Monday, November 28, 2016

I'm The Brit

Nie mogę powiedzieć, że zabierając się za tę sukienkę NIE WIEDZIAŁAM jaki będzie rezultat końcowy... Doskonale wiedziałam, bo na stronie Burdy są zdjęcia prototypu na modelce a i kilka Rosjanek już zdążyło ją uszyć. Jedna z nich z własnej woli od razu podwyższyła trochę linię dekoltu, druga również świadomie - o 4 cm. Trzecia musiała zrobić jakiś błąd na etapie rysowania wykroju, bo nie zeszły jej się oznaczenia na częściach przodu i granica dekoltu wypadła jej 3,5 cm wyżej niż w oryginale. Czyli za każdym razem efekt końcowy był dużo bardziej zabudowany niż oryginał. 
A u mnie nie...
I cannot say that when I started working on that dress I HAD NO IDEA about the final result... I knew exactly what I'd be getting because on  Russian Burda's page there are photos of the dress's on the model and some Russian girls already made it. Two of them deliberately drew the neckline a few cms higher, and the third one made some mistake while transferring the pattern pieces, the marks connecting the pieces were mismatched and she also ended up with the neckline 3,5 cm higher than it should be. 
But not in my version...



Mowa o Burdzie listopadowej i sukience, dla której ten numer kupiłam, a mianowicie o sukience 144 projektu Leny Hoschek. *^v^*
I'm talking about Burda 11/2016 and the dress I bought this issue for - #144 by Lena Hoschek. *^v^*



Lenę Hoschek zna każda miłośniczka współczesnej mody w stylu retro, jej projekty są kobiece, seksowne, vintage ale jednocześnie bardzo nowoczesne. Inspirowałam się już jej projektami, a teraz miałam szansę odwzorować projekt pani Hoschek, a dokładnie sukienkę Teatime z kolekcji The Brits Jesień Zima 2016/2017 (w oryginale uszyta z elastycznej tkaniny o wzorze Winter Rose).
Lena Hoschek is well known to all the retro fashion lovers, her designs are feminine, sexy, vintage in style but still very modern. I got inspired by her ideas in the past and now I had a chance to actually make a specific dress from her collection - Teatime dress from the Autumn/Winter 2016/2017 (originally made from the Winter Rose printed cotton).



Byłam bardzo ciekawa, jak będzie mi się pracowało z wykrojem, bo nauczona doświadczeniem zawsze coś muszę poprawiać w burdowych wykrojach. I tu zostałam mile zaskoczona, bo to druga sukienka zewnętrznego projektanta jaką z Burdy uszyłam (pierwsza to był model projektantów Aquilano/Rimondi z Burdy 01/2014), która nie wymagała poprawek. Wszystko mi się ładnie dopasowało, zeszło na znacznikach, zszyło, wdawanie rękawów to była bajka, na spódnicę z koła mam od dawna papierowy wykrój więc nie musiałam bawić się w rysowanie jej ołówkiem na sznurku na materiale. Pewnie dlatego, że to wszystko tak gładko szło przegapiłam jeden istotny szczegół - cycki na wierzchu...
I was very curious about working with Lena's design because I always had to alter this or that in Burda's patterns. And for the second time when I sewn the outside designer's project (the first one was a model by Aquilano/Rimondi from  Burda 01/2014), I got pleasantly surprised by the fact that all went smoothly. All the marking points matched, adding the sleeves was so easy, I already had the paper pattern for the full circle skirt so I didn't have to play with a pencil on a piece of string on the fabric. All was just pure joy and maybe that's why I overlooked one detail - boobs in your face...



Tak, moi drodzy Czytelnicy bloga, uprzedzam, że to nie jest grzeczna sukienka do biura (na szczęście do biura nie chadzam ^^*~~), człowiek świeci w niej dekoltem, co tam świeci - wali po oczach na prawo i lewo!... Na żywo dużo bardziej niż to wyszło na zdjęciach, kiedy głównie stałam wyprostowana przodem do aparatu. Zaletą robienia zdjęć w temperaturze bliskiej zeru jest fakt, że zimno konserwuje i po tej sesji mój dekolt będzie się nadawał do pokazywania, hehehe.... *^w^*
Well, yes, my dear Readers, this is not a well-behaved office dress (good thing is I don't go to the office ^^*~~), this is "watch out for the boobs on the loose!" one!.... It's much more visible "live" because in the photos I mainly stood straight and the camera somehow didn't catch it. The good side of taking the photos in the almost zero temperature conditions is that cold preserves so at least my boobs will be suitable for showing, hehehehe.... *^w^*



W każdym razie, w tej sukience nie należy się zbytnio pochylać, tak tylko mówię... *^w^*
Anyway, when wearing this dress you shouldn't bend forward too much, just saying... *^w^*




Trochę technikaliów - sukienkę uszyłam z tkaniny kupionej kilka miesięcy temu w sklepie Textilmar, to mieszanka wełny 25%, wiskozy 15% i elany 60%, średniej grubości, mięsista i dość ciężka choć rzadko tkana, miła dla skóry, niestety jak widać trochę łatwo się gniecie. Na sukienkę z rękawami i spódnicą z pełnego koła wystarczyło mi 2,5 m tkaniny o szerokości 155 cm. Pominęłam wszywanie wypustek, bo nie wystarczyło mi już na nie materiału a nie chciałam dodawać pasmanteryjnych wypustek. I jak zwykle zastosowałam mój trik z obniżonym suwakiem na plecach - dekolt na karku zaszyłam na 10 cm w dół wzdłuż kręgosłupa i dopiero od tego miejsca wszyłam 40-centymetrowy suwak, dzięki czemu mogę sama się w tę kieckę ubrać i z niej rozebrać, czego nie można powiedzieć o sukienkach z suwakiem zaczynającym się na karku.
Some technical details - I used the fabric that consists of 25% wool/15% viscose/60% elana, and it's medium thick, loosely woven, heavy and soft to the skin, unfortunately as you can see it's easy to crinkle. For a dress with long sleeves and full circle skirt I used a piece 2,5 m long per 155 cm wide. I omitted framing the neckline with the piping because I didn't have enough fabric and I didn't want to add one-colour store bought piping. As always, I did my trick with the back zipper - I sewn it not starting at the neck but 10 cm lower so I can put this dress on and take off by myself, reaching the zipper easily. I used 40 cm zipper instead of 60 cm.



Na pewno rzuciła Wam się w oczy biała linia podłożenia dołu - tak ma być, to ma być widoczne i nawet rozważam dodatkowe naszycie w tym miejscu cienkiego białego sznureczka, żeby ją dodatkowo podkreślić i uwypuklić. Taki element ozdobny. ^^*~~
Jedna uwaga co do opisu szycia - nie mogłam znaleźć w instrukcji punktu, w którym jest dokładnie powiedziane na jakiej wysokości wszywamy kieszenie w szwach bocznych. Natomiast poradziłam sobie z tym problemem w taki sposób, że odmierzyłam to miejsce w innych sukienkach z kieszeniami i wyszło mi, że kieszeń powinna się zaczynać 7,5 cm poniżej linii talii, i tak też je wszyłam.
I'm sure you noticed the very obvious white sewing line where I finished the bottom edge of the dress - that's totally on purpose. I decided to make such a decorative element and I've been even thinking about adding on top of that a thin white lace to make it 3D. ^^*~~
One thing that I couldn't find in the Burda's instructions was the placement of the side seam pockets but I just measured some other dresses with pockets I own and it seemed that the ideal position for a pocket is 7,5 cm below the waistline.




Czy jestem zadowolona z efektu końcowego? Bardzo. Sukienka na pewno będzie noszona, jeśli nie będę chciała zbytnio epatować otoczenia dekoltem wystarczy apaszka albo rozbudowany naszyjnik. ^-^*~~  Kusi mnie, żeby uszyć drugą wersję z podwyższonym dekoltem, może z krótkimi rękawami, z bawełny? Szkoda, żeby ten fason gościł u mnie tylko jesienią i zimą! *^V^*
Am I pleased with this dress? A lot. I will definitely wear it and when I'm not comfortable with flashing my neckline too much I can always wear a scarf of a complicated necklace. ^-^*~~ I feel tempted to make another version, this time with modified neckline, maybe shorter sleeves, cotton for Spring and Summer? It's a shame to wear such a flattering dress only in the Autumn and Winter! *^V^*

34 comments:

  1. Mnie dekolt nie wydaje się rażący: jest głęboki, ale ze smakiem. Linia podłożenia rzeczywiście "rzuca się w oczy" :) Dekoracyjna linia sznureczkowa będzie bardzo atrakcyjna :) Muszę przejrzeć moje zapasy tkanin i podesłać Ci, co znajdę (a mam chyba piękną miękką wełnę w czekoladowym odcieniu...). Obawiam się, że przez najbliższe lata będę szyła tylko zupełnie inne rozmiary :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! Może ponieważ ja patrzę na niego z góry, więc wydaje mi się, że jest tak głęboki!... ^^*~~
      Sznureczek na pewno dodam, tylko zajrzę do pasmanterii!

      Delete
  2. Zgadzam się z Maroccanmint - dekolt jest w sam raz. Gdyby to miała być sukienka na mrozy, to może niekoniecznie, ale na wszystkie inne pory roku jest świetnie, kobieco i proporcje sukienki idealne. No i zawsze można czymś tam szyję ogrzać, osłonić. Pięknie Ci w tej sukience!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ Mogłabym do niej doszyć osobny obfity żabot i zakładać, kiedy zimno lub kiedy okazja wymaga skromniejszego dekoltu. *^V^*

      Delete
  3. No coś Ty... to nie jest za duży dekolt... dekolt jest akurat !!! Taki jaki ma być !!! Piękny, kobiecy, nic dodać , nic ująć.
    W następnej sukience zrób taki sam , nie zmniejszaj, jak masz ładny dekolt to go pokazuj, a co się będziesz czaić :P
    Pięknie , kobieco wyglądasz :)))
    Uff, muszę przejrzeć te Burdy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ Skoro tak mówicie, jedna po drugiej, to będę nosiła ten wyeksponowany dekolt z godnością osobistą, skoro jeszcze mam co pokazywać, albo inaczej - nie muszę bardzo chować. *^V^*

      Delete
  4. bardzo ladna , kobieca sukienka, dekolt wcale nei wydaje sie za gleboki- nadaje sukience lekkiego pazura , bo tak to by byla troche za grzeczna- taka ciocio-urodzinowa....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^* Założę ją na jakąś imprezę rodzinną i zobaczymy, co ciotki powiedzą!

      Delete
  5. Genialne!!! <3 Szczerze, dawno nie widziałam tak ładnej sukienki. Jest idealna, do tego z kieszeniami. Boska.
    Jedyne w czym była by ładniejsza to czerwień/zieleń, ale tylko dlatego, że nie przepadam za niebieskim.

    ps. nie wiem co robisz, ale wyglądasz coraz młodziej... ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^* A wiesz, że miała być zielona? Chciałam ją uszyć z tkaniny kraciastej w odcieniach jasnej zieleni (mieszanka wełny i jedwabiu, mam z tego samego rodzaju materiału sukienkę niebieską i brązową), ale okazało się, że mam jej tylko 2 metry, a to za mało, 2,5 m to minimum na sukienkę z pełnego koła z rękawami.
      Co do wyglądu, to nie robię niczego szczególnego, jak każda kobieta nacieram się i namaszczam tonikami, emulsjami, serami, kremami... *^w^*

      Delete
  6. Faktycznie modelka coraz piekniejsza i coraz mlodsza. A jesli chodzi o sukienke, to co tu duzo mowic- cudo. Dekold jest swietny. W dekoladach zawsze sie dobrze wyglada. Uwielbiam ten styl i sporo mam podobnych sukienek ,ale niestety nie osobiscie uszytych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obym się za bardzo nie cofnęła!... ^^*~~
      Bardzo dziękuję! Ja w sumie też lubię dekolty, a na ten patrzę z góry, może dlatego wydaje mi się duży.

      Delete
  7. Genialna sukienka! A jak bym miała taki dekolt, to bym go pokazywała wszystkim dookoła. Niczego tu nie ma za dużo. Jest akurat, pięknie, seksownie, kobieco. Nie ma tu niczego wyzywającego. Prześlicznie w niej wyglądasz:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^*
      W takim razie będę nosić tę sukienkę bez zawstydzenia, chociaż zimą dodam do niej sweter, trochę mi po biuście hulał wiatr pod kurtką podczas spaceru na zrobienie zdjęć... ^^*~~

      Delete
  8. Sukienka piękna, dekolt efektowny, nic w nim zdrożnego nie ma. Jedyny minus, to na gardło trzeba uważać, żeby chrypki nie złapać. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~
      Zawsze mogę zamotać chustę na czas przebywania na mrozie!

      Delete
  9. Sukienka jest zachwycająca!!!!!!

    ReplyDelete
  10. Sukienka piękna i dołączam się też do rosnącego grona głosów, że dekolt akuratny :-)

    ReplyDelete
  11. Sukienka cudowna!!!! I ta krata tak spasowana genialnie po prostu cudności :-) Gdyby nie było dzianin na świecie....w ogóle nie szyłabym....:-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ Gdybym miała więcej materiału, to mogłabym się jeszcze lepiej postarać w układaniu elementów wykroju, ale i tak uważam, że wyszło nieźle. Szczególnie pilnowałam tego przodu, bo to się rzuca w oczy przede wszystkim.
      A wiesz, że ja nie szyję z dzianin. Nie mam overlocka tylko takie pseudo-overlockowe ściegi w maszynie i jakoś nie mam przekonania. Chociaż czeka na półce kupon szarej dresówki i kusi... *^v^*

      Delete
    2. Ha, szyję z dzianin, bo z innych tkanin nie umiem. Byłoby to dla mnie za trudne. No właśnie ten spasowany przód jest super!

      Delete
  12. Sukienka jest cudowna. Wybrałas fantastyczny materiał, kratę uwielbiam, patrzę i podziwiam. Dla mnie dekolt jest w sam raz. Przyznam szczerze, że nawet nie miałam w planach szycia tej sukienki, ale jak zobaczyłam u Ciebie, niestety poległam, muszę taka mieć, i to jak najszybciej.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~
      Oczywiście, że musisz taką mieć! Każda szyjąca powinna sobie sprawić przynajmniej jedną, ja już planuję następny egzemplarz, tym bardziej, że dawno nie szyłam sukienki z dołem z pełnego koła i przypomniałam sobie, dlaczego tak kocham ten fason! *^v^*

      Delete
  13. Dekolt jest idealny, masz boskie warunki to pokazuj ! Może tylko pochylaj się w kierunku Roberta ;) Piękna sukienka, idealna dla Ciebie i pięknie razem wygladacie. Uściski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^* W razie konieczności pochylenia się skromnie przykryję dekolt dłonią... ^^*~~

      Delete
  14. Absolutnie genialna! Natychmiast chcę taką! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ Ja już chcę drugą taką i szukam bawełny na wersję wiosenną.
      Zajrzałam do Ciebie i zrobiłaś piękne Piórkowe!!!

      Delete
    2. Dziękuję :) Planuję jeszcze jeden piórkowy, trochę bardziej "zaawansowany" jeśli chodzi o elementy designu...ciekawe jak wyjdzie...

      Delete
  15. Kurcze wyglądasz w tej kiecce obłędnie! Podziwiam jak zwykle spasowanie kratki i perfekcję wykonania - poziom HARD! Boski wzór, boski dobór dodatków. Co do cycków to Ty akurat możesz świecić. Masz czym oddychać, wszystko pięknie leży i podkreśla to co trzeba :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ Zawsze staram się w miarę moich umiejętności i możliwości, jakie daje mi materiał, żeby wzory były spasowane, bo jak nie są to potem nie da się spojrzeć na taką sukienkę bo wzrok wariuje i brzydko to wygląda.

      Delete
  16. ładny masz dekolt, sutków nie widać, można śmigać w sukience bez podkładu :) bo wyglądasz w niej superaśnie :3 (a tej złotej sukienki to chyba nigdy nie wymażę z pamięci...)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^V^*
      Rosjanki to potrafią się ubrać, prawda?........ *^W^*

      Delete