Showing posts with label crocheting. Show all posts
Showing posts with label crocheting. Show all posts

Wednesday, February 13, 2019

Zamydlę Wam oczy!

Na początku wyraźnie napiszę, że ten wpis nie jest sponsorowany, wszystkie kosmetyki kupiłam za własne pieniądze a moje zachwyty są osobiste i uzasadnione wysoką jakością produktów i zadowoleniem z ich użytkowania! *^V^*


Jestem sknera.
*^n^*
To znaczy, nie. Ostatnią koszulę bym Wam oddała, ale kiedy patrzę na coś, co kosztuje rękę i nogę a wiem, że jak kupię materiał, z którego to coś jest zrobione i sama to wykonam, to zapłacę ułamek żądanej ceny, to mi się w środku coś zwija i piszczy!... ^^*~~
I'm a miser.
*^n^*
I mean, no. I'd give you my last shirt from my back if you needed it, but when I look at something that costs a fortune and I know I'd make something similar myself for a percentage of that price, something inside me curls and squeaks!... ^^*~~

Ale po kolei - kupiłam kilka mydeł. Chyba z powodu zimy zaczęłam mieć problemy ze skórą. Na ciele na szczęście, nie na twarzy, ale jak czegoś na pierwszy rzut oka nie widać to nie znaczy, że tego nie ma... Odstawiłam żel pod prysznic, którego używałam i wybrałam mydła o bardzo dobrym naturalnym składzie (zakupów dokonałam za własne pieniądze, to nie jest wpis sponsorowany *^o^*, co nie oznacza, że nie mogę pochwalić bo akurat jestem niesamowicie zadowolona!). Dodatkowo, moim powodem po sięgnięcie po mydła był fakt, że popatrzyłam krytycznie na ilość zużywanych przez nas plastikowych butelek po kolejnych żelach pod prysznic i szamponach...
But first things first - I bought a few soaps. Maybe because of Winter I started to have some problems with my skin. On the body, luckily, not on my face, but if you cannot see it it doesn't mean it's not there... I stopped using my shower gel and I bought some soaps with a very good natural ingredients. Also, my other reason was that I critically looked at our bathroom shelf and thought about all the plastic bottles with shower gels and shampoos we've been using up and throwing out...

Kiedyś kupiłam mydła z Ministerstwa Dobrego Mydła i byłam całkiem zadowolona z ich produktów, pomyślałam, że wspomnę o tym (MDM używa w swoich mydłach oleju palmowego, ale z etycznych źródeł), natomiast tym razem wybrałam dwie inne polskie marki: Cztery Szpaki i Kosmetyki DLA. Dla porządku dodam, że mam 44 lata, a skórę mam suchą (minimalnie świeci mi się czoło), bywa wrażliwa i miewam czasami pojawiające się znienacka uczulenia, ale nigdy nie odkryłam, co mnie uczula. (oprócz akrylu, po którym schodzi mi skóra jak wylinka u węża...)
Zacznijmy od mydła nagietkowego z Kosmetyków DLA - kupiłam to mydło do mycia twarzy i dekoltu. Tak, dobrze czytacie, po zmyciu makijażu olejem myję tym mydłem twarz jako drugie mycie. Jest polecane do cery suchej i wrażliwej, a w składzie ma napar z nagietka i kilka zmydlonych olejów, nic więcej. Porządnie namydlam buzię, spłukuję ciepłą wodą z kranu kilka porządnych razy i mam czystą skórę - nie jest ściągnięta, nie muszę natychmiast psikać tonikiem, chociaż i tak to po chwili robię. Niespodzianka - to mydło NIE szczypie w oczy! (a jako osoba nosząca okulary i czasami soczewki jestem na to szczególnie wyczulona) *^0^* Jest zapakowane w metalową puszkę, co jest wygodne podczas podróży, i fajne jest to, że jak nam się skończy to możemy dokupić samo mydło, nie płacąc drugi raz za opakowanie.
I once bought soaps from Ministerstwa Dobrego Mydła and I was pleased with them so I thought I'd mention them as well (they use palm oil in their soaps but from the ethic sources), but this time I chose two Polish companies: Cztery Szpaki and Kosmetyki DLA. I am 44 years old and my skin is dry with some periods of being sensitive and sometimes I get strange allergies, I don't know the source. (apart from acrylic, when I touch acrylic for a longer time I shed my skin like a snake...)
So, let's start with the calendula soap from Kosmetyków DLA - I bought this soap to use on my face and neckline. Yes, you read correctly, I wash my face with this soap, as a second cleansing after oil. It's dedicated to dry and sensitive skins, it has calendula infusion and some oils, nothing else. I thoroughly cover my face with soap bubbles, rinse several times with running tap water and my skin is clean - not puckered, I don't have to put a toner straight away, although I do it anyway. A surprise - this soap DOES NOT sting my eyes! (and being a person wearing glasses and occasionally lenses I am sensitive to this fact) *^0^* It's packed in a metal case which is convenient when you travel with it, and when we use up the soap we can buy just the replacement without the metal case.




Teraz Cztery Szpaki - wybrałam trzy mydła: zimowe o nienachalnym zapachu ciasteczkowo-korzennym, peelingujące ze zmielonymi pestkami dyni i mydło do włosów z olejem rycynowym. Znowu ta sama sytuacja - zmydlone oleje, olejki eteryczne, glinka, przyprawy i nic więcej niepotrzebnego ani sztucznego. 
Zimowe pachnie, ale nie jest to zapach duszący, raczej subtelny, co mnie cieszy, natomiast jeśli spodziewacie się korzennego odurzenia no to tak nie będzie. Peelingujące będzie idealne dla osób, które lubią porządne zdzieraki, używam go raz w tygodniu bezpośrednio na skórę i w sumie ode mnie zależy, jak mocno będę je przyciskać. Obydwa porządnie się pienią, dobrze myją, nie wysuszają mojej suchej skóry, po myciu nie jestem ściągnięta jak suszona śliwka! ^^*~~
Za to mydło do włosów to jest HIT! Kiedyś przymierzałam się do mydeł do włosów, ale te które znajdowałam wymagały po spłukaniu piany z włosów przelania ich kwaśną mieszanką wody z octem lub sokiem z cytryny. Nie chciało mi się tego robić, przyznaję... Natomiast tu nie znalazłam takiego wymagania, spieniam mydło w rękach (sznurek ułatwia korzystanie, bo mydło sobie wisi nad wanną ^^), rozprowadzam pianę na mokrych włosach, spłukuję. Tuż po spłukaniu włosy są bardzo sztywne i trochę się tego przestraszyłam za pierwszym razem, no bo jak miały mi zostać takie suche sznurki!... Zawinęłam włosy w ręcznik, wyszłam spod prysznica, zdjęłam ręcznik, roztrzepałam włosy palcami i uczucie sztywności zniknęło! Wtarłam w końcówki odrobinę olejku (używam różnych olejków i maseł, akurat mam z pestek śliwki z szafranem i jojoba), rozczesałam. Kiedy wyschły, były mięciutkie, falowane, efekt jak najbardziej zadowalający. *^v^*
Now Cztery Szpaki (which means Four Starlings) - I chose three soaps: Winter with a slight cookie-spicy scent, peeling with ground pumpkin seeds and hair soap with Castor oil. Again the best ingredients, oils, essential oils, loam, spices and nothing artificial or chemical.
The Winter soap smells nice but it doesn't choke you which is very good. The peeling soap is rather coarse, although it all depends on how strong you press it against the skin, I use it once a week on my body. Both make good bubbles easily, wash me well, do not dry my skin, I do not feel like a prune after shower! ^^*~~
But the hair soap is a real gem! I wanted to try hair soaps a long time ago but every one I found required to be rinsed with vinegared water and I didn't feel like doing it... But I didn't find this information with this soap, I make a foam in my hands, put it on my hair, massage it, then rinse it well. Just after rinsing the hair feel strange, stiff and I was a bit anxious at first. I tucked my hair in a towel, left the shower, removed the towel and stirred my hair running fingers through them and the feeling of stiffness was gone! I added tiny dots of oil into the hair ends (I use different oils and butters, currently I have plum and saffron oil and jojoba), I combed them. When they dried they became soft, wavy, I was more than pleased! *^v^*

Oczywiście tak jak składniki chemiczne mogą nas uczulać, tak samo mogą to zrobić składniki naturalne, szczególnie zioła i ich napary. Pamiętajcie o tym i w razie wątpliwości róbcie próbę za uchem!
Of course just as the chemical ingredients, the natural ones can give us allergies, especially herbs and their infusions. If in doubt, make a test behind your ear! 




Wracając do początku wpisu, mydło jak wiadomo w kontakcie z wodą lubi się zrobić śliskie i uciekać z rąk, poza tym jak się mydło wymydli to zostają kawałeczki, z których trudno korzystać, dlatego zachciało mi się sznurkowej myjki-woreczka, który by ujarzmił mydlaną kostkę a przy okazji zrobił pianę i porządnie mnie wyszorował. Poszukałam zatem w sklepach.
I tu nastąpił bunt na całej linii - nie spodobało mi się, że mam płacić prawie 18 zł (plus wysyłka) za malutki sizalowy woreczek!
Going back to the beginning of my post, when in contact with water soap likes to get slippery and run away from a hand, also it gets smaller and smaller with each use, so I felt I wanted a thread bag made of some linen for example which would work as a container and washcloth. So, I checked some shops in search.
And then I got angry - I didn't want to pay almost 5 dollars (plus shipment) for a small sisal bag the size of a soap bar!




Poszłam po rozum do głowy (i po farbę do ścian w sklepu budowlanego, bo akurat potrzebowałam! *^v^*), i kupiłam kłębek sznurka jutowego za niecałe 4 zł. Wyciągnęłam szydełko i w około 50 minut (tyle trwa jeden odcinek serialu "Trapped" *^-^*) zrobiłam woreczek na mydło. Ale nie poprzestałam na jednej sztuce, ponieważ tak: półsłupkami szydełkiem 5 mm zrobiłam gęsty woreczek na kawałki mydeł natomiast półsłupkami i słupkami na szydełku 6 mm zrobiłam drugi woreczek, w którym będę trzymać mydło do odplamiania z polskiej firmy Klareko. (jeszcze go nie używałam, więc nie mogę powiedzieć nic o jego działaniu, ale niezwłocznie doniosę, jeśli się sprawdzi!)
No i mam moje woreczki na mydła, nawet dwie sztuki, a sznurka zostało mi na kłębku jeszcze sporo!  *^V^*
So, I came to my senses (and went to the builder's shop to get some wall paint but that's another story *^v^*) and bought a ball of hessian twine for 1 dollar. I took a crocheting hook and in about 50 minutes I made a soap bag. But I didn't stop at that point. With 5 mm hook and denser stitches I made a bag for the pieces of soaps that are usually left when the soap bar runs out. But with 6 mm hook and looser stitches I made another bag to keep my soap for removing stains that I bought from Klareko.(I haven't used it yet so I have no opinion)
So, I have my soap bags, not one but two, and there's still a lot of thread left on the ball! *^V^*

 


Oczywiście nie jest to mój koniec eksperymentów z naturalnymi mydłami, bo powstaje u nas coraz więcej małych firm robiących mydła a ja chcę wypróbować wiele z nich... O, chociażby Hannah zainteresowała mnie mydłem i zapachu bzu i agrestu - AGRESTU!!! To mój owoc numer dwa! *^0^*~~~ (na pierwszym miejscu jest arbuz) W związku z tym możecie się spodziewać kolejnych recenzji, jeśli kupię nowe mydła i się u mnie sprawdzą, a i Was poproszę o polecenia i opinie, jeśli używałyście jakieś fajne mydła!
Of course I won't stop testing other natural soaps, there are more and more Polish companies that make them and I already have some ideas what I want to try next. Recently Hannah got me interested in a soap that supposedly smells like lilac and gooseberries - GOOSEBERRIES!!! That's my second favourite fruit! (the first one is watermelon) So expect more reviews if I get anything worth mentioning!
  



Muszę Wam jeszcze powiedzieć o kremie pod oczy, no muszę! 
Okay, so I must tell you about the eye cream I found recently, I must! 



Używałam kiedyś genialnego kremu pod oczy Shiseido Benefiance, po nałożeniu na skórę od razu czułam nawilżenie i odżywienie, i to uczucie utrzymywało się kilka godzin, był cudowny! Ale... po pierwsze, Shiseido testuje swoje kosmetyki na zwierzętach (do sprzedaży w Chinach, takie jest chińskie prawo), a ja od kilku lat nie używam kosmetyków testowanych. Po drugie, skład ma bardzo chemiczny. A po trzecie, jest pięć razy droższy niż to, co Wam zaraz polecę!
I used to use a great eye cream in the past Shiseido Benefiance, after application I felt my undereye skin was nourished and mosturised for a few hours, it was wonderful! But... first, Shiseido tests its cosmetics on animals (to be sold in China, that's the law) and I stopped buying brands that do testing some years ago. Second, it has chemical ingredients. And third, it's price is five times the price of what I'm going to tell you about!




Na markę Shy Deer trafiłam przypadkiem, kupiłam próbki i od razu zakochałam się w kremie pod oczy! *^O^* Daje taki sam efekt kilkugodzinnego nawilżenia i odżywienia co Shisheido, kosztuje niecałe 100 zł za 30 ml, ma genialny naturalny skład, firma jest polska, nietestująca na zwierzętach. Oprócz kremu pod oczy kupiłam sobie i Robertowi po kremie do twarzy. Wypróbowałam też bardzo przyjemne serum i emulsję do mycia (mam na razie zapas) i tonik, który niestety lekko pachnie lawendą, czego nie znoszę. Bardzo mi się podoba, że można kupić próbki i najpierw sprawdzić, czy pasują nam te kosmetyki, czy nie uczulają, itp
I found the Shy Deer brand by accident, I bought samples and I fell in love with the eye cream immediately! *^O^* It gives the same effect of nourishment and mosturing like Shiseido, costs 1/5 of the price, has great natural ingredients, the company is Polish and they do not test on animals. Apart from eye cream I also bought face creams for me and Robert. I also tried a good serum and a cleansing emulsion, but I have a supply of other brands now so didn't buy them. They also have a toner but it has a lavender scent which I cannot stand so it's a no go for me. I like that you can buy samples first and try the products, whether you like the smell, whether you are allergic to them, etc.




PS.: O mydłach dla mężczyzn na razie nie mam nic do powiedzenia, bo Robert ma swój ulubiony żel pod prysznic oliwkowy Ziaja i kategorycznie odmawia używania czegokolwiek innego. Może powinnam go namówić na jakieś mydła do brody, ale w kwestii kosmetyków jest raczej minimalistą, używa wprawdzie dobrych szamponów i kremów do twarzy na dzień, noc i pod oczy, ale do tonika już nie udało mi się go namówić. *^-^* (poprosił kiedyś o mydło i kupiłam mu takie rozmarynowe, ale tylko dlatego, że potrzebował naturalnego mydła na sznurku dla wygody, żeby zabierać na wyjazdy historyczne)
PS.: I have nothing to say about the soaps for men because Robert has his own favourite shower gel from Ziaja and he categorically  refuses to use anything else.  Maybe I could convince him to use some soaps for the beard but he's rather a minimalist as far as cosmetics, he uses good shampoos, facial day and night cream, an eye cream, but I couldn't get him to use a toner for example. *^-^* (he asked me once for a natural soap on a twine for historic events, for convenience, and I bought him this rosemary one)


Bonus - oto w jakich warunkach muszę pracować nad blogiem!... *^o^*
Bonus - here is how I work on creating posts for the blog!... *^o^*



Saturday, April 04, 2009

Mandala

Informuję, że żaden łoś nie ucierpiał podczas procesu prania w pralce, yatta! *^v^*
I'd like to inform that no moose was harmed during the washing in the washing machine, yatta! *^v^*

***

Zebrałam się wczoraj i skończyłam japońską narzutkę szydełkową, zdjęcia robione w ostrym słońcu, więc mało widać kolory, ale zapewniam, że jest różowo-fioletowa. Poszły resztki różowej Virginii z Motyla i resztki fioletowej Virginii z projektu, który jeszcze nie ujrzał światła dziennego, bo wykańczam go przy użyciu maszyny do szycia. ^^
I sat down last night and finished my Japanese lacy crocheted something, the photos are in full sun so you cannot see the colours properly, but I assure you these are pink and violet rows. I used poink leftovers from the Butterfly and violet leftovers from the project I'm still working on (with my sewing machine ^^).


Mandala

Wzór / Pattern: japońska gazetka / some Japanese magazine
Włóczka / Yarn: Virginia, Anilux
Szydełko / Hook: 1,75 mm



I jeszcze trzy zdjęcia z działki moich rodziców, wiosna powoli się budzi.
And three photos from my parents' allotment, Spring is slowly waking up.




Wednesday, March 25, 2009

Letnia Gudrun / Summer Gudrun

Izabelo, za późno! Bardzo dziękuję za próbkę i rady, ale w poniedziałek wieczorem miałam już gotowy przód bluzeczki (bez dwóch dolnych rzędów), więc o pruciu do początku nie mogło być mowy. Być może nie dziergam tych ściegów dokładnie tak, jak powinno się to robić, ale wypracowałam jakąś swoją metodę i kiedy ją powielam, to daje nawet przyjemny rezultat. *^v^*
On Monday evening I already had the front of the lacy top finished (without two bottom rows), I don't think I'm crocheting exactly how it should be done, but I worked out some method and when I keep repeating the stitches it gives me quite a nice result.


Wciąż się ruszam, dzisiaj dojdzie mi dawka ruchu przełajowego przez śnieg! ^^ Krokomierz zakupię, bo jestem bardzo ciekawa ile to jest 10 tys kroków (pewnie dużo... ^^). Chyba rzeczywiście ogłoszę kwiecień Miesiącem Spacerów. *^v^*
Co do picia wody - z tym jest trudno. Zaczęłam świadomie kontrolować ilosć wypijanej dziennie wody i okazuje się, że wcale tak bardzo nie chce mi się pić, wypijam góra 1 l do 1,5 l dziennie, a to przy dobrym dniu. Chyba muszę się pozmuszać (albo zainstalować przenośną kroplówkę ^^).
Co do serca, to za tydzień mam kolejne badania, które pomogą uściślić, co mi jest (albo nie pomogą, bo wyjdą idealnie, i wtedy już zupełnie nie będę wiedziała, co mi jest i dlaczego tak szybko się męczę...). Blancari, taniec brzucha tańczyłam przez rok, ale przestałam właśnie ze względu na to koszmarne szybkie męczenie się, a moja kondycja bynajmniej nie polepszała się w trakcie cyklu zajęć. Dlatego myślę na razie o czymś mniej energetycznym, jak joga.
I keep walking, and today I will even have a cross-country walk through the snow, so that's additional effort! ^^ I'm going to buy the pedometer because I'm very curious how much is 10 000 steps recommended for everyday exercise (I believe it's a lot... ^^). I might call April the Month of Walking, as Sprężyna suggested. *^v^*
Drinking a lot of water is a problem - I tried to monitor how much I drink a day and it turned out not that much, 1 l to 1,5 l at most. I must start to force myself to drink (or buy a portable i.v. ^^).
As for my heart, next week I'm having another tests done and they should answer some questions (or maybe not, when they results are good, and then I'll have no idea why I get tired so quickly...).


Taki widok zastałam dzisiaj za oknem...
That's what I saw from my window this morning...



Więc na przekór pogodzie pokazuję letnią kolekcję Gudrun Sjoden, znowu inspiracji co nie miara! Bardzo podobają mi się batikowe tkaniny i jak zwykle kroje, chyba wreszcie się zbiorę i coś sobie uszyję w tym stylu! ^^
So, contrary to the weather I want to show you the new Summer collection by Gudrun Sjoden, lots of inspirations as always! I love the batik fabrics and like the shapes of the clothes, I might finally make something like that for me. ^^











PS.: Moja lalka już do mnie jedzie pocztą polską! *^v^* / My dollfie is in Poland and coming to me in the mail! *^v^*

Monday, March 23, 2009

Dzisiaj / Today

Lauro, ja tak próbowałam, jak opisałaś, ale tak się nie da. Każde okrążenie jest oznaczone jednym kolorem, co oznacza, że pierwsze okrążenie na szaro to całość, nie można tego rozbijać na same słupki a następnie pęczki na słupkach. Rzeczywiście, rację ma Fanaberia, a oprócz niej Agnieszka (która napisała mi maila) i Izabela, to są jakieś szalone kombinowane wielosłupki, zrobiłam próbkę i nawet wychodzi tak, jak na zdjęciu. Muszę się poważnie wgryźć w ten schemat, bo zaczynam dostawać zawrotu głowy od ilości narzutów na szydełko... *^v^* Tak wyglądają pierwsze dwa okrążenia:
I followed the advise on the chart given me by Polish girls and it seems I caught
the idea, although these are some crazy multi yarnover crochets *^v^* Here are the first two rounds:


A wszystko to dlatego, że postanowiłam wykorzystać resztki różowej i fioletowej Virginii, żeby mi się po domu nie walały, i zrobić taką (dwukolorową) narzutkę ażurową z japońskiej gazetki:
The pattern comes from some Japanese magazine and I wanted to use up the left overs of the pink and violet Virginia cotton to make such a two-colour lacy top:


***

A wracając do wczorajszego wpisu - a może to nie o to chodzi, że Wiosenny za krótki, tylko ja za gruba? Jakbym schudła, to by mi się brzuch i biodra zmniejszyły, wtedy sweterek ładnie przylgnie do ciała i wetnie mi się w talii, więc i w dół pójdzie.
And coming back to my last post - maybe it's not the case of Wiosenny being too short, but me being too fat? If I lost some weight, my hips and belly would shrink and the cardigan would cling closer to my body and around the waist, so it would also reach lower.

Tak, moje drogie Czytelniczki, podjęłam męską decyzję - czas się odchudzić. I to nie tylko o to chodzi, że jak schudnę, to wypięknieję, bo to wiadomo, ale chodzi też (a może przede wszystkim!) o to, że wcale się nie ruszam. Spędzam czas na wysiadywaniu kanapy albo krzesła przed komputerem (no, bo nie zaliczam do ruchu zakupów w pobliskim sklepie spożywczym albo krótkiego spacerku do biblioteki). Moja kondycja jest zerowa, albo nawet minusowa, bardzo szybko się męczę nawet na niedługim spacerze, oddech mi się skraca a nogi jak z betonu, co zainspirowało mnie nawet do wybrania się do lekarza, bo w końcu mam lat 34, a nie 60, kiedy to w tym wieku moja babcia wracała ze sklepu na trzy postoje, ale ona miała rozrusznik serca, więc było to uzasadnione. Zrobiłam sobie wszelakie badania i wyszły mi jakieś niejasności sercowe, które będę badać dogłębniej pod koniec miesiąca, ale kto wie, być może sposobem na nie jest dawka ruchu? W każdym razie zasugerowaną przez lekarza wstępną myśl o wrodzonej wadzie serca nie przyjmuję do wiadomości. ^^
So, my dear Readers, I decided to loose some weight. And it's not only for the fact of being thinner and more beautiful, but also (or maybe first of all!) for the fact that I don't move at all. I spend my days on the couch or at the computer (I wouldn't count shopping in a nearby shop or a walk to the library a movement). My condition is very poor, I get tired very easily even on a short walk, my breath is short and my legs feel like made of stone, what inspired me to go to a doctor recently. I am 34 and I feel like my Grandmother coming home from shopping with three stops on the way, but she was 60 and had a heart pacemaker. I had all the basic tests done and it turned out there are some problems with my heart which I'm going to test further at the end of March. Well, who knows, maybe a small dose of daily walks can improve that? Anyway, I don't take into consideration the doctor's preliminary idea of a possible heart defect. ^^

Dlatego dzisiaj jest pierwszy dzień mojego nowego życia, poniedziałek, 23 marca. Oczywiście na przekór moim postanowieniom dzisiejszy dzień wcale nie jest piękny i słoneczny, tylko deszczowy i wieje straszny wiatr, ale postanowiłam, że mnie to nie złamie - założyłam Wiosenny sweterek i ciepłą kurtkę, i poszłam na dłuższy spacer. Przeszłam 2 km (z postojami), zajrzałam do sklepu i nieźle wykończona wróciłam do domu, ale chyba nie było tak strasznie, zamierzam chodzić codziennie. ^^
Znalazłam też dwie szkoły jogi w pobliżu naszego nowego mieszkania i chcę zacząć praktykę po przeprowadzce, wydaje mi się, że joga będzie dla mnie dobrą formą ruchu, nie jest zbyt obciążająca fizycznie w takim rozumieniu jak taniec czy bieganie.
No i oczywiście zmiana diety - pożegnałam słodycze (bez żalu), ograniczę porcje i dania kaloryczne, zacznę pić dużo wody, i mam nadzieję, że zacznę chudnąć w oczach! *^v^* Do dzieła!
That is why today is the first day of my new life, Monday, 23rd March. Of course, in order to make it more difficult for me, today is not warm and sunny but rainy and very windy, but it didn't scare me off - I put on Wiosenny cardigan and a Winter coat and went for a longer walk. I made 2 km (with some stops), did some grocery shopping and made it home quite tired but happy. I'm going to walk everyday. ^^
I also found two yoga schools close to our new apartment and I'm going to start practising it after we move. I think yoga will be good for me because it's not that strenuous and tiring as running or dancing.
And of course I decided to change my diet - I bid farwell to sweets (no regrets), I'll shrink my portions and watch for the high calorie food, drink a lot of water and I hope to lose weight any minute now! *^v^* Go, me!

Sunday, March 22, 2009

Wiosennie / Spring time

Kochane, dziękuję za wyjaśnienia co do schematu! Koronki klockowej jeszcze nie próbowałam, i na razie chyba się wstrzymam, jakoś mnie przerażają te kołeczki z nitkami, zaraz by mi się to poplątało... ^^ Choć nie obiecuję, że kiedyś tego nie spróbuję! *^v^*
Thank you very much for the explanation about the bobbin lace chart! I haven't tried it yet and I feel I won't for now because I feel a bit intimidated by those numerous bobbins and strings, I wound tangle them together in no time... ^^ Of course I cannot promise you I won't try it one day! *^v^*

***


Remont trwa. W sobotę kupiliśmy baterię do prysznica i deszczownicę, bo w przyszłym tygodniu hydraulik wchodzi do łazienki. Poza tym widać postępy - kaloryfery zdjęte (pojadą do piaskowania), stare parapety wyrwane, rury od co schowane pod maskownicą, rogi wyrównane i zaczyna to powoli nabierać konkretnych kształtów. Oczywiście jeszcze daleko do końca, więc na razie niczego nie dźwigam, do pakowania i przenoszenia rzeczy jeszcze trochę czasu, poza tym nie zamierzam ich sama dźwigać, tylko zamówić firmę przeprowadzkową z kilkoma silnymi tragarzami. ^^
Pod koniec tygodnia dostaliśmy wreszcie pozytywną decyzję kredytową od jednego z dwóch banków, do których składaliśmy wnioski, więc widzę już fundusze na opłacenie tego remontu (przynajmniej na horyzoncie... ^^).
Redecoration is On Saturday we bought some parts for a shower because the plumber starts working next week. The progress is really visible - the radiators are off the walls (they're going to be sanded down and repainted), old window sills are off too, the central heating pipes are hidden behind the masking walls, the corners has been straightened and it starts to take shape. Of course there's still a long way to go, so no heavy works like packing and lifting for me for some time, and anyway I'm not going to move all the stuff by myself but to hire a removal company with some fit men to lift all the weigths. ^^
Last week we finally got a positive credit decision from one of the two banks we applied to, so I started to see the money to fund our redecoration (at least on the horizon... ^^).


***

Kath, nie zapomina się tak szybko! Ja robiłam w naszym mieszkaniu własnoręcznie trzy malowania i po trzecim cztery lata temu powiedziałam, że już więcej wałka do ręki nie biorę, wolę zapłacić fachowcowi, niż znowu się uchetać jak osioł w kieracie...

Myszoptico, ludzie, którym ten świerk rośnie TUŻ przed oknami, pewnie nie są zbyt szczęśliwi. ^^ Ja mam tak podobnie w obecnym mieszkaniu, przed oknami mam las iglasty, bo sąsiad-szaleniec nasadził drzew przez lata i porosły. W sypialni mam zawsze mrok...

Justynko, przenoszę się z Ursynowa na Ochotę, czyli nadal pozostaję po "tamtej" stronie Wisły, z Twojego punktu widzenia. A do wspólnej kawy to jest mi blisko skądkolwiek. *^v^*

Lauro, mogę Ci obiecać różne rzeczy, a farbą po uszy mogę się upaprać choćby dziś ^^, ale zapachu lawendy przy mnie nie uświadczysz... Nie wiem, co jest z tą lawendą... Podobno uspokaja, pomaga zasypiać, itd, mnie doprowadza do szału, po prostu nie znoszę tego zapachu. Nasturcje, owszem, róże, konwalie, fiołki, frezje, proszę bardzo, tylko nie lawenda! ^^

***

Oto skończony Wiosenny. Ogólnie jestem zadowolona, tylko mam jedno "ale" - wyszedł nieco za krótki, a robiłam zgodnie ze wzorem (może powinnam była robić rozmiar większy?...). Czyli, jest taki na późną wiosnę, kiedy nie trzeba już tak dokładnie okrywać nerek. Oczywiście wrodzone lenistwo powoduje, że nie chce mi się pruć całości (komu by się chciało pruć całość do 1/3 wysokości...) i dorabiać kilku rzędów, więc zostanie taki, jaki jest. *^v^*
Here is the finished Wiosenny cardigan. Generally I'm very happy with how it came out but it is a bit too short, and I followed the pattern directions (maybe I should have chosen the bigger size?...). So, it is not for the early Spring, when you have to keep your hips warm but for a late hot Spring in full bloom. Of course my inborn laziness won't let me frog it and add a few rows (I'd have to frog everything down to 1/3 of it's length), so it stays as it is. *^v^*


Wzór / Pattern: #05 Flower Tied Cardigan by Kim Kotary (Vogue Knitting, Spring/Summer 2006)
Włóczka / Yarn: Elian Klasik (acrylic), 400 g
Druty / Needles: 4 mm


Moja wersja kolorystyczna pasuje mi jak najbardziej, ale przyznam po cichu, że bardzo przemawia do mnie wersja Susiekay, różowo-szara. ^^ Tylko - ja w szarym?...
My colour combination suits me fine but I must quietly admit that I really like the
Susiekay's version, grey-pink mix. ^^ But - me in grey?...

***

A to Motylek i tu muszę powiedzieć, że to jest w 100% strzał w dziesiątkę, kształt jest idealny dla mojej figury a w tym kolorze czuję się bardzo wiosennie, wręcz letnio! *^v^*
And here is my Butterfly and I'm 100% happy with the result, it's perfect for my figure and it feels very Spring-like, even Summer-like! *^v^*



Wzór / Pattern: KnittingInfo.ru
Włóczka / Yarn: Virginia (Anilux, bawełna / cotton), 320 g
Szydełko / Hook: 1,75 mm


Tak wygląda układ opracowany przez Osinki, na różowo zaznaczyłam kształt mojej bluzki, widocznie wybrałam grubszą włóczkę.
Here is the pattern made by the ladies at Russian Osinka forum, in pink I outlined my blouse, I must have chosen the thicker yarn.


***

I mam jeszcze wielką probę o pomoc, bo kompletnie zgłupiałam przy tym wzorze szydełkowym... Czy ktoś mógłby im wytłumaczyć, jak szydełkować według poniższego schematu? Na pierwszy rzut oka wydaje się banalny, ale za chwilę okazuje się, że każde okrążenie składa się z tak jakby dwóch okrążeń... Rozumiem, że zaczynam dziesięcioma oczkami łańcuszka i zamykam je oczkiem ścisłym. Następnie robię trzy oczka łańcuszka, a na nich pęczek z trzech słupków, potem pięć oczek łańcuszka łączących ten element z następnym w kolejności. I tu mam problem: powinnam teraz zrobić znowu potrójny pęczek ze słupków na podwójnym słupku, ale do czego mam je przyłączyć?
Naturalnym byłoby zrobić najpierw w okrążeniu 11 słupków podwójnych, a potem na każdym z nich po jednym potrójnym pęczku, ale tutaj trzeba inaczej... I każdy kolejny rządek też jest jakiś taki podwójny, jak mam zrobić słupek, skoro nie mam go do czego podczepić?...
Help?
Another cry for help with the crochet chart. Could someone explain me how to work according to this chart? It looks easy but when I started to follow it I got stuck at the beginning. I made 10 chain stiches and closed them into a circle. Then I should crochet three chain stitches and attach a bundle consisting of three double crochets on top of them, next I should make five chain stitches. And here comes the problem: now I should make the next three double crochets bundle, but I don't know how I should attach it to the base?
It would be natural to make 11 triple crochets first and in the next round to attach a three double crochets bundle on top of each triple crochet, but here you have to do it somehow different. Every round in this chart is somehow double, but how do I make a crochet when I have nowhere to attach it to?...
Help?


Thursday, March 19, 2009

Wspomnienia / Memories


Odpowiadając na pytania z komentarzy - Co do terminu przeprowadzki, jeszcze nic nie wiemy. Na razie prace idą dość szybko, bo to demolka, ale pewnie przy wykończeniach tempo zwolni nieco, bo szybciej jest wyrwać drzwi z framugą niż potem ładnie i dokładnie wstawić nowe, nie mówiąc już o tynkowaniu i gładzeniu ścian. ^^ Mamy dwa sąsiednie mieszkania na piętrze, sąsiadka po prawo była o remoncie uprzedzona i nie miała obiekcji, chyba na razie nikt się nie skarżył (a wykonano już najgłośniejsze prace).
Czy nie mogę się doczekać? Na razie mogę... *^v^* Bo na razie widzę tylko pył i cegły, i pomarańczowe ściany w sypialni, ale jak mieszkanie zacznie nabierać kształtu, jak ściany się zabielą a podłogi zakafelkują, to pewnie zacznie mi się spieszyć! ^^
Some answers to your comments - As for the possible time to move into the new flat, we have absolutely no idea at this stage. Works have been done quickly to this point, because it was mainly demolishing, and it's easier and quicker to remove the old door than to perfectly place a pair of new ones in their place, not to mention putting plaster and paint on the walls. ^^ We have two neighbours on the floor and one lady was informed about the redecoration (and she didn't mind), but I don't think anyone complained (all the noisiest jobs has been finished already).
Can't I wait to move there? At this moment - I can... *^v^* Because it's still just dust and bricks, and old orange walls in the bedroom, but when the walls get white and smooth, when the floors get covered with tiles, I'll be very eager to move! ^^

Co do okolicy, jest całkiem przyjemna - stare kamienice poprzeplatane nowymi blokami, dużo zieleni wokół domów, zadbane alejki oraz jeden mały i jeden bardzo duży park bardzo blisko domu. Minusem jest ruchliwa ulica, z której samochody słychać cały czas, ale do tego człowiek szybko się przyzwyczaja, w końcu mieszkam w mieście a nie w leśnej głuszy. I będę miała teraz dalej do metra (4 przystanki autobusem), ze starego mieszkania miałam 5 minut spacerkiem, to było bardzo wygodne... ^^
To widok z okna balkonowego (przez brudną szybę, należy to zignorować ^^) - na razie jest mało zieleni, ale wiosną będzie ładny trawnik, zakwitną krzewy i drzewa nabiorą liści. *^v^*
As for the neighbourhood, it's quite all right - there are old and new houses, a lot of lawns and trees around them, nice alleys and one small and one huge park very close to our future flat. The bad side is a very busy street with car noises all around the day, but hey, we live in a city, not in the woods, and such noises are a part of a deal. I'll also have further to the subway (4 bus stops), from the old apartment I had a 5 minute walk and it was very comfortable... ^^
This is the current view from our balcony window (please disregard the dirty glass ^^), it's not very green right now but in Spring the lawn and bushes will flourish and the trees will wear more leaves. *^v^*



***

Motyl skończony, ale na razie nie mam pomysłu, jak go sfotografować na tym zimnie i deszczu... Może w weekend będzie ładniejsza pogoda. Jestem też w trakcie kompletnie niespodziewanego projektu, który jest już na ukończeniu i chyba szybko będzie się nadawał do pokazania. *^v^* Poza tym, zorientowałam się wczoraj, że obiecałam sobie skończyć Wiosenny do pierwszego dnia wiosny, tu już 18 marca, więc odłożyłam szydełko i dziergam plecy na drutach. ^^ Idzie szybko, więc jest szansa na kilka skończonych projektów po weekendzie. ~^v^~
I finished Butterfly but I have no idea how to take photos in this cold and rainy weather... Maybe on weekend there will be some sunshine. I'm also in the middle of a totally unexpected project, which is small so I'll show you the result soon. *^v^* Plus, I realized I promised myself to finish Wiosenny cardigan till the first day of Spring and lats night I found out it's already 18th March, so I switched the crochet hook for the knitting needles and continued to knit the back of it. It's growing quickly so I hope to have several finished projects after the weekend. ~^v^~


Niech mnie ktoś uświadomi, jak robi się na szydełku według takiego schematu? Jak widzę oczka łańcuszka, półsłupki i słupki, to wiem, co robić, a wobec takich linii jakoś jestem zagubiona... I w ogóle - czy najpierw robi się linie poprzeczne czy te przecinające?...
Could someone explain to me how you crochet according to such chart?
When I see symbols for chains, single crochet, ect, I know what to do, and here there are lines, long ones and the ones crossing them over, I'm lost...


***

A na koniec - trochę wspomnień. Kiedy poznałam mojego męża, a było to prawie 17 lat temu (kiedy mieliśmy po 17 lat! *^v^*), używał wtedy pięknego zapachu Axe Marine. Niby nic szczególnego, zwykły dezodorant za kilka złotych, ale była w nim nuta słodyczy i ostre tony, była melancholia, były letnie wieczory pod namiotem, szczenięce zauroczenie, pierwsze pocałunki. Przynajmniej tak to teraz pamiętam! *^v^*
And some memories from the past. When I met my future husband, and it was almost 17 years ago (when we were 17! *^v^*), he was using a beautiful Axe Marine perfumes. It wasn't anything fancy, just a deodorant for a couple of zlotys, but there were sweet and sharper tones in it, there was a melancholy, Summer evenings, calf love, first kisses. At least that's how I remember it now! *^v^*

Potem Axe Marine zniknął z półek, widocznie firma postanowiła skończyć produkcję tego zapachu i bardzo żałowaliśmy, że tak się stało, bo dla nas miał on wymiar kosmiczny, był tłem dla pięknych wspomnień. Robert wypróbował w międzyczasie różne perfumy i dezodoranty i po latach znowu wrócił do Axe, tym razem wybierając model Vice. I właśnie dowiedziałam się, że Axe zaczyna promocję nowego zapachu, Dark Temptation, który ma mieć czekoladowe nuty. ^^ Na pewno przetestujemy ten zapach! *^v^*
Then Axe Marine disappeared from the shelves, it was discontinued and we were really sorry because it was special for us, it was a trigger of many happy memories. Over the years Robert tried many perfumes and came back to Axe, this time - Vice. And now I found out that Axe company is going to launch soon a new product called Dark Temptation, with some chocolate undertones. ^^ We definitely will try it out! *^v^*



Thursday, March 12, 2009

Zaczęło się! / It started!

Na początek inspiracje, które znalazłam we wczorajszych wpisach Kelly Rae Roberts (podpisuję się pod tym obiema rękami!), i Misty Mawn (w sumie każdy jej wpis jest inspirujący i cieszy moją duszę ^^).
For a good start some inspiring blog entries by Kelly Rae Roberts (I fully agree with what she wrote!) and Misty Mawn (well, each of her entries are inspiring and make my soul happy ^^).

A Susan Turtle odda w dobre ręce swoją książkę Exhibition 36: Mixed-Media Demonstrations + Explorations, zajrzyjcie na jej bloga! ^^
And Susan Turtle gives away her book Exhibition 36: Mixed-Media Demonstrations + Explorations, go to her blog! ^^

***


Tak wyglądał pokój dzienny i kuchnia tuż po wyprowadzce teściów a przed remontem, mają wspólną ścianę.

Here what the living room and the kitchen looked like just after the PiLs moved out and before the renovation started, they shared a wall.


Wiadomość dnia - nie mamy już ściany!... To zdjęcie naszej części kuchenno-dziennej, wyglada na to, że ekipa remontowa nie czekała na nasz nadzór i po otrzymaniu kluczy zabrali się po prostu za robotę! Co dobrze o nich świadczy i cieszę się, że nareszcie coś ruszyło z miejsca. *^v^*
The news of the day - the wall is no more!...
Here is the photo of the kitchen/living room area, it seems that the renovation team didn't wait for our supervision and they just went for it! Which is good because finally something is happening. *^v^*

Nie ma również drzwi, tapet, farby strukturalnej, styropianowych kasetonów na suficie, mieszkanie wygląda jak po przejściu huraganu. Miły widok. ^^
There are also no doors, wallpapers, struktural paint, styrofoam elements under the ceiling, the flat looks like a hurricane went through it. Nice. ^^

***

Przyglądam się zdjęciom moich robótek na balkonie i stwierdzam, że dużo ładniej wyglądają na tle zielonych drzew niż łysych gałęzi, nie mówiąc już o braku światła i wyblakłych kolorach. Niech już będzie wiosna w rozkwicie, żebym mogła nosić te wszystkie kolorowe tuniki szydełkowe i spódnice! *^v^*
When I looked through the photos of my knitted items on the balcony I noticed that they look much nicer on the background of green trees than the bare ones, not to mention the lack of light and bland colours. I really really want Spring already, so I could wear my colourful crocheted tunics and skirts! *^v^*

Gwoli ścisłości - na pytanie jak dużą mam szafę odpowiadam: mamy w sypialni standardową szafę trzydrzwiową z nastawką szerokości 150 cm i wysokości ok. 250 cm, i trzymamy w niej ubrania moje, ubrania Roberta oraz pościel i ręczniki (i gdzieniegdzie upchane motki włóczki ^^), więc jak widać wcale nie mam tak wielu ciuchów. *^v^* Ja mam po prostu pewne ubrania, a niektórych nie mam wcale (białych bluzek koszulowych, żadnej garsonki biurowej, itp). Acha, i zdradzę Wam sekret moich wzorzystych kolorowych spódnic - materiały na nie kupuję w ciuchlandach! ~^o^~
To be precise about my wardrobe size - we have a standard 5 feet wide and 8 feet tall closet which accomodates my clothes, Robert's clothes and towels/bed linen (plus some occasional yarn skeins here and there ^^), so I don't have a lot of clothes. I just have certain types of clothes and I don't have the other (like no white buttoned up blouses, office suits, ect.). And here is my secret to the colourful patterned skirts - buy the fabric in second hand stores! ~^o^~

Dla zainteresowanych - schemat Zielono Mi! (Vjazanije 2002, 04) Wyobrażacie sobie, że jeszcze pół roku temu nie lubiłam szydełkowych ubrań?!... *^v^*
For anyone interested - the chart for Zielono Mi! (Vjazanije 2002 04)
Can you imagine I didn't like crocheted clothes at all about 6 months ago?!... *^v^*


Jagienko, zieleń 99 to może być albo ta z Zielono Mi, albo ta, z której robię Malachite, one miały w Zamotane ten sam numer, ale inną nazwę - kiwi i zieleń. Zapewniam Cię, że nawet jeśli będziemy miały taką samą bluzeczkę, to można je ubrać na sto sposobów i obydwie wyglądałybyśmy w nich odmiennie i ciekawie. ^^


Motylek zadziwiająco szybko powstaje (może dlatego, że od niedzieli skupiłam się tylko na nim, zaniedbując pozostałe projekty... ^^). Odpowiadając na pytanie - tak! Robię go z różowej włóczki. *^v^* To dla mnie coś nowego kolorystycznie, ale myślę, że warte wypróbowania. Wybrałam ciemny stonowany róż i włóczkę Virginia Anilux'u, i już mam do niej negatywny komentarz - sama włóczka jest bardzo przyjemna w robocie, ale dlaczego mój motek składa się z kilkumetrowych kawałków łączonych supełkami?!... Rozumiem, że czasami zdarza się w motku jedno takie połączenie, ale w moim było ich już 6 lub 7!
Butterfly is growing very quickly (maybe because since Sunday I've concentrated only on this project, neglecting all the other... ^^). Yes, I'm making it from the pink yarn. *^v^* It's something new for me colourwise but I think it's worth try. I chose a dark antique pink and a cotton yarn called Virginia by Anilux - it's very nice to the touch but I have one serious concern, why does my skein consists of pieces several metres long, connected with knots?!... I understand it may happen in a skein and I sometimes met one knot for a skein, but in this case it was 6 or 7!

Jeszcze dwa wygrzebane szydełkowe modele, które mi wpadły w oko (nie mam wzorów niestety):
Two more crocheted inspirations (I don't have patterns unfortunately):




Acha, widziałyście wiosenne wydanie
Knitty? Znowu nuda i odgrzewane kotlety...
Oh, have you seen the Spring issue of Knitty? Boring again...

Sunday, March 08, 2009

Zielono mi!


Wszystkim kobietkom - całusy z okazji Dnia Kobiet!!! *^v^*
To all the women - hugs and kisses, today is the Women's Day!!! *^v^*


Może miseczkę zupy z domowym chlebem z ziarenkami? ^^
To
minestrone, czyli włoska zupa śmieciowa, dałam ogromną ilość warzyw (cebula czerwona, seler naciowy i zwykły, por, marchewka, brokuł, biała fasola, czerwona papryka, ziemniaki, zielony groszek, czerwona soczewica, natka, do tego pomidory z kartonika i szklanka bulionu oraz sól, pieprz i mnóstwo oregano, na koniec posypane parmezanem).
Maybe a bowl of soup with homemade bread for a start? ^^
It's minestrone which is an Italian vegetable soup, I added a lot of them (red onion, two types of a celery, leek, carrot, broccoli, white beans, red pepper, potatoes, green peas, red lentil, parsley, tomatoes from a box, a glass of chicken stock, salt, pepper and a lot or oregano, and a handful of Parmesan at the end).

***


Wczoraj skończyłam Zielono Mi!, to kolejny kolor do mojej kolekcji szydełkowych tunik z Sonaty, ale teraz mam ochotę na jakiś szybszy mniejszy projekt, więc zamierzam zrobić próbki do Motyla. Malino, wielkie dzięki za link do wzoru!!! *^o^* Ta długa dyskusja jeszcze szczególnie przydatna, bo dziewczyny pokazują w niej swoje realizacje projektu i włóczki.
Last night I finished Zielono Mi! tunic, it's another crocheted tunic made from Sonata yarn (cotton/viscose mix) in my colour collection, but now I feel like making something smaller and quicker to crochet, so I'm going to swatch for the Butterfly blouse from my previous post. I'm grateful to Malina for sending me the link to the discussion about this blouse on the Russian forum, very helpful.


Zielono Mi!
Wzór/Pattern: Vjazanije 2002, 04
Włóczka/Yarn: Sonata 480 g
Szydełko/Hook: 1.7 mm, 2 mm, 3 mm
Modyfikacje/Mods: wydłużyłam korpus o dwa rzędy elementów a rękawy o jeden rządek, żeby uzyskać tunikę / I added two rows of elements to the body and one row to the sleeves to make a tunic


Obecnie na taśmie mam: Wiosenny (który planuję skończyć do pierwszego dnia wiosny ^^), Driadę, Malachite i zaczynam różowego Motyla.
Currently I'm working on: Wiosenny (I'm planning to have it ready for the first day of Spring ^^), Driada, Malachite and I'm starting a pink Butterfly.

***

Widzę, że kuchenne pytania się mnożą. *^v^*
- nie, nie planuję zmywarki (czym zawsze wzbudzam wielkie zdziwienie ^^), jest za mało miejsca w kuchni na zmywarkę (i tak już wyekspediowałam z niej pralkę, która tam dotychczas stała!), wolę mieć w jej miejsce szafkę (i jestem świadoma, że obecnie są na rynku bardzo malutkie zmywarki, jednak moja odpowiedź nadal brzmi dziękuję, nie). Jest nas tylko dwoje i naczyń naprawdę nie ma dużo do zmywania, a ja jestem na tyle zdyscyplinowana, że zmywam na bieżąco podczas gotowania i zaraz po skończonym posiłku.

- kran będzie zamontowany po prawej stronie w blacie, poza zasięgiem okna (na rysunku jest jakiś głupi model z kranem na górze). Rzeczywiście normalny zlew z wylotem na kran na górze byłby tutaj problematyczny. Słyszeliśmy też o składanych kranach, pomysł do rozważenia. ^^
- wybraliśmy stół Utby, który jest typowym wysokim stołem barowym, a więc również będzie mi się przy nim wygodnie pracowało podczas gotowania, Norden jest niższy i nadaje się do siedzenia przy nim, a nie do stania (jak np.: podczas krojenia czy lepienia pierogów ^^).
- to jest mała ilość blatów? Kath, zobaczyłabyś, na jakiej powierzchni teraz pracuję! *^v^* Stąd ten dodatkowy stolik w kuchni, do jedzenia i do pracy.
- usiedliśmy przy Nordenie w sklepie i wygląda na wygodny, te składane nogi nie dochodzą do brzegu stołu więc osoba siedząca na szczycie nie ma drewnianej przeszkody.


I can see there are some more questions to my kitchen *^v^*:
- no, I don't want a dishwasher (which is always received with a suprised look, I know ^^), it's a small kitchen (and I already took out a washing machine out if it!) and I prefer to have another cupboard than a dishwasher (and yes, I know there are some very tiny ones on the market but still my answer is no, thank you). There are only two of us and we don't use that many plates and cups, and I am a very disciplined person in that area and I always try to wash all the dishes immediately after cooking or finishing the meal.
- the tap will be installed in the countertop on the right of the sink, the picture shows some wrong solution with the tap on the top. We also heard about the collapsible taps and we are considering this option.
- we chose the Utby table because it's a typical high bar table and I need it not only for breakfasts but also to work on it while cooking, so it must me comfortable to stand next to it and do the chopping.
- Kath wrote that I'll have a small space of countertops to work on - you should see my current kitchen! *^v^* Additional table will be very helpful here.
- we too had some doubts about the Norden table and we sat at it in a shop, and it's quite comfortable, even with those collapsible legs.

I chciałabym podkreślić, że szanuję odmienne gusta i rozumiem, że mnie się podoba czerwona kuchnia, a komuś innemu waniliowa, ta różnorodność sprawia, że nasze mieszkania są interesujące każde na swój sposób. ^^ Na szczęście mamy duży wybór wzorów i kolorów, i każdy może sobie kupić i ustawić szafki wedle swojego pomysłu i ustawności pomieszczeń. A na rozmiar mieszkania nie mam żadnego wpływu i nawet, gdybym pękła, to kuchni nie powiększę dla lepszego jej rozplanowania, układ szafek, który wybraliśmy uznaliśmy za optymalny w naszych warunkach i dla naszych potrzeb.
And I would like to stress out that I respect all the different tastes, and I understand that I like the red kitchen cupboards and somebody else likes the vanilla one, this variety makes our apartments interesting. ^^ Lucky us there is a wide choice of furniture and everyone can buy and arrange their kitchens the way they like. And I have absolutely no influence on the size of my new flat so even if I burst like a bubble it wouldn't make my kitchen an inch bigger, and the kitchen project we chose seems the best in this flat and for our needs.