W pierwszej połowie marca posiałam roślinki.
I've sown the seeds in early March.
Szczerze mówiąc, wcale nie byłam przekonana, czy cokolwiek z tego wyjdzie. Nie mam ręki do kwiatów, gdy miałam jeszcze na parapetach jakieś rośliny doniczkowe to tylko takie najsilniejsze, bo inne po prostu nie dawały sobie u mnie rady...
Frankly speaking, I wasn't sure I'd get any results. I don't have green fingers, I used to have some indoor plants but only the strongest survived...
Ale rośliny o przeznaczeniu spożywczym to całkiem inna historia i moje nastawienie do nich jest zupełnie inne! ~^v^~
But culinary plants is something completely different and my attitude towards them is much more positive! ~^v^~
Tak więc, w marcu posiałam różne rośliny.
Chciałam wybrać te, które najbardziej lubię zjadać, ale nie było szans, żebym na moim balkonie (2 m x 75 cm) posadziła dynie, szparagi, melony, mango, jabłonkę i krzaki czarnej porzeczki... *^v^* Poszłam więc na kompromis i wybrałam zioła, drobne sałaty, chilli, pomidorki koktajlowe i truskawki (te ostatnie z sadzonek). Taki był plan.
So, in March I sown different plants.
I wanted to choose the ones I like to eat but there was no chance for pumpkins, asparagus, melons, mango, apples and a black currant bush on my balcony (2 m x 75 cm)... *^v^* So I had to compromise and go for many herbs, small lettuces, various chillies, small tomatoes and strawberries (these from grown plants). At least that was the plan.
Nakupiłam najróżniejszych nasionek, torfowe kratki do wysiewów i na pierwszy ogień
12 marca poszły:
- bazylia zwyczajna,
- bazylia czerwona,
- bazylia cytrynowa,
- bazylię cynamonowa,
- kolendra,
- pachnotka
- i "mieszanka ziół japońskich" (jest to enigmatycznie opisana mieszanka nasion, która ma tylko to jedno hasło napisane na opakowaniu...
w skład której wchodzą najprawdopodobniej:
* kapusta chińska pak-choi (Brassica chinensis),
* tatsoi [Brassica rapa ssp. rosularis (narinosa)],
* sałata japońska mizuna [Brassica rapa ssp. nipposinica (japonica)],
* gorczyca orientalna Red Giant (Brassica juncea),
* szarłat (amarantus) odmiana green calaloo
takie informacje znalazłam na czyimś blogu ogrodniczym i wnioskuję z wyglądu kiełkujących roślin, szczerze mówiąc w ogóle nie powinnam była kupować tej mieszanki, jak można w taki sposób sprzedawać rośliny do wysiewu!...).
So, I bought many different seeds, small sowing pots and on 12th March I sown:
- basil
- red basil
- lemon basil
- cinnamon basil
- corriander
- perilla
- and the mix of Japanese herbs (it's the mixture of different seeds of herbs and letuces, like pak-choi, tatsoi, mizuna, mustard Red Giant, amaranth green calaloo variety)
Jakież było moje zdziwienie, kiedy już
14 marca podczas porannego spryskiwania wodą zauważyłam pierwszą dwu milimetrową siewkę! *^v^* (wzeszło właśnie jedno z japońskich ziół)
To my greatest suprise, on the 14th March during watering I saw the first 2 mm long seedling! *^v^* (one of the Asian herbs started to grow)

Następnego dnia kratka z mieszanką ziół japońskich wyglądała już tak:
On the next day, the pot with the Japanese herbs looked like that:
A największe siewki tak:
And the biggest seedlings looked like that:
Czułam się jak dumna mama, której latorośl szybko dorasta i zaraz pójdzie do przedszkola. *^v^*
I felt like a proud mama of a fast growing child, soon to be sent to kindergarten. *^v^*
15 marca kupiłam komplet mini-szklarenek w Lidlu i dosiałam estragon, rukolę, sałatę rzymską i szczypior czosnkowy. Oczywiście nie myślałam o tym, gdzie ja to wszystko poprzesadzam, jeśli wszystko mi wzejdzie...
16 marca pojawiły się pierwsze nieśmiałe siewki bazylii zwyczajnej, cytrynowej i czerwonej. A potem to już poszło lawinowo, a kolejne roślinki codziennie wychodziły z ziemi grupami...
On the 15th March I bought special mini-sowing boxes and added tarragon, rocket, Romaine lettuce and garlic chives. Of course, I didn't think about the place to replant all the seedlings after they are big enough, and I only have a small balcony...
On the 16th March other herbs started to show up: basil, lemon basil and red basil. And then I couldn't stop them anymore, each they the plants were coming out of the ground in groups...
A potem znalazłam sklepy z nasionami w UK, które znacznie przyczyniły się do rozrostu mojej balkonowej flory (szczerze mówiąc polskie sklepy mają ubogą ofertę, a w każdym razie ja nie trafiłam na podobny asortyment w naszych sklepach ogrodniczych). ~^v^~ Dokupiłam też kilka nasion na Allegro.
And then I found the online shops in UK that supplied me with many more interesting seeds (frankly speaking, Polish seed shops are poorly supplied...). I also bought some new seeds on Polish auctions.
Nie to, żeby było tak całkiem różowo... Niestety przemoczyłam kolendrę, która dorastając w zbyt wilgotnych warunkach umarła i musiałam powtórzyć wysiew. Przez chwilę na włosku zawisł też los części siewek bazylii, gdy okazało się, że zbyt wcześnie odkryte słaniają się z braku ciepła i wilgoci. Okazuje się, że samo wykiełkowanie niczego nie gwarantuje, bo siewka wielkości kilku centymetrów, z drugą parą liści, potrafi znienacka zakończyć żywot z niewiadomego powodu (za dużo/mało wody, za zimno bez przykrycia/zbyt duszno pod pokrywką, zduszona przez inne siewki bo nieprzesadzona odpowiednio wcześnie/za wcześnie przesadzona i chyba osamotniona...). Każda roślina ma inne wymagania i będę się tego uczyła na własnych bolesnych doświadczeniach.
Unfortunately not everything went so smoothly... I killed corriander because I left it under cover with too much moisture and I had to sow it again. For a moment I struggled with basil seedlings because it turned out that they need moisture and warmth, so after one day without a cover I covered them again. It turns out that a couple cm seedling isn't a guarantee of a healthy plant at all, it can suddenly wilt without warning or any apparent cause (too much/too little watering, too cold with the lid/too steamy under the lid, left for too long in the group and choked by the other seedlings/replanted too early and apparently lonely...). Each plant is different and I'll be learning everything from my own experience.

Pod koniec marca rozszalałam się zupełnie, wysiewając kilka gatunków pomidorków koktajlowych w różnych kolorach i chilli. O nich niewiele na razie mogę powiedzieć, więc proszę trzymać kciuki, żeby mi zdrowo kiełkowały i rosły! *^v^* Mam obecnie kiełkujące, wysiane lub w planach (nasiona są zamówione i czekam na dostawę) dziesięć gatunków chilli, cztery gatunki pomidorków koktajlowych, dziesięć gatunków orientalnych sałat, kilka gatunków ziół i takie szaleństwa jak ukorzeniająca się trawa cytrynowa czy edamame... Czy widać, że mam skłonności do przesady?...~^o^~
Then at the end of March I went totally crazy and sown several types of cherry tomatoes in different colours and chillis. I cannot say much about these yet but please keep your fingers crossed for the healthy growth! *^v^* At the moment I have seedlings or planned to sow (seeds are already bought and I'm waiting for the delivery) ten types of chillies, four types of cherry tomatoes, ten types of Oriental lettuces, several types of herbs and such experiments like lemon grass growing the roots in the water or edamame... Can you see I have tendencies to exaggerate a bit?... ~^o^~
Założyłam
dziennik "ogrodniczy" - nie jest do komentowania (o ciekawszych postępach ogrodniczych będę pisać tutaj *^v^*), służy mi wyłącznie do zapisków dla pamięci co, kiedy i jak posiałam, co mi wzeszło a co nie, jak mi to wszystko będzie rosło. Będę tam też wrzucać więcej zdjęć, więc jeśli ktoś ma ochotę na dokładne śledzenie moich poczynań ogrodniczych na balkonie, to zapraszam do zaglądania.
I set up a gardening diary where I'm writing daily about all the things related to my plants (purchases, growth, links, ect). It's only in Polish and comments are off because it's just for me to keep the log of everything, but I post photos there so you may be interested to have a look. Of course I'll be puting updates about more interesting gardening happenings here on this blog.