automatic needles threading (funky! ^^*~~) and I tried some stitches, then I took my half finished dress and... finished it! *^V^*
No dobrze, wykończenie dekoltu i podłożenie dołu robiłam już w czwartek rano, a w sobotę mogłam nowy uszytek założyć na spacer!
Okay, I finished the neckline and the hem on Thursday morning, and on Saturday I could take it for a walk!
Tym razem wybrałam model 110 z Burdy 12/2015, skusiły mnie zakładki na korpusie i części spódnicy.
This time I chose model 110 from Burda 12/2015, I got interested by those pleats on the body and the skirt.
Wybrałam dresówkę pętelkową kupioną w sklepie Dress Code. Ponieważ to dzianina, nie musiałam dodawać suwaka. Szycie na nowej maszynie to poezja!
I chose the thick jersey that I bought online, and since it's jersey I omitted the zipper. Sewing on the new machine was great, quick and without any problems!
Robert mówi, że wyglądam w niej "na swój wiek"... No, a jak mam wyglądać, hm?... Nie będę się odmładzać fasonami dla nastolatek, to nie byłoby mądre bo i tak przecież mam tyle lat ile mam i tego nie ukrywam! *^V^* Na koniec zgodziliśmy się, że sukienka jest taka bardziej "wyjściowa" niż codzienna, cokolwiek to znaczy, bo ja równie dobrze mogłabym ją założyć na obiad przy świecach w restauracji jak i na wyjście po zakupy!
Robert says I look "my age" in this dress... Well, how should I look?... I won't try to look younger by choosing teenager's styles of dresses, it wouldn't be wise because I am my age and that's that, I don't try to hide it! *^V^* In the end we agreed that it's a bit more "to go out" dress than the everyday one, although I could easily wear it both, to the candlelit diner at the restaurant and to grocery shopping!



























































