Saturday, November 17, 2018

Jesienią jedzenia jakby więcej...

Jakoś tak mam, że jak w domu jest zapas orzechów włoskich, suszonych grzybów i miodu, to wiem, że przetrwamy jesień i zimę. ^^*~~ Jedno, drugie i trzecie uzyskałam w drodze wymiany zasobów, co jest moim zdaniem świetnym sposobem na zamianę tego, czego mamy dużo na coś, czego nie mamy wcale, ja na przykład w tym roku mam klęskę urodzaju owoców pigwowca, z którego robię syrop przeciwzaziębieniowy do herbaty. Robię i wymieniam na insze inszości. *^v^*
When I have at home the supply of walnuts, dried wild mushrooms and real honey, I know we will survive Autumn and Winter time. ^^*~~ All of them I received as gifts exchange which is a great way to give away what you have a lot and get something you lack. This year I had a lot of flowering quince fruits and made some big jars of anti-cold syrup. I give them to people and receive other good things! *^v^* 




A jak się już powymieniam, to gotuję. Dzisiaj obiad bardzo prosty i sycący, a wszystkie smaki jesienne więc pasują do siebie idealnie - risotto z kurkami i pieczona dynia z masłem, szałwią i orzechami włoskimi.
And when I exchange the goods, I cook. Today was the simplest lunch that filled us to the brim, and all the flavours belong to Autumn so they complement one another so well - risotto with wild mushrooms (chanterelles) and baked pumpkin with butter, sage and walnuts.




Kiedy polewałam gorące kawałki dyni rozpuszczonym masłem z zanurzonymi w nim listkami szałwii, tak mi zapachniało, że od razu przypomniały mi się pierogi z dynią, fetą i szałwią, i coś mi się zdaje, że długo z ich zrobieniem czekać nie będę i zabiorę się za nie w nadchodzącym tygodniu... *^w^*
When I was pouring melted butter with sage leaves onto the hot baked pumpkin pieces I immediately felt the smells mingling and I recalled the pumpkin-feta-sage dumplings, I think I'll wait no longer than just a few days and make them this coming week... *^w^*




Risotto klasyczne - siekana szalotka, czosnek, seler naciowy podduszone na oliwie z masłem, na to ryż arborio, potem kieliszek cydru (wiem, nietypowe ale smaczne!), bulion chochla za chochlą, w połowie duszenia dodaję dużą garść kurek. Jak już mi się skończy cały bulion (0,5 litra na 200 g ryżu) to wtedy wyłączam gaz, domieszam spory kawałek masła i garść tartego parmezanu, sól i pieprz pod koniec po spróbowaniu. Dynię po prostu kroję na kawałki (Hokkaido nawet nie trzeba obierać), smaruję masłem i piekę ok. 20 minut w 185 stopniach. Rozpuszczone masło z szałwią i orzechy po upieczeniu.
Classic risotto - chopped shallots, garlic, celery stem fried slowly on some oil with butter, then arborio rice, then a glass of cider (I know, unusual but tasty!), then one after another ladles of broth. In the middle of cooking I add a handful of chanterelles. When I run out of broth (0,5 litre per 200 g rice) I switch off the stove, mix in a big piece of butter and a handful of grated parmesan, salt and pepper to taste. With the pumpkin, I just cut it into pieces, smear some butter on it and bake in 185 C for about 20 minutes. When it's out of the oven, pour melted butter with sage leaves onto the pumpkin and sprinkle with walnuts.




Ale może być też tak - japońskie curry, które jest inne niż hinduskie, ale też pyszne! Garść różnych warzyw (ziemniak, marchewka, fasolka szparagowa, grzyby shitake) uduszone w sosie curry (robi się go dodając do gotujących się warzyw kostkę przyprawową), do tego pieczona dynia, dojrzałe awokado i sadzone jajko (to u Roberta). A na surówkę tradycyjnie kiszonki - imbir i daikon, ale też polska kapusta kiszona, która pasuje moim zdaniem idealnie! *^O^*
But we also eat like that - Japanese curry which is different from the Indian one but also delicious! A handful of vegetables (potato, carrot, green beans, shitake mushrooms) cooked in the curry sauce (you make it from the spice cube), served with rice, baked pumpkin, ripe avocado and fried egg on Robert's plate. Eaten with some pickled veggies - ginger and daikon, but also Polish pickled cabbage which I think suits here perfectly! *^O^*




Było zamówienie na koty, oto one. Głównie śpią, potem jedzą, na końcu broją... *^w^*
There was a request for the cats, so here they are. They mainly sleep nowadays, then eat, then behave badly... *^w^*




A jako bonus - koteczka! Jest dokładnie o rok młodsza od moich kotów, z tej samej matki. W piątek ponad godzinę leżała mi na kolanach i mruczała, i wcale nie zamierzała wstać. *^-^* Prawie ją zabrałam do domu, ech...
And a bonus - little kitty! She's exactly one year younger than my cats, from the same mother. On Friday she stayed in my lap for more than an hour purring and didn't want to move at all. *^-^* I almost took her home with me...




Obiecałam recenzję książki kucharskiej "Ziemniak" Joanny Jakubiuk i oto ona.
Od razu wnioski oczywiste, które mogą być decydującym faktorem przy decyzji o zakupie - nie ma tu żadnych fikuśności, ziemniaka na tysiąc sposobów, ziemniaka po malajsko-tajsku, ziemniaka z przyprawami z Madagaskaru, ziemniaka molekularnego, itp, itd. *^w^*
Jest 60 bardzo podstawowych polskich przepisów, każde danie składa się z kilku znanych i prostych składników, które znajdziemy w każdym sklepie. I to moim zdaniem jest zaletą tej książki, bo w jednym miejscu mamy zgromadzone klasyczne przepisy, których czasami szuka się po dużych książkach kucharskich.
I promised my opinion about the book "Potato" by Joanna Jakubiuk and here it is. First, my straightforward conclusion that can be a buy/don't buy factor - there are no fancy recipes here, no crazy ingredients or overseas rare spices. *^w^*
There are 60 very basic Polish recipes for a potato dishes, each one consists of just a few ingredients that are easily obtainable in Polish shops. In my opinion it's a great asset of this book's because there are basic recipes collected in one book, when we often look for them in other big cookbooks.
 


Placki ziemniaczane, baba, kiszka, kilka odmian klusek i pierogów, ziemniaczane puree w kilku rodzajach smakowych, chleb z ziemniakami i moje największe zaskoczenie - ok. 10 ciast i słodyczy z ziemniakami! Wszystkie przepisy są proste, bez fikuśności, ale wydają się zapowiadać smakowity efekt końcowy, a składniki są rodzime, na przykład sery używane w tych przepisach to sery korycińskie, bo autorka jest Podlasianką. ^^*~~ Oprócz przepisów znajdziemy tu krótką historię ziemniaka, opis jego odmian (i jakie do czego stosować!), garść przydatnych porad dotyczących dań ziemniaczanych i historii rodzinnych.
Potato flat-cakes, savoury cake, a few recipes for dumplings and noodles, some types of purees, bread with potatoes and my biggest surprise - about 10 recipes for sweets and sweet cakes with potatoes! All recipes are simple but they sound like tasty dishes when you read the ingredients. Apart from the recipes you'll find a short potato's history, its types and what to use for what dish, a handful of cooking tips and some family stories.

Oczywiście przetestowałam kilka przepisów. Na pierwszy ogień poszły klasyczne placki ziemniaczane, które w książce nazywają się plińce (str. 100), bo strasznie mi się ich zachciało po powrocie z wakacji. Przepis jest bardzo tradycyjny - 1 kg ziemniaków zetrzeć na drobnej tarce razem z 1 cebulą (odsączyć, delikatnie zlać wodę znad skrobii i dodać ją do ziemniaków), dodać jajko, kilka łyżek mąki pszennej, sól, ziołowy pieprz. Smażyć na złoto kilka minut na rozgrzanym oleju albo smalcu. Wyszły przepyszne, a zjedliśmy je z sosem grzybowym.
Of course I tested some recipes. First I made the classic potato flat-cakes because I really felt like eating them, I didn't have them for a while. The recipe is very easy - grate 1 kg of potatoes with 1 big onion on a fine grater (place the mixture in a colander over a bowl for a few minutes, carefully pour out the water and add the starch from the bottom of the bowl to the potatoes), add 1 egg, a few Tablespoons of wheat flour, salt and herb pepper. Place big batch of potato mix onto the hot oil or lard, pat it flat and fry till golden brown for a few minutes. We ate them with a mushroom creamy sauce, delicious!





Potem zapiekanka idealna na jesień, wypełniająca brzuszek - z ziemniaków, cebuli, jarmużu i dobrej kiełbasy, z serem korycińskim i pestkami słonecznika. Coś pysznego! Zjedliśmy z maślanką i kiszoną kapustą. *^o^*
Then something perfectly fulfilling the tummy on an Autumn day - potatoes, onion, kale and sausage gratin with cheese and sunflower seeds. Again, a delicious dish! We ate it with buttermilk and pickled cabbage. *^o^*




Zaintrygował mnie przepis na pasztet z ziemniaków i śledzia, w którym część śledzi mieli się z ziemniakami, a część układa w środku farszu i w ten sposób zapieka. Oraz chleb z ziemniakami, podobno zapewniają dłuższą świeżość, jak przetestuję kolejne przepisy to będę meldować!
I got intrigued by the recipe for the potato and herring pate, when you mince some fish with potatoes and some herrings you place inside the filling mass. Also, there is bread with potatoes, they supposedly keep the bread fresh for longer. When I test more recipes I'll let you know how it went!

Trochę w tym tygodniu malowałam, niewiele bo czasu jakoś mało było. Przeniosłam się z kwiatów na liście, coraz ich mniej za oknem a ponieważ robi się zimna pluchowata jesień i kolory już nie takie wyraziste, to trzeba je zachować choćby na kartkach szkicownika. Poza tym, od powrotu z wakacji oglądam japońską telewizję (płatne transmisje na żądanie) i oprócz seriali, programów o gotowaniu, jedzeniu i podróżowaniu zaczęłam z uwagą śledzić transmisje zawodów sumo, jakie właśnie rozgrywają się w Fukuoka. Fascynujące! Mam już swoich faworytów, którym kibicuję! *^0^*
I did some sketching and painting this past week but not much, I somehow didn't have a lot of free time. I've been transfering from flowers to leaves, the weather's getting colder and wetter, and less and less leaves there are outside on the trees so let's keep them on the sketchbook's pages. Also, since we came back from holidays I've been watching Japanese tv a lot (paid on demand stream), and apart from dramas, cooking, eating and travelling programmes I've followed the sumo competition in Fukuoka. Fascinating! I have my favourite wrestlers already! *^0^*




A w ogóle zabrałam już z balkonu ostatnie rośliny i przywiozłam z magazynu zimowe kurtki, bo temperatura zaczęła gwałtownie spadać, brrr.... Czas wymienić chusty bawełniane na te dziergane z wełny i przewietrzyć swetry, rajtuzy i wełniane sukienki!
I took the last plants in from the balcony and went to the outside storage to bring the Winter coats home, the temperature started to drop quickly and we had the first frost on Friday night. It's high time to put away fabric cotton scarves and start wearing wool shawls, and let the warm sweaters, thick tights and wool dresses out of the wardrobe!



26 comments:

  1. Dziekuje za kotki :))) A ta koteczka rzeczywiscie sliczna!
    Ja tu walcze z nadwaga, a ty mi placki pokazujesz, to nie w porzadku, jutro tre ziemniaki, do tego smietana, a w nastepnym dniu placz na wadze!!!!
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Proszę bardzo! ^^*~~
      Koteczka słodka, ale trzy koty to już byłoby za dużo szczęścia w domu...
      A co do odchudzania, to no coś Ty!... Nie odchudzamy się jesienią!.... *^O^* Będziemy odchudzać się na wiosnę, jak ruszy znowu akcja DOJ-adania, jak co roku, a teraz trzeba jeść te wszystkie jesienne pyszności! *^v^*

      Delete
  2. Zawsze niecierpliwie czekam na nowe posty Pani Uroczej i Pani Zdolnej-te sukienki,te sweterki,te obiady!Zazdroszczę umiejętności i kreatywności.Pozdrawiam,Teresa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mi miło! *^V^* Tym przyjemniej mi się pisze kiedy wiem, że mam Czytelników, którzy korzystają z moim pomysłów i przepisów!

      Delete
  3. Witam, jestem tu po raz pierwszy i chyba nie ostatni - mam nadzieję, że jeszcze uda się mi na Twój blog trafisz. Świetne te dania a koteczki słodkie. Kiedyś miałam kota, teraz w domu przesiadują pieski :)
    pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A u mnie było odwrotnie, kiedyś pieseł, a od kilku lat koty, ważne, żeby była w domu mrucząca morda do tulenia i głaskania. (´▽`)
      Zapraszam ponownie i nieustannie!

      Delete
  4. Kotki jak zwykle boskie:) Ja mam klęskę urodzaju dyni i jeszcze 4 czekają na przerobienie. Zupa mi nie wychodzi więc robimy tylko dżem z dynii i kwaśnych jabłek:) Ale ile można?:) Pigwowca nie mam wcale i muszę chyba jakieś drzewko wsadzić:) Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dynie piecz, a gorący upieczony miąższ pakuj do słoików (można jeszcze zapasteryzować, np.: w piekarniku w 120 stopniach przez 20 minut). Z takiego gotowego miąższu możesz potem robić całą zimę nadzienie do pierogów czy zapiekanek, zupy na słodko i ostro (z dodatkiem pomidorów albo mleka kokosowego i ostrego tajskiego curry), desery i ciasta.
      Przepisów na zupę z dynią znajdziesz u mnie na blogu kilka, wypróbuj, może któraś się uda i zasmakuje:
      http://www.friendsheep.com/2012/02/zupa-soup.html
      http://www.friendsheep.com/2013/04/zupa.html
      http://www.friendsheep.com/2015/10/z-zupa-jej-do-twarzy-iv.html
      http://www.friendsheep.com/2011/09/przyjaciele-ii-friends-ii.html
      http://www.friendsheep.com/2015/02/z-zupa-jej-do-twarzy-ii.html
      Pigwowiec to w zasadzie krzew nie drzewo, przynajmniej taki jest na mojej działce, więc nie zajmie wiele miejsca, a rodzi co roku jak szalony, chociaż w tym sezonie przeszedł sam siebie! *^v^*

      Delete
    2. Dziękuję bardzo za przepisy:) Muszę jeszcze spróbować zupę z dyni:) Może akurat zasmakujemy w niej:) Ciasto z dynią to ciekawostka i muszę poszukać:) A u znajomej pigwowiec rósł jak chciał i teraz to duże drzewo jest:) pozdrawiam

      Delete
    3. Tradycyjnie robi się zupę z dyni na słodko, na mleku. Nigdy takiej nie gotowałam, za to wytrawne znam i lubię. Wypróbuj, może polubisz bardziej ostrą albo łagodną z pomidorami, zupę-krem lub składniki w kawałkach. Trzeba poeksperymentować. *^v^*

      Delete
  5. Your cats look sleepy and lovely😁 Have they ever fought before? They seem to be pretty close. I thought they were still baby cats...time really flies.
    I really love curry rice and would love to have that curry you cooked. Other dishes look great too. I'm sure curry is the most popular food in Japan (than ra-men and sushi!)😋

    ReplyDelete
    Replies
    1. They barely ever fight, maybe just for fun. They are brothers and they were always together, not a single moment one without the other, so it's natural for them to do everything together. *^v^*
      Is kare raisu that popular in Japan?... I wouldn't bet on it, I'd rather say some noodle dish, like ramen, udon or soba. Or maybe onigiri! *^o^* But I know there are many flavours of curry sauce and I understand it's popular, I like it myself!

      Delete
  6. To twoje kuchcenie jest cudowne! chciałabym móc to wszystko wypróbować ale niestety podjęłam pracę i już nie jest tak prosto z czasem jak było przynajmniej rok temu ;-) pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie trzeba wszystkiego, można po trochu! *^V^* Na przykład ziemniaki na placki może zetrzeć inny domownik albo sąsiad czy przyjaciółka z większym zapasem czasu, a dynia to w ogóle sama się piecze, wystarczy ją na koniec posypać orzechami i szałwią! No i zawsze są weekendy. Smacznego! *^-^*~~~

      Delete
  7. No i będę robić placki przez ciebie :)
    I koty też "mniam". Wybieram się na wystawę kociszcz na Tarchominie. Już doczekać się nie mogę... chociaż mam alergię na nie :(
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. No i bardzo się z tego cieszę, bo placki są smaczne i pożywne! *^V^*~~~
      A kociszcza nabierają słodyczy wraz ze spadkiem temperatury, obserwacja z życia wzięta!... ^^*~~ Latem w upały leżą jak placki z łapami na boki, a teraz się tulą do siebie i ludzi!

      Delete
  8. Och, jak ja lubię tak sobie przyjść do Ciebie! Co nie dogotuję, to sobie dooglądam. :D
    Koty słodkie po prostu, a koteczka też. W sam raz na te temperatury dokoła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mi miło! Dogotuj też, szczerze polecam, niesmacznych dań bym nie zachwalała. *^o^*~~
      Koty zrobiły się strasznymi przylepami, nie można nigdzie usiąść bo zaraz ma się kota na kolanach! Niby przyjemnie, ale jak tu wstać, odłożyć mruczącego słodziaka i coś zrobić?... *^w^*

      Delete
  9. Replies
    1. Proszę bardzo! *^v^* Przyjemność po mojej stronie, chyba znowu usmażę placki, bo jakoś nie mogę o nich zapomnieć...

      Delete
  10. Twoje obrazki są przepiękne. Twoja żywność też. A koty biją rekordy przepiękności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^-^*
      Szkoda, że nie mogę na blogu przekazać również smaku i zapachu! A koty, wiadomo, to u nas rodzinne!... *^V^* (Moja mama tak zawsze mówiła: "Mój pies jest najpiękniejszy, bo z rodziny Świderskich!"...)

      Delete
  11. "Kot przyjmuje kształt naczynia, w którym się znajduje" ;) Nie pamiętam skąd to, ale trafne co do joty. Tej pięknej buraski to bym już z kolan nie zdjęła, kocham bure! :)
    Bardzo inspirujące foty dobrego jedzenia - a u nas jakoś w tym roku brak weny do gotowania. Lecimy na standardach - żurek, pomidorowa z bazylią, zapiekanki z jabłek (póki jeszcze są jabłka). Nawet na dynie jeszcze nie było fazy. Jakiś zastój. Za to produkuję skarpetki, równowaga musi być ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Musiałam zdjąć, bo z każdym kolejnym kotem rośnie w domu rozgardiasz i ogólne szaleństwo! *^v^* Poza tym, nie mogłam zabrać ze stajni jedynego łapacza myszy.
      Zdjęcia, które mnie rozśmieszają do rozpuku to takie, na których koty leżą w szklanych misach i oczywiście przyjmują kształt naczynia, a kota widać również od spodu!... *^O^*
      Żurek bym zjadła, chyba kupię dziś białą kiełbaskę i żur w butli, bo nie mam własnego, a czekanie kilka dni aż się zrobi to za długo, jak się chce żurku już! ^^*~~
      Na druty chyba wrzucę kolejną czapkę, skonstatowałam, że nie mam żadnej żółtej ani fioletowej, a chciałabym!

      Delete
  12. WOO-HOO! Kitties! Great food, style, and painting! Nice post!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you! Cats always help with a good post, you know... *^v^*

      Delete