Sunday, February 22, 2015

Panna Mania ma wychodne!

Śniadanie na mieście, co za cudowny wynalazek!... *^-^*~~~
Breakfast in the city, what a great idea!... *^-^*~~~



Żywiciel na warszawskim Żoliborzu, pycha!
Żywiciel bar at Warsaw Żoliborz district, yummy!




Spacerkiem na Bielany.
A stroll towards Bielany.





Na ciacho do Cafe de la Poste.
To Cafe de la Poste for a cake.



I do domu, na pieczone żeberka! Relaksująca niedziela. *^o^*~~~
And home, for some baked shortribs. What a relaxing Sunday. *^o^*~~~


22 comments:

  1. Cudna niedziela. Zazdroszcze.
    Ja swoja przy garach spedzilam i dziergajac czapke dla Yody pod dyktando syna.
    W sumie tez calkiem fajnie bylo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja lubię przy garach i z drutami, ale czasami takie wyjście jest bardzo ożywcze, szczególnie wiosenną porą! *^o^*

      Delete
  2. Ale miałaś fajną niedzielę, muszę i ja sobie zrobić kiedyś takie wychodne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie chciałabym ciągle biegać po mieście, jestem typem domatora, ale raz na jakiś czas to duża przyjemność, tak iść przed siebie i po drodze decydować, co fajnego ze sobą zrobić. *^v^*

      Delete
  3. O, nam z Mariuszem chyba wypada w marcu jeden dzień razem wolny, to też użyjemy wielkiego świata :)
    Bardzo ładny ten czerwony płaszczyk, ale mi przypomniał się taki jeden cytat na widok Waszego zdjęcia: "Zwyczaj nakazywał bowiem, by król Francji i jego małżonka, pokazując się razem publicznie, nosili te same barwy" :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Och, macie z tymi dyżurami o nietypowych datach i porach!... ><
      Bardzo dziękuję! Jeśli uznać stalowo-błękitno-siwą brodę Roberta za kolor zbliżony do mojej niebieskiej sukienki, to tak! Byliśmy wczoraj w tych samych kolorach. *^O^*

      Delete
  4. Nawet metro kolorystycznie Wam się podporządkowało. Wszyscy wyglądacie zjawiskowo! Ty wyjątkowo stylowo:) Piękna niedziela:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hi, hi, to my się tak ubieramy w kolorach metra! *^O^*
      Bardzo dziękuję za komplementy! Założyłam tę sukienkę i przypomniałam sobie, że mam jeszcze dwie takie kraty w innych barwach, muszę je szybko zmienić w sukienki. ^^*~~

      Delete
  5. Joasiu - pięknie Ci w takich czerwieniach! A jak fajnie komponuję się one ze spodniami męża - super!!!!! jej, powinien być gdzieś taki guzik "klik" - wciskam i jestem też gdzieś tam i też jem takie pyszności, ech... :) Ja też jestem typem domatora, ale faktycznie - czasem dobrze jest wyjść i zjeść na mieście!
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Asia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękujemy za komplementy! *^o^* Spodnie dla męża upolowane na ciuchach, bo w sklepach dla mężczyzn są same czernie, szarości i beże, blech...
      Ja jadłam śledzia w oliwie i smażony móżdżek na grzankach, pyszności to były! Przyznaję, że już szukam nowego miejsca na zjedzenie śniadania w kolejny weekend, spodobało mi się... *^-^*

      Delete
  6. That looks like a delicious weekend !! It is best to be a tourist in your own town, so funny. Love your red coat!

    ReplyDelete
    Replies
    1. You're right, sometimes we forget to visit our own city and we can discover some nice places around when we decide to do so. *^v^*
      I love my coat too, I think I need to get myself a red Spring coat as well, I have a black one and I look sad in it!

      Delete
  7. Wychodne to miała panna Andzia , a panna Mania cudnie gra na mandolinie .
    Fajnie jest się tak spotkać i powłóczyć bez pospiechu . Najwazniejsze to lubiec spędzać czas razem .Miła niedziela .

    ReplyDelete
    Replies
    1. To widocznie była inna panna Mania! *^w^* Jej też należało się wychodne raz na jakiś czas!
      Taka relaksująca niedziela miło nastraja na nowy tydzień. ^^*~~

      Delete
  8. Ale byliście kolorowi - super

    ReplyDelete
    Replies
    1. My zawsze tak! *^v^* Nie dla nas pastele, trudno nas przegapić. ^^*~~

      Delete
  9. To się nazywa niedziela ☺👍

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda? *^v^*
      Ciekawa jestem, jaka będzie następna, już wyszukałam kolejne miejsce na śniadanie, niedaleko naszego domu. Byle by tylko była ładna pogoda!

      Delete
  10. Świetne outfity :) Takie warszawskie, klimatyczne, nie wiem jak to nazwać. Pozdrawiam :3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękujemy! Warszawskie to są kaszkiety chłopaków, mój mąż na co dzień nosi jeszcze koszule i takie kraciaste marynarki. *^v^*

      Delete
  11. I wish we had nice coffee shops around here. Its wonderful spending time with friends and just enjoying the day! Lovely!

    ReplyDelete
    Replies
    1. We are just starting to discover nice cafes around Warsaw, never went out much but now we like it more and more. Maybe because there are more and more new good places. *^v^*

      Delete