Monday, August 05, 2013

姉妹

Kiedy zabieram się za lalkowe stroje, bardzo trudno mi je skończyć, bo zawsze wydaje mi się, że mogę dodać więcej koralików i koronek. *^v^* Kiedy finiszowałam z tymi dwoma kubraczkami, zabroniłam sobie nawet pomyśleć o dokupieniu koralików Toho 15/o, bo znając siebie siedziałabym nad nimi jeszcze ze dwa tygodnie, doszywając złote 1,5 mm kuleczki WSZĘDZIE!... ^^*~~ Obejrzycie je na następnych lalkowych strojach (tak, MaroccanMint, będzie wreszcie nowa sukienka dla Lollipop i dla Sinclair ^^), a tymczasem nacieszcie swoje oczy żakardową tkaniną wyszywaną ręcznie koralikami w większym rozmiarze. 
When I start making dollfie's clothes, I cannot stop because I always think I can add even more laces and beads here and there. *^v^* When I was finishing those two jackets I forbid myself even think about the Toho 15/o tiny beads, because I might spend another two weeks attaching them EVERYWHERE!... ^^*~~ You will see them on my next doll's dresses (the next in the queue are Lollipop and Sinclair), today enjoy the jaquard fabric and beads in bigger sizes.

Miałam tego materiału bardzo mało, ok. 90 cm na 45 cm, i zrobiłam z niego tyle, ile zdołałam - wyszedł płaszczyk w rozmiarze MSD i żakiet w rozmiarze SD i dwie opaski, do tego uszyłam dwie spokojniejsze w zdobieniach sukienki z koronki i satyny. Obszywanie koralikami zajęło mi sporo czasu, ale to niezwykle wyciszające medytacyjne zajęcia, tak jak ręczny patchwork albo robienie na drutach. *^-^* Na razie kilka zdjęć "artystycznych", a po szczegóły poszczególnych elementów zaproszę w terminie późniejszym, gdyż muszę zakupić płachtę białej bawełny na tło do zdjęć poglądowych. Obydwa komplety (wraz z innymi lalkowymi strojami mojego autorstwa) będą wkrótce do kupienia w moim sklepiku na Etsy.
I had a small piece of that fabric's, around 90 cm per 45 cm, and I squeezed what I could out of it - a MSD size coat and a SD size jacket plus two headbands, and I also made two satin dresses more moderate in embelishments. Sewing on the beads took me quite a long time but it's a calming meditative job, just like hand patchworking ot knitting. *^-^* Some "artistic" photos for now, because I have to buy a piece of white cotton for the clear background. These sets (and my other doll's clothes) will be for sale in my Etsy shop later.

Mireille zagarnęła dziś aparat dla siebie, a wynikało to głównie z tego, że Henriettę bardzo trudno porządnie ustawić (i ma stary makijaż do zmiany, jest już umówiona na październik do cioci Yarn Ferret ^^*~~). Poza tym, musiałam sobie przypomnieć, jak się fotografuje lalki. BTW, za tło robi jedwab z wełną, przeznaczony na moją kolejną sukienkę! ^v^
Zapraszam do obejrzenia sesji 姉妹 czyli Siostry. Niektóre zdjęcia są większe niż szerokość mojego bloga i można je powiększać klikając.
Mireille was a star today, but Henrietta is a very difficult doll to set a pose (and she has a very old makeup to be changed in October). Besides, I had to recall how to take doll's photos. Please have a look at 姉妹 that is Sisters. Some photos can be enlarged.

Mireille (Volks LE SchA, Dollzone body)
Henrietta (Leeke Lana)









PS.: Zdjęcia bentou jutro. ^^

22 comments:

  1. Jak mi tego brakowało!!! Ja jednak poproszę o częstsze pokazywanie lalek i nowych ciuszków dla lalek, i tych ton koralików przyszytych do mini ubranek. Cudne, jak zawsze!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przyznaję, że mnie też... *^v^* Teraz będzie częściej, bo maszyna pomysłowo-krawiecka ruszyła, tworzą się następne trzy stroje, a conajmniej trzy są już w fazie projektowania (czyli kłębią mi się w głowie, na przemian z sukienkami dla mnie! *^-^*).
      Bardzo dziękuje!

      Delete
  2. Zaniedbałaś ( na blogu ) swoje lalki. Już myślałam , że ta pasja poszła w odstawkę. A tu , niespodzianka. Podziwiam precyzję wykonania strojów. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo! Zaniedbałam nie tylko na blogu, tak sobie stały, bidulki, w gablocie te kilka miesięcy... Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy! *^o^*

      Delete
  3. Wow ubranka są świetne, kolory idealnie dobrane a sesja laleczki urocza.

    ReplyDelete
  4. te lalki to zupelnie nie moj swiat, ale za kazdym razem jak ogladam twoje wdzianka jestem porazona precyzja wykonania i iloscia szczegolow. fenomenalna robota! toho 15/0, boszzz, ja czasem przy 11/0 mam wrazenie, ze slepne....szacun

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^-^*~~ Toho 15/o widziałam wcześniej "na sucho" w torebeczce i byłam bardzo ciekawa, jak się z nimi pracuje, dlatego jak tylko ppoczta przyniosła moje zamówienie, to od razu (mąż świadkiem! ^^) usiadłam do haftowania. W porównaniu z koralikami, które tutaj naszywałam, robota idzie w podobnym tempie, tylko muszę bardzo uważać podczas nabierania koralika igłą ze spodka, bo naciśnięty skacze jak pchełka i ucieka po stole. *^v^*

      Delete
  5. oooo, dokładnie, effcia napisała dokładnie to, co myślę (bez tej części o toho, bo w tej kwestii zdania nie mam ;) )

    Gratuluję CI Nitkowej wygranej!!! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuje, podwójnie! ^^*~~

      Delete
  6. Wreszcie pokazałaś swoje cudne lalki! Stęskniłam się już za nimi. Stroje przepiękne i naprawdę podziwiam Twoją precyzję i cierpliwość.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serdecznie dziękuję! Ja też się stęskniłam, pewnie dlatego wyciągnęłam ich z gabloty kilka na raz, i szyję jak szalona... *^o^*

      Delete
  7. Jak sie ciesze ze lalki wrocily :) A co tam u Minny? Dobrze widziec, ze nie zrezygnowalas z tej pasji calkowicie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mina chwilowo straciła... ciało! ^^*~~ To znaczy, oddała swoje Volksowe SD10 do przymierzenia Kokardce (na potrzeby zobaczenia, jak się owa na takim ciele prezentuje), i tak na razie zostały, Kokardka w całości a Mina bez reszty... *^w^* To się zmieni za kilka dni, bo ciałko dla Kokardki dzisiaj wyruszyło ze Szwajcarii, i wtedy wszystko wróci do normy. Mina jest na razie daleko w kolejce do nowego stroju, i muszę dla niej wymyślić coś odpowiedniego, bo to moim zdaniem lalka specyficzna.

      Delete
  8. zaszalałaś z tym wyszywaniem, strasznie mi się żakiecik podoba :)
    i stanowczo musisz zacząć robić więcej lalkowych zdjęć, bo troszku wyszłaś z wprawy ;)sama mam ostatnio do siebie pretensje o to że nie robię praktycznie żadnych zdjęć poza technicznymi.

    Ciesze się że wróciłaś do szycia dla lalek :) tęskniłam za tym~~
    頑張って~

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^*
      Oj, wcale nie napisałam, że wyszłam z wprawy, bardzo szybko przypomniałam sobie, jak się lalki fotografuje!... :p No właśnie chciałam zapytać, gdzie są zdjęcia Twoich lalek?! Już nawet nie pamiętam wszystkich, jakie masz, wcale ich nie pokazujesz od dawna.

      Delete
  9. Śliczne niebieskości - ostatnio ten kolor zdominował "odzieżowe" wpisy na Twoim blogu ;-) śliczne i bardzo precyzyjnie zrobione ciuszki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo! Masz rację, ale tutaj to akurat zupełny przypadek, bo te komplety zaczęłam szyć w poprzednią zimę (chyba, że już wtedy miałam "niebieską" fazę *^v^*). Kolejne lalkowe stroje będą: 1 - w zieleniach, 2 - w czerwienio-bielach, 3 - w różach.

      Delete
  10. Zielenie to moje najukochańsze kolory więc czekam z niecierpliwością ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To będzie jasna limonka, z dodatkiem innych kolorów. *^v^*

      Delete
  11. Ach, jakie cudne... I lalki i ubranka :)) Pokazuj częściej, bo warto :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! I obiecuję pokazywać. *^o^*

      Delete