Zacznijmy od czegoś pysznego - lada dzień skończą się porządne, smaczne, słodkie pomidory. To mnie odrobinę smuci, ale tak to jest w zmianach pór roku - kończą się dojrzałe i pyszne świeże pomidory w sałatkach a zaczyna się sezon na passaty i sosy pomidorowe. Nie ma co płakać tylko trzeba korzystać z ostatnich smakowitych egzemplarzy i zrobić na przykład taką birmańską sałatkę:
Let's start with something delicious - any day now we will say goodbye to proper ripe sweet tomatoes. It's a bit sad but that's what happens when the seasons change - tasty fresh tomatoes in salads make space for the passatas and sauces, and that's fine. We shouldn't whine and just make use of the last delicious tomatoes, for example in such salad:
Przepis pochodzi z Jadłonomii i jest to coś innego niż nasze klasyczne plasterki pomidorów ze szczypiorkiem posypane solą i pieprzem. Smaki zdecydowane, trochę słone, trochę kwaśne ale zrównoważone słodyczą pomidorów, chrupiące orzeszki urozmaicają konsystencję i kolendra - ach, kolendra!... (Można ją zamienić na natkę pietruszki albo szczypior, jeśli ktoś kolendry nie lubi.) Następnym razem robiąc tę sałatkę dodam jeszcze spore drobniutko pokrojone czerwone chilli! *^v^*
Recipe comes from the Polish vegan blog Jadłonomia and it's something different from the classic tomatoes in slices with chopped Spring onions and salt and pepper. The flavours are complex, a bit salty, a bit sour but balanced with the sweetness from tomatoes, nuts and seeds change the consistency and coriander leaves - oh, boy! coriander my love!... (if you cannot stand coriander you can use parsley or Spring onions) Next time when I make this salad I'll add some finely chopped red hot chili! *^v^*
Poniedziałek, co Wy na to?
Today's Monday, how about that?
U mnie pół dnia biegania po mieście i załatwiania różnych spraw. A potem siadam do stołu z michą sałatki birmańskiej, wstawiam gar barszczu ukraińskiego żeby się ugotował na kolację. Robię herbatę i kroję jabłka na deser - oszalałam tej jesieni na punkcie jabłek i orzechów laskowych, jakbym czuła, że za kilka dni zmienię sposób jedzenia i do jabłek i orzechów wrócę dopiero w listopadzie...
I've been running around doing some errands today. Then I sat down with a bowl of a tomato salad and put the pot of Ukrainian borscht on the stove to cook it for dinner. I make tea, cut the apples into quarters - I am obsessed this Autumn with apples and hazelnuts, as if I felt in a few days I'll change my way of eating and come back to apples and nuts in November...
W niedzielę pojechaliśmy na działkę i zebrałam wiadro owoców pigwowca - pachną słodko i ten zapach jest zapowiedzią syropu, który z nich zrobię jeszcze przed wyjazdem. Pisałam Wam już o nim? Pigwowca kroimy w plasterki, układamy w słoikach, przesypując cukrem, po kilku dniach plasterki zanurzają się w słodkim syropie o wspaniałych właściwościach wspomagających nasze zdrowie, kiedy za oknem słota, wiatr a nawet mróz. Ja wlewam sobie kilka łyżeczek syropu do gorącej herbaty, dorzucając dwa, trzy plasterki owocu.
On Sunday we went to my parents' garden and picked up a bucket of flowering quince fruit, they smell so sweet and this smell is the augury of the syrup I'm going to make before we leave for holidays. Have I mentioned it before? You cut the fruits into slices, place them into jars adding sugar in between the slices, after a few days the fruit will dive under the surface of sweet thick syrup that is tasty and very healthy. So, whenever there's a cold rainy freezing weather I put some syrup in my tea, adding also a few slices of quince too.
Siedzę więc, zupa po cichu pyrka na gazie, koty biegają za piłeczką, chrupię jabłka i przeglądam nowe książki kucharskie, jakie dziś do mnie przyszły.
Dzień dobry, mam na imię Joanna i jestem książkoholiczką, z tym, że chodzi głównie o książki z przepisami. Tym razem zaopatrzyłam się w trzeci zbiór przepisów Mai Sobczak z bloga Qmam Kasze - "Do ostatniego okruszka" oraz coś co musiało się znaleźć w mojej biblioteczce, bo jestem wielką miłośniczką kartofelków - 60 genialnych przepisów na ziemniaka Joanny Jakubiuk!!! *^O^* Nic jeszcze nie wiem o tych książkach, więc recenzje za jakiś czas, ale myślę, że się nie rozczaruję.
So, I sit at the table, the borscht is quietly simmering, cats keep chasing the fluffy ball, I munch on apples and look through two new cookbooks I received today.Good morning, my name is Joanna and I am a bookoholic, but it concerns cookbooks. This time I bought third book by Maia Sobczak from the blog Qmam Kasze - "To the last crumb" - recipes for the zero waste cooking, and something perfect for the potato lover like me - 60 great recipes for a potato by Joanna Jakubiuk!!! *^O^* I have no idea about the quality of the content yet so more reviews later, but I believe I won't be disappointed.
Dorzucam spis przepisów z "Ziemniaka":
Kliknij żeby powiększyć:
Dziś jeszcze tylko wstawię pranie i wieczorem zamierzam zalec na kanapie z herbatą, orzechami, jabłkami, książkami, kocem i drutami, bo nowa czapka na listopadowe szarugi sama się nie wydzierga, prawda? ^^*~~
Today I'm still going to do the laundry and then in the evening I'm going to nest on the sofa with tea, hazelnuts, apples, books, a warm blanket and needles, new hat for November dull and cold days won't knit itself, right? ^^*~~








