Monday, April 03, 2017

Jestem!

Trochę mnie tu nie było, ale wciąż jestem. ^^*~~  Ostatnie dwa tygodnie były trudne i pełne nerwów ale mam nadzieję, że wszystko zaczyna wychodzić na prostą. Jak się denerwuję, to nie mogę się zabrać do niczego kreatywnego, więc głównie zajmowałam się codziennościami, bieganiem i czytaniem książek, a z początkiem kwietnia podjęłam się wyzwania artystycznego April Cooking Time.  Moje codzienne obrazki możecie oglądać na Instagramie.
I'm here! I know I wasn't for a longer while but I'm still here. ^^*~~ The last two weeks were difficult and full of worries but I hope everything would turn out fine now. When I'm nervous I cannot concentrate on anything creative so I've been just reading, running and doing the house chores. At the beginning of April I joined the art challenge April Cooking Time, you can see my paintings on my Instagram.




Zostawiam Was na razie z marcowym tulipanem i obiecuję pojawić się niebawem z jakąś twórczością, chyba udało mi się wreszcie wybrać coś nowego do wrzucenia na druty a i pogoda skłania do pomyślenia o wiosennych sukienkach, tak więc do zobaczenia wkrótce. ^o^*~~
Let me leave you now with the March tullip and I promise to come back soon with something creative. I think I finally decided on the next knitting project and the warm weather encourages making the Spring dresses, so see you soon. ^o^*~~

6 comments:

  1. Sukienki chcę, sukienki! I trzymam kciuki za prostowanie :-) Pozdrawiam, Niesukienkowa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W sumie ja też już chcę sukienki, czas się zabrać za szycie! ^^*~~
      Bardzo dziękuję!

      Delete
  2. A ja jak się denerwuję to przerobię parę lub paręnaście rządków (zależy od stopnia w...nia) i mi przechodzi. W ekstremalnych sytuacjach dziergam tak, że aż wióry lecą ;)
    PS Dobrze, że jesteś.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja niestety w takich chwilach siadam z zaciśniętymi rękami i wymyślam, jak dana sytuacja potencjalnie się pogorszy, i się nakręcam, i już kompletnie wtedy wariuję... >< Może i dziergałabym, gdybym miała coś pod ręką zaczętego, ale jakoś nie miałam nastroju ostatnio, jeden zimowy sweter leży rozgrzebany na etapie poprawki, a na nowy projekt nie miałam włóczki. Czas coś z tym zrobić! ^^*~~
      Dziękuję! :-*

      Delete
  3. Życzę jak najprostszego wychodzenia na prostą. Też tak mam, że siedzę i wymyślam. Podobno mamy specjalny obszar w mózgu do zamartwiania się. Trudno z tym walczyć, osobiście na ogół przesypiam - jak niedźwiedź zimę. Czekam na sukienkę i zazdroszczę, że możesz coś robić w sprawie włóczki. Mam całą szafę zapasów i zakazałam sobie robienia czegokolwiek. Drutki tylko do mnie jadą, ale to z rozsądku - im więcej drutów, tym szybciej robisz (czy jakoś trochę podobnie). Pozdrawiam i lecę na insta. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~
      Jakby mnie ktoś zapytał, to chętnie poddam się operacyjnemu usunięciu tego obszaru, bo nienawidzę się zamartwiać, tym bardziej, że robię to zazwyczaj na wyrost...
      Co do włóczki, na razie wyciągnęłam stary projekt, akurat wiosenno-letni, może w tym roku uda mi się go wreszcie skończyć i nosić!... *^v^*

      Delete