Wednesday, December 09, 2020

ナイスの森


 

Japoński film "ナイスの森" (Najsu no mori), widzieliście? Absolutnie szalony, chociaż ma swój pokręcony sens. *^v^*

Japanese movie "ナイスの森" (Najsu no mori), have you seen it? Absolutely crazy, but with its own twisted sense. *^v^*

 


 

Nazwałam tak mój ostatnio skończony sweterek, bo on też ma swoją szaloną poetykę! Po pierwsze, w większości jest gładki, ale dekolt okala piękny ażur (intuicyjny i łatwy w robocie!). Wzór to Sayuri autorstwa Valentiny Bogdanowej. Projekty Valentiny są piękne i na pewno jeszcze kiedyś do nich wrócę!

I gave this name to my latest finished sweater because it also has its own crazy poetry! First, it's mostly knit, knit, knit but it starts with a beautiful lacy neckline (very intuitive and easy to work pattern!). It's Sayuri by Valentina Bogdanowa, her designs are eye catching and I'll definitely go back to her projects in the future!




Po drugie, użyłam do niego włóczki, po którą kiedyś nigdy bym nie sięgnęła - w robótce dała pasy, ciapki, sam kolor jest niemożliwy do uchwycenia na zdjęciach, najróżniejsze odcienie zieleni, szarości kamieni i stal, przebłyski słonecznych promieni, wariactwo! Ale mi się podoba. *^0^* 

Second, I used the yarn I wouldn't reach for in the past - heavily variegated, giving sometimes stripes and sometimes small pools of colours, the shades impossible to catch in the photo - various greens, stone greys and steel, speckles of sunrays, total folly! But I like it. *^0^*

 


 

Włóczka to Lea9 (ręcznie farbowane merino z jedwabiem) ze sklepu Ekstramotek, zużyłam 3 motki 100 g na drutach 3 mm. Cieszę się, że dobrze wybrałam grubość drutów na podstawie próbek (tak, zrobiłam cierpliwie trzy próbki, zmoczyłam, poczekałam aż wyschną! ^^), bo na zdjęciach innych robótkowiczek (druciar?.... *^O^*~~~) widziałam mocno rozciągnięty karczek, który wisiał pod pachami. A mnie zależało właśnie na takim efekcie, żeby ażurowy karczek kończył się w momencie podziału na korpus i rękawy, i dokładnie to osiągnęłam. A rękawki w ogóle 3/4.

The yarn is Lea9 (merino and silk, handdyed) from Ekstramotek online shop,I used three 100 g skeins on 3 mm needles. I'm happy I devoted time to make three swatches, wash them and block, because I chose the right thickness of the needles and avoided what I saw on some other knitters's photos - the lace part stretched below the armpits. In my case, I have the perfect result with lace ending where I divided body and sleeves, no hanging. Sleeves are 3/4 length.

 


 

 

To teraz zostawię Was ze zbliżeniami na ażury. Jestem dzielna, bo sama sobie te wszystkie zdjęcia zrobiłam aparatem z pomocą aplikacji w komórce! *^o^* Przy okazji próbując nie złapać w kadr całego bałaganu w tle, chyba najwyższy czas zrobić porządne sprzątanie na koniec roku!!!

Okay, so let me leave you with a few more close ups on the lace. I am proud because I took the photos myself with a camera using the phone app for that! *^o^* And I managed not to show you the mess we have in our flat, time for some serious end year cleaning!!!





21 comments:

  1. Przepiękny sweter, karczek to m8strzostwo świata, leży cudownie, włóczka piękna. Ładnie Tobie w tym swetrze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^* Opłaciło się zrobić te próbki, chociaż tego nie znoszę, bo ja jestem nieciepliwiec i zawsze chcę zacząć dzierganie JUŻ, a nie robić próbki, moczyć, czekać aż wyschną, zobaczyć, jak się zachowa włóczka po wysuszeniu.....

      Delete
  2. Sweterek śliczny i ażur widoczny pomimo szalonej włóczki.
    Co do zdjęć. Jestem chyba nietypowa bo oglądając wyroby dziewiarskie czy odzież szytą (choćby w takiej Burdzie), to cenię sobie o wiele bardziej zdjęcia statyczne, pokazujące daną rzecz z przodu, z tyłu, boku itd. Nie lubię zdjęć jak modelka biegnie przez łąkę w strugach deszczu w kwiecistej sukience. Może to i poetyckie ale ja nic nie widzę jak ta suknia jest uszyta. Nie o to tu chodzi. Fotografują jacyś młodzi artyści i chcą tworzyć sztukę. Niech tworzą ale niekoniecznie w żurnalach, które mają pokazać ubiór od strony technicznej. Druga sprawa to tło. Wolałabyś obfocić się w wymuskanym salonie. A ja Ci mówię, że Twoje foty są doskonałe właśnie przez autentyczność i naturalność ! Odpucowany salon to raczej stan krótkotrwały. Niedomknięta szafka czy kawałek ręcznika to element prawdziwy i stały. Pokazałaś zdjęcia z tłem, w którym autentycznie żyjesz. Ależ się rozpisałam.
    Pozdrawiam, Maria

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^o^*
      Ja też nie znoszę, kiedy w Burdzie zdjęcia ubrań są takie, że niczego nie można wywnioskować, artystyczne a kroju nie sposób dojrzeć. A wiesz, ciekawa sprawa z tym moim bałaganem - ja tego nie widzę tak wyraźnie na żywo, ale jak pstryknęłam kilka zdjęć to od razu poszłam coś tam schować, coś przesunąć (kosz z ryżem z zieloną pokrywką!...), ułożyć papiery... Jakoś gołymi oczami to mi się opatrzyło i tak nie razi na co dzień a na zdjęciu od razu to zobaczyłam! *^v^*

      Delete
  3. Wzór - poezja! Kolory włóczki przecudne! Śliczny sweterek! Masz rację co do podziału na ażurowy karczek do poziomu pach i resztę - ja też tak właśnie lubię i zwracam na to uwagę. I rękawy 3/4 - uwielbiam! Zgadzam się też z Marią2 - na Twoich zdjęciach widać to, co trzeba, co interesuje zwłaszcza osoby dziergające/szyjące - konstrukcję ubioru i detale. Na kilku blogach widziałam zdjęcia, które może pięknie by się prezentowały na wystawie, ale o ubraniach niewielkie dawały pojęcie. Przykład - 2/3 zdjęcia zajmuje rozmigotane tło, dalej burza włosów i szyja modelki i wreszcie kawalątek brzegu ściągacza. Irytujące. A bałagan ma każdy, tylko nie każdy się do tego przyznaje :))).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~
      No właśnie na początku, po obejrzeniu kilku realizacji tego projektu zaczęłam kombinować, czy może nie rozdzielić korpusu i rękawów kilka rzędów wcześniej, i dorobić ten ażur osobno na korpusie i na rękawach, żeby mi to nie wisiało pod pachą. Ale okazało się, że wystarczyło dobrze dobrać próbkę i druty, i karczek pozostał na dekolcie! *^v^*
      Wiadomo, że bałagan ma każdy, zdjęcia z pustym pokojem i tylko dwiema książkami na stoliku przed kanapą i artystycznie rzuconą poduszką to w gazetach wnętrzarskich (albo na Instagramie!). Ale jak zobaczyłam na zdjęciach trochę tego mojego bałaganu, to od razu mi się zachciało go ogarnąć, za bardzo przyzwyczaiłam się do niego na żywo! I będzie to krok na drodze do odgruzowania mieszkania i zrobienia miejsca na rowery. *^-^*

      Delete
  4. Gapie się na ten karczek i przestać nie mogę 😂. Absolutnie cudny sweterek i pięknie kolor pasuje do Twojej szminki 🙂. Aaaa i spódniczki 😉

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^*
      Taka mi się zimowa stylizacja zrobiła, z tą czerwona kratą. To jedna z moich ulubionych i najstarszych spódnic, upolowana na ciuchach! A ja w ogóle nie za bardzo lubię spódnice, więc tym bardziej ją sobie cenię.

      Delete
  5. Bluzeczka piękna,wszystko perfekcyjnie opracowane i wykonane.

    ReplyDelete
  6. Śliczny sweterek i doskonale na Tobie leży. Fantastyczny karczek, wzór dobrze widoczny mimo farbowania włóczki (co o niej myślisz jak się sprawdza w użytkowaniu?).
    Zgadzam się ze wcześniejszymi komentarzami, zdjęcia takie jak trzeba, autentyczne i dobrze pokazujące dzianinę z jej detalami. Osobiście wolę takie od tych artystycznych na uroczym tle, które tworzą piękny obrazek ale nie pokazują szczegółów projektu.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~
      O włóczce jeszcze niewiele mogę powiedzieć, bo nie mam jej długo, ale wydaje się, że sweter będzie mi dobrze służył. Struktura włóczki nie zmieniła się po dzierganiu ażurów, czyli po dużym manipulowaniu nitką, to w końcu merynos z jedwabiem, a nić jedwabna jest mocna. Na pewno jest mięciutka i ciepła!
      Moje obawy co do bałaganu w tle na zdjęciu dotyczyły też tego, że wydaje mi się, że szczególnie wzorzyste swetry czy inne ubrania najlepiej prezentują się na jasnym jednolitym tle. A u mnie mieszkanko małe i nie ma kawałka białej pustej ściany... Zawsze coś się w tle dzieje. No, ale będę kombinować, bo zimą trudno robić zdjęcia na zewnątrz a kawiarnie na razie zamknięte, też nie posłużą za ładne wnętrze do zdjęć.

      Delete
  7. Ale Ci dobrze w tym kolorze! Bardzo do ciebie pasuje. Nie mówiąc o fasonie, który jest bardzo twój, kobiecy, wdzięczny.Mnie również drażnią przepiękne zdjęcia, na których nie widać żadnej konstrukcji, żadnych detali. Są piękne, ale nie do pokazania, jak naprawdę dana rzecz wygląda.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^v^* Zieleń nigdy nie była moim pierwszym wyborem, a już w ogóle taka włóczka, która daje paski, ciapki... Kupiona online, na zdjęciach w ogóle wydawała się bardziej stalowo-szara, na żywo jest bardziej zielona, ale też nie do końca. Szaleństwo kolorystyczne! *^0^*
      Ostatnio pooglądałam sobie zdjęcia innych koleżanek dziergających i zaczęłam dodawać zbliżenia na detale kroju, to jest miłe dla oka i edukacyjne, bo można podpatrzeć konstrukcję i zdecydować, czy chce się brać za dany projekt. Od kilku sesji zdjęciowych syczę na męża "pamiętaj, żeby fotografować detale, detale!" *^o^* (no, tym razem sama je sobie sfotografowałam, bo mąż był w pracy, wprawdzie w pokoju obok, ale jednak w biurze... *^w^*)

      Delete
  8. Przepiękny sweterek i idealnie dopasowany! Melanżowa włóczka nie zabiła ażuru a karczek jest perfekcyjny!
    Przepraszam, ale muszę o to zapytać - jaką szminkę masz na zdjęciu? Idealna czerwień!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! ^^*~~ No właśnie trochę się obawiałam, że ten melanż będzie za mocny, zbyt pomieszany i ażury znikną, ale chyba dają radę się przebić na pierwszy plan tym bardziej, że pierwszy motek który wybrałam był chyba najbardziej jednolity w kolorach, już pod biustem widać więcej pasków.
      Ależ nie ma za co przepraszać! ^^*~~ Szminka to koreańska marka Pony Effect, kolor My Heritage.

      Delete
    2. Dziękuję za informację :) Będę szukać.

      Delete
    3. Kupowałam na ebay, w Korei.

      Delete
  9. Cudo !! Pięknie w nim wyglądasz i ta pomadka....dzięki tobie kocham takie czerrrrrwone pomadki :-))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! *^V^*
      Ten rok zdecydowanie nie jest u mnie rokiem pomadek, bo jak tu się malować pod tę cholerną maseczkę... Matowych nie lubię, a błyszczące się rozmazują, nie mówiąc o tym, że i tak ich nie widać!

      Delete