Sunday, August 14, 2011

Niedzielne różności II / Sunday misc II

Dziękuję za komplementy dla Dropsa! Trochę bałam się tego ażurku, bo nie mam nabożeństwa do wzorów koronkowych, ale ten był wyjątkowo łatwy do zapamiętania, więc tuż po nim zabrałam się za bardziej skomplikowany ażurowy wzór który jest na przodach granatowego swetra (a i ten okazał się banalny ^^).


mzj, od jakiegoś czasu zdradziłam moją ukochaną zieleń ma rzecz niebieskości i bardzo mi się to podoba. *^v^*

Asterek1, muszę przyznać, że po powrocie z Japonii wciąż codziennie jem ryż, zupę miso, tofu, glony, zaczęłam jeść więcej ryb i... waga wciąż idzie w dół, nie mówiąc już o wyglądzie - moja cera odwdzięcza mi się za taką dietę w dwójnasób. ~^^~ Ja ażurów w ogóle nie lubię, bo wydają mi się zbyt skomplikowane, kiedyś poległam na słynnym motywie koronkowych "niedźwiedzich łap", ale ten wzór urzekł mnie w wykonaniu innych i musiałam go mieć. *^v^* A mojego japońskiego bloga, wstyd się przyznać, sama oglądam regularnie, bardzo bardzo tęsknię za Tokio...

Intensywnie Kreatywna, ja też tak sobie myślę o pięknie wykonanych dziergadłach, że "jak ze sklepu"... ~^^~ A suwak w końcu gdzieś wszyję, tak sobie powtarzam, doszywając następne guziki do swetra, ech...
Natomiast ze składników żywieniowych, jakie wymieniłaś, też można zrobić piękne danie, pokombinować z kształtami i kolorami (ryż można zabarwić kroplą soku z buraka lub szczyptą kurkumy, itp). Ja kocham smacznie i atrakcyjnie wyglądające dania, a najbardziej lubię różnorodność na stole, dlatego tak mi odpowiada kuchnia azjatycka, gdzie na raz na stole stawia się kilka talerzyków i miseczek (zresztą podobnie jest w greckich meze czy hiszpańskich tapas). ~^^~

Cocomino, we don't have children so I prepare cute food just for us both. ~^^~

Zulko, nie trać nadziei, ja też kiedyś nie umiałam nic innego jak szalik prawymi oczkami. ^^

***

Czy porządnie się odżywiacie? Czy jedliście dzisiaj pożywne śniadanko? Np.: francuskie tosty z odrobiną bekonu i surówką z pomidorów i sałaty?
Have you eaten some decent breakfast today? Like, for example, French toast with a piece of bacon and some tomato & lettuce salad?

A co z obiadem? Może antrykot z guacamole, roszponką i ziemniaczkami?
And how about lunch? Maybe a beef steak with guacamole, corn salad and potatoes?

Nie zapominajmy o deserze, np.: ciasteczka z ciasta francuskiego z nadzieniem z domowej konfitury śliwkowej i odrobiny miodu? ~^^~
Let's not forget about some desert, e.g.: French pastry cookies with some homemade plum jam and a touch of honey? ~^^~

Mieliśmy na dzisiaj zaplanowaną wycieczkę, ale nie wyszło, więc siedzimy na kanapie i oglądamy filmy, wracam do drutów i ciasteczek! *^v^*
We had a trip planned for today but we didn't go in the end so we're just sitting on the sofa, watching movies, I'm going back to my knitting and cookies now! *^v^*

Saturday, August 13, 2011

Weekly bento VIII

poniedziałek, 08 sierpnia
śniadanie: domowej roboty hermelin,
obiad: ryż, surówka z buraczka, wędzona wędlina, ser pleśniowy, omlet, pomidorki
brzoskwinia, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos sojowy
Monday
breakfast: homemade hermelin
lunch: rice, beet salad, smoked ham, blue cheese, omlette, tomatoes,
peach, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce

wtorek (nic nie zrobiłam, bo poniedziałkowy wieczór spędziliśmy poza domem, mąż jadł kupne)
Tuesday
(I haven't prepared anything because we spent the Monday evening out, my husband ate what he bought)

środa, 10 sierpnia
śniadanie: kanapka, której nie ma na zdjęciu
obiad: ryż z furikake, soczewica duszona z cebulą, suszoną żurawiną, skórką pomarańczową i przyprawami, obłędnie smaczny wędzony tuńczyk, mieszanka piklowanych kiełków i pędów bambusa, ogórek kiszony, cytryna do pokropienia rybki
brzoskwinia, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos sojowy i sos tonkatsu Bulldog
Wednesday
breakfast: ham sandwich, not in the photo
lunch: rice with furikake, green lentils stewed with chopped onion, dried cranberries, orange peel and spices, extremely tasty smoked tuna, the mix of pickled sprouts and bamboo shoots, pickled cucumber, some lemon to sprinkle the fish with its juice
peach, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce, Bulldog sauce

czwartek, 11 sierpnia
śniadanie: omlet z groszkiem i kukurydzą, pomidorki
obiad: sałatka makaronowa z różnymi fasolkami i majonezem, wiejska kiełbasa czosnkowa, ser pleśniowy, musztarda francuska,
brzoskwinie ufo, banan
Thursday
breakfast: omlette with green peas and corn, tomatoes
lunch: pasta salad with different beans and mayonaise, garlic sausage, blue cheese, mustard
peaches, banana

piątek, 12 sierpnia
śniadanie: mieszanka sałat, ser pleśniowy (zanurzony w vinegretcie), grzanki
obiad: sałatka makaronowa z tuńczykiem, omlet, surówka z glonów, feta, pomidorki
banan, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos sojowy i sos tonkatsu Bulldog
Friday
breakfast: mixed lettuces, blue cheese (in vinegrette), croutons
lunch: pasta salad with smoked tuna, omlette, seaweed salad, feta cheese, tomatoes,
banana, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce, Bulldog sauce

Friday, August 12, 2011

Drops

Intensywnie Kreatywna, moja faza na małe sweterki trwa od kilku miesięcy, to już mój szósty model. *^v^* Nie, to nie suwak, rozważałam ale poprzestałam na guzikach.

Edi, co do sukienek dla ludzi, ach, gdybym tylko miała więcej umiejętności (i zapału)!... Pod pewnymi względami dla lalek szyć łatwiej.

Asterek1, bardzo mi miło czytać takie komentarze jak Twój, rumienię się na wszystkie komplementy i zapraszam ponownie. ~^^~

FairyWitch, ja nie mam cierpliwości do innych rzeczy, np.: do patchworków. Robienie na drutach przychodzi mi automatycznie. ^^

***


No to już nie trzymam Was w niepewności tylko pokazuję Błękitnego. Nie znalazłam dla niego dobrej nazwy, więc niech będzie Drops, bo stamtąd wzięłam wzór. Zdjęcia jak widać w mocnym słońcu, więc nawet nasz nowy superaparat nie uczynił cudu i zrobił tak, jak dał radę (nasza wina, wciąż uczymy się obsługi, ale sweterek widać ^^).
So, without further ado, here is the blue cardigan, and because I couldn't find any better name for it, let it be Drops, from the name of the source of the pattern. The photos were taken in the full sun and even our new supercamera couldn't perform a miracle (our fault, we're still learning, but at least you can see the cardigan ^^).


Włóczka / Yarn: ICE Soft Merino, 420 g
Druty / Needles: 3 mm, 3,5 mm


Modyfikacje / Mods: policzyłam ilość oczek po swojemu, żeby wyszedł Mały Sweterek, zrobiłam listwę guzikową na prosto, dodałam kołnierzyk, rękawy robiłam od góry i bez ażuru
I recounted the stitches to make the Tiny Cardigan, I made the buttonband straight, added the ribbed collar, I made the sleeves from the top and without the lace pattern

Japońskie serduszko! *^v^* (właśnie się dowiedzieliśmy, że nasza koleżanka, z którą zerwał nam się kontakt na kilka lat, założyła rodzinę i wyjechała do Japonii, ale jej zazdroszczę!...)
Japanese heart! *^v^* (we've just found out that our friend, with whom we lost contact for a few years, has a family now and has been living in Japan for three years now, I'm soooo jealous!...)


Miłego długiego weekendu! ~^^~
Have a great weekend! ~^^~

Wednesday, August 10, 2011

A na drutach.../And on the needles...

Susanno, dziękuję! Za zeszły tydzień należą mi się jedynie 3/5 brawa... ^^

Agnieszko M., czasami nie jest łatwo, szczególnie przy rękawach. Ale lubię taką dłubaninę. *^v^*

Edi, jak tylko zdobędę więcej tych koralików to dam Ci znać i szyjemy! ~^0^~

***

Błękitny skończony, suszy się. Premiera na ludziu jak wyschnie.
The blue one finished, wet blocking. I'll show him on me as soon as it's dry.

Granatowy ma już gotowe plecy i prawie gotowe obydwa przody. Już nie mogę się go doczekać! ~^^~
The dark blue one has the back and half of both fronts, I cannot wait to wear it! *^v^*

Monday, August 08, 2011

Szycie / Sewing

Cocomino, people are more and more busy nowadays, I'm happy because I work at home so I have time to cook but not everyone has this luxury.

Blancari, dla mnie zielony groszek i majonez to naturalne połączenie, uwielbiam! *^v^*

***

No i jak rezultaty mojego pierwszego tygodnia sierpniowego postanowienia - 5 lalkowych strojów w 5 dni tygodnia?
How are the results of my first sewing week according to my August resolution - 5 dollfieclothes in 5 days?


Nie było łatwo. Czynnikiem demobilizującym był fakt, że wciąż po dwóch miesiącach od powrotu z Japonii walczę z przystosowywaniem się do polskiej rzeczywistości, a raczej wcale z tym nie walczę, bo nie próbuję się przystosować. Żyję obrażona, zniechęcona i nieszczęśliwa, że jestem tu a nie tam. Gdybym tylko trochę sobie odpuściła, to nie robiłabym nic innego tylko oglądałabym zdjęcia z wakacji.
It wasn't easy. The undermining agent was the fact that after two months after coming back from Japan I've been fighting to adjust to Polish reality, or rather I don't fight at all - I am resentful, discouraged and unhappy with the fact that I'm here and not there. If only I let myself loose a bit more I'd do nothing more than watch my holiday photos over and over again.

Za to czynnikiem mobilizującym był impulsywny zakup nowego aparatu fotograficznego, który chciałam jak najszybciej wypróbować w terenie i z lalką, więc potrzebowałam nowego ciuszka dla Kokardki do sesji zdjęciowej. ~^^~
But the pushing agent was the impulsive purchase of the new camera, so I wanted to make new clothes for Kokardka and take her for a proper photoshoot. ~^^~

W poniedziałek przed południem pracowałam nad czarną sukienką (zamówienie dla klientki M. według jej pomysłów), a po południu zabrałam się za beżową... Często nie potrafię się zdyscyplinować, żeby zająć się jedną rzeczą od początku do końca. W efekcie we wtorek kończyłam obydwie kiecki, ale dopiero w środę miałam dwie sztuki gotowe. *^v^*
On Monday morning I worked on the black dress (client's order according to her idea), and in the afternoon I started to work on the beige one... I cannot focus on one item at a time from the beginning to an end. As a result, on Tuesday I still had two unfinished dresses and I was finishing them on Tuesday and Wednesday.



Co w połączeniu z trzecią sukienką dla tej samej klientki daje nam trzy gotowe świeżo uszyte ciuszki (jednak ta nie liczy się do bilansu tego tygodnia, bo skończyłam ją w poprzedni piątek):
Which gives us three recently finished dresses (together with the third dress for the same client, but this one doesn't count for this week because I made it on the previous Friday):


W czwartek dopadło mnie lenistwo i nie zrobiłam kompletnie nic.
On Thursday I was lazy and done no sewing at all.

W piątek wykonałam trochę pracy koncepcyjnej, to znaczy opracowałam pomysły na nowe stroje dla moich lalek i na zamówienie, ale nie zrobiłam nic gotowego. Dopiero w niedzielę usiadłam do maszyny i zabrałam się za komplet dla Kokardki, ale udało mi się tylko zrobić 80 % spodenek, resztę będę kończyć dzisiaj.
On Friday I was working on some designs both for my dolls and for the commissions, but didn't actually make anything. On Sunday though I had some time to sew and made about 80% of the shorts for Kokardka, the rest will be done today.

Tak więc, nie jest tak łatwo, jak sobie zaplanowałam, ech... Przede mną drugi tydzień wdrażania planu.
So, it's not as easy as I planned, well... The second week is starting today.

Friday, August 05, 2011

Weekly bento VII

Mehi, mąż je na zimno, chociaż można i na zimno i na ciepło, wiem z autopsji, bo kiedy kupowaliśmy podobne pudełka w Japonii to pytano nas, czy może podgrzać (w sklepach typu konbini stoją mikrofalówki).

Cocomino, you know, my Japanese dishes are not always 100% authentic, and besides this rose wine matched the dinner perfectly. *^v^*

YarnFerret, trzymam kciuki za nową frytownicę!

rzeko, Rysiek dostał kawałek pstrąga podczas oprawiania ryby, ale pogardził. A rybka była pierwszej świeżości, więc nie wiem czemu. Makaronu już nie proponowałam. ~^^~ Za to lubi wylizywać wieczka od jugurtów, ale nie z jogurtu, tylko z tych owocowych konfitur dodawanych do Fantazji, itp. *^v^*

Asiu305, dziękuję bardzo! Akurat ugotować makaron i usmażyć rybkę każdy potrafi, proste a jakie pyszne. ~^^~

***

poniedziałek, 01 sierpnia
śniadanie: 2 onigiri z wędzonym pstrągiem, jeden z musztardą francuską, drugi z majonezem
obiad: ryż z furikake, kurczak pieczony, rzodkiewka, pomidorek, ogórek małosolny, ser feta
banan, brzoskwinia ufo, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), pojemniczki z sosem sojowym i sosem słodko-kwaśnym
Monday
breakfast: 2 onigiri with smoked trout, one with French mustard, the other with mayonaise
lunch: rice with furikake, roasted chicken, radish, tomatoe, pickled cucumber, feta cheese,
banana, ufo peach, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce and sweet&sour sauce

wtorek, 02 sierpnia
śniadanie: 2 onigiri z wędzonym śledziem ze szczypiorkiem i majonezem
obiad: ryż, pieczona golonka, ser gorgonzola, kapary, musztarda, rzodkiewka
brzoskwinia ufo, jabłko, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos Bulldog
Tuesday
breakfast: 2 onigiri with smoked herring, with Spring onions and mayonaise
lunch: rice, roasted pork, gorgonzola cheese, capers, mustard, radish
ufo peach, apple, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), Bulldog sauce


środa, 3 sierpnia
śniadanie: 3 onigiri z pastą jajeczną z majonezem i szczypiorkiem, do towarzystwa wesołe rzodkiewki i pomidorek
obiad: ryż z furikake, pieczony kurczak, biała fasola, sałatka z pieczonego buraczka z oliwą, octem balsamicznym, świeżym tymiankiem, orzeszkami pistacjowymi, ser pleśniowy, sałatka z glonów,
kiwi, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos sojowy
Wednesday
breakfast: 3 onigiri with egg paste with mayonaise and chopped Spring onions, happy radishes and a tomato
lunch: rice with furikake, roasted chicken, white beans, baked beetroot salad with olive oil, balsamic vinegar, fresh thyme, pistacchio nuts, blue cheese, seaweed salad
kiwi, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce

czwartek, 03 sierpnia
śniadanie: (mąż zrobił sobie rano sałatkę)
obiad: ryż, zielony groszek, pieczona wieprzowina, czarna soczewica z rodzynkami i suszonymi pomidorami, mieszanka marynowanych kiełków, bambusa i mini-kukurydzy,
brzoskwinia, gruszka, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos Bulldog
Thursday
breakfast: (husband made himself a salad in the morning)
lunch: rice, green peas, rosted pork, black lentils with raisins and sundried tomatoes, pickled sprouts, bamboo and mini-corns,
peach, pear, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), Bulldog sauce

piątek, 5 sierpnia
śniadanie: twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką, chleb
obiad: ryż gotowany z kurkumą (o barwionym ryżu przypomniała mi Mnemonique ~^^~), czarna soczewica z rodzynkami i suszonymi pomidorami, jajko na twardo, groszek z majonezem, pieczone skrzydełko kurczaka, korniszony,
brzoskwinia, kiwi, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), sos sojowy
Friday
breakfast: cottage cheese with chopped Spring onions and radishes, bread
lunch: rice cooked with turmeric, black lentils with raisins and sundried tomatoes, green peas with mayonaise, hard boiled egg, roasted chicken wing, gurkins
peach, kiwi, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce

Tuesday, August 02, 2011

Rysiek i soba

Darkturnip, widziałam już ten artykuł na lalkowym forum, moim zdaniem pomysł fajny, firma DIM robi czasami lalki z twarzami znanych osób w krótkich seriach. Mogłabym mieć lalkę-mnie, ale w piękniejszej wersji! *^v^*

Mehi, czy ja wyglądam na rannego ptaszka?... ~^^~ Nigdy w życiu! Robię je wieczorem, przeważnie po kolacji.

***

Oto Rysiek, dawno go tu nie było. Rysiek jest obrażony na pogodę i od dwóch tygodni ciągle zakopuje się w kojcu pod kaloryferem (chociaż kaloryfer wcale nie grzeje... ^^). Czasami przenosi się na kanapę, podsiadając Roberta.
Here is Rysiek, not present here for some time. Rysiek resents the current Summer weather and for the last two weeks he was mainly seen tucked on the catbed next to the radiator (although the radiator above it obviously doesn't work... ^^). Sometimes he transfers to a sofa, taking Robert's place.




A ponieważ wróciło na chwilę ciepłe lato, na wczorajszą kolację jedliśmy zimny makaron soba i rybę w tempurze (pstrąg, sola, miruna), pycha! ~^^~
And because hot Summer came back for a moment, we had cold soba noodles and fish tempura for dinner last night (trout, sole, miruna), yummy! ~^^~


Tak, nie mam w zasadzie dzisiaj nic konstruktywnego do powiedzenia, tak sobie testuję nowy aparat. ~^^~
Yes, well, I don't have anything in particular to say today, I'm just testing my new camera. ~^^~

Saturday, July 30, 2011

Kokardka na spacerze

Hannah, ume boshi nie ma nic wspólnego z naszymi przepysznymi węgierkami (które to nota bene właśnie wcinam *^v^*), to japońska odmiana śliwki, którą się najpierw suszy a potem marynuje w soli. W efekcie mamy niepowtarzalne połączenie smaków: słonego, kwaśnego i oleistego... Na pewno są koneserzy tego przysmaku, ale ja do nich nie należę. ~^^~
Dziękuję za podpowiedź kolejnego wydawnictwa robótkowego, nie to, żebym miała krótką kolejkę... *^v^*

Cocomino, thank you! *^v^*

***

Mała zapowiedź sesji zdjęciowej Kokardki (Volks FCS F-05) na niedopasowanym kolorystycznie ciałku SD10 (o dziwo, widać to tylko na żywo w dobrym świetle ^^). Sukienka, opaska i pończoszki w moim wykonaniu.
Today a small foretaste of the photoshoot of Kokardka's (Volks FCS F-05) on the colour incompatible SD10 body (what is visible only in a good life, but on on the photos ^^). Dress, headpiece and stockings made by me.

EDIT w niedzielę: Desperacko potrzebuję nowy aparat fotograficzny!... Mam nowy aparat. Jestem porażona jego możliwościami. Idę czytać instrukcję... ~^^~
EDIT on Sunday: I desperately need a new camera!... We've just bought a new one. I'm shocked with all the functions it has. I'm off now to read the manual... ~^^~








Friday, July 29, 2011

Weekly bento VI

poniedziałek, 25 lipca
śniadanie: sałata, grzanki, ser gorgonzola, vinaigrette (wszystko zapakowane osobno, do wymieszania przed jedzeniem)
obiad: kurczak pieczony, cukinia duszona w sosie pomidorowym, feta, surówka z marchewki,
arbuz, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), pojemniczki z sosem sojowym i sosem tonkatsu Bulldog
Monday
breakfast: lettuce, croutons, gorgonzola cheese, vinaigrette (everything packed separately to be mixed just before eating)
lunch: baked chicken, zucchini in tomato sauce, feta cheese, carrot salad,
watermelon, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce and tonkatsu Bulldog sauce

wtorek, 26 lipca
śniadanie: mieszanka sałat, kiełki słonecznika, pomidor, vinegret, krakersy, ser feta (w pojemniczku z vinegretem)
obiad: ryż, glony wakame, pieczona golonka wieprzowa, omlet przesypany furikake w trakcie smażenia i zawijania, surówka z ogórka,
zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), pojemniczki z sosem sojowym i sosem słodko-kwaśnym
Tuesday
breakfast: mixed lettuces, sunflower sprouts, tomato, vinegrette, crackers, feta cheese (in the vinegrette container)
lunch: rice, wakame seaweed, baked pork, omlette with furikake (added while frying and wrapping it), fresh cucumber salad
miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce and sweet&sour sauce

środa, 27 lipca
(nic nie zrobiłam, bo wtorkowe popołudnie i wieczór spędziliśmy poza domem, mąż jadł kupne)
Wednesday
(I haven't prepared anything because we spent the Tuesday afternoon and evening out, my husband ate what he bought)

czwartek, 28 lipca
śniadanie: twarożek ze szczypiorkiem i pomidorem, pumpernikiel
obiad: ryż, gotowana fasolka szparagowa i marchewka, czarna soczewica duszona z cebulą, rodzynkami, suszonymi pomidorami i różnymi przyprawami, kurczak tandoori (został nam w restauracji, więc zabraliśmy do domu), korniszonki
banan, zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), pojemniczki z sosem sojowym i sosem słodko-kwaśnym
Thursday
breakfast: cottage cheese with chopped Spring onions and tomato, dark bread
lunch: rice, cooked asparagus beans and carrots, black lentils stewed with onion, raisins, dried tomatoes and various spices, tandoori chicken (leftover from last night's dinner at an Indian restaurant), gurkins
banana, miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), soy sauce and sweet&sour sauce

piątek, 29 lipca
śniadanie: domowej roboty hermelin, papryka pieczona marynowana, pumpernikiel
obiad: ryż z warzywnym furikake, smażone kiełbaski, musztarda, gotowane brokuły z sosem z sera gorgonzola i chrupiącą cebulką,
zupa miso (w saszetce do zalania gorącą wodą), pojemniczek z sosem Bulldog
Friday
breakfast: home made hermelin, red pepper roasted and pickled, dark bread
lunch: rice with vegetable furikake, fried sausages, mustard, cooked broccoli covered with gorgonzola cheese sauce and crispy onions,
miso soup (in one-portion packets to be dissolved in hot water), Bulldog sauce

Thursday, July 28, 2011

Czeskie przetwory / Czech pickles

Zulko, ja tylko mówię, co widzę za oknem... ~^^~

***

Kite Designer podsunęła mi pomysł na kolejne nowe wydawnictwo robótkowe, mianowicie Brooklyn Tweed - Wool People i rzeczywiście nabrałam ochoty na Seraphine (i na taką warkoczykową fryzurę! ~^^~), Levenwick, Perry (jakby tak go skrócić do Małego Sweterka?), albo sukienkę Allegheny. Widzę, że to wydawnictwo ma napis "volume 1", więc to pewnie oznacza, że będą kolejne numery, zamierzam obserwować co będzie się ukazywać w kolejnych wydaniach.

***

To nie tak, że żyję tylko Japonią, inne strony świata też są bardzo interesujące.
It's not that I'm only interested in Japanese cuisine, other parts of the world bring me great tastes too.


Na przykład czeskie przekąski do piwa. Utopence (czyli Utopce) robiłam już kiedyś,
For example, Czech snacks to accompany beer drinking. Utopence (Drowned Men) has already been prepared in my kitchen,

natomiast hermelina spróbowałam zrobić po raz pierwszy.
but for the first time I tried to make hermelin.

Te pierwsze to serdelki w zalewie octowej, te drugie - to ser camembert z ziołami w oleju. Obydwa smaki są dość ekstremalne (pamiętam naszą dyskusję na ten temat z Fanaberią *^v^*), ostre octowe serdelki i dojrzały maślany mocno przyprawiony ser, nie dla każdego ale uważam, że każdego smaku należy przynajmniej raz w życiu spróbować (zjadłam jedną ume boshi? Zjadłam. No, może nie całą śliwkę, tylko pół, reszta nie dała rady przejść mi przez gardło... ^^). Tym bardziej, że bardzo łatwo zrobić je w domu i stanowią znakomitą zakąskę do piwa czy wina (to raczej hermelin), a na pewno niezłą ciekawostkę na stole między bardziej tradycyjnymi potrawami.
The first ones are the sausages pickled in vinegar, the latter - camembert cheese with spices in oil. Both tastes are quite extreme, sharp sour sausages and matured buttery spicy cheese, not for everyone but I believe you should try everything at least once (I ate ume boshi once. Maybe not the whole plum, only half of it, the rest couldn't go down my throat but still... ^^). Moreover, they are quite easy to prepare at home and can be a great snack when you drink beer or wine, and they definitely can be an interesting alternative during the snack parties.
Utopce muszę chyba robić w większej ilości, bo nie doczekają porządnego zamarynowania, po tygodniu od ich przygotowania zostały tylko dwie samotne kiełbaski na dnie słoika... ~^^~
I must prepare Utopence in bigger quantities, after one week from the day I made them there are only two lonely sausages left on the bottom of the jar... ~^^~

A w tym tygodniu w bento pojawiła się czarna soczewica, bardzo ją lubimy!
And in this week's bento there was a dish from black lentils, we like it a lot!

***

I jeszcze powzięłam postanowienie, które ma na celu mobilizację moich zasobów przerobowo-twórczych i odpędzenie powakacyjnej po-japońskiej melancholii (czyli przysłowiowy kopniak w tyłek na rozpęd ^^) - w sierpniu chciałabym każdego dnia zrobić jedną sztukę lalkowego stroju, niech to będzie prosta sukienka, spódnica, kapelusz, torebka, ale jedna kompletnie wykończona gotowa sztuka na dzień, porządnie przemyślana, zaprojektowana, wykonana i ozdobiona, nie żadne oszukiwane byleco dla uspokojenia mojego sumienia. (mówię o dniach roboczych, od poniedziałku do piątku)
Nie wiem, na ile taki plan mi się uda, ale spróbuję się z nim zmierzyć, a z rezultatów będę się spowiadać publicznie i od razu będzie widać, czy się staram czy lenię. *^v^* Proszę trzymać kciuki!
And I have a resolution for August that should boost my productive-creative forces and chase away my post-holiday post-Japan spleen (a kick in the butt, for short ^^) - I want to make one piece of doll's clothes a day, let it be a simple dress, a skirt, a hat, a bag, but one complete element, thoroughly thought through, designed, perfectly made and decorated, not just anything to keep my conscience clear. (by one a day I mean weekdays)
I don't know how successful I can be but I'll give it a try, and I'll show the outcome here so the public will know and judge my efforts. *^v^* Keep your fingers crossed!