Friday, April 08, 2011

Zmysłowo / Senses

MarocanMint, dojrzałe mango wcale nie ma tego żywicznego rozpuszczalnikowego zapachu, zostaw je na parapecie na tydzień do dwóch i zobaczysz, jakie się zrobi pięknie pomarańczowe, mięciutkie i słodko pachnące! ~^^~

***

Jeśli chcesz mi coś sprzedać, powinieneś odwołać się do jednego z moich trzech podstawowych zmysłów:
If you want me to buy anything from you, address one of my three basic senses:


Po pierwsze, zadbaj o ciekawą fakturę, żebym mogła tego dotknąć. Dotykam wszystko, powierzchnie gładkie i chropowate, macam w sklepach tkaniny, zanurzam dłonie w słoje z koralikami i torby z mąką, miętolę kłębki włóczki, muskam ceglany mur i pozwalam wodzie opływać moje palce. Przedmiot niedotknięty nie istnieje, jest tylko zarysem, który moje dłonie powołują do życia.
First, take care of some interesting surface so I could touch it. I touch everything, smooth and rough surfaces, I touch fabrics, put my hands into the jars full of beads and bags with flour, I squeeze yarn skeins, I inspect the brick walls and let the water flow through my fingers. The thing untouched is the thing nonexistent and only my hands bring it to life.

Jeśli nie możesz mi zaprezentować danej rzeczy jej fakturą, to spraw, żeby zapachniała. Na zapach kupuję chleb, pomidory, herbatę na wagę, kremy i płyny do kąpieli, wącham sklepy indyjskie i stare apteki, okropne zapachy natychmiast ścinają mnie z nóg i psują moją opinię o najbardziej ciekawym wizualnie miejscu.
If you cannot introduce an item with its surface, make it smell. I use my sense of smell to buy bread, tomatoes, tea, creams and bath products, I smell India shops and old drugstores, foul scents make me run away immediately and spoil my opinion about even the most interesting places.

A jeśli nie da się czemuś przypisać ani dotykalnej powierzchni ani interesującego zapachu, nazwij to tak, żeby dźwięk tej nazwy mnie rozbawił, zaintrygował, spowodował pyszne skojarzenie kulinarne. Nie mogłabym przejść obojętnie obok szminek Róż Retro, Kropelka Sherry, Koralowy Szyk czy pończoch w kolorach kakao, cynamonu i orzechów. ~^^~
And if you cannot give something an interesting surface or a nice smell, call it in a way that will make me laugh, intrigued, that will bring me a nice culinary association. I couldn't leave the opportunity to buy lipsticks called Vintage Pink, Drop of Sherry, Coral Chic or the stockings in the cocoa, cinnamon and nuts colours. ~^^~


A u Was jakie zmysły odgrywają najważniejszą rolę?
And what senses are most important for you?

Tuesday, April 05, 2011

Rose Garden

PinUpCandy, no przecież opis sweterka był skierowany do osób dziergających, nic dziwnego, że laikowi nic nie wyjaśnił. ~^^~ Na zimę zabiorę ziółka do domu, nie liczę na to, że są tak twarde, że przetrwają w -10 stopniach.

Opakowana, mieszkam dokładnie na pierwszym piętrze, ale zawsze chodzę po schodach do i z metra, i gdziekolwiek są schody do chodzenia.

MarocanMint, spróbuję też z maślanką, ja w ogóle lubię wszystkie produkty mleczne, z samym mlekiem na czele! A czarna porzeczka to mój owoc numer 2 (mango jest na pierwszym miejscu). *^v^*

Helenadraga, przesiadanka rzeczywiście może pomóc, chyba się zmuszę i poćwiczę. *^v^*

***

Tralla la la! Mamy nocleg w Tokio! ~^^~
Zrobiliśmy rezerwację w hotelu Rose Garden na Shinjuku, więc w bardzo dobrym punkcie miasta, dobrze skomunikowanym, całe 14 m kw za rozsądną cenę. ^^ Teraz jeszcze tylko kupujemy walizki i możemy jechać!
We have a hotel in Tokio! ~^^~
We booked a nice Rose Garden hotel in Shinjuku, so a very good part of Tokio, convenient as far as travelling is concerned, 14 sq m for a reasonable price. ^^ Now we only need to buy the suitcases and we're ready to go!

Monday, April 04, 2011

Wzór / Pattern



Dziękujemy za komplementy - ja i mój nowy sweterek. Kolejne marynarskie stylizacje są w toku, właśnie walczę z kołnierzem w pięknym granatowym swetrze, który jest prawdziwą perełką retro z 1958 roku! ~^^~
A co do stylu marynarskiego, to zauważyłam, że pierwszy raz w życiu będę modna w sezonie - wszystkie sieciówki są pełne ubrań w paski i kropki, w czerwieniach, bieli i granacie. *^v^* Już zacieram ręce w oczekiwaniu na wyprzedaże!
Thank you for the compliments! Next marine clothes are on the way, right now I'm working on the collar of the real deal sweater from the 1958 pattern! ~^^~
And I noticed that this season I'll be fashionable for the first time ever - all the shops are full of marine styled clothes and accessories! I'm so looking forward to the sales!

A z tymi udami, to mnie bardzo zasmuciłyście...
Herbatko, mój organizm biodra oddaje pełnymi garściami i bez żalu, za to ud broni jak Częstochowy!...

Asiu305, udami się przejmuję, bo nie znam sposobu na rozciągnięcie moich pięknych jeansów, w które się nie mieszczę właśnie z udami, cała reszta by weszła...

Wanilianno, chcę! ~^^~ Najwyżej będę kombinować z obrazka, jak sobie nie poradzę z tłumaczeniem.

Anju i Agato, no właśnie to bardzo dobry pomysł! Będę kupować jogurty naturalne i miksować sobie owoce, bo w sumie najbardziej lubię takie właśnie z musem owocowym, a mogę go mieć w zdrowszej postaci niż słodzone i konserwowane. ~^^~

***

Skoro jest zapotrzebowanie na opis Blackpoola, to zamieszczam, ja robiłam go tak, rozmiar M, włóczka Ice Soft Merino, 134m/50g:
Here is the pattern for Blackpool, my version and size M, Ice Soft Merino 147 yards/50g:

Zaczynamy od dekoltu, nabierając 98 oczek na druty 3,5 mm. Najpierw robimy 4 rzędy ściągacza 2x2, a potem dzielimy całość markerami na lewy przód/rękaw/tył/rękaw/prawy przód odpowiednio 20/12/34/12/20 oczek i lecimy ściegiem gładkim, na przemian 6 rzędów kolorem białym i 2 rzędy kolorem granatowym. Przed i po każdym markerze dodajemy w co drugim rzędzie po jednym oczku 28 razy.

W tym miejscu dzielimy robótkę na korpus i rękawy (które chwilowo przekładamy na pomocniczą nitkę), i robimy dalej sam korpus bez dodawania oczek, 41 rzędów (kończymy dwoma rzędami grantowymi i robimy jeszcze jeden rządek biały, bo zaraz znowu przejdziemy na ściągacz)

Obcinamy granatową nitkę i do końca robimy tylko białą, ściągaczem 2x2, u mnie 60 rzędów.

Rękawy nabieramy z powrotem na drut pojedynczo lub obydwa na raz (technika Magic Loop), dodajemy pod pachą 4 oczka i przerabiamy kombinacją 6 rzędów białych/2 rzędy granatowe 41 rzędów (ostatni jest pojedynczy biały). Zakańczamy czterema rzędami białego ściagacza 2x2.

Listwa guzikowa: na koniec nabieramy 110 oczek wzdłuż każdego brzegu i przerabiamy 7 rzędów ściągaczem 2x2, pamiętając, żeby na prawym brzegu zrobić dziurki na guziki (w czwartym rzędzie). Dziurki robię następująco-
rządek 4: 1 o. p, (2 n, 2 o. p razem)*, 1 0. p
rządek 5: oczka lewe i prawe, jak wychodzą, puszczamy drugi z narzutów

Starting from the top, cast on 98 on 3,5 mm needles. First make 2x2 rib for 4 rows, then divide the neckline with markers for left front/sleeve/back/sleeve/right front - 20/12/34/12/20 stitches and knit on in stockinette, 6 rows in white/2 rows in dark blue. Before and after each marker every second row work: (...) m1, k1, slip marker, k1, m1, (...) 28 times.

Here you slip the sleeves on the spare yarn and work only on the body without any increases, for 41 rows (you finish with two dark blue rows and one white row, just before you continue with the rib)

Cut the dark blue yarn and continue with the white one, working in 2x2 rib, for 60 rows. Bind off loosely.

Put the sleeves back on the needle (dpns or circular), add 4 stitches underarm and work in 6 white rows/2 dark blue rows combination for 41 rows (the last one is the single white row). Finish with 4 rows of white 2x2 rib. Bind off loosely.

Button bands: pick up 110 stitches along each front edge, and work 7 rows in 2x2 rib. Remember to make buttonholes on the left front (in the 4th row). I made them the following way -
row 4: k1, (2yo, k2tog)*, k1
row 5: work in 2x2 rib, drop each second yo

Jak ktoś zrobi, to niech się pochwali! *^v^* A jak coś niejasne, to proszę pytać, ja to mam rozrysowane na kratki i łatwo się połapać, ale z opisu może trudniej.
If you knit this cardi, please let me know! *^v^* If you are lost somewhere just ask, it may be a bit difficult to work from the description.

***

I na koniec - nasz nowy członek rodziny - pan Rozmaryn, od soboty mieszka na naszym balkonie. ~^^~
And last but not least - our new member of the family - Mr. Rosemary who has lived on our balcony since Saturday. ~^^~


Acha, i w sobotę prawie znaleźliśmy nocleg w Tokio, trzymajcie kciuki, bo jesteśmy w trakcie dogadywania szczegółów, a oferta wydaje się bardzo fajna! ^^
And on Saturday we almost found a perfect hotel in Tokio, keep your fingers crossed, we are in the process of specifying all the details, the offer seems very good! ^^

Saturday, April 02, 2011

Blackpool

Joanno, tylko szałwię mam już ponad dwa lata, ale w domu, nie na balkonie. I te balkonowe chyba brałabym do środka na zimę.

Hannah, niestety, ja też jestem ogrodniczą ignorantką i nawet nie mam wielkiego zamiłowania do uprawiania roślin, ale pomyślałam, że z tymi kilkoma doniczkami sobie poradzę. ~^^~ Co do supermarketowych sadzonek, to jeśli zaczną szybko padać, to je zjemy i w ich miejsce wsadzę sadzonki kupione w sklepie ogrodniczym.

Zulko, do twarożku ziółka jak najbardziej, mięta, bazylia, majeranek, oregano i tradycyjnie szczypior i koperek. ~^^~

Kikko75, Ryśka w ogóle nie interesują roślinki, siada obok doniczek i wygląda przez balkon, nie jest z kotów podgryzających. ^^

***


Czas zacząć pokazywać skończone projekty, które zeszły mi z drutów w ostatnich tygodniach. Na początek - Blackpool.
It's high time to show you my latest knitting projects - first: Blackpool.

Sweterek według mojego pomysłu, robiony od góry bez zszywania, czyli tak, jak tygrysy lubią najbardziej. Zużyłam na niego 230 g białej Ice Soft Merino i troszeczkę granatowej Ice Soft Merino, druty 3,5 mm. Jestem gotowa, żeby pokazać się na deptaku w brytyjskim modnym letnim kurorcie (w latach 40-tych ubiegłego wieku)! ~^^~
The cardigan is my own pattern, knit top-down, I used 230 g white Ice Soft Merino and a bit of dark blue Ice Soft Merino, 3,5 mm needles. I'm ready to have a stroll along the main street in the famous British Summer resort (in the 1940's, I mean)! ~^^~

Sweaterek: twórczość własna
Bluzka: Camaieu
Spodnie: H&M
Buty: Marks&Spencer
Pasek, apaszka: Tally Weil
Kapelusz: szaleo.pl
Cardigan: me-made
Top: Camaieu
Trousers: H&M
Shoes: Marks&Spencer
Belt, scarf: Tally Weil
Hat: szaleo.pl


***

I na szybko jeszcze update z odgrubiania - w marcu nie byłam zbyt pilna w tej kwestii a dodatkowo organizm wreszcie zorientował się, że próbuję go odchudzić i zwolnił przemianę materii żeby ograniczyć straty własne, i niestety zrzuciłam tylko pół kilo...
And a quick update from loosing weight - in March I wasn't a very good girl and additionally my organism found out that something is going on with it and slowed down the metabolism, and unfortunately I only lost half a kilo...

Pisałam o tym, że nie istnieją dla mnie chipsy i czekoladowe batoniki? Owszem, nie zauważam ich na sklepowych półkach, ale kiedy odwiedzili nas znajomi i przynieśli zapas tego typu przekąsek (których nie zjedliśmy wspólnie, bo było sporo innego jedzenia przygotowanego przeze mnie), to pozostałe paczki pochłonęłam już sama. Dodatkowo mój organizm domaga się ostatnio jogurtów (białko!), nie mogę wyjść ze sklepu bez jednego czy dwóch opakowań, i oczywiście nie wybierałam tych naturalnych 0% tłuszczu, tylko owocowe. Na szczęście utrwalone nawyki żywieniowe uchroniły mnie przed przybraniem na wadze - jem mało, bo dużo mi się nie mieści, tak więc nawet, jeśli jem np.: pierogi, to tylko 6 sztuk, a nie całą paczkę (tak kiedyś jadałam...).
I wrote last month that I don't need any sweet or salty nibbles. Well, yes, they don't exist for me in the shops, but our friends paid us a visit and brought some of them (which we didn't eat because I prepared other food), so all that was left I devoured. In addition, I desperately need yogurt (proteins!) and I cannot leave the shop without one or two cups, and of course I didn't pay attention to the natural low calorie ones, but fruit types. Lucky me, my eating habits saved me from gaining weight - I eat small portions so even if I have dumplings, I only eat 6 and not the whole packet, like I used to...

Zauważyłam też smutną prawidłowość - chudnę w talii i biodrach, ale kompletnie mi nie ubywa w udach, przez co wciąż nie mogę się wcisnąć w piękne ciemnogranatowe jeansy, które czekają na mnie na półce w szafie. Czy ktoś ma dobry pomysł na odchudzanie ud?
Plan na kwiecień jest następujący - zwracać większą uwagę na kaloryczność potraw i więcej się ruszać (spacery). Niech wreszcie pojawią się te szparagi, będę je jadać na okrągło i nie grozi mi przybór na wadze! *^v^*
I also noticed one sad regularity - I loose weight from my waist and hips, but my thighs stay the same, so I still cannot fit into those gorgeous dark blue jeans I keep in my wardrobe. Have you got a good idea for loosing weight from the thighs?
The plan for April - pay more attention to fat/calorie content of the dishes and move more (walks). I want the asparagus finally to be at the market, I'll be eating them all the time and there'll be no danger of gaining weight! *^v^*

Thursday, March 31, 2011

Mała Ogrodniczka / Little Gardner

Herbatko, nadal twardo jedziemy! W sobotę spotykamy się w szóstkę, będziemy się objadać tempurą i wybierać hotel w Tokio. ~^^~

***

Świeże zioła są dla mnie niezastąpionym składnikiem wielu potraw i w tym roku postanowiłam zadbać o ich zapas pod ręką, dlatego dzisiaj uzbrojona w wózeczek na zakupy wyruszyłam do sklepu ogrodniczego po ziemię i sadzonki.
Na razie jest ich niewiele, dlatego wspomogłam się hydroponicznymi sadzonkami z supermarketu (ciekawe, czy przeżyją w ziemi?) i stworzyłam zalążek ziołowego ogródka balkonowego. ~^^~
Fresh herbs are a must if you want to prepare many delicious dishes and this Spring I decided to supply myself with my own little balcony herb garden. I took a shopping trolley and went to a gardening centre to buy the soil and plants.
Unfortunately there weren't many types yet so I also bought some plants from the supermarket hydroponic growth (I wonder whether they survive in the soil?...) and here we go: marjoram, coriander, rocket, oregano, tarragon and thyme.




Ta wielka donica czeka na wielką kępę rozmarynu, którego dzisiaj nie udało mi się kupić. (w przyszłym tygodniu zamierzam pojechać pod Halę Mirowską, gdzie co roku sprzedają sadzonki ziół, to taka informacja dla warszawiaków ^^)
This huge pot awaits the huge bunch of rosemary, which I couldn't get anywhere today.

A na kuchennym parapecie szałwia (już dwa lata z nami! ^^), mięta i bazylia:
And on my kitchen window sill - sage (already two years with us! ^^), mint and basil.

Tuesday, March 29, 2011

Okularnica / Glasses

Wczoraj zrobiłam sobie wreszcie nowe okulary, a korzystając z niskich cen po przecenie - nawet dwie pary. Należało to zrobić już dawno temu, ale kupowanie oprawek to dla mnie katorga...
Last night I finally ordered new glasses, and because of the sale prices I even took two pairs. I should have done it a long time ago but buying glasses is a horror for me...

Po kilkukrotnym przemierzeniu całej ściany oprawek zaczynałam dochodzić do dwóch niepokojących wniosków:
- po pierwsze, najładniej wyglądam w markowych oprawkach za 1500 zł...
- po drugie, z każdym kolejnym przejściem przez wszystkie modele zaczyna mi pasować coraz więcej oprawek, więc następuje zmęczenie materiału i zanikają umiejętności wyboru tej właściwej, bo organizm domaga się "wybierz cokolwiek i idź wreszcie coś zjeść!"
(- a, i po trzecie, wraz z ilością czasu spędzoną w salonie optyka coraz częściej sięgałam po oprawki prawie identyczne z tymi, jakie noszę obecnie, a miałam wybrać coś nowego, innego, odmiennego, ciekawszego...)
After I went through the whole wall of different frames several times, I started to come to two distressing conclusions:
- first, I looked best in 500 $ branded frames...
- second, with each trying over from the start I liked more and more frames, so I was getting tired and my organism screamed "just pick one, woman, and let's go eat some dinner!"
(- and third, the longer I was there the more often I picked the frames very similar to the old ones I was wearing, and I wanted to get something new, different, more interesting...)

Tak więc, w końcu wzięłam dwa modele, jeden codzienny:
So, finally I chose two models, one is for everyday use:

drugi - bo mąż mi wybrał i wyglądam w nich słodko! ~^^~
and the other - because my husband found it for me and I look cute in them! ~^^~

Teraz jeszcze kupię soczewki kontaktowe, żebym mogła nosić moje pin-upowe oprawki ze szkłami zerówkami, i jestem wyposażone na kolejne kilka lat!
Now I only need to buy the contact lenses so I could wear my pin-up frames and I'm supplied for the next couple of years!


A wczoraj na ulicy widziałam handlarza z ... truskawkami! Takie cuda pod koniec marca. ~^^~
And yesterday I saw somebody selling ... strawberries! Such strange occurrence at the end of March. ~^^~

Thursday, March 24, 2011

Mrs. Henderson Presents

Nie można Wam zadać zagadki, bo od razu wszystko wiecie! ~^^~ Tak, to sinamay, który poprzez splot różnych wydarzeń dostałam od pani Małgosi Wybrańskiej, projektantki nakryć głowy. Będę z niego kombinować fascynatory i pilboxy. ^^
The riddle was answered quickly - it is sinamay, from which I'm going to make fascinators and pilbox hats. ^^

CU@5, ale ja to szyłam w listopadzie, wtedy wiosna była w dalekich planach... *^v^*

***

Oglądałam w sobotę cudowny film na AleKino - Pani Henderson, z wspaniałymi rolami Judi Dench i Boba Hoskinsa. Niesamowicie ciepły i zabawny, gorzko zabarwiony tragedią II Wojny Światowej, opowiada prawdziwą historię bogatej wdowy Laury Henderson, która po śmierci męża, z nudów, kupuje teatr w Londynie i z nieocenioną pomocą Viviana Van Damm, dyrektora artystycznego, wystawia rewie, które zabawiają mieszkańców Londynu a w trakcie wojny podnoszą ducha brytyjskich żołnierzy. Tajemnicą sukcesu przedstawień pani Henderson są nagie aktorki, wzorowane na tancerkach z Moulin Rouge. ~^^~
On Saturday I've seen a great movie - Mrs. Henderson Presents, with the wonderful characters played by Judi Dench and Bob Hoskins. It's a warm and funny true story about the rich widow Laura Henderson who's bored after her husband died and decided to buy a theater in London. With the help from the artistic director Vivian Van Damm she presents the revues to the people of London and then to the World War II soldiers. The secret behind her success are the naked actresses, the idea that came to Mrs. Henderson from Moulin Rouge shows. ~^^~



Jestem zachwycona rozmową Laury z przyjaciółką, która radzi jej, co teraz może robić jako bogata wdowa, to jednak były inne czasy. ^^
I love the conversation between Laura and her friend about what a rich widow can do - take a hobby, buy things and she finally has time for a lover, it doesn't matter she's 70 years old - but she's rich! *^v^*

Lady Conway: Nie jest tak źle, wdowa może mieć hobby.
Laura: Hobby?
LC: Na przykład haft.
L: Oszalałaś?!...
LC: Ja zaczęłam tkać. Chcesz zobaczyć moje kilimy?
L: Wolę wypić truciznę!
LC: Albo komitety. Ja udzielam się w kilku. Po śmierci męża wolno pomagać biednym.
Możesz także kupować sobie różne rzeczy.
No, i wreszcie masz czas na kochanków.
L: Kończę 70 lat!
LC: Ale jesteś bardzo bogata. Jedno znosi drugie. *^v^*


Nie muszę mówić, że film jest pełen pięknych strojów i kapeluszy (kapeluszy!) z początku lat 40-tych! *^v^*
Let's not forget the movie is full of beautiful 1940s clothes and hats! *^v^*





YarnFerret, a to my dwie za 40 lat! ~^^~
And here's me and YarnFerret in 40 years time! ~^^~

Wednesday, March 23, 2011

Dziś pytanie, dziś odpowiedź

Random_forest, oczywiście, że znam sklep nylony.pl, chociaż pasy do pończoch wolę kupować w zagranicznych sklepach online, te same modele nawet z wysyłką wychodzą dużo taniej! ~^^~ A moje okulary rzeczywiście wymagają wymiany, mają już z milion lat i są dość neutralne, mam oprawki w stylu pinup, ale jeszcze nie wymieniłam w nich szkieł na korekcyjne.

Mzj, mój mąż na szczęście nie tylko nie przeszkadza, ale jeszcze zachęca i podjudza do przyjemności, zresztą z wzajemnością. ^^ Nie mogłabym się związać z człowiekiem, z którym musiałabym walczyć o takie rzeczy.

MarocanMint, podoba mi się zdanie "myśli o pomponach"! *^v^* Ja czekałam na zeźlonych sąsiadów, bo w sobotę szyłam troszkę na maszynie po północy... Ale nikt nie przyszedł! ^^
Patrzę na to zdjęcie moich lakierów i nie wiem, która jest ta ciemna czerwień... Bo czerwieni nie mam, muszę uzupełnić kolory. A lakiery są całkiem fajne (kupione w H&M w zestawach), chociaż mają różną wytrzymałość, róż, szarości i brązy/beże są bardzo mocne i matowe, a koralowy jest rzadki, słaby i perłowy, co mi się nie podoba.

Cashmerecafe, I did it in three days, not one. ~^^~

Myriam, I may look thinner on the face but March wasn't a succesful month as far as loosing weight... I still have several days to go but from the week by week weight check up I can see that I've been a bad girl.

PinUpCandy pytała o jakość pończoch Hudson.
To pończochy RHT, są bardzo ładnie wybarwione bez zmian koloru, manszeta jest prosta bez zdobień. Przyznam, że już po ich zakupie przeczytałam na blogu Fizia Pończoszanka niezbyt pochlebne recenzje (ich autorka pisała, że są bardzo podatne na zaciągnięcia), ale pomyślałam, że potraktuję je jako pończochy codzienne i najwyżej wyrzucę po jednym założeniu, jeśli bardzo się zniszczą. Cały piątek nosiłam jasnobeżową parę (są cieniutkie, producent nie podał na opakowaniu grubości ale na moje oko 15 den, oczywiście zakładałam je w bawełnianych rękawiczkach) i wcale się z nimi nie cackałam - biegałam po mieście, przymierzałam buty w sklepach, przeciskałam się w zatłoczonych autobusach, a potem nosiłam je po domu, raz mocno przetarłam kolanem o róg stołu i nawet pojeździłam w nich na kolanach po podłodze za szafką rtv, kiedy musiałam poprawić wtyczkę. Wieczorem zdjęłam do inspekcji i okazało się, że były nietknięte. Wykończyłam je za to za moment sama, kiedy wieszając po upraniu do wyschnięcia zahaczyłam jedną pończochą o chropowatą dyszę prysznica i wyciągnęłam nitkę nad kostką... Jednak wciąż nadają się do założenia do kozaków! ^^
Update! W czwartek założyłam te beżowe Hudsony i musiałam się nieźle naszukać, żeby znaleźć na nodze tę zaciągniętą nitkę. ~^^~

Wczoraj nosiłam grafitowe 30 den (mimo tego samego rozmiaru co beżowe 30-stki są trochę krótsze na nodze, pewnie ze względu na to, że są gęściej tkane) - zrobiłam w nich sprzątanie pracowni i zakupy, a potem do wieczora krzątałam się po domu, i nic, ani jednej skazy. Może od 2009 roku, kiedy Fizie pisały recenzje firma poprawiła jakość pończoch?
Będę testować kolejne kolory, ale na razie nie widzę powodów do paniki, może rzeczywiście nie są tak trwałe jak droższe Nylonessy czy Cerviny, ale kosztują też odpowiednio sporo mniej. ~^^~

Teraz pytanie Feri - włososzczurek (po angielsku hair rat) to nie fryzura tylko rodzaj miękkiego wałka, na który nakręca się pasmo włosów i zostaje on w środku loka, podpięty szpilkami, służy do nadania kształtu i objętości przy robieniu fryzur. Nazwa pochodzi od tego, że kiedyś kobiety zbierały ze szczotki własne wyczesane włosy, zbijały je w kupkę i tworzyła im się taka naturalna gąbeczka, która była potem niewidoczna pod zawiniętymi lokami, bo była dokładnie w kolorze ich włosów. Obecnie robi się je z gąbeczki czy siatki.


Natomiast fryzura, jaką próbowałam zrobić to tzw. victory rolls, charakterystyczne dla lat 40-tych, czyli loki zwinięte po obu stronach głowy. Dobrą instrukcję video podaje Fleur de Guerre, moja retro muza.

***

Otworzyłam w niedzielę słoiczek Topielców i melduję, że wyszły pyszne! Moje smakują mi nawet bardziej, niż te z Czeskiej Baszty, bo zrobiłam je nieco po swojemu - dałam pół na pół wodę z octem, a w oryginalnym przepisie było 3:1, ale ja lubię ostre kwaśne smaki a serdelki same w sobie nie mają zbyt wyrazistego smaku, więc więcej octu tylko przydało im uroku. W następnym słoiczku będzie więcej cebuli, bo utopce najlepiej smakują z plasterkami cebulki w occie. ^^
On Sunday I opened the jar of Utopence I made and I'd like to report that they are delicious! I like mine even better than the ones I ate at the Czech pub, because I gave water/vinegar in 1:1 proportions, and the original recipe said 3:1, but I like sour taste. Next time I'll add more onions.

Acha, i mogę się wreszcie pochwalić lalkowymi ciuszkami, które szyłam jeszcze w zeszłym roku na zamówienie, ale kupująca poprosiła o niepokazywanie ich nikomu, dopóki ona nie zrobi swojej lalce sesji zdjęciowych. Ponieważ już to zrobiła, to ja mogę zamieścić moje zdjęcia na Rigmor (bo na takie ciałko były szyte te stroje), wszystkie elementy według projektu zamawiającej:
Oh, and I finally can show you the doll clothes I made last year, but the person who ordered the sets asked me not to share it before she took the photos. But now she did it and I can show you the clothes, both sets according to the client's design, here on my Rigmor:


Natomiast wczoraj przyszło do mnie pocztą coś bardzo ciekawego, kto zgadnie, co to? ~^^~
And yesterday I received by post something very interesting, who can guess what it is? ~^^~

Sunday, March 20, 2011

Co robi żona / What a wife does

YarnFerret, go, girl! Na wiosnę trzeba przewietrzyć szafy i pouzupełniać garderobę. ~^^~

PinUpCandy, ja w panty girdle? to paradne! *^v^* Takie majtasy z podwiązkami wydają mi się zbyt skomplikowane w obsłudze, pozostanę przy samym girdle i dodam wełnianą halkę.

Susanno, wygląda na to, że da się zrobić z rajstop ze wzmocnieniem na palcach.

Kalino, wszystkie pończochy i rajstopy z poprzedniego wpisu można kupić w sklepie wysyłkowym w UK, dałam linki, u nas nie widziałam.

***

Co robi żona, kiedy mąż wyjeżdża na weekend? ~^^~
What does a wife do when her husband goes away for the weekend? ~^^~


W piątek idzie do dentysty...
On Friday she goes to the dentist...

A potem na zakupy! *^v^* (buty z Marks&Spencer)
And then she goes shopping! *^v^* (shoes from Marks&Spencer)

Zakręca sobie włosy na wałki.
She curl her hair.

A potem robi sobie różne koafiury - loczki w stylu lat 30-tych! ~^^~ (szminka Rimmel 058 Drop of Sherry) Taka fryzura prowokuje do powywijania kilku hołubców swingującego charlestona!
And tries different hairdos - curls in 1930s style! ~^^~ (lipstick Rimmel 058 Drop of Sherry) Such curls provoke to start dancing a swinging charlestone!

Loczki nieco rozczesane plus kapelusz, i tak stylowo ubrane idziemy do sklepu po kocie żarcie. ^^
Curls combed out a bit plus a hat, and so stylishly dressed we go out to buy some cat food. ^^

Victory Rolls w stylu lat 40-tych, bardzo trudne, jeszcze wiele ćwiczeń przede mną, muszę sobie zrobić szczura (hair rat) do rolek. ~^^~ (szminka Inglot czerwień 854, fascynator własnej produkcji na zeszłorocznego Sylwestra)
Victory Rolls in the 40's style, very difficult, I still must practice a lot, I think I need a hair rat to help me with them. ~^^~ (lipstick Inglot red 854, me made fascinator from last year's New Year's party)

Maluje paznokcie.
Paints her nails.


Testuje upolowane na allegro po okazyjnej cenie nylonowe pończochy! ^^
She tests bargain nylon stockings bought online! ^^


(To dodatkowa radość, bo udało mi się upolować mój rozmiar! Pończochy nylonowe nie są tak elastyczne jak zwykłe pończochy i kupuje się je według dokładnie wyliczonego rozmiaru, bardzo ładnie opisała to Wanilianna; ja mam 178 cm wzrostu i noszę rozmiar 5 (współczesne) lub retro 10,5 o długości XL Opera, czyli takie najdłuższe, a te bardzo trudno znaleźć, widocznie wysokich kobiet było w dawnych czasach niewiele.)
(My joy is doubled by the fact that these are exactly my size! Nylon stockings are not as stretchy as the lycra ones and they have to be bought according to our height/weight/foot measurement. I wear modern size 5 or the vintage size 10,5 XL Opera, which is hard to find because women in the past were apparently smaller than me.)



Robi sobie maseczki, odżywia dłonie i paznokcie.
She puts on facemasks, nourishes hands and nails.


Ogląda filmy do późna w nocy a potem śpi do popołudnia i na późne śniadanie zjada naleśniki. ~^^~
She watches movies till late at night and then she sleeps till noon and eats pancakes for late breakfast. ~^^~


Oraz szyje! *^v^*
And she sews! *^v^*



Hm, w zasadzie wszystko to samo robię również kiedy mąż nie wyjeżdża nigdzie na weekend... Nie ma we mnie ducha szaleństwa. ^^
Well, I also do all those things when my husband is at home during the weekend... I'm not fun at all. ^^

Tuesday, March 15, 2011

Nogi ciąg dalszy / Legs again

No właśnie nie groszki są moim materiałem, niestety... Ale mam już namiar na sklep, w którym kupię sobie takie groszki! ~^^~ Moja jest kratka, a podobne paseczki też już sobie kupiłam, więc pewnie skompletuję wszystkie trzy wzory w mojej szafie.

PJ, well, we cannot get crazy about it, it's not the region with ongoing war or some lethal illness, it's just the forces of Nature and you can't foresee its behaviour.

RandomForest, absolutnie nie przejmuj się swoim komentarzem bo nie był nie na miejscu, życie idzie dalej, tym bardziej nasze niedotknięte kataklizmem, chociaż wiadomo, że zostawiło to ślad w każdym wrażliwym człowieku.

Kalino, mam ten serial ale go jeszcze nie oglądałam, zrobię sobie kiedyś maraton, może w któryś weekend. Natomiast mam milion zdjęć sukienek z MadMen i chociaż to już lata 60-te, czyli późniejsze od głównej sfery moich zainteresowań, to nadal mi się podobają i mogłabym takie nosić. ~^^~

Kruliczyco, no właśnie, może będzie taniej, może będzie większy wybór noclegów/miejsc w restauracjach/możliwości wejść do muzeów, itp, skoro niektóre państwa ostrzegają swoich obywateli przed wyjeżdżaniem do Japonii i zapewne w tym roku będzie tam mniej turystów.

Antonino, strasznie żałuję, że mam tak mało zdjęć rodzinnych, moja rodzina ze strony mamy była bardzo liczna i dość uboga, i zdjęć sobie nie robiła, a ze strony taty też mam tylko jeden niezbyt gruby album.

Acha, i serdecznie witam nowych Obserwatorów, którzy mi po cichutku, kiedy nikt nie patrzy, przybywają na liście obserwujących! *^v^*

***

Wracając jeszcze raz, mimo wiosny, do jesienno-zimowego ocieplania naszych nóg i powyżej, znalazłam coś, co zamierzam sobie zakupić i testować w przyszłym sezonie - ciepłe pończochy:
Coming back to Autumn-Winter warming up as fas as the legs go, I found something that I'm going to buy and test next season - warm stockings, 50 den and wollen 100 den:

50-tki o składzie: 92% poliamid : 8% lycra elastane, dostępne w kolorach: czarny, mocca


Oraz 100-tki o składzie: 70% wełna : 15% poliamid : 15% lycra, dostępne w kolorach czarny, mocca, sherry

W połączeniu z wełnianymi majtasami, które zamierzam sobie wydziergać (pamiętacie, żeby mi przypomnieć we wrześniu? ^^), oraz długim do pół łydki płaszczem wełnianym i kozakami powinnam być wystarczająco ocieplona na 15-sto stopniowe mrozy. *^v^*
Combined with wool knitted shorts I'm planning on knitting (please remind me about it in September ^^), long wool coat and Winter boots, I think I'll be ready for minus temperatures. *^v^*

O, takimi na przykład (zdjęcie ze szweckiego magazynu Husmodern z 1943 roku):
Here is the example of such shorts (Swedish magazine Husmodern from 1943):

Natomiast a propos naszej niedawnej dyskusji o pończochach i butach peeptoe, znalazłam taką ciekawostkę, nie dla mnie, bo a. nie noszę cienkich rajstop, b. czułabym się, jakby mi oczka puściły na palcach ^^, ale może kogoś zainteresuje - bardzo cieniutkie więc prawie niewidoczne na nodze (8 den) rajstopy bez palców (Pretty Polly Open Toe)
Co Wy na to? ~^^~
Talking about the legs and our recent thoughts on stockings and peetoes, I found something funny. Not for me, because: a. I don't wear tights, b. I'd feel as if I had torn the fabric on the fingers ^^, but maybe useful for someone - very thin and almost invisible on the leg (8 den) Pretty Polly Open Toe.
How about that? ~^^~


***

Z frontu robótkowego - skarpetki chwilowo czekają w zawieszeniu, bo zajęłam się Małym Sweterkiem III i tak się skutecznie nim zajęłam, że... już go prawie skończyłam. *^v^* Został mi kawałek rękawa i listwa guzikowa. A marynarskie inspiracje na sweterki przybywają do mnie zewsząd, będę tej wiosny i lata bardzo marynarska! ~^^~
Oczekujcie niebawem rozdawajki związanej z motywami morskimi. ^^
From the knitting front - the socks are on hold because I just wanted to start knitting the Tiny Cardi III and... I've almost finished it by today. *^v^* I still need to knit a piece of sleeve and the buttonbands. Marine inspirations come to me from everywhere and I feel I'll be very marine this Spring and Summer! ~^^~
I promise the marine themed giveaway soon, so stay tuned. ^^