Thursday, September 05, 2013

Yatta!!!

Yatta! Moje narzekanie nie pozostało bez odzewu (nie to, żebym to zrobiła specjalnie!), Małgosia jest kochana i zaproponowała mi pomoc w zakupie i wysyłce wzorów na sukienki z Butterick i Vogue Patterns!!! *^o^*~~~
Yatta! My last post (and just so you know, I didn't do it on purpose!) brought a wonderful reaction from Małgosia who kindly proposed to help me buy and ship the Butterick and Vogue patterns!!! *^o^*~~~
***

Jesień czuję już bardzo wyraźnie, w środę zmieniłam nam kołdrę na zimową, bo zaczęliśmy porządnie marznąć w nocy. Zazdroszczę koleżankom szyjącym, których blogi czytam, które mieszkają we Włoszech, Japonii albo chociażby w Wielkiej Brytanii, one jeszcze długo będą mogły szyć i nosić bawełniane sukienki z odkrytymi ramionami i nie zakładać ciepłych rajstop czy kurtek. (Przy okazji, bardzo polecam ich blogi, mnóstwo inspiracji i przydatnych informacji.) Mnie szyć z bawełny wprawdzie nikt nie zabrania, nawet zimą!, ale z noszeniem takich ciuchów już lada dzień może być gorzej, ech... A wciąż nie mam ochoty na wełnę.
Autumn is definitely coming, on Wednesday I packed our Summer duvet and took out the Winter one because nights got really chilly. I'm really jealous when I read blogs by my fellow seamstresses in ItalyJapan or the UK, they still can and will be able for some time to wear sleeveless cotton dresses without coats or thick stockings. (Btw, I highly recommend their blogs, very inspiring and helpful.) I still can sew cotton but I won't be able to wear it soon and I should be thinking about warmer clothes. I don't feel like working with wool yet...

Na środę planowałam szycie Nitkowej bluzki, ale cały dzień czułam się tak sobie, chyba łazi za mną jakieś jesienne przeziębienie. (Mimo tego nie zrezygnowałam z biegania, za co siebie bardzo chwalę, a naprawdę byłam o włos od wyłączenia budzika i odwrócenia się na drugi bok...)
Poza tym, z rzeczy za mną chodzących - chodzi za mną również sukienka, której wcale nie planowałam, ale jakoś tak się przyczepiła, i nawet mam na nią materiał... *^o^* To model, który już szyłam, ale chcę trochę zmodyfikować podkrój szyi - Burda ma dziwaczną tendencję do robienia wąskich ramiączek i bardzo wysokiego przodu opierającego mi się o krtań... Nawet udało mi się już przygotować zmodyfikowane papierowe wykroje, więc tylko szyć! ^^*~~
For Wednesday I planned sewing the batiste blouse from the giveaway fabric but I didn't feel good, there might be some Autumn cold crawling upon me. (But I'm proud of myself because I managed to get up in the morning and went for a run, and believe me, I was THAT close from diving under the duvet and never coming back again!)
Apart from the potential cold, there is another thing on my mind, namely a dress (of course, it's a dress!... *^v^*), the one I didn't plan to make but I've kept thinking about it this week, and I even have a piece of fabric for it so no shopping's necessary... *^o^* It's a model I've made once before but I'd like to change the neckline - Burda has a tendency to produce dresses that have thin shoulders and cut into my throat... I even managed to modify the paper pattern last night, so I can sit down to it straight away. ^^*~~

Przeczytałam mój ostatni wpis i pomyślałam, że zamiast jojczyć na ceny przesyłek powinnam zakasać rękawy i samemu opracować sobie wykroje do podobnych sukienek, w końcu nikt nie powiedział, że muszę mieć identyczne kiecki, a uważam, że na podstawie wykrojów z Burdy, które mam, będę w stanie zaprojektować podobne modele. I w ogóle zrobiłam sobie przegląd mody w stylu lat 40-tych według Burdy:
I've read my last blog post again and thought that instead of moaning I should get to work and design my own patterns based on the Burda's patterns, I don't have to wear identical clothes as the vintage models. I collected some of the Burda's 1940's style proposals:







I jeszcze sukienki z działu Plus (w ogóle często jest tak, że dział Plus czyli rozmiary od 44 wzwyż prezentuje takie fajne ubrania, że przez moment żałuję, że nie jestem większa! A potem przypominam sobie o możliwości zmniejszenia wykroju, do mojej 40-stki są tylko dwa skoki rozmiarowe, a dopasowany dół noszę w rozmiarze 42/44, więc to już w ogóle bułka z masłem! *^v^*).
And some dresses in Plus sizes. Generally Plus fashion is very often more interesting than regular sizes models, and sometimes I regret I'm smaller than size 44. But then I remember that I can reduce the pattern size, it's only two steps to my size 40, and I wear fitted skirts in 42/44, so it's a piece of cake! *^v^*)




Ale na razie mogę sobie tylko planować, bo w połowie odrysowywania wzoru .... skończyła mi się 20 metrowa rolka kalki krawieckiej!!! Czas odnowić zapasy.
I can only make plans though, because recently during pattern tracing I ran out of the transparent paper!... My 20m roll has sudenly finished and I need to get another one next week, duh.


Na drutach mam już kawałek kamizelki z najnowszego Vogue Knitting i bardzo mi się podoba to, co mi schodzi z drutów. Nie podoba mi się tylko jeden pomysł projektanta tego modelu - podkroje pach mają w założeniu pozostać niewykończone, i jakoś łyso mi to wygląda (na zdjęciu projektanta) więc raczej zrobię tam krótki ściągacz.
On my needles there is a piece od the houndstooth vest from the latest Vouge Knitting and I really like how it looks. What I don't like is the fact that the designer decided not to finish the armholes and just leave them after decreasing the stitches. I'll probably add there a short ribbing.



A teraz idę zalec na kanapie z drutami. Byłam dziś z mamą na cmentarzu i porządkowałyśmy grób dziadków, czyli wyrywałyśmy siłą dwumetrowe chwasty ze ścieżek wokół pomnika, i poza odciskami na dłoniach czuję, że wlazł mi jakiś ból pod łopatkę. Trochę pracy fizycznej i już człowieka połamie, ech...
Na weekend mam plany szyciowo-drutowe, więc mam nadzieję mieć dużo do pokazania w przyszłym tygodniu. Trzymajcie się ciepło! *^-^*~~~
And now I'm off to the sofa with my knitting. Today I went to a cemetary with my mom, to clean the 2 metre weeds from around my grandparents's grave, and I can feel blisters on my hands and some pain in the back. A little bit of physical work and body reacts...
I have knitting and sewing plans for the weekend so come back next week to check what I managed to create.  Keep warm! *^-^*~~~

16 comments:

  1. Sukienki boskie. Zawsze pokarzesz cudności, które chciałoby się mieć ;)
    Kamizelka wygląda super. Lubię bardzo pepitkę. Też nie lubię takich niewykończonych brzegów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda, że piękne? *^v^* Ciekawe, które z nich sobie uszyję i w jakiej kolejności, muszę powybierać jakieś ładne materiały.
      Bardzo mi się taka wielka pepitka podoba, jak tylko zobaczyłam tę kamizelkę, to łapałam za druty! ^^*~~

      Delete
  2. Mi rowniez podobaja sie sukienki ala lata czterdzieste, ale sama jakos dziwnie sie czuje w sukienkach wiec i szyc ich nie mam po co (na razie). A co do burdowych wykrojow w rozmiarze plus, to sa to czesto jedyne ciuchy, ktore mi sie w calym wydaniu Burdy podobaja. Ale ja sie boje zmniejszac te wykroje (tez do 40-stki), bo cos bym pewnie sknocila ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sukienka to taki wygodny element garderoby - nie trzeba kombinować, jaką spódnicę dobrać do jakiej bluzki, tylko zdejmujesz sukienkę z wieszaka i zaraz wychodzisz z domu. *^v^*
      Masz rację, też mam czasami takie odczucia, że jedyne fajne modele w danym numerze zaprojektowano dla rozmiarów Plus...

      Delete
  3. Replies
    1. Thank you! I'm very happy because having the patterns I'll be able to sew beautiful things. *^v^*

      Delete
  4. Ale masz super, ze jestes na tyle biegla w wykrojach by je modyfikowac! To teraz tylko chwile poczekam, zeby popodziwiac mode z lat 40tych w Twoim wydaniu:-)
    Pachy mozesz tez wykonczyc i-cordem, bardzo lubie ten sposob wykanczania, czesto wyglada lepiej niz sciagacz a nie jest nachalny.
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie powiedziałabym, że jestem biegła, ale muszę modyfikować sukienki, żeby na mnie pasowały, więc wydaje mi się, że i z tym zadaniem sobie poradzę, najwyżej zużyję sporo czasu i kilka metrów prześcieradeł z ciuchlandów na robienie kolejnych przymiarek! *^o^*~~~
      Masz rację, nie pomyślałam o i-cordzie, dobry pomysł! ^^

      Delete
  5. Bardzo dziękuję za słodkie słowa o moim blogu! Also, because of you and your lovely blog I feel motivated to improve my Polish. I try to read the Polish version first and then English, if I feel confused :) Don't be surprised! I am from Ukraine and one of my grandmother's was Catholic. For example, for Xmas we would sing kolędy in Polish. So I can understand Polish a little bit and say some stuff too, but not write. Even my last name is Polish: Shchepanska! Funny, ne :) Anyway, I am glad to have met you in this virtual world!

    Back to fashion, through your photos and writing style you are totaly like a 40s diva! So the selection of dresses is just a spot on! Also, I could not agree with you more in regards to Plus Burda: some of the designs are total knock-outs! Looking forward to see what you'll come up with for your next project!

    ReplyDelete
    Replies
    1. I was surprised but now the mystery was revealed! *^o^*~~~ If you wrote your blog posts in Russian and Japanese, I might practice those two languages! (no knowledge of Ukrainian though...) The world really is small, I found you in Tokyo, my favourite place ever! *^-^*
      Thank you for the compliments, my favourite styles are 1940s and 50s, the shapes, the lengths of the dresses and skirts suit my figure best. And I wish I had legs good enough to wear 1960s minis! *^w^*

      Delete
  6. Jako że ja jestem zdecydowanie sukienkowa to też bym tu parę modeli wybrała. Tylko z szyciem u mnie kiepsko a i z czasem ostatnio również. Ale zawsze z przyjemnością patrzę co Ty wykombinujesz. Serdeczności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^o^* Sukienki to taki wdzięczny element garderoby i można nimi pięknie pokreślić swoje atuty, nie wiem, dlaczego do tej pory nie nosiłam ich więcej!

      Delete
    2. Bo to wiekiem przychodzi Kochana i ze świadomością własnego ciała:-))) Szczególnie jak się ma taka kobiecą figurę jak my.

      Delete
    3. Masz rację! Całe życie walczyłam z moją figurą, próbując się wcisnąć w niedopasowane spodnie, szyte na masowego klienta o uśrednionych wymiarach, ech... ^-^*~~

      Delete
  7. Ta ostatnia kiecka jakby wycięta z serialu o Herkulesie Poirot :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poirot to lata 30-ste, ale moda była wtedy podobna, więcej było poduszek w ramionach i sukienki były trochę dłuższe.

      Delete