Showing posts with label cpdps. Show all posts
Showing posts with label cpdps. Show all posts

Sunday, October 02, 2016

Jeans Forever



To już ostatni Piórkowy w mojej kolekcji, a raczej ostatni na jakiś czas, bo nie obiecuję, że nigdy nie wydziergam kolejnych, Drops Brushed Silk Alpaca ma jeszcze kolory, których nie użyłam... *^-^*
Here is my last Featherweight pullover, at least the last one at the moment, I cannot promise I won't knit more of them in the future, Drops Brushed Silk Alpaca has many more colours I haven't used yet! *^-^*




W konstrukcji znowu to samo - raglan dziergany od góry, włóczka Drops Brushed Alpaca Silk (trzy motki koloru 13 Jeans Blue, jeden motek koloru 17 Light Lavender), druty 4,5 mm. Rękawy wyjątkowo długaśne, będą ładnie ocieplać mi dłonie. ^v^*~~
The shape is the same like in the previous ones - top down raglan, Drops Brushed Alpaca Silk yarn (three skeins of 13 Jeans Blue, one skein of 17 Light Lavender), 4,5 mm needles. The sleeves are really long this time, they will keep my hands warm. ^v^*~~



Nie, dół nie jest dziergany pod skosem, tak mi się ułożyło, ta dzianina jest lekka i łatwo poddaje się pociągnięta w którymś kierunku.
No, the bottom of the sweater's is not slanted, it's just the fabric is very soft and goes with the shape you pull it into.




O, tu już jest prosto. *^V^*
Oh, here it's levelled. *^V^*




Pomysł na układ bloków koloru przyszedł z projektu Holsten, ale ponieważ został mi kawał lawendowego motka, postanowiłam go wykorzystać w drugim rękawie. 
The idea for the colour blocking came from the Holsten project, but then I was left with some of that lavender yarn and decided to use it in the second sleeve.




Na ustach dziś mieszanka dwóch szminek - Revlon Ultra HD 875 Gladiolus i Bell Hypoallergenic Creamy Lipstick 07. Czy wiecie, że w piątek zaczęła się w Rossmannach przecena -49% m.in. na szminki?... Chociaż naprawdę nie powinnam, byłam już na małych zakupach! ^^*~~
On my lips today the mix of two lipsticks - Revlon Ultra HD 875 Gladiolus and Bell Hypoallergenic Creamy Lipstick 07. One of the drugstore chains in Poland just started its -49% sale on lipsticks (among other things) this Friday and although I really shouldn't have I must admit I already bought something new... ^^*~~

 


A tu obiecane zdjęcie całej mojej kolekcji Piórkowych!
And here is the promised photo of my whole Lightweight Pullovers collection's.




I jeszcze ciekawostka kulinarna - wracając z niedzielnej kawy weszliśmy do Leclerca na małe zakupy (mąż potrzebował kabelek, same rozumiecie... ^^) i na stoisku warzywnym znaleźliśmy takie cuda! Jarmuż cavolo nero, kolorowy burak liściasty i dynia odmiany Nelson (jedna z sześciu dostępnych odmian). Leclerc od jakiegoś czasu nie przestaje mnie pozytywnie zaskakiwać - pojawiają się egzotyczne odmiany owoców i warzyw (np.: w regularnej sprzedaży są takie rzeczy jak pak choi, topinambur, grzyby shimeji, kolorowe marchewki i buraki, rzodkiewka arbuzowa) oraz warzywa z upraw ekologicznych. Tak trzymać, a będziecie mieli we mnie wierną klientkę! *^V^*
And a culinary surprise - coming back home today we entered our local supermarket Leclerc (husband needed some cable... ^^), and we found such treasures - cavolo nero kale, Swiss chard and Nelson pumpkin (one of the six cultivars available). Leclerc keeps surprising me in the best possible way, they've been selling more and more exotic fruit and vegetables this year (for example: pak choi, Jerusalem artichoke, shimeji mushrooms, carrots and beetroots in many colours, watermelon radish to name a few) and also ecological produce. Way to go, Leclerc! You will have me as a faithful client! *^V^*



Sunday, September 25, 2016

Nie pisałam, bo zmarzłam

Ale już jest lepiej, bo od piątku od wieczora do rana działają już kaloryfery, ufff.... Nie lubię tej pory przejściowej, kiedy w trakcie dnia jest około 18 stopni, a nocami tylko 7 stopni, jeszcze za chłodno, żeby spółdzielnia włączyła ogrzewanie, ale już budynek się wychładza i trzeba się w domu owijać w wiele warstw, a i tak nos marznie... Piórkowe od zeszłego tygodnia u mnie w ciągłym użyciu, dobrze, że mam ich kilka, to zachodzi rotacja kolorystyczna. *^v^* W połączeniu z chustą i wiatrówką z Superdry bardzo pięknie utrzymują mnie w miłym cieple! Kiedyś absolutnie bym nie powiedziała, że będę nosić pulowery, nie znosiłam swetra, którego nie da się w razie czego rozpiąć, a teraz jakoś mi to przestało przeszkadzać.
I haven't written for a while because I was cold!... We've been having relatively warm days recently, around 18 degrees C but nights got cold (7 C), and we have the central heating system in our building so somebody has to decide to switch on the  heating... Lucky me, last Friday they started the system and we've had warm radiators in the evenings! *^v^* I started to wear my alpaca Featherweight pullovers and together with the Superdry wind stopper and a shawl they keep me warm when I'm outside, Autumn this year is surprisingly cold... I used to hate pullovers, I couldn't bare the thought of the sweater that cannot be unbuttoned when I need this, but this season it doesn't seem to bother me.




A propos Piórkowe, to wyciągnęłam dziś męża na spacer i zdjęcia od daaaawna już gotowego czwartego Piórkowego, przedstawiam Bardzo Mleczną Czekoladę. *^o^*
Speaking about the Featherweight Pullovers, we finally took some photos of the fourth one I made, please meet Milk Choco. *^o^*
 



Technikalia jak w poprzednich - raglan dziergany od góry, włóczka Drops Brushed Alpaca Silk (trzy motki koloru 4 Light Beige, jeden motek koloru 5 Beige), druty 4 mm. Nuda z tymi Piórkowymi, wciąż robię takie same, tylko kolory zmieniam... ^^*~~
The shape is the same like in the previous ones - top down raglan, Drops Brushed Alpaca Silk yarn (three skeins of 4 Ligt Beige, one skein of 5 Beige), 4 mm needles. I'm boring with my Featherweight Pullovers, I know, same old same old all over again, just choosing new colours... ^^*~~
 



Mogłabym pokazać jedną fotkę, na której dobrze widać sweterek, ale będzie dużo zdjęć, bo czemu nie?  *^V^* Najpierw w liściach:
Well, I could show you just one good photos of the sweater's and that would have been enough, right? Wrong! *^V^* I have many photos and why not show them all? With the Autumn leaves:







Następnie w drodze i z drogą w tle:

On the way to the cafe:

 




 

Potem na tle architektury:

Then with some city architecture:






A potem to już poszliśmy na kawę! *^v^*
And then it was coffee time! *^v^* 



Gdzie zdjęłam Piórkowego, bo było mi za ciepło, piękna była dziś niedziela! ^o^*~~ Okazało się, że cała jestem w kłaczkach, uroda alpaki, no i elegancję diabli wzięli!...
We sat outside but I took off my pullover because it was soooo warm, what a nice Sunday we had! ^o^*~~ It turned out I was covered in alpaca hair all over, there went my elegant look, oh well...
 




Mąż nieco przysypiał, bo pracował całą noc...

Husband was a little sleepy because he had to work all night...

 


Żółw (mój jedyny wybór w Costa) i mocno korzenny tygrys dla przeziębionego męża.

Turtle (my one and only choice in Costa) and very spicy tiger for a husband that caught a cold.





 A to mały drobiazg, który doszyłam do sweterka, kupiony na ebay za grosze:

And here is a little something I bought myself on ebay to add to my creations:

 
 

Przyszła jesień i zmieniłam moją paletę kolorystyczną - lakiery i szminki. Pomarańcze i korale poszły w odstawkę, teraz królują u mnie brudne róże, bordo, brązy i śliwki. Dziś na ustach brąz Shiseido, prezent od przyjaciółki, podobno brązy są modne tej jesieni! Raz w życiu jestem modna! ^^*~~

Autumn is here and I changed my colour palette of nail polishes and lipsticks. I put away corals and oranges, and started using vintage pinks, berries, browns, plums. Today I was wearing brown Shiseido lipstick, a gift from a friend, I've heard that brown lips are in vogue this Autumn! For once, I am a fashionable person! ^^*~~



 


Myślę o dyniach i pieczonych burakach, o rozgrzewającej misce kaszy z grzybami, i o tweedzie, i ciepłych szalach, chyba już się pożegnałam z latem.
I've been thinking recently about pumpkins and baked beetroots, about the bowls of warm barley with mushrooms, about tweed clothes and soft shawls, I guess I already said goodbye to Summer.

***

Kartki z codziennika.
Daily journal pages.
 






Sunday, May 29, 2016

Pora na Koral (z Maliną)

Ostatnio moi przyjaciele i rodzina zaczynają każdą rozmowę od pytania "Jak się czuje kot?". Kot na razie czuje się w miarę stabilnie, dostaje sterydy, napycha się kurzą wątróbką i dużo śpi oraz dużo się tuli i mruczy. Korzystamy z czasu, jaki nam pozostał. To taki koci update, jakby ktoś chciał wiedzieć.
Recently my friends and family talking to me start each conversation with the question "How's the cat?". So, the cat is relatively fine and stable, gets medicine, keeps eating chicken liver and sleeps a lot, and also keeps clinging to us and purring like there's no tomorrow (which unfortunately can be true in his case...). We make a good use of the time we have together. That's the cat update for you.


Akcja Cała Polska Dzierga Piórkowe Sweterki zatacza coraz szersze kręgi, na Ravelry mamy już 35 uczestników! Mnie też ogarnęło Piórkowe szaleństwo, dziś wyskoczyłam na chwilę zrobić zdjęcia drugiego Piórkowego, którego błyskawicznie pozbyłam się z grzbietu tuż po ostatnim strzale migawki, bo już mnie grzał niemożebnie!... ^^*~~
Recently we started a group among the Polish knitters that love to knit lightweight but warm sweaters, we even have the Ravelry group for it with 35 people joined! I finished my second lightweight pullover so I put it on for some photos today (and took if off immediately after the photo shoot because it was soooo warm outside!) ^^*~~




Niestety trudno złapać ostrość na sweterku, pewnie dlatego, że włochata alpaka rozprasza obraz swoją puszystością. Włóczka jakiej użyłam to ponownie Drops Brushed Silk Alpaca w kolorach 6 koral i troszkę koloru 7 czerwień (która na żywo okazała się mocną maliną!), w sumie poszło mi ok. 90 g na całość, druty 5 mm.
It's difficult to catch the correct focus on the sweater, maybe because of the fluffiness of alpaca's. I used the Drops Brushed Silk Alpaca in 6 coral and a bit of 7 red (which is a strong raspberry!), I used 90 g in total on 5 mm needles.




Konstrukcja: oparłam się na poprzednich wyliczeniach dla raglana dzierganego od góry, dekolt zaczęłam od 2 oczek mniej na każdym odcinku a wykończyłam kilkoma rzędami oczek prawych. Mankiety i dół swetra jest po prostu zakończony elastycznie i nawet o dziwo się nie zwija! Rękawy obowiązkowo długie, żeby było ciepło.
I used the pattern I wrote for the last pullover with small modifications, I started with 2 sts less for each part of the neckline and finished the neckline with a few rounds of seed stitch. As for the cuffs and the bottom edge of the sweater, I just used the elastic bind-off. Sleeves must be long to keep my hands warm.




Wymyśliłam sobie delikatne zdobienie na rękawach, na prawym jest jeden rządek z narzutami, na lewym dwa rządki, ale w sumie nie jestem z tego fragmentu jakoś szczególnie zadowolona, w obecnie dzierganym Piórkowym wymyśliłam coś lepszego (tak, na drutach już 3/4 kolejnego Piórkowego... ^^*~~). Tak w ogóle, to ten Piórkowy miał być cały koralowy, z rękawami 3/4, krótki do talii, no ale... jakoś tak koncepcja zmieniła mi się podczas dziergania a z weną się nie dyskutuje, więc dokupiłam motek czerwieni i jest jak widać. *^o^*
I decided to embellish the sleeves with some [k2tg, yo] rounds but I'm not entirely happy with them. I used something else in the current lightweight pullover (yes, I have about 3/4 of the new pullover's on my needles already...), and I like it more! That pullover was supposed to look a bit different - at first I wanted it to be cropped till waistline, with 3/4 sleeves, only in coral shade, but then I got struck by the idea and just couldn't shake it off my mind. So who am I to argue with Inspiration? I just bought a skein of red yarn and finished the sweater. *^o^*




Mam wielką ochotę na koral tej wiosny, kupiłam nawet trzy nowe koralowe szminki (i wcale mi z tego powodu nie jest wstyd!), *^-^*, na ustach dzisiaj gościła mieszanka Rimmel The One 610 Cheecky Coral i odrobina Maybelline Matte 965 Siren in Scarlet. I, co mnie samą zadziwia, ostatnio podobam się sobie w pulowerach. Z drutów powoli schodzi trzeci Piórkowy, a włóczka na czwarty czeka. A ponieważ one wszystkie mocno grzejące i nie bardzo na wiosnę/lato, to może dokończę bawełniany pulower zaczęty milion lat temu, któremu brakuje chyba tylko kawałka od cycków w górę! Kto wie, kto wie... ^^*~~
I feel like wearing coral colour this Spring, I even bought three new coral lipsticks (and I'm not ashamed to admit it!), *^-^*, today I was wearing Rimmel The One 610 Cheecky Coral and a bit of Maybelline Matte 965 Siren in Scarlet. And, what surprises me a lot, I like myself in pullovers this Spring. I have another lightweight pullover on my needles now and the yarn for the fourth one in the stash. Since these are all very warm sweaters I might even finish the cotton pullover I started ages ago, I believe it only needs the part from the bust line upwards! Who knows what future brings... ^^*~~
***

Kartki z codziennika. Muszę zadbać o większą regularność, bo malowanie sprawia mi to ogromną przyjemność i usiąść do większych projektów, praca akwarelami coraz bardziej mi się podoba!
Journal pages from last week. I must be more regular in drawing because painting makes me happy, and I really want to start making bigger pieces, I love watercolours more and more!









Thursday, May 12, 2016

CPDPS

Zgodnie z wolą ludu powstała właśnie spontaniczna akcja dziergania piórkowych sweterków! *^V^*
Razem z Dorotą serdecznie zapraszam do przyłączania się, w końcu w każdej szafie jest potrzebny prosty lekki ciepły sweterek, jeden, dwa a może nawet cztery?... ^^*~~ A takie sweterki robi się szybko i przyjemnie.

Szczegóły akcji na blogu Knitolog w podróży. Tam pod wpisem zostawiajcie swoje zgłoszenia. Żeby się przyłączyć nie trzeba mieć bloga.




 Zachęcam też do dołączania do grupy CPDPS na Ravelry.


http://www.ravelry.com/groups/cpdps

A u mnie na drutach a jakże - następny Piórkowy! *^o^*