Saturday, February 20, 2010

Now twarz / New face

O, Bogowie!
Już byłam bliska rezygnacji z własnoręcznego malowania Miny... Już szukałam zagranicznego makijażysty, do którego mogłabym wysłać główkę do pomalowania (albo zapisać się do jedynej polskiej dobrej makijażystki na trzeci kwartał przyszłego roku...). Robert oświecił mnie jednak, że za ten zagraniczny makijaż oraz wysyłkę tam i z powrotem mogłabym sobie kupić nową lalkową główkę, więc dałam spokój głupim pomysłom i postanowiłam spróbować jeszcze raz.
Oh my Gods!
I was that close to giving up on paiting Mina'a face... I've already been looking for a foreign makeup artist to whom I could send her head (or signing up to a queue to the only one good Polish makeup artist, for the third quarter next year...). But when Robert told me that for the price of the makeup and shipping there and back abroad I might buy a doll's head, I gave up stupid ideas and decided to give it another go.


A zaczęło się od tego, że wyciągnęłam małą laleczkę, którą dostałam w zeszłym roku jako gratis razem z Rori, i postanowiłam na niej poekseprymentować. Niestety ten rozmiar laleczki kompletnie nie nadaje się do pierwszych eksperymentów niedoświadczonego makijażysty. Jest za duża, żeby zrobić tylko kilka kresek i machnięć pędzelkiem, ale stanowczo za mała, żeby nauczyć się dopracowanego cieniowania, szczególnie na ustach. Po kilku próbach zmyłam wszystko, wypłakałam się w mailowy rękaw Yarn Ferret i zostawiłam malowanie do dnia następnego.
It all started when I took a small doll I received as a free gift with Rori last year and decided to experiment on it. Unfortunately the size of a doll isn't suitable for the first trials of the unexperienced makeup artist. It's too big for just a couple of brush lines but it's definitely too small to learn how to blend shades, especially on the lips. After several goes I washed everything away, I cried to Yarn Ferret in the mail and left it all till the next day.


Ale w czwartek pomyślałam sobie, że na stary makijaż Miny nie mogę już patrzeć, a tak czy siak przed wysłaniem główki do makijażysty muszę zmyć starą twarz, więc równie dobrze mogę ją zmyć i popróbować malowania. Zresztą, Richard P. Feynmann nauczył mnie jednej rzeczy - że nie ma stwierdzenia "nie umiem tego zrobić", po prostu trzeba próbować, aż człowiek się nauczy. ~^^~
But on Thursday I thought that I couldn't look at the old Mina's makeup and I had to remove it before sending to anybody to paint a new one anyway, so I could as well clean it off and try some painting myself. Plus, Richard P. Feynmann taught me one thing, that there is no saying "I cannot do it", you just have to try until you master the skill. ~^^~


Zmywanie zajęło mi ponad 2 godziny. Przy czym wylałam sobie na dekolt pół buteleczki acetonu... Ale nic to, nie poddałam się i spod okropnego makijażu zaczęła się wyłaniać całkiem ładna buzia! Już po starciu całego tego pasa asteroid na nosie i policzkach lalka zyskała nowy wyraz twarzy, a po oczyszczeniu ust okazało się, że ma bardzo ładnie odlane w żywicy ząbki, które wymagają starannego równego pomalowania na biało na koniec makijażu ust. Potem zabrałam się za papier ścierny, ale po dokładnym obejrzeniu główki zdecydowałam się jedynie na delikatne poszerzenie oczu od strony wewnętrznej.
Cleaning took me more than 2 hours. I spilled half a bottle of an acetone on my breast while doing this... But I didn't give up and from under the terrible old makeup there was something new emerging, quite a nice face to be frank! Just after I removed the orange band with ugly freckles the doll started to look different and when I cleaned the mouth it turned out there were nicely done resin teeth inside that needed careful painting in white. Then I took some sanding paper to do the changed on the face I planned before but after thorough examination on the head I only decided to slightly open up the inner corners of the eyes.


I zabrałam się za malowanie. Warstwa Mr. Clear'a i najpierw pastele - zarys brwi, wycieniowana buzia, usta, warstwa Mr. Clear'a żeby utrwalić tę pierwszą warstwę. Przymierzyłam oczka i perukę i wyglądało na to, że nawet nieźle to wygląda! *^v^* No to dalej - następnym etapem były kreseczki brwi, podkreślenie linii oczu, dolne rzęsy, wszystko farbą akrylową.
Tu już było trudniej, bo do cieniutkich równych włosków potrzeba wprawnej ręki i odpowiedniego dobrania konsystencji farby. Ale efekt końcowy na tym etapie moich umiejętności mnie zadowala, a lalka nabrała całkiem nowego wyglądu i o to mi chodziło!
I started to paint. A layer of Mr. Clear and dry pastels - brows, shades of the face, lips, another layer of Mr. Clear to seal it off. I put on the eyes and the wig and it looked okay! *^v^* So, onto the next level - brush strokes imitating the brow hair, underlining the eyes, lower eyelashes, all these with acrylic paints.
It was more difficult because you really need a steady hand to paint thin hair and experience to choose the right consistency of the paint. But the final effect is satisfactory at this stage of my skills, and the doll looks different, so I reached my goal!


Najtrudniejszym elementem okazały się usta. Są pomalowane częściowo suchymi pastelami, częściowo akrylami, na końcu po ostatecznym zabezpieczeniu główki Mr. Clear'em pokryłam usta i powieki bezbarwnym lakierem do paznokci.
The most difficult part was the mouth. They've been painted with dry pastels, then with acrylic paints, after the final sealing with Mr. Clear I added some nail gloss to lips and eyes.


Oczywiście makijażowi daleko do perfekcji, na przykład zupełnie nie poradziłam sobie z ząbkami, i w ogóle usta były najtrudniejsze (czego się nie spodziewałam!) natomiast brwi, których bałam się najbardziej, okazały się najłatwiejsze (czego się nie spodziewałam! ^^). Na razie nie dodawałam piegów bo ten makijaż pójdzie lada dzień do zmycia, mimo tego, że bardzo się starałam, niektóre obszary zaprószyłam pastelami i są takie "brudne". No, i miał być rudzielec, a chyba nie udało mi sie osiągnąć tego efektu. ^^ Za to Mina zupełnie zmieniła charakter, wydoroślała, spoważniała a na pewno bardziej mi się taka podoba! ~^^~
Of course this makeup is far from being perfect, like I couldn't paint the teeth and lips were the most difficult part to paint (which I didn't expect to be!), on the other hand, brows I dreaded the most turned out to be the easiest part (which I didn't expect to be! ^^). I didn't add the freckles for now because this makeup will be removed soon because although I paid much attention to the cleanness of my work I smudged some pastels here and there and there are some "dirty" areas. And I wanted the doll to be a Redhead and I'm not sure I achieved this effect. ^^ Mina definitely changed her character, grew older and I like her that way! ~^^~


Wnioski końcowe? Oczywiście praktyka czyni mistrza, więc im więcej lalkowych główek pomaluję, tym ładniejsze, równiejsze makijaże będę umiała zrobić. Zrezygnowanie po pierwszych kilku nieudanych próbach byłoby wielkim błędem, a ta zasada pasuje zresztą do każdego zajęcia, do robienia na drutach, szycia czy malowania obrazów. Po drugie, po lalkowej główce maluje się zupełnie inaczej niż po płaskim blejtramie, no i technika jest kompletnie odmienna. Kiedy maluję obraz i postawię kreskę lub zrobię plamę, która nie do końca mi się podoba, to ją rozcieram, zamalowują, zaklejam, na lalce tak nie można. Buzia musi pozostać czysta a kolor powinien być położony tylko tam, gdzie rzeczywiście podkreśla linię główki. No i to nie ta skala! ~^^~
Summa summarum, jestem bardzo zadolona z makijażu Miny. I chcę więcej główek do malowania! *^v^* Żeby poćwiczyć, oczywiście, ale też dlatego, że chciałabym spróbować różnych makijaży, delikatnych i bardzo wymyślnych.
Final conclusions? Of course you must practice to master a skill, so I the more doll heads I paint the nicer, more even makeups will be. Giving up after initial several failures would be a big mistake and that rule applies to all skills, like knitting, sewing or painting pictures.
Second, I found out that painting a doll's head is quite different from painting a flat picture, and the technique varies. When I paint a picture and I'm not happy with some line or dot of paint, I smudge it, paint over it with another colour, glue something on top of it, but with a doll I cannot do it like that. The face must stay clean and the colour shades can only go in the proper places to underline the face lines. And it's not the same scale! ~^^~
To sum up, I'm very happy with Mina's makeup I made. I want more heads to practice! *^v^* To learn how to paint a doll but also to try different types of makeups, delicate ones as well as the bold colourful ones.

***

A, już wiem, czego one szukały! *^v^*
Oh, I know what they were looking for! *^v^*

Friday, February 19, 2010

...

Mój mąż to normalnie częściej się bawi lalkami niż ja! *^v^*
My husband plays with my dolls more often than I do! *^v^*

No i czego one tam szukają?...
What are they looking for over there?...


Mina ma już nową twarz! ~^^~
Mina has a new face! ~^^~

Thursday, February 18, 2010

Lalki i ludzie / Of dolls and men

Myriam, I don't know yet, it seems those gloves are very complicated and time consuming, so I may interlace both versions with something else, maybe a hat. Something with one colour only! *^v^* And yes, if I sold Flo I'd probably buy another doll but I'm not sure yet which model. I like having more than one doll in the house. ~^^~

***
Książki zazwyczaj pokazuję na moim blogu książkowym, ale nie mogłam się powstrzymać... Miałam w styczniu jakiś trudny start z czytaniem, ale jak już zaczęłam, to proszę, nie rozdrabniam się na cieniutkie ksiażeczki. ~^^~
I usually show my books on my book blog but here I couldn't spare you this view... I had a rough start with reading at the beginning of this year but then when I finally got to reading, there was no way I could choose a normal thin book. ~^^~


Od góry / From the top:
840 str/pages
739 str/p
448 str/p
632 str/p
960 str/p!

***

Co do sprzedawania (lub nie) Flo, to z lalkami jest tak...
As for selling (or not) Flo, it's like this...

Kupuje się lalkę a potem następuje ta magiczna chwila wzięcia jej pierwszy raz do rąk, i albo człowiek znajduje z nią swego rodzaju więź, albo nie. Niekochana lalka leży w pudełku, nie chce się człowiekowi szyć dla niej ciuchów, nie planuje kupowania dla niej peruk i oczu, bo nie wiadomo, czy się przydadzą. Oczywiście to tylko lalka, kawałek żywicy, ale jeśli między człowiekiem a daną lalką nie ma "chemii", to znaczy, że to były wyrzucone pieniądze.
You buy a doll and then there is this magical moment when you take it in your hands for the first time, and either there is a bond made between you and your doll, or not. The doll that isn't loved stays in the box all the time, you don't feel like making clothes for her or buying wigs and eyes, because you are not sure you want to invest in that doll anything if you didn't invest your feelings. Of course, it's just a piece of resin, but if there is not bond between a man and a doll, you've just wasted your money.

W Lollipop zakochałam się od razu. To znaczy, obejrzałam wiele zdjęć lalek i wiedziałam, że to musi być właśnie ta. Zamówiłam ją i czekałam na dostawę, a w tym czasie miałam wątpliwości, czy dobrze zrobiłam, wydając tyle pieniedzy na lalkę! Ale kiedy przyszła i spojrzałam na nią po raz pierwszy na żywo, od razu zdobyła moje serce.
I fell in love with Lollipop straight away. I mean, I saw many photos of different dolls' and then I knew this was the one and only. I ordered it and while waiting for the delivery for two months I had doubts whether it was the good thing to spend my money on. But when I took her out of the box and looked at her she immediateloy won my heart.

Kiedy zdecydowałam się na zakup Miny, to był ten sam impuls, że ta albo żadna, natomiast kiedy rozpakowałam ją z pudełka moją pierwszą reakcją było "jaki brzydal, to był nieudany zakup!". Ale z czasem zaczęłam w niej widzieć potencjał i teraz im bliżej do momentu zmiany okropnego makijażu tym bardziej nie mogę się doczekać, aż zobaczę jej piękną buzię!
When I decided to buy Mina, it was the same impulse - this one and no other, but when I unpacked the box my first reaction was "what an ugly doll, it was a totally bad choice!". But as time passed I started to see the potential in this mold and the closer the moment of changing her makeup, the more anxious I am to finally see her beautiful!

Ale z Flo było inaczej.
It was different with Flo.


Chciałam inny model z tej firmy, ale nie był sprzedawany jako sama główka, więc nie mogłam sobie zrobić takiej hybrydy na dziewczęcym ciałku. Obejrzałam dostępne główki z Crobidoll i wybrałam Yeon-Ho, dodatkowo wyobrażając sobie, że wystylizuję ją na Japonkę (co w efekcie się zmieniło, ale często to same lalki podpowiadają, co z nimi zrobić ~^^~). To piękna lalka i nie potrafię powiedzieć, co jej brakuje, żebym polubiła ją tak, jak Rori i Minę. Ale na razie nie ma między nami tej "chemii", chyba dam jej czas, to znaczy na razie zajmę się dopracowaniem wyglądu Miny, uszyję nową sukienkę dla Rori, może będzie tak, że pewnego dnia zobaczę ten model w czyjejś stylizacja, która do mnie przemówi, może sama wymyślę dla niej strój, który wydobędzie niezauważalne dla mnie walory tego modelu.
I wanted another model from that company but it wasn't sold separately from the boy's body so I couldn't make a hybrid on girl's body. I looked at all the available heads from Crobidoll and chose Yeon-Ho, additionally imagining her as a Japanese (which turned out differently because very often dolls tells us how they want to be stylized ~^^~). It is a beautiful doll and I really cannot tell what's it missing to be my favourite but there is no "chemistry" between us, just like with Rori and Mina. I may give Flo some time, concentrate on other dolls now, repainting Mina, sewing a new dress for Rori, and maybe one day I'll see something interesting in this doll or find other owner's photos that give me some idea about her look.

Jeśli nie, zawsze mogę ją sprzedać, bo na tym też polega kolekcjonowanie dollfie - na wymianie modeli i dobieraniu ich tak, żeby jak najlepiej dopełniały naszą kolekcję.
And if not, I can always sell her because that's also what this dollfie collecting is about - changing the dolls and choosing the best models to complete our collection.

Tuesday, February 16, 2010

Olimpiadowo / Olympic

Dziękuję za komplementy dla Domowego i szczerze polecam ten model, nie sprawia żadnych problemów konstrukcyjnych i ma ciekawie rozwiązany kołnierz. Sześcionogi kot jest wynikiem długiego czasu naświetlania i ganiającego za szpulką po nitce kota. *^v^*
Thank you for the compliments on my Home Cardi, I highly recommend this pattern since there are no potential construction problems and there's an interesting solution for a collar.
The six-legged cat is a result of a long exposure and a cat running around after the bobbin. *^v^*

CU@5, to nie jest boucle, tylko taka delikatna nitka ze średnim włosem, składająca się z kilku nitek, podobno mieszanka wełny i akrylu. Kupowałam ją na allegro u Raweny, więc jak zawsze była ładnie ponawijana na równe kłębki, ale wyraźnie pochodziła z prucia. Ta włóczka jest na tyle luźna i wiotka, że nic z nią nie robiłam przed przerobieniem na nowy sweter, po prostu prułam stary i dziergałam. Pewnie z mocniejszą włóczką wełnianą byłoby inaczej, namoczyłabym ją po spruciu albo nowy sweter po skończeniu, żeby wyrównać oczka.

Inko, dziękuję za link do ołówkowych! W kilku kompletnie się zakochałam. ~^^~

***

Miało być o projekcie wybranym do dziergania podczas olimpiady w Vancouver, ale... nie kupiłam włóczki, zanim się zorientowałam, to już mi tę olimpiadę otworzyli i porozpoczynali konkurencje (a nawet Małysz zdążył zdobyć srebrny medal! *^v^*), więc niech będzie, że moim w-trakcie-olimpiadowym projektem będą rękawiczki.
I was supposed to reveal my Olympic Games knitting project but... I didn't buy yarn on time, before I realized it's time to cast on they already opened the Games and started to compete (and even our Polish ski jumper won the silver medal, yikes! *^v^*), so let's just say my project will be the gloves.


Przy okazji, jestem żywym dowodem na to, że człowiek widzi to, co chce widzieć, a nie to, co ma przed oczami... Zachwyciłam się jodełkowym modelem Herringbone Gloves (ヘリンボーンの手袋), obejrzałam kilka wersji kolorystycznych, a potem trafiłam na pepitkowe Houndstooth gloves robione przez Roko według tych samych zasad ale ze zmienionym wzorem na wierzchy dłoni. Wydrukowałam więc sobie schematy or poglądowo zdjęcie tej drugiej wersji (!), zrobiłam około 3 cm mankietu, pozachwycałam się, jak mi ładnie wychodzi i coś mnie tknęło... Zastanowiło mnie, dlaczego miała być pepitka (jak na wydrukowanym zdjęciu) a ja mam jodełkę. Pobiegłam do komputera, żeby jeszcze raz obejrzeć różne wersje na Ravelry i dotarło do mnie, że owszem, wzór mam na jodełkę, a pepitkę robi się według nieco innego wzoru, zmodyfikowanego przez Roko! Cały wieczór dziergałam jodełkę i popatrywałam zadowolona na wersję w pepitkę, nie mogąc się doczekać, aż moje rękawiczki staną się właśnie takie! *^v^*
Btw, it turned out that I am the living example of seeing what I want to see and not what I have in front of my eyes... I fell in love with the Herringbone Gloves (ヘリンボーンの手袋), I looked at some colour versions, and the I found Houndstooth gloves knit by Roko according to the same general rules but with a changed pattern for the top of the gloves. So, I printed out the charts and the photo of the houndstooth version (!) for the reference, I knit about 3 cm of a cuff, I was happy with how beautiful it turned out and something got me thinking... It was supposed to be a houndstooth and I had a herringbone! I went to the computer to look through the Ravelry again and it came to me that of course, I'm knitting the herringbone version according to the printed charts, and Roko made a houndstooth according to her modified pattern! All evening I was knitting the herringbone and was happily looking at the houndstooth photo, waiting for my glove to finally gain that pattern! *^v^*

Z jodełki też jestem oczywiście zadowolona, i niewykluczone, że pepitkowe rękawiczki też sobie zrobię, bo ostatnio zaczyna do mnie przemawiać ten klasyczny wzór.
Of course I'm very happy with the herringbone version but I may knit the houndstooth too because this classical pattern has started to grow on me recently.

***

Robert znowu bawił się rano lalkami (wcale nie muszę wymyślać sesji zdjeciowych! *^v^*).
Robert was playing with my dolls again this morning (I really don't have to invent any photo sessions! *^v^*).



Nie znudziła się Wam jeszcze ta czerwona sukienka? Chyba nadszedł czas na zmianę garderoby.
Aren't you already bored with that red dress? I believe it's high time to change it.


Wciąż zastanawiam się, czy Flo mi się podoba, czy nie, i czy zostanie u mnie, czy może ją sprzedać...
I'm still considering whether I like Flo or not, and whether to keep her in my collection or sell her...


Kupiłam acetonowy zmywacz do paznokci, więc lada dzień Mina straci twarz! (i miejmy nadzieję, uzyska nową ładniejszą, proszę trzymać kciuki, bo to mój pierwszy w życiu makijaż lalkowy!).
I bought an acetone nail polish remover so Mina may lose her face any moment now. (And keep your fingers crossed for the new makeup, I've never done this before on a doll!)


Sunday, February 14, 2010

Alchemik II / Alchemist II

Kto dostał dziś walentynkowe śniadanie przygotowane przez męża? Ja, ja! *^v^*
Who got a Valentine breakfast today, made by your husband? Me, me! *^v^*


Sweter Domowy skończony!
The Home Cardi has been finished!

Być może pamiętacie ten sweterek - w zasadzie był w porządku, ale coś było nie tak w podkrojach rękawów. Nosiłam go po domu, ale zakładanie nie było wygodne, chyba po prostu źle wszyłam rękawy, a ta włóczka (z odzysku, kupiona od Raweny) nie nadawała się do eksperymentów (wielonitkowa, delikatna).
You may remember this cardigan - it was okay but there was something wrong with the sleeves. I used to wear it around the house but it wasn't very comfortable, I made some mistake while sewing in the sleeve caps and that yarn wasn't a good material for experiments (many delicate threads put together).


Tak więc, kiedy tylko zobaczyłam wzór na
tę kamizelkę, ale w wersji sweterka w wykonaniu Petites Choses, postanowiłam przerobić Buraczka na coś podobnego.
So, when I found this pattern for a vest but in the cardigan version made by Petites Choses, I decided to reknit the Beetroot into something similar.


Absolutnie nie miałam zamiaru robić dokładnie takiego samego swetra, jednak... w trakcie roboty okazało się, że wychodzi mi za krótki i za wąski. Wydłużyłam bez problemu, ale z poszerzaniem było więcej zabawy, ponieważ musiałam albo pruć całość i robić jeszcze raz (sic!) albo dorobić wstawki, co też uczyniłam. ~^^~
I had no intentions of making the exact copy of the Petites Choses's one, but... after finishing both fronts and the back I realized they are too short and too tight. I added some rows to make it longer but with the width it was much more complicated. I could either frog it all and start over (no way!) or knit some additional parts and sew them in, and that's what I did. ~^^~


Rękawy nie są doszyte tylko robione od razu na brzegu swetra z dobranych oczek, dzięki temu nie ma sztywnego szwu. Z założenia nie robiłam dziurek na guziki, bo jeszcze nie zdecydowałam, czy chcę ten sweter zapinać na agrafkę, może na pętelkę, a może wcale.
The sleeves haven't been sewn in but knit straight from the edge on the picked up stitches, thanks to that there is no stiff seam. I decided not to knit the buttonholes because I still haven't decided whether I want to fasten it with a safety pin, or a crocheted loop, or maybe not at all.


Wzór jest japoński i jak zawsze z japońskimi wzorami nie miałam żadnych problemów ze zrozumieniem schematu.
The pattern comes from the Japanese knitting book and as usual I had no problems with understanding and following the instructions.


Wzór / Pattern: j. front opened vest (前あきのベスト) by Jun Shibata
Włóczka / Yarn: od Raweny, wełna/akryl; online auction, wool/acrylic
Duty / Needles: 6 mm


Zdjęcie bonusowe - sześcionogi kot! ^^
Bonus photo - a six-leg cat! ^^



***

A w piątek rano, kiedy weszłam do pracowni, zastałam taki obrazek:
And when I entered the craftroom on Friday morning I found my dolls like that:


Na początku pomyślałam, że lalki pokłóciły się w nocy, bo wskazywały na to rękoczyny i kopniaki!
At first I thought they were fighting overnight because of the hands and kicking!


Rori, jako starsza i mądrzejsza, obserwowała cała sytuację z sąsiedniego kubika.
Rori, being older and wiser, observed the situation from the next shelf.


Jednak Robert mi wytłumaczył, że Mina po prostu odgarniała Flo grzywkę z oczu. ~^^~ (to on tak poustawiał moje lalki, zanim się obudziłam!)
But Robert told me that it was only Mina taking away Flo's bangs away from her eyes. ~^^~
(it was him playing with my dolls when I was still asleep!)


Dwa bonusowe zbliżenia na buzie.
Two bonus closeups of the faces.

Friday, February 12, 2010

Goście, goście!

Łysko, o kapeluszach napisałam i oczywiście są one nieodłącznym elementem stroju retro, czy to w stylu lat 20-tych, 50-tych czy nawet 70-tych, chyba dopiero potem kapelusze jakoś zaczęły niestety z powszechnego użycia. Natomiast jeśli miałaś na myśli fryzurę, to PinupCandy przyznała mi się, że nie każdego dnia kręci te wszystkie loki... ~^^~ Ale niedawno byłyśmy razem w kinie i miała pięknie upięte włosy, a biegła prosto z biura!

Przemku, kto jest na diecie zimą? Na razie trzeba się objadać dobrymi rzeczami, przejdziesz na dietę w wiosnę, jak się pojawią nowalijki i owoce! ~^^~

***

Wczoraj odwiedziła mnie Yarn Ferret ze swoją Rizą.
Yesterday Yarn Ferret paid me a visit with her Riza.


Były pączki i faworki, były plotki (lalkowe i nie tylko ^^), była okazja do grupowego zdjęcia naszych lalek:
There were doughnuts and faworki, there was a lot of chatting (doll related and other ^^), there was an opportunity for a group photo:


Jak widać nastąpiła tradycyjna wymiana peruk i kapeluszy. *^v^* Flo ma perukę Rizy, Riza ma perukę Miny, Panna Żaba ma perukę Flo a Rori ma swoją, ale kocie uszka Rizy. ^^
As you can see, there was a traditional wig&hats exchange. *^v^* Flo is wearing Riza's wig, Riza - Mina's wig, Miss Frogg - Flo's and Rori has her own wig but Riza's catears headdress. ^^

Dostałam też pędzelki i lakier, więc jest szansa, że niebawem wezmę się za zmianę makijażu Miny. Im dłużej się jej przyglądam, tym bardziej jestem zadowolona z tego zakupu, tylko muszę ją koniecznie przemalować!
I also received paintbrushes and varnish s there is a chance I get to changing Mina's makeup soon. The longer I look at her the more I'm convinced that it was a good choice of a doll but I really must repaint her face!

Jeszcze kilka ujęć indywidulanych.
Some individual shots.




Co do swetra, oczywiście go nie skończyłam, bo... zabrałam się za nowy projekt na drutach - rękawiczki! ^^ Sweter planuję skończyć w weekend, to namówię Roberta do pomocy przy zrobieniu zdjęć.
As for the cardigan, I haven't finished it yet because... I started another knitting project - new gloves! ^^ I'm planning to finish the cardi this weekend and have Robert take some photos, so stay tuned.
***

A w ogóle, to jestem nieszczęśliwa... tak lubię oglądać zimowe igrzyska olimpijskie, a z powodu różnicy czasu między Polską i Kanadą bezpośrednie relacje będą się odbywać nocami, zaczynając się około 2 w nocy!... Buuuuu......
One more thing, I'm so unhappy... I so much like watching the Winter Olympics and due to the time difference between Poland and Canada all the direct tv coverages will take place during the nights, starting around 2 am!...

Wednesday, February 10, 2010

Wciąż zakatarzona / Still sick

3nereido, dodałam soku malinowego do tego piwa i ... niestety po kilku łykach wylałam całość. Grzane piwo to zdecydowanie nie moja bajka, wolę grzane wino i nie omieszkuję się nim teraz raczyć z okazji przeziębienia.

Dajdo, mnie się wydaje, że każda sukienka i pantofle na obcasie powodują, że kobieta od razu zmienia postawę, prostuje plecy, ściąga łopatki, stoi i chodzi inaczej, nie tylko sukienki retro. Widzę to po sobie, jak jestem w spodniach i traperach, to szuram nogami, garbię się, ciężko tupię, a jak zakładam szpilki i spódnicę (szczególnie obfitą, bo taka do razu prowokuje do zawijania biodrami, żeby tkanina tańczyła wokół sylwetki *^^*) - od razu zmieniam sposób poruszania się.

***

Może kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną na dobry początek? *^v^*
How about a cup of hot chocolate with whipped cream for a good start? *^v^*


Sweterek szczęśliwie dał się reanimować - wydłużyłam go i poszerzyłam, a teraz kończę drugi rękaw, czyli zdjęcia nienawem. To mój drugi projekt w ramach akcji Alchemik, czyli przerabiania robótek nienoszonych i nieudanych.
The cardigan was fairly easy to fix - I made it longer and wider, and I'll be knitting the second sleeve today, so photos of the finished item soon. It's my second project as part of the Alchemist action, namely remaking the unworn and unloved knitting sweaters in my collection.


Festiwal Kuchni Jamiego Olivera nieco przystopował przez ostatnie dwa tygodnie, bo obydwoje z Robertem jesteśmy chorzy i nie bardzo mieliśmy siłę na jedzenie i w ogóle smak na cokolwiek apetycznego. Piekłam chleby, gotowałam zupy, planuję powrót do kulinarnej fiesty jak tylko skończy mi się katar, który uniemożliwia mi odpowiednie doprawianie potraw.
The Jamie Oliver's Cooking Festival has been put on hold those past two weeks because we've been sick and haven't had strength and appetite for any fancy food. I've been baking breads, cooking soups and planning to go back to a culinary fiesta as soon as the cold leaves my nose for good because it blocks my taste and smell, which prevents me from adding the good amounts of seasoning.


O, na przykład dzisiaj na obiad jest zupa z soczewicy i pomidorów (i marchewki, i cebuli, i kukurydzy, z kawałkiem gorgonzoli ~^^~).
Oh, today we are having a lentils & tomatoes soup (with carrots, onion, some maize, and a piece of Gorgonzola cheese ~^^~).


Robert na mnie krzyczy, że zimą nie jem pomidorów, ale ich nie jem, bo zimą nie mają smaku! Owszem, kiedy kupujemy pomidorki koktajlowe w delikatesach, to są pyszne, ale kosztowne, a te z bazarku są niczym gąbka, miękkie, mokre ale bez smaku. Za to zimą lubię jeść zupy i zapiekanki, do których używam pomidorów z puszki, polecam Pudliszki, bo nie mają żadnych głupich dodatków w postaci soli czy cukru! ~^^~
Robert is always angry with me in Winter, because I don't eat tomatoes during Winter months, but I don't do that because they just don't have any taste! Of course, when we buy cherry tomatoes they are delicious (but expensive), but the ones from the market are like a sponge - soft, full of moisture but without a taste. So in Winter I like soups and other dishes in which I can use canned tomatoes. ~^^~


A jutro mam gościa! *^v^*
And tomorrow I'm meeting someone! *^v^*

Monday, February 08, 2010

Jak to pokazać? / How to show it?

Lauro, piwo z miodem zakupione, zagrzeję je dziś wieczorem. *^^*

Inko, zapomniałam o tym koglu-moglu, trzeba ukręcić! ~^^~

Art-glass-ak, inhalacje robię, czosnek jem, głowy nie wystawiam, Rysiek pouczony, ale chyba nie bardzo wziął sobie do serca moje pouczenie... ^^

Kruliczyco, ja bardzo bym chciała mieć dużo wspólnego z przedsiębiorca produkującym chusteczki Velvet z balsamem, bo używam ich zawsze i może miałabym darmowe dostawy hurtowe tego produktu? *^v^*

***

Jakiś czas temu PinupCandy podzieliła się ze mną myślą, że chodzi do pracy częściowo wystylizowana na lata 40-ste i 50-te, ale nie jest to bardzo zauważalne, bo np.: ołówkowe spódnice są cały czas w modzie i nie są postrzegane jako element mody z dawnych lat. W związku z tym zaczęłam się zastanawiać, jak trzeba by się ubrać, żeby rzeczywiście styl retro został zauważony na pierwszy rzut oka (pominę modele podobne do mody obecnej).
Some time ago PinupCandy shared with me her thoughts on wearing vintage clothes to the office, she said it's not obvious in her case that she chose vintage style because eg.: pencil skirts are still in fashion and they are not perceived as vintage at all. It made me thinking about the characteristics of the 40's and 50's fashion so let's have a look at the original photos.


A więc, po pierwsze - skoro zaczęłam od ołówkowej spódnicy, popatrzmy na oryginalne modele z interesującej nas epoki:
So, first - pencil skirt:


Jakie wnioski? Przede wszystkim, spódnice pojawiają się zdecydowanie rzadziej niż sukienki, a te są po pierwsze, bardzo mocno wcięte w talii (wspominałyśmy już wcześniej o gorsetach noszonych w połowie ubiegłego wieku), po drugie - długie, zdecydowanie poniżej linii kolan a nawet do pół łydki (dzisiejsze spódnice ołówkowe zazwyczaj kończą się tuż pod kolanem). Sukienki te (również te rozkloszowane) mają dekolt łódkowy, kwadratowy, w serek albo z kołnierzykiem, i bardzo charakterystyczne nietoperzowe rękawy (które powróciły w latach 80-tych). Takie rękawy miały też sweterki i żakiety, a propos żakietów:
The conclusion? First of all, dresses were much more popular than skirts, and they are very tight in the waist (thanks to the underwear corsets) and long, definitely going under the knee line and even to the middle of the calf (today's pencil skirts end just below the knees). They have boatnecks, square neck, v-neck or a collar, and very characteristic bat-like sleeves (that came back in the 80's). Such sleeves can be observed on cardigans and jackets, and talking about jackets:


Żakiety miały jedną bardzo charakterystyczną cechę, której chyba brak obecnym fasonom - przedłużoną baskinkę powtarzającą kształt kobiecej talii i bioder. Tak samo szyto płaszcze (choć noszono dwa modele - bardzo wcięty w talii i krojony jak pudełko, co podobno było odpowiedzią na zapotrzebowanie ciężarnych kobiet po wojnie *^v^*).
Jackets had one very distinctive feature not so visible in today's models - elongated part extending past the waistline, repeating the shape of woman's waist and hips. The same applied to coats (although there were two models of coats popular, the cinched ones and the box-like ones, due to the demand from the numerous pregnant women in the after war era *^v^*)



Co do spódnic czy sukienek rozkloszowanych, czy to marszczonych czy też z klinów, to były one naprawdę obfite! Nie żałowano sobie tkaniny, a pod spodem często znajdowała się tiulowa halka potęgująca wrażenie obfitości. I oczywiście długość pozostaje ta sama, co w ołówkowych - zdecydowanie poniżej kolan do pół łydki.
As for the full skirts or dresses, they were really abundant! They didn't spare the fabric and underneath they wore tulle petticoats. Of course we keep the similar length as for the pencil skirts and dresses - below the keens towards the middle of the calf.


Rzućmy jeszcze okiem na lata 40-ste, tu zdecydowanie bije po oczach jedna cecha bluzek, sukienek i żakietów - poduszki w ramionach! Podobno projektanci zaczęli wsadzać tam poduszki, żeby powiększyć ramiona jako przeciwwaga do rozbudowujących się w coraz obfitsze i udziwnione loki kobiecych fryzur. *^v^* (znowu historia powtórzyła się w latach 90-tych, kiedy robiono trwałą i usztywniano grzywkę do góry na lakier, a marynarki miały szerokie ramiona i poduszki! ~^^~)
Let's have a look at the 40's and here there is one very distinctive feature of all blouses, dresses and jackets - broad shoulders and shoulder pads! Apparently the designers decided to add the shoulder pads because ladies's hairdos started to grow bigger and stranger, with different types of curls, so they wanted to counterbalance the heads. *^v^* (the history again repeated itself in the 90's, when women had perm and stuck the bangs up with a hair spray, and the jackets had broad shoulders and shoulder pads! ~^^~)


I oczywiście nie sposób nie wspomnieć o akcesoriach, które obecnie często zaniedbujemy - torebki (nieduże kobiece fasony do ręki lub na tzw. krótkie ramię), rękawiczki, kapelusze w najróżniejszych fasonach, mufki, etole, perły.
And of course let's not forget the accessories, very often neglected nowadays - bags (small models, held in hand or with a short handle), gloves, hats in various fashions, muffs, fur collars, pearls.


Najważniejsze jest oczywiście moim zdaniem to, do jakiego stopnia chcemy ubierać się w stylu retro, czy rzeczywiście ta moda pasuje nam w 100 procentach, czy chcemy się tylko zainspirować, dobrać jakiś element i uzupełnić go innymi ciuchami z naszej szafy. ~^^~
The most important thing is to what extend we want to wear vintage, do we like 100 percent of the vintage clothes or we just want to choose some elements and complete our outfit with the pieces of modern clothes from our closets. ~^^~

Sunday, February 07, 2010

Zakatarzona... / Cold...

Kiedy kot chce, żeby opiekun się obudził, stosuje różne metody - miauczy jak opętany, biega mu po głowie, drapie szafę (!), znam takiego, który delikatnie kładł swojej pani łapki na oczach, żeby je otworzyła ^^, Barbi przytykała mi swój zimny mokry nosek do mojego ~^^~.
When a cat wants his human being to wake up he uses different methods - cries like crazy, jumps on his head, scratches the wardrobe doors (!), I know a cat which delicately placed his paws on the woman's eyelids to make her open the eyes ^^, Barbi used to stick her cold wet nose to my nose ~^^~.

Rysiek nie jest standardowym kotem.
Rysiek is nothing like an ordinary cat.


Moja koszula nocna ma elastyczne ramiączka jak w biustonoszu. Kilka dni temu przebudziłam się rano, ponieważ poczułam, że ktoś "strzela" mi w plecy z owych ramiączek. Odwróciłam się i już miałam obsobaczyć Roberta za głupie żarty a zobaczyłam... Ryśka rozpartego jak król lew na połowie mojej poduszki, wesoło pogrywającego pazurem na moim ramiączki niczym na harfie! Miał przy tym szelmowski uśmiech na wąsach...
My nightgown has bra-like elastic straps. A couple of days ago I was woken up in the morning because I felt my straps "shooting" against my back, over and over again. I turned around, ready to say a few nice words to Robert obviously playing this silly game with me and I saw... Rysiek in a lion king position on half of my pillow, happily having fun while using his claws on my strap like playing the harp! And he even had a wicked smile hanging on his whiskers...

***

Wciąż jestem chora, katar zatokowy, obtarty od chusteczek nos smarowany wazeliną (więc możecie sobie wyobrazić, jak pięknie wyglądam...), dzisiaj rano przyplątał się ból gardła i kaszel, a już wydawało się, że choroba ma się ku końcowi.
Przez ten tydzień nie miałam kompletnie siły, żeby zajmować się lalkami, za to dziergałam sweterek, ale wyszedł jakiś za krótki, za wąski, nie wiem, czy go przerabiać, czy rzucić w kąt...
Odezwę się znowu, jak mi się polepszy, hm...
I'm still sick. I have a cold, my nose is red from wiping it and shiny from the Vaseline I'm using to soothe the soar skin, so you can imagine how beautifully I look... This morning suddenly the cough and the soar throat appeared out of nowhere just when I thought I'm getting better.
During this week I had no strength to take care of my dolls but I took up some knitting project, although the cardigan came out too short, too tight and I still haven't decided whether to do something about it pr just throw it into the UFO bin...
I'll come back when I feel any better, well...

Tuesday, February 02, 2010

Wybory / Choices

PinupCandy zapytała o dorobiony palec w rękawiczce, a ja go sprytnie ukryłam do zdjęcia! *^v^* Ale jest, jakoś bardziej rzuca się w oczy na zdjęciu niż w rzeczywistości, co nie zmienia faktu, że muszę go wymienić na właściwy kolor włóczki.
I got a question about the missing part of the finger that I knit with a different yarn because I ran out of the original one, I hid it for the photo! *^v^* But it's there, it's more visible in the picture that when you see the gloves with your own eyes, which doesn't mean I'd leave it liek this, I just have to buy the missing skein.


A co do nakrycia głowy do zielonego stroju, zastanawiam się nad wydzierganiem kapelusika La Cloche Sans Peur albo Picot Edge Hat albo Vintage Girl Cloche lub może Caroline albo nawet St. Vincent Cloche. Jest wiele możliwości. ^^
As for the headdress for the green outfit, I've been thinking about knitting a hat, maybe La Cloche Sans Peur or Picot Edge Hat or Vintage Girl Cloche or maybe Caroline or even St. Vincent Cloche. Possibilities are endless. ^^


Dziś kupiłam wreszcie tusz do drukarki i wydrukowałam sobie kilka wzorów do przerobienia (m.in. rękawiczki retro z ażurowym wzorem, które będę przedłużać do łokcia ^^) , tak przy okazji, czy wybraliście już model na dzierganie podczas Olimpiady Zimowej w Vancouver? ~^^~ Bo ja już chyba tak, ale o tym później.
Today I finally bought the ink for my printer and I printed out some patterns to knit (one of them being the vintage lace gloves I'll be knitting longer than in the pattern), btw, have you already decided upon the project for the Winter Olympics Knit Along? ~^^~ I believe I have, more about it later.

***

Dawno nie było o lalkach, prawda? ~^^~
To dzisiaj tylko mała wzmianka: po pierwsze, lada dzień pokażę Flo w sukience. ^^ Po drugie, Mina dostała chwilowo przydomek Panna Żaba, bo im dłużej jej się przyglądam, tym bardziej denerwują mnie jej szeroko rozstawione oczy i żabkowate usta. Na razie musi taka pozostać, bo Clear'a i pędzelki dostanę od Yarn Ferret w przyszłym tygodniu, w tym jesteśmy z mężem na chorobowym.
You definitely missed the dollfie's subject, right? ~^^~
Today only three short messages: first, I'm going to show you Flo in the new dress. ^^ Second, Mina received the temporary nickname "Miss Frog" because the longer I look at her the more I get nervous with her widely placed eyes and frog-like lips. She must stay that way for a bit longer though because I'll get Clear varnish and the brushes from Yarn Ferret next week when we meet, this week Robert and me are sick.

A po trzecie, znalazłam idealną stylizację lalki, którą chcę kiedyś kupić (a nie miałam na nią pomysłu) - to główka School A z firmy Volks, a makijaż autorstwa Hoshino, czyż nie jest piękna? Tu występuje w wersji white, ale myślę, że w kolorze normal pink też wyglądałaby ślicznie w makijażu a'la porcelanowa lalka. Zresztą, kiedy będę ją kupować (kiedyś tam w przyszłości ~^^~), to wtedy się zastanowię, jaki kolor lalki wybiorę.
Third, I found the perfect makeup for the doll I'm planning to buy some day (and didn't have any good idea for stylization for this dollfie) - it's School A mold from Volks and the makeup below has been made by Hoshino, isn't she just lovely? Here she it in white skin version but I think she'll look similarly beautiful in normal pink skin with this porcelain doll like faceup. Anyway, I'll think about the skin type when it comes to buying this doll.


A teraz, jeśli pozwolicie, przeniosę się na kanapę z włóczkami i herbatą z sokiem malinowym...
And now, if you excuse me, I'm going to lay on a couch with yarn and a cup of tea with raspberry juice...